Antyspam
› OGŁOSZENIA
› FIRMY
› ARTYKUŁY
A1-ROENTGENA-BUDLEX-od-01-07-do-30-09-2017

HERBSTA 4. Czy tu naprawdę straszy? Wyjaśniamy zagadkę!

› budownictwo mieszkaniowe 2 miesiące temu    16.07.2017
Kuba Turowicz
komentarzy 6 ocen 0 / 0%
A A A
 fot. KT

Blok przy ul. Herbsta 4 ma historię równie burzliwą, co pociągającą. 36-letni budynek słynie z dramatycznych zdarzeń - samobójstwa, mrożące krew w żyłach morderstwa i poczucie, że jakaś tajemnicza siła stoi za tym wszystkim. Jak dzisiaj wygląda życie przy Herbsta 4? Czy ktoś jeszcze wierzy w ursynowskie złe moce?

Już pierwsza wizyta w bloku przy Herbsta 4 działa na wyobraźnię. Kręte i długie klatki schodowe, kraty, półmrok, odrapane i pomazane farbą ściany - atmosfera jak z gęstego dreszczowca. Budynek powstał w 1981 roku i w zamyśle dedykowany był małżeństwom z małymi dziećmi i osobom niepełnosprawnym.

- Tu są głównie małe kawalerki. Może właśnie te klitki działały depresyjnie na ludzi? Mieszkam tu od niedawna, ale oczywiście słyszałem o wielu historiach. Przyznam, że pierwszej nocy nie spałem spokojnie - mówi Darek, który niedawno zamieszkał w bloku przy Herbsta 4.

Już na początku lat 80. XX wieku budynek nazywany był "domem wariatów". Na jednym z balkonów regularnie pojawiał się mężczyzna, który raczył przechodniów płomiennymi mowami (wspartymi bogatą gestykulacją). To jednak można określić mianem niewinnego, choć nieco dziwacznego, preludium do wydarzeń, które dopiero miały nadejść. 

- Mówi się, że diabły w tym wszystkim maczały palce. Ja w to nie wierzę, ale trzeba przyznać, że tyle tragedii w jednym miejscu to jest bardzo dziwne - kwituje Danuta, która w bloku mieszka od 20 lat. 

Co więc z tymi diabłami? Samobójcza śmierć kobiety, która wyskoczyła z balkonu. Mieszkaniec, którego śmiertelnie potrącił samochód. Mąż, który przyłapaną na zdradzie żonę, zabił siekierą. Kolejny skok z balkonu i wisielec. Z czasem blok został okrzyknięty "opętanym".

- Bardzo współczuję wszystkim, którzy doświadczyli jakiejś tragedii. Opętany jednak mógł być jedynie architekt, cała reszta to proza życia - racjonalnie komentuje Maciej Mazur z ursynow.org.pl.

Mieszkańcy z dystansem podchodzą do wszystkich paranormalnych teorii. Stwierdzają też, że w ostatnich latach jest spokojniej - mają nadzieję, że najczarniejsza karta w historii bloku jest już zapisana - może być tylko lepiej.

- Tu jest ponad 300 mieszkań, łątwiej więc było o dramaty - tyle rodzin, tyle kłopotów. Tak się nieszczęśliwie losy poukładały. To już było dawno, teraz jest już spokojnie, oby tak zostało. W żadne duchy nigdy nie wierzyłem - mówi Krzysztof.

Warto wspomnieć, że mieszkania przy Herbsta 4 miały być rotacyjne - małe kawalerki przewidziano głównie dla młodych małżeństw z jednym dzieckiem lub osób starszych. To dla nich szerokie korytarze, duże tarasy, windy. na parterze była nawet stołówka.

Pani Zofia, obecnie lokatorka bloku przy Dembowskiego, mieszkała przy Herbsta 4 przez 9 lat. 

- Spędziłam kilka lat w tym mieszkanku wraz z mamą i tatą. Po śmierci ojca dostałam większe mieszkanie. Przyznam, że się ucieszyłam, bo nigdy nie lubiłam tego miejsca, przygnębiało mnie, ale duchów się nie bałam - żartuje.

Można więc pokusić się o wniosek, że diabły odeszły do lamusa a dawne rany się zabliźniły. Mieszkańcy bloku - młodsi i starsi - znają dramatyczne historie, ale złe moce kwitują ironicznym uśmiechem.

 
+ 0 głosów: 0 (0%) 0 -
Komentarze (6)

Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

dodaj komentarz› pokaż według najstarszych
~ Mieszkaniec4
miesiąc temu 6
Mieszkam w tym bloku już 12 lat, oczywiście o historiach samobójstw usłyszałem z mediów. Przyznam iż jest tu trochę patologii, przynajmniej było... Ale za ten cały czas, ja miałem styczność z przypadkami paranormalnymi i moi znajomi którzy mnie odwiedzali, również... Od dawna nic się tutaj nadprzyrodzonego nie dzieje, ale się działo. Więc myślę, że nie przesadza nikt pisząc, że tu było coś nie tak i że już jest lepiej ^_^
odpowiedz oceń komentarz 0 0
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ Gość
2 miesiące temu 5
To nie jest jedyny blok z taką historią na Ursynowie.... znam dużo mniejszy 44 mieszkania a historia równie bogata. No cóż niefortunny splot zdarzeń...Ale żeby od razu diabły, duchy?
odpowiedz oceń komentarz 0 0
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ Mieszkaniec
2 miesiące temu 4
Mocno ubarwione te historie. Mieszkam tu 30 lat i większość opisanych przypadków jest mocno przekreconych albo po prostu wymyslonych. Owszem w bloku wieje patologia przez przesiadujacych tu pijaków i meneli ale da się tu mieszkać i nikt nikogo nie straszy.
odpowiedz oceń komentarz 0 0
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ lokator
2 miesiące temu 3
A jak już piszecie o naszym cudownym bloku! To zróbcie coś dobrego! Niech poprawią tu znakowania klatek! Żaden nowy kurier, listonosz, dostawca żywności nie może połapać się w numeracji mieszkań. Wszyscy podchodzą pod klatkę A i z uporem maniaka wpisują domofonem numery z klatki B i C, twierdzą że nikogo nie było w domu! MAM nadzieję, że HALOURSYNÓW - zawsze dbający o dobro mieszkańców - zrobi coś z tą informacją ;)
odpowiedz oceń komentarz 0 0
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ 101-1014
2 miesiące temu 2
hahaha ten blok kochają DZIENNIKARZE!! To oni przypisali tu tyle historii. Owszem działo się dużo... można książkę napisać. Ale te wszystkie duchy, diabły - szczególnie w piwnicach których tu nie ma! - wymyślili pismaki! Jeśli jest się normalnym - żadnym pijakiem - można tu normalnie mieszkać! Wszystkie bloki na Ursynowie z wielkiej płyty wyglądają prawie tak samo! A co do pana który wygłaszał mowy to nadal mieszka i jest z nim coraz gorzej :(
odpowiedz oceń komentarz 0 0
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ Obserwator7
2 miesiące temu 1
Ciekawa historia no no Ale duchy w tych czasach to chyba nie.
odpowiedz oceń komentarz 0 0
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji