Antyspam
› OGŁOSZENIA
› FIRMY
› ARTYKUŁY
A1-TrzejMuszkieterowie(4)-od-21-09-do-07-11-2017

Truciciele psów grasują na Ursynowie. Policja poszukuje pary

› bieżące 2 miesiące temu    11.07.2017
Kuba Turowicz
komentarzy 27 ocen 12 / 92%
A A A
 fot. Elza po powrocie do domu

Na Ursynowie grasuje para trucicieli psów. Kamery przy ul. Pustułeczki zarejestrowały kobietę i mężczyznę, między 40. a 50. rokiem życia, którzy w biały dzień rozrzucali w trawie mięso naszprycowane trutką. Pierwszy pies padł ich ofiarą już następnego dnia - weterynarze ledwie uratowali 2-letnią Elzę. Policja poszukuje sprawców, którzy jeżdżą srebrnym oplem - zafirą lub agilą.

W niedzielę 25 czerwca, chwilę po godz. 14:00, ochroniarz z osiedla między ulicami Makolągwy a Pustułeczki zaobserwował dziwnie zachowującą się parę. Kobieta była krótkowłosą blondynką, wyglądała na ok. 50 lat. Mężczyzna mógł być młodszy, ok. 40 lat - wysoki i ciemnowłosy. 

- Wysiedli z samochodu. Wyciągnęli dwa duże pakunki i weszli w zarośla. Później odjechali ulicą Makolągwy. Dopiero po jakimś czasie poszedłem sprawdzić, co tam zostawili. To wyglądało jak gołąbki owinięte trawą. Następnego dnia pies pani Kasi już był chory - mówi ochroniarz.

Elza czuła się fatalnie. Zaczęło się od wymiotów, stan zwierzęcia pogarszał się gwałtownie - trucizna doprowadziła do krwotoku przewodu pokarmowego. Gdyby nie fachowa pomoc weterynaryjna, pies byłby martwy.

- Wróciłyśmy do domu około południa. Elza była na smyczy, podczas spaceru widziałam, że ma coś zielonego w pysku. Byłam przekonana, że to trawa, jednak nią nie była. Teraz jest po operacji, miała wyciągany przewód pokarmowy. Weterynarze dokonali cudu - wspomina ze łzami w oczach Katarzyna, właścicielka Elzy.

Para trucicieli doskonale wiedziała, co robi. Trucizna została zawinięta w ostre liście, które dodatkowo pokaleczyły układ pokarmowy psa. Weterynarze przyznają, że zwierzę otarło się o śmierć. Kim są bezwzględni ludzie i dlaczego zajmują się truciem zwierząt? Tego jeszcze nie wiemy, jednak policja już zajmuje się sprawą.

- Otrzymaliśmy takie zgłoszenie. Możliwe, że uda się rozszyfrować rejestrację auta, przez co dotrzemy do ludzi z nagrania z monitoringu. W tej chwili nie wiemy więcej - przyznaje asp. sztab. Robert Koniuszy, oficer prasowy mokotowskiej komendy policji.

Bezwzględni truciciele zostawili trefne smakołyki w miejscu, które okoliczni mieszkańcy odwiedzają codziennie. Wysokie trawy, zarośla, głusza to idealne warunki na spacer z psem. Pani Kasia wysuwa hipotezę, że za niecnym występkiem może stać ktoś, do kogo należy fragment tej działki. Zatrute jedzenie ma być sygnałem, że goście nie są mile widziani. To jednak tylko przypuszczenie.

Apelujemy, aby uważać na swoje psy podczas spacerów. Szczególną ostrożność powinno zachować się właśnie w rejonie ulic Poleczki, Makolągwy i Rolniczej - tam para trucicieli pojawiła się dwa tygodnie temu.

- U Elzy było ryzyko wystąpienia sepsy, wtedy koniec mógł być tragiczny. Trucizna błyskawicznie zaatakowała jej układ pokarmowy, doszło do krwawienia z jelita. Na szczęście już od soboty jest w domu, zaczyna jeść i dochodzi do siebie - mówi Ewa Lesiak, weterynarz, która uratowała życie Elzy.

Elza na co dzień uczestniczy w dogoterapii. Odwiedza chorych ludzi w hospicjum, bawi się z nimi, daje uśmiech i koi nerwy. To smutna ironia, że zwierzę, które tak chętnie i ufnie pomaga człowiekowi, ociera się o śmierć z jego ręki. Każdy, kto ma jakiekolwiek informacje o trucicielach, może kontaktować się z naszą redakcją. Policja również będzie wdzięczna za pomoc.

+ 11 głosów: 12 (92%) 1 -
dodaj zdjęcia Masz swoje autorskie zdjęcia? Dodaj je do naszego tekstu.
Komentarze (27)

Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

dodaj komentarz› pokaż według najstarszych
~ Warszawiak
12 dni temu 27
Czytając wpisy na tym forum powiedziałbym , że zwierzęta stoją wyżej od ludzi w hierarchii rozwoju . Zwłaszcza my , Polacy , nie potrafimy ze sobą rozmawiać , co zresztą widać i słychać przy okazji różnych spraw . Okrucieństwo wobec zwierząt pokazuje , że ten co to robi nie powinie być nazywany człowiekiem !
odpowiedz oceń komentarz 0 0
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ evela
2 miesiące temu 26
To są ludzie ? To potwory jak można truc czy okaleczac niewinne zwierzęta co tym ludziom one są winne ? Ze załatwia się a właściciel kupki nie posprząta bez przesady! Coraz częściej słychać o kiełbasie z gwozdziami, truciznie dla psów pytam się dlaczego ludzie są tacy okrutni! Za małe są kary dla takich nienormalnych! Tacy ludzie którzy tak robią powinni zdychac w męczarniach jak te biedne pieski otrute przez nich! Szkoda słów na psycholi...powinni dostać za swoje surowe kary powinny być!
odpowiedz oceń komentarz 0 0
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ Ak41
2 miesiące temu ocena: 30%  25
Własciciele psów są sami sobie winni. Pies powinien być wyprowadzany na smyczy i w obowiązkowym kagańcu. Powinni scigać karnie za wyprowadzanie psów bez smyczy i kagańca, może wtedy by to podziałało na ludzi.
odpowiedz oceń komentarz 3 7
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ gucia
miesiąc temu ocena: 100% 24
kup kaganiec np dla shitzu mądralo
~ Alienz
2 miesiące temu 23
Przerażają mnie w tej sprawie komentarze. Samosądy, nienawiść, głupota, oceny ludzi, którzy nie mają pojęcia o czym mówią. To pokazuje jak niedojrzałym jesteśmy społeczeństwem i jak bardzo nie można pozwolić Polakom na powszechny dostęp do broni. Powyższy artykuł przedstawia tylko zarys zdarzenia, a wy już wszystko wiecie, kogo zabić, kogo ukamienować. Rozwiązaniem tej sprawy niech zajmie się policja, a nie wasze żale w komentarzach tu nie pomogą.
odpowiedz oceń komentarz 0 0
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ pytek
2 miesiące temu 22
Pewnie długo mieszkałeś (-aś) za granicą i nie wiesz że policja się u nas takimi sprawami nie zajmuje, nawet jeżeli ma dowody czarno na białym. Tu chyba nie ma. Sprawdź ile jest wyroków prawomocnych bez zawieszenia za okrucieństwo wobec zwierząt. Odpowiadam na twój post z uwagi na odniesienie do posiadania broni. Bardzo Ci współczuję tego ogromnego lęku. Wiedz jednak że jedyne co różni człowieka wolnego od niewolnika to prawo do posiadania broni. Lata sowieckiej indoktrynacji zrobiły swoje. Pozdrawiam - uśmiechnij się.
~ Kasia
2 miesiące temu 21
Małe sprostowanie, ulice to: Pustułeczki, Makolągwy i Rolna...
odpowiedz oceń komentarz 0 0
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ wiśka
2 miesiące temu 20
ali-to moze dokonujmy samosądu w kazdym przypadku:- sąsiad zajął nasze miejsce parkingowe-strzał w potylicę, dzieci brudzą i wrzeszczą-do wora i do Wisły, ...itd ,itd..w akcie desperacji ,rzecz jasna
odpowiedz oceń komentarz 0 0
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ N
2 miesiące temu 19
Niestety mój maltanczyk rowniez padł ofiarą tych wstrętnych ludzi rok temu, z tą różnicą, że nie udało się go uratować :( zawsze chodził na smyczy, dostawał dobrej jakości karmę, kochaliśmy go jak członka rodziny, i nagle z dnia na dzień zaczęły się biegunki, wymioty i psina ledwo na nogach stała. Wet powiedział ze w żołądku było spustoszenie, i że miał już kilka takich przypadków :( nie wiem jak trzeba być okrutnym by odebrać rodzinie najlepszego przyjaciela bez skrupułów. ..
odpowiedz oceń komentarz 0 0
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ ali
2 miesiące temu ocena: 28%  18
Myślę że "psiarstwo" które od razu by dokonywało samosadu i zabijało powinno się zastanowić nad sobą. Do Kościoła, pomodlić się, zastanowić. Oczywiście, że tak nie powinno być, ale trzeba postawić pytanie czy nie ma tu desperacji tych ludzi. Przecież wiadomo, że psy łażą bez smyczy, są bezkarne tak samo jak ich właściciele. Mogły nastraszyć, podrapać dziecko, obszczekać, itp. O załatwianiu na trawie nie wspomnę. Może to desperacja, która ma na celu wymuszenie pilnowania psów przez właścicieli. Na smyczy i w kagańcu - wtedy niczego nie zjedzą. Nie ukrywam, że jest mi na rekę tego typu sytuacja, bo będę czuł się swobodniej na spacerze. Myślę że posiadacze psów zastanowia się jak wychodzic z psami - czy full wybieg czy smycz i kaganiec.
odpowiedz oceń komentarz 10 26
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ Tasior
2 miesiące temu ocena: 88% 17
Proponuję zapoznać się z regulaminem utrzymania czystości i porządku na terenie miasta stołecznego Warszawy. Pies może być bez smyczy i kagańca w niektórych przypadkach, a te zarośla są takim przypadkiem. Psia kupa na trawniku nie jest powodem do zabijania zwierzęcia poprzez znęcanie się nad nim przez wypalenie mu wnętrzności i wykrwawianie się wewnętrzne...
oceń komentarz 14 2
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ pytek
2 miesiące temu ocena: 38% 16
Bałem się to napisać - ale myślę podobnie. Psy to prawdziwa plaga - właściciele są zupełnie bezmyślni. Szczekanie na okrągło, sranie wszędzie. Nie czuję się bezpiecznie na spacerze lub rowerze. Dodam, że sam mam psa i potępiam czyn tych psycholi.
~ Alex
2 miesiące temu ocena: 47% 15
Swojego bachora ubierz w kaganiec i na smycz wez.. przynajmniej niczego nie zerzre, nie podrapie psa, nie nakrzyczy na niego ani nie nastraszy.. a i przypominam o zbieraniu kup po ewentualnym spacerze. Nie ukrywam ze bedzie mi to na reke.. bede czula sie swobodniej na spacerze. Mysle ze posiadacze dzieciakow zastanowia sie jak z nimi wychodzic- czy full wybieg czy smycz o kaganiec. Tymczasem polecam udac sie do kosciola, pomodlic sie i zastanowic bo masz nie po kolei w glowie chory czlowieku. Amen
oceń komentarz 9 10
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ Kronik
2 miesiące temu ocena: 38% 14
- Alex - abstrahując od całego chamstwa Twojego wpisu, zrównałaś zwierzę z człowiekiem. To już jest kompletna umysłowa degeneracja.
~ ali
2 miesiące temu ocena: 57% 13
Chwileczkę, w kwestii formalnej - z tego co się zorientowałem, to "trutki" leżały na własności prywatnej, działka nieogrodzona. Na działce wielokrotnie były tablice o własności prywatnej i braku zgody na zaśmiecanie. Jeśli to zrobił właściciel działki (wyrzucił kanapki) to jego sprawa. w końcu jest u siebie. A z drugiej strony, skoro właściciel pasa wchodzi na teren prywatny to bierze za to odpowiedzialność i ryzyko. Zatem argumenty o Regulaminie Warszawy są nietrafne. Poza tym ci co rozrzucali kanapki nie zabili zwierząt - prosze nie wyolbrzymiać. Równie dobrze można napisać, że właściciele psów zabili swoich pupili bo wprowadzili psy na prywatna działkę i do tego wygłodzone. Ale przyznaję - nie podoba mi się zakładanie pułapek na psy bez ostrzeżenia. Psiarz Alex traktuje psa jak człowieka a człowieka jak psa - problem z oceną wartości i nienawiść do ludzi, zwłaszcza dzieci. Do Kościoła!
~ grzegi
2 miesiące temu ocena: 78%  12
Dla takich bydlaków nie ma litości,tylko samosąd,osobiście bym tym zwyrodnialcom wsadził trutkę na szczury do ich pieprzonych ryjów.
odpowiedz oceń komentarz 7 2
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ a
2 miesiące temu ocena: 8%  11
Może Policja zajmie się prawdziwymi zagrożeniami dla zdrowia i życia, a nie ochroną debili z PiSu
odpowiedz oceń komentarz 1 12
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ naród
2 miesiące temu ocena: 50% 10
Rozpacz pozbawionych koryta świń i kwik przerażenia bo inne świnie opanowały dostęp.
~ Nik
2 miesiące temu ocena: 100% 9
Pies to też istota żywa czująca i myśląca. Debili?? Niezazdroszcze mój miły komentatorze Twojej. Niesamowitej inteligencji.
~ Ulka
2 miesiące temu ocena: 100%  8
Pokażcie ich, jest film z kamery, może ktoś rozpozna takich zwyrodnialców
odpowiedz oceń komentarz 9 0
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ Obserwator
2 miesiące temu ocena: 100%  7
okrucieństwo ludzi nie ma granic.
odpowiedz oceń komentarz 9 0
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ mama
2 miesiące temu ocena: 100%  6
Kto mieczem wojuje ten od miecza ginie.dziadostwo i tyle.
odpowiedz oceń komentarz 8 0
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ Olo
2 miesiące temu ocena: 29%  5
Chyba Policji wzywali nie będziemy.........
odpowiedz oceń komentarz 2 5
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ Sedda
2 miesiące temu ocena: 100%  4
Szczęście, że sunia trafiła w tak wspaniałe ręce, dzięki temu żyje !!!!!!!!! (Właścicielka i lekarz weterynarii). A ci, którzy tak postępują to POTWORY , bezwzględnie należy ich surowo ukarać (nie tylko grzywna ale i więzienie) !!!!!!!!!! i powinni pokryć koszty leczenia psa, który jest lekarstwem dla ciężko chorych ludzi. Po prostu brak słów na takie zachowanie. Jeśli chcą odzyskać działkę, to mogą wystąpić na drogę prawną, a tak w ogóle to cały Ursynów był wywłaszczony w trakcie jego budowy, więc nie rozumiem, jakim cudem nagle znajdują się "właściciele" ??? Mam nadzieję, że policji uda się złapać tych trucicieli. Uwaga dla wszystkich posiadaczy zwierząt , patrzcie dokładnie czy pies nie złapie czegoś na ulicy, bo , niestety, takich trutek może być więcej !!!!!!!!!!!!
odpowiedz oceń komentarz 14 0
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ SZZ
2 miesiące temu ocena: 100%  3
Mam nadzieję, że Policja wykaże się szybkim i skutecznym działaniem, przecież tę trutkę mogły dotknąć dzieci. Trucicielko i trucicielu, gdzie wy macie rozum i czy krzywdzenie niewinnych zwierząt daje Wam satysfakcję? Bo jeśli tak, to nie jesteście przy zdrowych zmysłach....
odpowiedz oceń komentarz 13 0
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ ali
2 miesiące temu ocena: 43% 2
obawiam się, że tzw. trutki były zostawione nie w miejscu publicznym a na PRYWATNEJ działce. Policja nie ma tu nic do roboty. Psa nikt nie otruł. Pies zjadł coś co nie powinien zjeść i tam gdzie nie powinno go być. Odpowiada właściciel psa za naruszenie własności prywatnej i narażenie psa na cierpienie (niedopilnowanie). Wydaje mi się, że chodzi o prywatną działkę gdzie od lat służy ona do nieformalnego wybiegu dla psów, strzelania z petard i sztucznych ogni w nowy rok, do wyrzucania śmieci i załatwiania potrzeb fizjologicznych, a czasem do spożywania płynów. Przykra sprawa, ale liczy się stan prawny i faktyczny.
~ Buraula
2 miesiące temu 1
Popieram i zgadzam się z opinią w 100%