Dostosuj wydruk

Smog na Ursynowie: Wciąż jest groźnie, aut na ulicach tyle co zwykle

Smog na Ursynowie: Wciąż jest groźnie, aut na ulicach tyle co zwykle

Powietrze na Ursynowie także dziś nie jest idealne. Wskaźniki zanieczyszczenia pyłami czterokrotnie przekraczają normy. Mimo darmowej komunikacji miejskiej, kierowcy znów wybrali samochody. 

- Dziś znów obudziłam się z drapaniem w gardle, czuć sadzę w powietrzu - mówi pani Aleksandra z Wyżyn. Dziś jest lepiej niż wczoraj, ale wskaźniki zanieczyszczenia wciąż są alarmujące i od wczesnego poranka utrzymują się na stałym poziomie.

Poziom pyłów PM10 o godz. 12:00 wyniósł na Ursynowie prawie 140 mikrogramów w metrze sześciennym a poziom jeszcze groźniejszych dla zdrowia pyłów PM 2,5 - prawie 110 mikrogramów na metr sześcienny. To oznacza, że normy dobowe przekroczone są o ok. 400%.

powyżej: wskaźniki zanieczyszczenia powietrze na Ursynowie - stacja pomiarowa przy ul. Wokalnej, źródło: powietrze.zm.org.pl

Darmowa komunikacja, ale aut... tyle samo

Miasto od wczoraj apeluje do kierowców, aby przesiedli się do komunikacji miejskiej - dziś darmowej. Wg naukowców za zanieczyszczenia powietrza odpowiedzialne są nie tylko piece w domkach jednorodzinnych (główna przyczyna w ostatnich dniach), ale również samochody. 

- Wpływ na jakość wdychanego przez nas powietrza ma stan techniczny pojazdów, którymi podróżujemy. Sprowadzamy stare samochody z zagranicy, bez limitu lat. Takie auta w Polsce nie muszą mieć katalizatorów, co w innych krajach jest koniecznością - mówi prof. Stanisław Gawroński z SGGW.

Na Ursynowie dziś rano nie dało się zauważyć zmniejszonej liczby aut. Kierowcy jak co dzień wyjechali tłumnie na ulice. Korki były takie same jak w każdy inny powszedni dzień.

- Uważam, że samochody nie są przyczyną smogu, a na pewno nie ostatnio. W weekend było mniej aut na ulicach a smog był bardzo duży. To przez palenie śmieci w piecach - przekonuje Marek z Kabat, który dziś wyjechał do pracy autem.

- Ja mam za daleko do metra a przesiadki spowodowałyby, że nie zdążyłbym do pracy - tak z kolei nie skorzystanie z darmowej komunikacji tłumaczy Adam, również kabacki kierowca.

Zielony Ursynów: decyduje ekonomia

Na największym osiedlu domków jednorodzinnych na Ursynowie, czyli na Zielonym Ursynowie, paradoksalnie problemy ze smogiem w ostatni weekend były mniejsze niż na wysokim Ursynowie. Mieszkańcy przyznają jednak, że piece domowe są zagrożeniem. Powód? Ludzi nie stać na ekologiczne paliwa.

- Mając duży dom dwurodzinny i ogrzewając go gazem wydawalismy miesięcznie 2,5 tysiąca złotych. Teraz palimy ekogroszkiem i kosztuje to 1,2 tys. złotych. Dwa razy mniej! - mówią mieszkańcy. Nic dziwnego, że większość właścicieli domów wybiera węgiel lub drewno.

Zdaniem Marzeny Zientary, społeczniczki z Zielonego Ursynowa, mentalność ludzi powoli się jednak zmienia. - Ludzie boją się już palenia śmieci czy odpadów, bo są za to kary. Nad naszą częścią Ursynowa bardzo rzadko widać czarny dym, raczej jest ten szary - mówi mieszkanka.

Aktywiści: Potrzebne kampanie społeczne na temat smogu

Co miasto powinno robić, aby smog przestał nam zagrażać? To praca na lata. Oprócz restrykcji za palenie w piecach odpadami oraz ograniczania ruchu samochodowego, zdaniem działaczy Warszawskiego Alarmu Smogowego, władze stolicy powinny stawiać na edukację - jak najszersze informowanie o skutkach oraz bieżące reagowanie na podwyższony poziom zanieczyszczeń.

- Powinniśmy przestać wydawać pieniądze na poszerzanie dróg a przeznaczyć je na wymianę pieców węglowych, podłączenie do sieciowego ogrzewania i dopłaty dla najbiedniejszych do opału wysokiej jakości (gazu i ogrzewania sieciowego) - mówi Konrad Marczyński z Warszawskiego Alarmu Smogowego.

Jego zdaniem należy uprzywilejować komunikację miejską, wyznaczając buspasy na szerszych drogach. Dobrym przykładem jest Puławska.

- Wystarczy przysłowiowy "kubeł z farbą" i jeden z trzech pasów powinniśmy przeznaczyć dla autobusów. Tak aby kierowcy mieli realną alternatywę w postaci szybkiej i niezawodnej komunikacji która nie stoi w korkach - dodaje Marczyński.

powyżej: ul. Relaksowa dziś ok. 8:30; al. KEN

Dlaczego pył jest tak niebezpieczny? Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ustanowiła normę stężenia pyłu zawieszonego PM2.5, która w skali roku powinna wynosić 10 µg/m3, ale w warunkach polskich przyjęto 25 µg/m3. Pył ten ma zdolność przenikania przez pęcherzyki płucne, dostając się do krwiobiegu. Powoduje to ogólne osłabienie układu oddechowego zwiększając zachorowalność na astmę, alergię i przewlekłą obturacyjną chorobę płuc. Wpływa szkodliwie na układ krwionośny przyczyniając się do wzrostu liczby arytmii oraz zawałów serca.

Smog skraca nam życie i to w znacznie większej mierze niż nam się to wydaje. Dowodzą tego badania naukowe przeprowadzone w Chinach, gdzie smog stał się wrogiem publicznym numer jeden. To właśnie tam opracowano wzór matematyczny, zgodnie z którym możemy przeliczyć ile życia odbiera nam fatalna jakość powietrza. Każde 50 µg/m3 pyłu zawieszonego skraca nam życie aż o 3 lata.

autor: Sławek Kińczyk

Źródło:

Dodano: 2017.01.09

haloursynow.pl © Kinnetic Media sp. z o.o.
Redakcja: ul. Dembowskiego 8, Warszawa, tel: 600 44 11 76