Antyspam
› OGŁOSZENIA
› FIRMY
› ARTYKUŁY
A1-TrzejMuszkieterowie(4)-od-21-09-do-07-11-2017

Historia Toru Wyścigów

A A A
Historia Toru Wyścigów

Wyścigi konne często nazywane są „sportem królów”, bo szczególnie w ich ojczyźnie Anglii, królowie mieli nie tylko własne stajnie wyścigowe, ale nawet brali udział gonitwach dżentelmeńskich. 

Moda na wyścigi przyszła do nas z Anglii w końcu lat trzydziestych XIX wieku. Pierwszy oficjalny dwudniowy mityng odbył się w  Warszawie w 1841 r. dzięki przyzwoleniu… carskiego namiestnika Aleksandra Paskiewicza, który miał w swej stajni w Warszawie konie wyścigowe. Pierwszy tor, zbudowany i następnie zmieniający lokalizację, ale w obrębie dzisiejszego Pola Mokotowskiego, przyciągał w ostatnich trzech dekadach XIX i na początku XX wieku zarówno wyższe sfery, śmietankę towarzyską, jak i spragniony niezwykłych emocji miejski plebs. Na wyścigach bywali i opisywali je w swych felietonach najwybitniejsi wtedy pisarze Henryk Sienkiewicz i Bolesław Prus. Podobną publiczność, jeśli chodzi o przekrój społeczny, miały wyścigi w XX-leciu  międzywojennym. Swoje stajnie wyścigowe posiadali biznesmeni i wojskowi (najbardziej znanym był gen. Władysław Anders).

Po odzyskaniu niepodległości gonitwy nadal odbywały się na Polu Mokotowskim (główna brama wejściowa zlokalizowana był przy ul Polnej). Ale już na początku lat 20. zaczęto rozważać przeniesienie toru w inne miejsce.

Przenosiny na Służewiec

Pierwszą ważną datą związaną z historią służewieckiego toru był rok 1926, kiedy to Towarzystwo Zachęty do Hodowli Koni w Polsce zakupiło około 150 ha ziemi na Służewcu pod przyszłe obiekty kompleksu wyścigowego. Wydano na ten cel 590 000 złotych. Od tej chwili niemal każdego dnia prasa informowała o postępie prac. Szeroko rozpisywano się na temat stworzonego z wielkim rozmachem projektu architektonicznego i przeprowadzki z Pola Mokotowskiego.

Cały kompleks miał wiele ciekawych rozwiązań, przygotowanych przez głównego ich projektanta, architekta Zygmunta Platera Zyberka, jak na przykład tunel łączący teren stajen z padokiem. Nie zapomniano także o możliwości sztucznego zraszania toru. Jeśli do tego doliczymy mieszkania dla pracowników, magazyny (w tym zbożowy na 550 ton ziarna), stajnie dla ponad 800 koni, studnie, wielki parking, wieżę ciśnień, to chyba nikogo nie zdziwi już fakt, że podczas prac nazwano ten śmiały projekt budową „miasteczka wyścigowego”. Całość otoczył park i aleje urządzone przez Franciszka Szaniora, autora m.in. Parku Ujazdowskiego.

Kompleks nie byłby jednak tak atrakcyjny, gdyby nie wszechobecna zieleń. Z pewnością na pierwszy rzut oka nie widać, że jest tam aż 6000 różnych krzewów i 95 gatunków drzew. Większość z nich liczy ponad 70 lat, ale można znaleźć też i starsze stuletnie, które pozostały po dawnym majątku. W alejach i parkach występują graby, wiązy, dęby, lipy, brzozy, klony, jesiony, topole, świerki i kasztanowce.

Na owe czasy służewiecki tor był największym tego typu obiektem w Europie. Uroczyste jego otwarcie i poświęcenie nastąpiło 3 czerwca 1939 roku. Warszawiacy nacieszyli się nim tylko niecałe trzy miesiące. W czasie wojny tor przetrwał bez większego uszczerbku, gdyż okupanci hitlerowscy po wywiezieniu koni urządzili tam swoje magazyny. Stacjonowały tam też ich wojska.

 Tor Służewiec z lotu ptaka - 1939 r.

Dwa jubileusze

Drugi sezon na Służewcu odbył się w 1946 roku. Rozegrano wówczas 237 gonitw, w których uczestniczyło ponad  160 koni.

W 1950 roku stajnie na Służewcu zostały znacjonalizowane. W czasach siermiężnego PRL-u wyścigi stały się dla wielu warszawiaków swoistą oazą wolności. W anonimowym tłumie można było poczuć się swobodnie, jak nigdzie indziej.

Budynek główny w 1968 r. i w 1976 r. - pocztówki

44 lata później stajnie zostały sprywatyzowane, a przedsiębiorstwo wyścigowe stało się jednoosobową spółką Skarbu Państwa. Od 2008 r. organizatorem wyścigów jest Totalizator Sportowy, który w wydzierżawił służewiecki tor od Polskiego Klubu Wyścigów Konnych na 30 lat.

W 2014 roku przypadają na Służewcu dwa jubileusze: 75-lecia otwarcia toru i 70. sezonu gonitw.

Służewiec, co i gdzie?

Tor wyścigów konnych na Służewcu jest obecnie jednym z najwspanialszych zabytków Warszawy. Leży on na północnym Ursynowie pomiędzy dużymi ulicami Rzymowskiego i Poleczki, tuż przy Puławskiej. To właśnie od strony tej arcyważnej dla Warszawy arterii na teren obiektu można dostać się bramą główną. Po jej przekroczeniu, podobnie jak po minięciu bramy bocznej zlokalizowanej przy Alei Wyścigowej od strony ul. Rzymowskiego, wzdłuż ogrodzenia wokół hipodromu ciągnie się dalszy odcinek pięknej Alei Wyścigowej. Po lewej i prawej stronie jest park, za którym widać bieżnię, następnie znajdują się dwie obecnie nieużywane duże trybuny (remont drugiej, zwanej przez stałych bywalców toru „Świniarnią” ma być zakończony w lipcu 2014 roku).

Po prawej są tereny stajni oraz tor treningowy (nieznacznie mniejszy od głównego) ciągnący się wzdłuż ul. Bokserskiej. Dla zmotoryzowanych stworzono w Alei Wyścigowej ogromny parking mogący pomieścić kilkaset samochodów. Po lewej stronie, na wysokości drugiej trybuny, znajdują się kasy biletowe, a kilkadziesiąt metrów dalej wejście na teren rozgrywania wyścigowych mityngów. Po okazaniu biletu wstępu ochronie wkracza się do tzw. „strefy B” – obszaru pomiędzy trybuną środkową, trybuną główną, a także padokiem (zaraz po prawej od wejścia), na którym prezentowane są konie przed każdą gonitwą i zielonym torem wyścigowym. W pobliżu bieżni (po lewej) znajduje się bar z grillem i napojami oraz liczne ławki dla publiczności przeżywającej sportowe emocje.

Współczesna gonitwa - 2012 r. - fot. Mateusz Błaszczak/Tor Służewiec

Na parterze trybuny głównej są kasy, a także przejście do „strefy A” (trzeba mieć droższy bilet). Po lewej stronie padoku znajduje się budynek dyrekcji organizatora i Polskiego Klubu Wyścigów Konnych, po prawej pomieszczenia dla trenerów i jeźdźców, odrestaurowana przed dwoma laty z całą pieczołowitością siodlarnia i pokój sędziego z wagą, na której ważą się jeźdźcy. Za budynkiem dyrekcji, który połączony jest z usytuowaną bliżej toru wyścigowego mniejszą trybuną dla trenerów (tzw. „dżokejką”) i kolumnadą, widoczny jest parking dla  VIP-ów, a za nim park w stylu angielskim z fontanną i basenem. Na terenie tego parku firmy od lat organizują pokazy, imprezy i spotkania integracyjne dla swych pracowników. Także od tej, południowej strony można dostać się na teren toru, ponieważ druga z mniejszych bram wjazdowych umiejscowiona jest przy ulicy Poleczki. Obok wspomnianej dżokejki znajduje się niewielki okrągły budynek, na którym umiejscowiona jest słynna „bomba”, idąca w górę ok. dwie minuty przed startem każdej gonitwy. Stała się ona lejtmotywem popularnej piosenki o wyścigach zat. „Bomba w górę”, z tekstem Wojciecha Młynarskiego i muzyką Tadeusza Suchockiego, śpiewanej przez niezapomnianego Jaremę Stępowskiego.

Sama bieżnia wyścigowa ma kilkadziesiąt metrów szerokości i 2400 m obwodu. Od publiczności oddzielona jest metalową barierką oraz żywopłotem, natomiast od wewnątrz kanatem – białą plastikową barierką, bezpieczną dla jeźdźców i koni. We wnętrzu toru, oprócz wspaniale zachowanego terenu zielonego, po którym hasają zające i przechadzaja się bażanty, jest również bieżnia przeznaczona do rozgrywania biegów z płotami z płotami. Kompleks oddzielony jest od ul. Puławskiej wysokim na ponad dwa metry i długim na niemal kilometr murem.