Antyspam
› OGŁOSZENIA
› FIRMY
› ARTYKUŁY
ROENTGENA-01-02-do-30-06

Park Kultury w Powsinie

A A A

Można tu pobiegać, popływać, pograć w tenisa i w kręgle, skorzystać  ze słońca, ale i z bilarda, siłowni, czy solarium, rozpalić ognisko i upiec kiełbaski, kupić słomkowy kapelusz i napełnić baniak wodą oligoceńską.  

To jeszcze nie koniec: można ze znajomymi pod chmurką pograć w co tylko dusza zapragnie, np. wypożyczyć siatkę i sprzęt do badmintona, tenisa stołowego,  siatkówki, narty biegowe, ringo, leżaczek czy  hula-hop,  pograć w kosza, piłkę nożną, siatkówkę plażową, poszaleć w parku linowym, wrzucić coś smacznego z grila na ząb oraz odpocząć w upalny dzień w cieniu, kiedy dzieci bawią się na jednym z kilku placów zabaw, ściance wspinaczkowej czy grają w minigolfa. Niektórzy wybiorą piwko na trawie pobliżu rozłożystego dębu Hetman – pomnika przyrody. Latem można zmoczyć się pod prysznicem na wolnym powietrzu  i opalać się do woli, czasem przy dźwiękach np. utworów Czesława Niemena i muzyki dobiegającej z  pobliskiej muszli koncertowej (odbywają się tu festyny, widowiska muzyczne, seanse kina pod chmurką).  Do pełni szczęścia brakuje jeszcze tylko pysznych  lodów, bo świętego spokoju i cieszącej oko zieleni jest tu wciąż pod dostatkiem. To Park Kultury w Powsinie.

Przedstawiciele każdej grupy wiekowej znajdą tu atrakcyjne formy spędzania wolnego czasu. ZTM zapewnił wygodny dojazd: autobusem nr  519 z Centrum lub pieszo spacerkiem ze stacji metra Kabaty. Motyw wysypujących się z autobusu warszawiaków przedstawiła na swoim obrazie Maria Korsak.

Źródło ilustracji: http://powsinoga1.blox.pl/html/1310721,262146,169.html?36

To świetne miejsce wypadowe (lub przystankowe) na piesze lub rowerowe wędrówki  - np. do Ogrodu Botanicznego PAN w Powsinie (założony w 1974 r., udostępniony w 1990 r.) i dalej do Konstancina czy pałacu w Oborach. To miejsce ma niewątpliwie swój klimat, urok retro splata się z nowoczesnością. Ci,  którzy chcieliby zabawić tu nieco dłużej mogą wynająć jedno z 75 miejsc noclegowych w całorocznych, odnowionych  domkach campingowych. Na terenie parku czasem można spotkać szczudlarzy, psy trenujące wraz z właścicielami rzuty dyskiem (freesby) albo …piknikujących Japończyków, triathlonistów, zbite grupki emerytów z zapałem grających w brydża i szachy pod brzozami w każdy weekend,  a w letnie wieczory przelatujące nad głowami nietoperze.

Park Kultury w Powsinie – administracyjnie przynależy do Ursynowa,  mimo, że swoją nazwę zawdzięcza miejscowości Powsin znajdującej się tuż nieopodal, włączonej wraz z Wilanowem do Warszawy w 1951 roku i obecnie leżącej w granicach administracyjnych tejże dzielnicy. W parafii w Powsinie proboszczem od 1803 roku był natchniony poeta i kaznodzieja Jan Paweł Woronicz, późniejszy arcybiskup warszawski. Co ciekawe, wąwozy erozyjne – ten tuż przed parkiem od strony północnej oraz ten głęboko wcinający się w park (długość 750 m, głębokość 4-10 m) -  przy muszli amfiteatru – należą już do Wilanowa. Park graniczy także z wsią Łęczyca oraz oczywiście z Lasem Kabackim im. Stefana Starzyńskiego. Wąwóz rozcina go na dwie części – północną, intensywnie zalesioną, z boiskami,  o powierzchni 30 ha oraz południową z punktami gastronomicznymi i pawilonem  - o powierzchni 16 ha. To popularne miejsce odpoczynku, nie tylko ursynowian, ale wszystkich warszawiaków. W ostatnich latach w plebiscycie „Życia Warszawy” na najlepsze miejsce zabaw dla dzieci zajął III pozycję  oraz II - wśród stołecznych basenów odkrytych. To miejsce ma więc swój niewątpliwy urok i fanklub na facebooku, ale także swoją ciekawą historię…

Jest położony na skarpie wiślanej, na skraju równiny pradoliny Wisły, a warto wiedzieć, że kilkaset lat temu Powsin leżał bezpośrednio nad Wisłą. Dobra powsińskie w ramach tzw. klucza wilanowskiego należały przed II wojną światową do hr. Branickiego. W 1938 roku 90 mórg zostało zakupionych z przeznaczeniem na pole golfowe urządzone na modłę angielską przez spółkę obywatelską, której prezesem był Józef Wielowieyski. Potrzebne były obszerne wolne przestrzenie, dziś w dużej mierze zalesione i zajęte przez Ogród Botaniczny PAN.

Od 1939 r. funkcjonował tu klub golfowy pod nazwą PCC: „Polski Country-Club”. Dysponował pięcioma budynkami, z których 3 pełniły rolę rekreacyjno-mieszkalną. W jego obrębie znajdowało się kilka stawów, urządzono tzw. greeny – podwyższenia gruntu. Bywało tu sporo dyplomatów, łatwość dojazdu zapewniała kolejka wilanowska (zlikwidowana w 1971 roku). Z tamtych czasów pochodzi drewniana altanka – siedziba biletera oraz dzisiejszy budynek kawiarenki, w którym onegdaj znajdowała się klubowa szatnia. W czasie wojny tereny te wydzierżawiono panu Stanisławowi Staszyńskiemu (w latach 1940-1947 r.), gorliwemu patriocie, poleconemu przez znajomych,  który wsławił się pomocą warszawiakom, dawał schronienie i pracę wysiedlonym (np. w wyniku represji na Wileńszczyźnie i Lubelszczyźnie). Ukrywano Żydów, stamtąd w głębokiej tajemnicy organizowano konwoje do warszawskiego getta. Rozpowszechniano konspiracyjną gazetę „Rój” i „Sztafetę” Melchiora Wańkowicza. Pod koniec okupacji udzielono schronienia trzem Polakom, zbiegom z armii niemieckiej, którzy siłą zostali tam wcieleni. Rodzina Staszyńskich  zapłaciła za pomoc im najwyższą cenę. W styczniu 1944 roku zostali zabici dwaj synowie Stanisława Staszyńskiego, najstarszy 22-letni Tadeusz i najmłodszy 16-letni Stanisław. Również wtedy zabito jednego z ukrywanych dezerterów. Niemcy pojawili się tu trzykrotnie, dopiero pod koniec okupacji.

10 ha ziemi wzorowo uprawianej zapewniło wyżywienie wielu osobom trudnych czasach. W budynku PCC odprawiano nawet msze św. Przejściowo stacjonowali tu żołnierze radzieccy obsługujący reflektor przeciwlotniczy. W uznaniu zasług dla p. Staszyńskiego  za znakomite utrzymaniu majątku i budynków, prezes PCC Wielowiejski chciał obdarować dzierżawców 3 ha ziemi oraz domkiem z ogródkiem, niestety ówczesny prezydent Warszawy odmówił w duchu reformy rolnej PKWN. Tak wspomina te minione czasy Anna Gasik – córka p.Staszyńskiego.

Po wojnie teren ten przejęło miasto, zburzono 2 pawilony gospodarcze. Golf jako sport zbyt ekskluzywny nie nadawał się jako rozrywka dla klasy robotniczej, więc  w 1948 roku utworzono Ośrodek Wczasów Świątecznych.  Od 1963 roku park funkcjonuje pod obecną nazwą.

Tak wypoczywano w Parku w 1953 i 1954 roku:

Źródła ilustracji: https://www.facebook.com/media/set/?set=a.571121612922769.1073741830.228851817149752&type=1¬if_t=like

W latach 60-tych postawiono domki letniskowe, atrakcją był basen pod gołym niebem z bardzo chlorowaną i zimną ponoć wodą. Przez lata mieszkańcy Ursynowa odbywali pielgrzymki do Parku po wodę oligoceńską i tłumnie dojeżdżali autobusem nr 139 (linia wprowadzona w 1957 roku).

Gdyby odbyło się głosowanie na symbol Parku Kultury w Powsinie, to ja zdecydowanie wybrałabym kosze – muchomorki, widoczne z resztą na powyższych starych fotografiach.

Dostrzegła je także pewnie Iza Rutkowska, która zainspirowała innych artystów by  w ramach happeningu „Grzybobranie” zorganizowanym w 2011 roku na terenie Parku Kultury w Powsinie umieścić ponad 20 instalacji artystycznych, m.in. wełnianą jemiołę, tekturowe grzyby czy pluszową chmurę z deszczem. Każdy otrzymywał atlas grzybów i wyruszał do lasu po zbiory…

 Źródła ilustracji : http://formyiksztalty.pl/?p=89

W 2012 roku zorganizowano piknik edukacyjny o ginących pszczołach. Można było  sporo dowiedzieć się o pracy pszczelarzy, poznać budowę i obejrzeć różne ule, uczestniczyć w quizie i pokazie filmu. Oby więcej takich projektów nam się trafiało! To miejsce niewątpliwie jeszcze nie raz przyjemnie nas zaskoczy i oczywiście zrelaksuje po trudach i dobrodziejstwach wielkomiejskiego życia. Tymczasem w 2013 roku obchodzimy 65-lecie istnienia Parku Kultury w Powsinie. Zdrowie szanownego jubilata! (a przy okazji i nasze własne!)

Autorka: Agnieszka Marianowicz-Szczygieł

http://lufcik.info/

Bibliografia: