REKLAMAA1-CUK-od-14-12-2017-do-14-02-2018
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY
    wydrukuj podstronę do DRUKUJ22 października 2017, 13:23 komentarzy 10

    Redakcja Haloursynow.pl

    napisz maila ‹
    moje artykuły ‹

    (pixabay.com)

    Likwidacja gimnazjów przez rząd Prawa i Sprawiedliwości była jednym z czołowych pomysłów na reformę polskiej oświaty. Zgodnie z planem od roku szkolnego 2017/2018 przywrócono ośmioletnią podstawówkę i czteroletnie liceum. Stopniowo mają być wygaszane szkoły gimnazjalne, w których pozostały już tylko dwa poziomy nauczania – klasy drugie i trzecie. Minister edukacji narodowej Anna Zalewska zapewniała, że w wyniku reformy nauczyciele nie stracą pracy. Stało się jednak inaczej, co wyraźnie widać m.in. w Warszawie.

    Ponad 500 nauczycieli bez pracy w Warszawie

    W związku z likwidacją gimnazjów w stolicy pracę straciło dokładnie 513 pracowników oświaty. Z tej puli większość, bo 402 osoby, to nauczyciele, zaś 111 osób to pracownicy administracji oraz obsługi. Odeszli z zawodu lub nie znaleźli pracy, a co najważniejsze – nie znaleźli zatrudnienia zgodnego z ich wykształceniem i dotychczas wykonywaną pracą zawodową w żadnej innej publicznej placówce oświatowej. Przeczy to gwarancjom minister Zalewskiej, że w wyniku wygaszania gimnazjów żaden nauczyciel nie straci pracy.

    Jednocześnie, jak wynika z danych zgromadzonych przez urzędy dzielnic i przekazanych warszawskiemu ratuszowi, aż 2484 nauczycieli pracuje w dwóch lub więcej szkołach, aby uzupełnić etat i móc liczyć na godne wynagrodzenie. Jednocześnie w Warszawie jest praca dla nauczycieli wychowania przedszkolnego (edukacji wczesnoszkolnej) oraz pracowników w świetlicach szkolnych, ponieważ wiele dzieci uczęszcza na zajęcia do takich placówek. Problem deficytu pracowników oświaty dotyczy także przedmiotów wymagających nowych kwalifikacji.

    Co dalej ze zwolnionymi nauczycielami?

    W Warszawie pracę w publicznych szkołach i przedszkolach w roku szkolnym 2017/2018 wykonuje ponad 26 500 nauczycieli, w tym 10 824 dyplomowanych, 7453 mianowanych, 6557 kontraktowych i 1694 stażystów. Najwięcej, bo 16 000, pracuje w szkołach podstawowych.

    Sytuacja pracowników oświaty w Warszawie nie jest najlepsza, choć ratusz podaje, że i tak zakładano, że bezrobocie w tej grupie zawodowej będzie większe. Bez pracy mogło pozostać nawet dwa razy tyle nauczycieli, co obecnie. Miasto zaznacza, że dysponuje wysokimi dodatkami motywacyjnymi dla wychowawców i najmłodszych nauczycieli. Wynoszą one średnio 600 zł na etat, podczas gdy w kilku innych dużych miastach to tylko od 140 zł do 300 zł na etat. Zwolnionym nauczycielom nie pozostaje nic innego, jak szukać pracy w warszawskich szkołach prywatnych lub w placówkach w okolicznych miejscowościach, albo też zdobyć kwalifikacje obecnie pożądane w tym zawodzie.

    10Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~dodo 10 2 miesiące temu

      W szkole mojego dziecka brakuje nauczycieli... rano widzę te same twarze, co 9 godzin później i tak jest codziennie. Nauczycieli od przedmiotów brakuje, w świetlicy kilka wakatów, dochodzą zwolnienia lekarskie, bo grypa, angina, oskrzela... tak naprawdę to współczuję tym ludziom, bo ja wchodzę na chwilę, a wystarczy że trafię na większą grupę dzieci na korytarzu czy w szatni i w uszach aż dzwoni od dziecięcych sopraników. Ale może z drugiej strony - nie chce się narzekającym na brak pracy pracować? Przedmiotowym robić studia czy "degradować się" do bycia nauczycielką świetliczanką?

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 0 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~reniferniko 9 2 miesiące temuocena: 69% 

      ta pseudo reforma to tragedia polskiej szkoły, zdolne dzieci po 6 latach szkoły miały szansę zmienić środowisko i uczyć się w szkole odpowiedniej do ich oczekiwań czyli wybranym gimnazjum teraz muszą wegetować do 8 klasy w podstawówce, gdzie poziom dostosowuje się do najmniej chętnych do nauki uczniów, w 6 klasie były koła matematyczne, zajęcia przygotowujące do egzaminu -6 klasisty, teraz jest wielkie nic, 2 godziny wyrównująca dla najmniej zdolnych, a pozostali niech się martwią

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 11 5 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~toyta 8 2 miesiące temuocena: 70% 

      bzdura, córka chodzi do gimnazjum w Warszawie i nauczycieli brakuje bo... się pozwalniali i to to samo u syna w szkole podstawowej. Sztuczny problem, najpierw się zwalniają a później będą pleść jak to zostali zwolnieni

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 7 3 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Pl 7 2 miesiące temuocena: 67% 

      Po czym poznać intiligetne osoby po tym ze potrafią się dostosować do danej sytuacji na budowach jes duże zapotrzebowanie to wszystko w temacie

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 6 3 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Bbbb 6 2 miesiące temuocena: 50% 

      Gdzie te 600 zł po 14 latach w szkole 250 i tak prawie wszyscy nauczyciele

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 1 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Robert5 5 2 miesiące temuocena: 67% 

      To ciekawe. Bo jak likwidowano podstawówki i tworzono gimnazja to nauczyciele też tracili pracę. Ciekawe... A może to nie sprawa reformy oświaty a niż demograficzny ? Moja córka chodzi do tej samej podstawówki do której chodziłem ja. Gdy ja chodziłem w murach szkoły uczyło się 1500 uczniów. Dziś uczy się 500 uczniów. W budynku jest gimnazjum i podstawówka.

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 4 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Nikitaa 4 3 miesiące temuocena: 73% 

      Dziwne. W szkole mojego dziecka w Warszawie na początku tego roku brakowało 7 nauczycieli i były ogromne trudności z ich znalezieniem. Podobnie w innych znanych mi szkołach. Niepracują ci nauczyciele, którzy nie chcą, bo praca to na nich czeka.

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 11 4 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~nienawidzębudy 3 3 miesiące temuocena: 33% 

      I bardzo dobrze. Nauczyciele to najgorszy sort urzędasów. Ciągłę roszczenia, ciągłe pretensję. Było się wziąc do roboty na studiach i iść do uczciwej pracy po nich a nie palić jointy i walić browary a potem iśc do szkoły. Im więcej zarabiają im mniej pracują tym z roku na rok coraz gorsze debile trafiają na rynek pracy. Jak to się dzieję? Tyle nowych narzędzi dydkatycznych tyle nowych pomocy naukowych a absolwenci mają problem z zawiązaniem butów już. PASZOŁ WON

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 7 14 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Teodor 2 3 miesiące temuocena: 60% 

      Gdzie te dodatki motywacyjne tak wysokie? Mój kolega w nowej szkole ma kolejny rok najniższy dodatek 200 zł. I większość dodatków tam taka. Niech minister sprawdzi wysokości tych dodatków zanim poda je do publicznej wiadomości.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 6 4 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Ja 1 2 miesiące temuocena: 0% 

      to jest prawda, że jest średnio po 600 zł dla nauczyciela. z tej samej puli ma też płacone dyrektor. Jeśli on dostanie trzy razy po 600 to dla innych zostaje już tylko po 400, a jak jeszcze ma swoich pupilków, to może dla reszty po 200. Pozdrawiam. Miłej pracy.

      Edytowany: 2 miesiące temu

      oceń komentarz 0 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.1146 sekundy
    REKLAMA