REKLAMAA1 MAGICAL PLACES 15.06.2022 - 14.09.2022
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY
    wydrukuj podstronę do DRUKUJ1 stycznia 2022, 12:56 komentarzy 4

    (SK)

    Od samego początku Ursynowa dumnie wznosi głowę, spoglądając na szczyt najwyższego wzniesienia w dzielnicy. Towarzyszy mu jego niezłomny rumak. “Chłopiec na koniu” to najsłynniejsza rzeźba powstała przed laty podczas słynnego ursynowskiego rzeźbiarskiego pleneru. Dziś przybliżymy nieco jego historię.

    “Chłopiec na koniu” to jeden z najstarszych symboli Ursynowa. Powstał niemalże równo z pierwszymi zabudowaniami na Ursynowie Północnym. Mieszkańcy mogą go podziwiać u podnóża Kopy Cwila w parku im. Romana Kozłowskiego. 

    - “Chłopiec na koniu” jest jedną z najsłynniejszych rzeźb plenerowych zlokalizowanych w parku im. Romana Kozłowskiego. Wykonana przez Władysława Trojana czterometrowa żelbetonowa realizacja rzeźbiarska jest wizytówką Ursynowa - mówi Teresa Pabis, historyk sztuki, która w ostatnim czasie zajmowała się pozostałymi ursynowskimi rzeźbami.

    powyżej: Lata 90. XX wieku, "Chłopiec na koniu" jeszcze bez towarzystwa zabawek z placu dla dzieci. foto: Jan Kucharski

    Rzeźba powstała podczas ursynowskiego pleneru rzeźbiarskiego. - Odbył się przy budowanym wiadukcie na ul. Surowieckiego wśród dźwigów, materiałów budowlanych i pyłu w lecie 1977 roku - przypomina historyk sztuki. Stołeczny Związek Spółdzielczości Mieszkaniowej i Związek Plastyków podpisały wówczas porozumienie, że artyści będą świadczyli usługi dla spółdzielni, a w zamian otrzymają pracownie w nowopowstałych blokach. 

    Rzeźby kontra drzewa

    Pod okiem komisarza i organizatora pleneru powstało 12 rzeźb. W tym właśnie “Chłopiec na koniu”. Co ciekawe, jako jedyna została wykonana z żelbetonu. Pozostałe to głównie wapień. A jak pracę na Ursynowie wspomina organizator pleneru?

    W momencie, kiedy skończyliśmy swoją pracę, okazało się, że projekt Ursynowa jest jeszcze w lesie. Kiedy stawiałem rzeźbę, aż włosy mi się najeżyły na głowie. Zupełnie nieskoordynowanie z naszym projektem planowali zieleniarze.

    Jak zobaczyłem, co oni robią i pomyślałam, że wyrośnie z tego wielki las, który zasłoni rzeźby... wyjmowałem ich sadzonki i przenosiłem w inne miejsce. Oni za chwilę znów je sadzili. Nic nie dawały kłótnie, my swoje, oni swoje. Zieleniarze mieli zatwierdzony projekt, za który wzięli pieniądze, nie było mowy o zmianach. Każdy panem na swoim podwórku. Stąd teraz drzewa, które mają się nijak do rzeźb.

    - opowiadał Haloursynow.pl organizator historycznego pleneru Ryszard Stryjecki.

    “Chłopca na koniu” zieleniarzom zakryć się nie udało i do dziś można go podziwiać w pełnej krasie. Głowa postaci skierowana jest ku szczytowi wzniesienia, które obserwuje od blisko 45 lat, siedząc na grzbiecie swojego wiernego rumaka. Koń tylko z pozoru wygląda statycznie. Wystarczy spojrzeć na jego łeb, a można odnieść wrażenie, że zaraz zacznie wierzgać.

    - W części realizacji zauważalny jest wyraźny wpływ twórczości Henry’ego Moore’a. Abstrakcyjny kształt większości prac wynikał z założenia, by maksymalnie ograniczyć formę rzeźb do zamkniętej bryły, aby były jak najbardziej odporne na uszkodzenia mechaniczne - zauważa Teresa Pabis.

    U źródeł leczniczej wody

    Legenda głosi, że rzeźba stanęła w miejscu, z którego niegdyś wybiło źródło wody i utworzyło strumyk w stronę płynącego nieopodal Potoku Służewieckiego. Podekscytowani mieszkańcy zaczęli się nawet zastanawiać, jakie to lecznicze właściwości posiada źródełko. Czar prysł, gdy na miejsce dotarło pogotowie wodociągowe i naprawiło... pękniętą rurę.

    Warto także wspomnieć o samym autorze “Chłopca”. Władysław Trojan urodził się w 1932 roku w Ratułowie, niedaleko Zakopanego. Studiował w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Był mieszkańcem wawerskiego Anina. Już podczas ursynowskiego pleneru był cenionym rzeźbiarzem. W latach 70. XX wieku pełnił funkcję przewodniczącego Rady Artystycznej Sekcji Rzeźby Związku Polskich Artystów Plastyków w Warszawie. Jako tworzywo rzeźbiarskie upodobał sobie drewno. Wykorzystywał je do tworzenia małych form m.in. rzeźbo-mebli, ołtarzy i przedstawień religijnych. Jednak to żelbetonowy “Chłopiec na koniu” jest jego najbardziej znaną rzeźbą. Artysta zmarł w 2004 roku.

    Pozostawiona przez Trojana rzeźba cały czas jednak trwa na swoim miejscu. Jednak przez lata warty przy Kopie Cwila szary, żelbetonowy “Chłopiec” i jego rumak zaczęli nabierać coraz ciemniejszych barw. Rzeźba stała się też ofiarą wandali - na całej powierzchni pojawiały się coraz to nowsze pseudograffiti. Nie pozwolono jednak, by popadła w ruinę. W 2010 roku została odrestaurowana przez dzielnicę. Dalej cieszy mieszkańców Ursynowa i z dumą prezentuje się u podnóża najwyższego szczytu naszej dzielnicy.

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 78

    • 44
      BARDZO PRZYDATNY
    • 9
      ZASKOCZONY
    • 21
      PRZYDATNY
    • 2
      OBOJĘTNY
    • 0
      NIEPRZYDATNY
    • 0
      WKURZONY
    • 2
      BRAK SŁÓW

    4Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).
    Uwaga! Komentarze ukazują się dopiero po moderacji przez redakcję.

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~estim 4 5 miesięcy temuocena: 100% 

      Dlaczego "Chłopiec i jego rumak zaczęli nabierać coraz ciemniejszych barw" zamiast poprawnie po polsku: "zaczęli ciemnieć"? Jeden z najpowszechniejszych chwastów językowych jest "nabierać" (kształtu, barw, siły), pleni się we współczesnej polszczyźnie jak perz w ogródku. Wzięło się toto ze zwalczania na dziennikarstwie formy biernej "stał się, został" (zwięźle: pomnik staje się coraz ciemniejszy) i teraz masowo zalewają nas potworki językowe.

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 1 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~py-za12 3 5 miesięcy temuocena: 100% 

      Niestety ursynowskie rzeźby w większości nie są wyeksponowane, często zarośnięte krzakami. Może warto je pokazać, dołączyć tabliczkę z nazwiskiem autora rzeźby.

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 2 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~ats 2 5 miesięcy temuocena: 100% 

      Pierwsze zdjęcie - super sprawa! Proste trawniki, kilka kamyków i ta PRZESTRZEŃ! No ale to nie nowocześnie- znajomki od ogrodów (linearnych, dla psów, dla dzieci, dla chomików, dla bezdomnych dla etc.) i nasadzeń nie zarabiali, jak wystarczyło przejechać kosiarką aby ładnie wyglądało. Teraz bez miliona barierek, gatunków traw które trzeba wymieniać bo zdychają i przycinania setek krzewów, to nic się nie da zrobić, co nie?

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 2 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Tubylec 1 5 miesięcy temuocena: 50% 

      Dlaczego Ursynów ukradł niedżwiedzia Ursusowi? Co ma miś do JU Niemcewicza? Komuna nic nie potrafi wymyśleć tylko ściąga obce jako swoje?

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 1 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.441 sekundy
    REKLAMAA2 DaGRASSO 26.05.2022 - 25.08.2022