REKLAMAA1_DineryPL_19-06----19-07-2018
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY

    Redakcja Haloursynow.pl

    napisz maila ‹
    moje artykuły ‹

    ( Bogusław Lasocki)

    REKLAMA

    Mieszkaniec Hawajskiej zwrócił naszą uwagę na zakłócanie „ciszy nocnej” i sposób interwencji policji. Problem trwa od lat, a wizyty funkcjonariuszy nic nie wnoszą do sprawy. Sprawdziliśmy, jak uciszyć sąsiada w legalny sposób.

    Głośna muzyka, rozmowy, hałasy na klatce. Każdy mieszkaniec bloku ma za sobą niejedną taką imprezę. Albo jako organizator, albo jako sąsiad. O ile huczne świętowanie odbywa się co jakiś czas (a nie w każdy weekend), a po 22:00 muzyka jest ściszana, nie ma z czego robić sprawy.

    Jednak, jeśli sytuacja powtarza się notorycznie, a muzyka gra co drugą noc, sąsiedzi mają prawo stracić cierpliwość.

    Zabawa do rana

    - Mieszka na mojej klatce sąsiad, który regularnie, od lat, robi głośne imprezy, albo po prostu słucha sobie głośno muzyki. Kiedyś włączył muzykę o 4 rano. Często jest to w środku tygodnia – pisze pan Jarosław z bloku przy Hawajskiej.

    Dodaje, że zwykle muzyce wtóruje walenie innych sąsiadów w rury, które powoduje jeszcze więcej hałasu, a nie przynosi skutków.

    - W ciągu chyba z dziesięciu lat jak tu mieszkam, dzwoniłem na policję już chyba kilkanaście razy. Ze dwa, trzy razy byłem na komisariacie na Janowskiego składać zeznania – opowiada pan Jarosław. - Nie dzwonię na policję za każdym razem, bo nie dość, że nie śpię, to jeszcze muszę tracić czas na składanie zeznań i nic z tego nie wynika. Oni się bawią, a mieszkańcy - w tym ja - się męczą, i to czasem podwójnie – dodaje.

    Po ostatniej interwencji ursynowianin zapytał funkcjonariuszy o to, jak się zakończyła interwencja i czy sąsiedzi dostali mandat.

    - Policjant powiedział, że to nie moja sprawa. Impreza się zakończyła i to powinno mi wystarczyć. Hałaśliwi sąsiedzi mieli dostać tylko pouczenie, bo on nie widział podstaw do ukarania – mówi mieszkaniec Hawajskiej.

    Według pana Jarosława, sąsiedzi już się nauczyli, że policja nie chce karać mandatami, więc jak tylko widzą patrol, to mówią, że "właśnie goście wychodzą i już kończą imprezę".

    - Tylko powstaje pytanie, dlaczego w ogóle policjanci podjęli interwencję? Przecież nie mogą udawać, że była cisza. Policja zachowała się jakby zupełnie nic się nie stało – komentuje zajście. - Pytam, co musi się dziać, żeby policjant uznał za uzasadnione ukaranie sprawców mandatem? Jakie warunki mają być spełnione? – dodaje.

    Kara za zakłócanie „ciszy nocnej”

    O ile przepisy nie definiują „ciszy nocnej” wprost, to kodeks wykroczeń jasno mówi, że:

    Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

    Godziny w jakich obowiązuje „cisza nocna” są zazwyczaj wskazane w regulaminie spółdzielni czy wspólnoty, który obowiązuje wszystkich mieszkańców.

    Czy głośne rozmowy i muzyka wystarczą, aby ukarać sprawcę mandatem od razu? Czy to policjant określa, jak głośno ma być, by uznać, że jest to uciążliwe dla mieszkańców? Zapytaliśmy o to przedstawicieli mokotowskiej komendy policji.

    - Każdy przypadek jest traktowany indywidualnie z racji tego, że towarzyszą mu inne okoliczności. Nie da się tego generalizować – mówi st. asp. Robert Koniuszy, oficer prasowy z Komendy Rejonowej Policji Warszawa II.

    W świetle prawa zarówno za jednorazowe, jak częste zakłócanie „ciszy nocnej” można zostać pociągniętym do odpowiedzialności przez policję lub straż miejską. Jeśli mieszkaniec uporczywie zakłóca spokój, wówczas sprawa może zostać skierowana do sądu.

    - Każdy, za każdym razem ma prawo zgłosić zakłócenie ciszy nocnej czy spoczynku nocnego i wezwać na miejsce patrol policji – podkreśla Koniuszy. I dodaje, że osoba zgłaszająca musi następnie złożyć zawiadomienia o wykroczeniu w zespole ds. wykroczeń i jeśli istnieje taka konieczność ze strony sądu, wziąć udział w rozprawie, jako osoba pokrzywdzona lub świadek.

    - Bez udziału pokrzywdzonego ciężko jest coś udowodnić w sądzie, bo często jest jedyną osobą, której ktoś spoczynek zakłócił. Wymaga to po prostu zaangażowania strony nie tylko policji – dodaje.

    Co robić, kiedy policjanci odjeżdżają kończąc interwencję na pouczeniu? Można spróbować zgłosić sprawę do dzielnicowego (tu znajduje się wykaz ursynowskich funkcjonariuszy), który może udać się na rozmowę do sprawcy zamieszania i wskazać środki prawne pokrzywdzonemu.

    Jeśli świadek uda się na komisariat, gdzie złoży zeznania wówczas hałasujący lokatorzy będą wezwani na przesłuchanie, po którym mogą zostać m.in. ukarani mandatem, bądź ich sprawa zostanie skierowana do sądu. Sprawa może jednak ciągnąć się miesiącami, ale wydaje się jedyną drogą do walki z nocnymi baleciarzami.

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 196

    • 12
      BARDZO PRZYDATNY
    • 5
      ZASKOCZONY
    • 16
      PRZYDATNY
    • 12
      OBOJĘTNY
    • 16
      NIEPRZYDATNY
    • 58
      WKURZONY
    • 77
      BRAK SŁÓW

    18Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~pytek 18 6 dni temuocena: 71% 

      I to jest dowód na teoretyczność naszego państwa. Brak elementarnego poczucia bezpieczeństwa. Takie bydło nie da Ci spać, potem wypróżni się na głowę (np do basenu w Powsinie) a potem rozjedzie na pasach. Konkrety w artykułach na tej stronie. I nic nie da się z tym zrobić?

      Edytowany: 6 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 5 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~klops 17 6 dni temuocena: 85% 

      Po co jest potrzebny świadek ? Czy Policjant nie wystarczy jako świadek ? Może policjanci są niewiarygodni dla sądów w RP ?? Przecież jeżeli patrol przyjeżdża i przez drzwi słyszy zbyt głośną zabawę lub muzykę to zeznania funkcjonariuszy powinny wystarczyć !! Sąsiedzi nie powinni być w to wmieszani, a taki imprezowicz nie powinien wiedzieć kto zrobił takie zgłoszenie.

      Edytowany: 6 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 11 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Prawnik 16 6 dni temuocena: 60% 

      Poczytajcie co to jest mir domowy kodeks cywilny

      Edytowany: 6 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 3 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~P1 15 6 dni temuocena: 100% 

      Moi sąsiedzi w nocy jakby przewracalu taboret, wali on o ziemię i to wqrwia strasznie... albo jakby odkurzacz chodził taki dźwięk stamtąd dochodzi. To jest katorga i trwa od kilku miesięcy.

      Edytowany: 6 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 2 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Maciek 14 6 dni temuocena: 80% 

      Mój sąsiad z dołu ma 2 psy, które codziennie od 6 rano, kiedy właściciel wstaje ujadają jak opętane. Nie ma spania nawet w weekend. Szczekają również jak ktoś na klatce przechodzi obok tego mieszkania. Normalnie oszaleć można. Mieszkanie jest w bloku na parterze z ogródkiem, gdzie pieski są wypuszczane i gdzie również ujadają. Właściciel wyprowadza je tylko przed blok -10-50 metrów na 1-2 minuty i wraca do mieszkania. Więc jak psy nie mają szczekać skoro cały dzień są zamknięte w mieszkaniu, ogródek ma 15 m2 i brakuje im ruchu, spaceru. Lubię psy ale te 2 przedmiotowe osobniki najchętniej otrułbym.

      Edytowany: 6 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 4 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~mad 13 6 dni temuocena: 100% 

      Tylko fizyczne podejście jest dobrym rozwiązaniem takich problemów, prośby , grożby przynoszą odwrotny skutek.

      Edytowany: 6 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 3 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~sąsiad 12 6 dni temuocena: 80% 

      Policja nie chce karać mandatami, bo wie, że może być wezwana na świadków do sądu. O to w tym chodzi. Dają mandaty za jazdę bez zapiętego pasa, chociaż nikogo poza siedzącym w fotelu nie powinno to obchodzić, ale jak patologia hałasuje i nie daje spokojnie spać kilkudziesięciu czy kilkuset osobom z okolicznych bloków, to stosują "indywidualne podejście" pełne wyrozumiałości, bo nie chcą sobie komplikować pracy. Aby do szybkiej emerytury. Kiedy przyjechał na interwencję policjant, nawet mu się nie chciało podjeść od strony balkonu, gdzie by wyraźnie słyszał muzykę i rozmowy. Na parterze było słychać muzykę z trzeciego piętra, ale według policjanta, to nie wystarczające okoliczności do ukarania mandatem o godz. 23.45 z niedzieli na poniedziałek. Bo już goście wychodzili. A to, że do tej godziny hałasowali to nie ważne. Nic się nie stało. Dziękuję za taką służbę obywatelską. Sarkazm zamierzony.

      Edytowany: 6 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 8 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~sąsiad 11 6 dni temuocena: 100% 

      A jak ktoś się zgłosi do dzielnicowego, to co zrobi dzielnicowy? Czy będzie mu się chciało przejść i popytać mieszkańców, nie czy im coś przeszkadzało, tylko czy słyszeli hałas? Nic nie zrobi. Spisze tylko zeznanie i odwoła się do zeznań policjantów. Inaczej trzeba powołać świadków. Czyli trzeba, żeby inni sąsiedzi składali zeznania. A co jeśli inni sąsiedzi to też patologia, która sama zakłóca ciszę, albo starsi ludzie, którzy nie chcą zadzierać z patologią? A jak policjantowi, który przyjechał na interwencję nawet nie chciało się spisać notatki służbowej z interwencji, to co taki policjant potem zezna? Że nie pamięta.

      Edytowany: 6 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 3 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~sąsiad 10 6 dni temuocena: 100% 

      Panie rzeczniku, niech Pan odpowie konkretnie jakie warunki mają być spełnione, żeby policjant uznał, że doszło do zakłócenia ciszy nocnej i ukarał sprawców wykroczenia mandatem? Wybuchy, koncert rockowy? Jak muzykę z trzeciego piętra słychać na parterze to nie jest, to wystarczająco głośno? Czy policjant na miejscu zdarzenia może sam z własnej inicjatywy, widząc co się dzieje ukarać sprawców mandatem? Czy ma takie uprawnienia? Tak, czy nie? Powinno być tak, że jak jest widoczne, że jest zakłócenie w postaci imprezy, to policja daje mandat. Dopiero jak sprawcy nie przyjmują, to policja wzywa zgłaszającego i świadków, po to żeby złożył zeznania przed skierowaniem sprawy do sądu.

      Edytowany: 6 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 4 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~sąsiad 9 6 dni temuocena: 80% 

      "Każdy przypadek jest traktowany indywidualnie z racji tego, że towarzyszą mu inne okoliczności. Nie da się tego generalizować". Czyli, za przeproszeniem, takie prasowe bla bla, z którego nic nie wynika. Jak policja przyjeżdża na miejsce i widzi, że jest powód do interwencji, to powinna karać mandatem, bo to jedyna metoda, żeby sytuacja się nie powtarzała, żeby się patologii nie opłacało hałasować. Pouczenia powinny być tylko, jak policja słyszy, że jest cisza, wtedy mówi, że nie widzi powodu do interwencji, ale dokonuje pouczenia, bo sąsiedzi się skarżyli. Ale jak są goście, imprezowicze, jest muzyka, rozmowy, ogólnie hałas, to powinna być interwencja i mandat z urzędu. "osoba zgłaszająca musi następnie złożyć zawiadomienia o wykroczeniu w zespole ds. wykroczeń" A jak ktoś przechodzi na czerwonym świetle, to ilu świadków musi mieć policja, żeby ukarać mandatem za wykroczenie? Czy też ktoś musi chodzić na komisariat i składać zeznania?

      Edytowany: 6 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 4 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Ggggggggggg 8 6 dni temuocena: 89% 

      Jak uciszyc bardzo prosto.Dac mu z glowki w ryj i dobranoc pajacu....

      Edytowany: 6 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 8 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~kazurek 7 4 dni temuocena: 100% 

      Mam 160 wzrostu i 70 lat czy mogę liczyć na Twoją pomoc?

      Edytowany: 4 dni temu

      oceń komentarz 1 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Paweł33 6 6 dni temuocena: 100% 

      Niektórzy potrafią tak imprezować ze aż wymiotują przez balkon. Poszedłem, kazałem przyjść z mopem. Aby było mu jeszcze trudniej sprzątać, stałem obok i patrzyłem jak się uwija. Przyjaźni pewnie między nami już nie będzie, ale szacunek owszem. Ewentualne imprezy są teraz pod mocna kontrola sąsiada :-)

      Edytowany: 6 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 7 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Anty impreza 5 6 dni temuocena: 87% 

      Czekasz aż gość wyjdzie do pracy i zaklejasz mu mocnym klejem dziurki od klucza. Doczepiasz do drzwi kartkę „ życzę miłych imprez w przyszłości”

      Edytowany: 6 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 13 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Anty impreza 4 6 dni temuocena: 64% 

      Czekasz aż gość wyjdzie do pracy i zaklejasz mu mocnym klejem dziurki od klucza. Doczepiasz do drzwi kartkę „ życzę miłych imprez w przyszłości”

      Edytowany: 6 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 7 4 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Ja 3 6 dni temuocena: 40% 

      Problem trzeba zgłosić do zarządcy budynku.

      Edytowany: 6 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 4 6 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~sąsiad 2 6 dni temuocena: 88% 

      Administracja nie ma uprawnień żeby cokolwiek zrobić. Może jakby kilku mieszkańców składało skargi i było gotowe iść do sądu, to złożyliby wniosek o eksmisję. Ale zwykle ludzie nie chcą się narażać patologii.

      Edytowany: 6 dni temu

      oceń komentarz 7 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~mg 1 2 dni temuocena: 100% 

      A po co? Zgłosić na Policję może tylko osoba która poniosła uszczerbek/ została w jakiś sposób poszkodowana. Na pewno nie jest nią zarządca budynku.

      Edytowany: 2 dni temu

      oceń komentarz 1 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.086 sekundy
    REKLAMA