REKLAMAA1-OrganicMarket--20-03----19-04-2019
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY
    Mateusz Włodarczyk - football freestyler z Imielina

    Mateusz Włodarczyk - football freestyler z Imielina (fot. Łukasz Moch)

    REKLAMA

    Czy istnieje dyscyplina sportu, o której nie mieliście pojęcia, chociaż Polacy są w niej światową potęgą? Prawdopodobnie tak, o ile nie zetknęliście się wcześniej z futbolowymi freestylerami. Jedym z nich jest mieszkaniec Ursynowa – Mateusz Włodarczyk.  

    Freestyle football jest bardzo młodą dyscypliną, młodszą nawet niż trenujące go nastolatki. Chociaż za „ojca” tricków z wykorzystaniem piłki do nogi często podaje się któregoś ze znanych, utalentowanych piłkarzy - z Maradoną włącznie - prawda jest jednak inna. Nie każdy piłkarz jest freestylerem. Większość nimi nie jest, nawet jeśli ma "skilla". Tym niemniej to właśnie pomysłowy trening trzech brazylijskich piłkarzy był dla Nike’a inspiracją freestylowej kampanii reklamowej z udziałem Ronaldinho, Robinho i Roberto Carlosa. Dopiero wtedy - w roku 2006 - freestyle football przebił się do szerszej świadomości i serc ludzi, którzy kochają piłkę.

    Większość zagranicznych definicji nowego sportu kładzie nacisk na obecną w nim dowolność stylu, formę ekspresji czy wręcz sztukę. Jest w tym sporo racji, gdyż tricki we freestyle’u to indywidualnie przemyślane sekwencje ruchów, dające zawodnikowi duże pole do pokazania własnej pomysłowości. Szczególnie wtedy, kiedy zabawa piłką odbywa się w rytm muzyki. Na treningu nie jest ona obowiązkowa, ale turniej bez dobrego bitu jest nie do pomyślenia. Popularne wśród freestylerów gatunki muzyczne to m.in. trap, dubstep i bboy.

    Od ciekawości do miłości

    Początki nowego hobby wyglądały u Mateusza dość niepozornie. Ot, ledwie dwa lata temu kolega zabrał go do nowootwartego sklepu piłkarskiego na Służewcu. Była w nim klatka do testowania butów sportowych, w której kilku chłopaków wykonywało niesamowite ewolucje z piłką. Mateusz postanowił wtedy spróbować czegoś więcej niż tylko zwykłej żonglerki. Spodobało mu się, zaczął trenować. Kilka miesięcy później postępy były na tyle duże, iż jego start w ogólnopolskich zawodach stał się faktem.

    - W każdym sporcie najważniejsze są podstawy. Freestyle nie jest tutaj żadnym wyjątkiem. Wszystkie skomplikowane tricki są pochodną lub kombinacją tych podstawowych, które na turnieju i tak wykonujesz pomiędzy zaawansowanymi akrobacjami lub tymi, które sam wymyśliłeś. No chyba, że kserujesz innych – wyjaśnia Mateusz.

    Młody zapaleniec zaczął więc od tego, od czego zaczynali wszyscy początkujący freestylerzy, od ATW. Around the World – bo o nim mowa – to elementarny trick stylu air, polegający na podbijaniu piłki nogami. Upper to styl oparty na toczeniu i utrzymywaniu piłki (od klatki piersiowej w górę), ewolucje na siedząco wykonujemy w sit down, w groundzie zaś nie odrywamy piłki od podłoża. Cztery style, jedna piłka, ilość tricków - nieograniczona.

    Wraz z ilością opanowanych ewolucji wydłuża się lista zawodów, w których wystartował Mateusz. Puchar Polski w Skawinie, Freestival w Grodzisku Mazowieckim, Just Freestyle w Łodzi, Mistrzostwa Polski w Kępicach (kat. U18), jeden turniej internetowy i jeden Superball – otwarte mistrzostwa świata (Praga 2018) – to wszystko 16-latek z Imielina ma już za sobą.

    Niezależnie od lokat zajmowanych podczas występów (czasami jest to TOP 8 w swojej kategorii, czasami 10 dropów) Mateusz mówi tylko o jednym – o dobrej zabawie, jaką daje mu piłka. Z innych zalet też by się coś znalazło.

    - Freestyle football ma naprawdę super społeczność. Tutaj wszyscy się znają, wspierają i uczą od siebie nawzajem. Rywal, który właśnie przegrał z tobą pojedynek, za chwilę kibicuje ci w finale razem z innymi ziomkami - opowiada.

    - Jeśli wygrasz, wszyscy oni natychmiast wbiją do ciebie na scenę i będą cieszyć się razem z tobą. Masz to jak w banku.

    Po wyjeździe do Pragi i tym, co przeżył podczas Superball, Mateusz nabrał wiatru w żagle. Jak sam przyznaje, brak motywacji to główny wróg każdego freestylera. To sport bez planu treningowego, bez dyscypliny, bez kumpli w drużynie. Wszystko trzeba narzucić sobie samemu, ale dla progresu – warto. Młody ursynowianin trenuje więc średnio trzy razy w tygodniu. Jeśli w danym momencie nie ma dostępnej miejscówki, ćwiczy w garażu swojego bloku. Piłka przede wszystkim.

    Polska rządzi!

    Podczas tegorocznych, otwartych mistrzostw świata w Pradze nasi rodacy byli najliczniejszą grupą sportowców. Polaków było 56 na czterystu zawodników. Mistrzynią świata jest aktualnie Kalina Matysiak. Konrad Dybaś zdobył natomiast I miejsce w kategorii challange.

    Z kolei Red Bull Street Style – najbardziej prestiżowy turniej – wygrała Aguśka Mnich, zaś same zawody odbyły się w tym roku Warszawie. W chwili obecnej Polska może pochwalić się nie tylko największą liczbą freestylerów na świecie, ale również najwyższym poziomem tego trudnego i bardzo widowiskowego sportu.

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 37

    • 18
      BARDZO PRZYDATNY
    • 11
      ZASKOCZONY
    • 3
      PRZYDATNY
    • 3
      OBOJĘTNY
    • 2
      NIEPRZYDATNY
    • 0
      WKURZONY
    • 0
      BRAK SŁÓW

    0Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
      Nie ma jeszcze komentarzy...
    Artykuł załadowany: 0.2644 sekundy
    REKLAMA