REKLAMAA1-BRICOMAN-od-01-02-do-02-03-2018
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY
    dawna ul. Świątkowskiego

    dawna ul. Świątkowskiego (Mathaeus/Wiki Warszawa)

    REKLAMA

    Istniejąca przez 40 lat na Natolinie ulica Henryka Świątkowskiego - peerelowskiego ministra sprawiedliwości, profesora prawa na Uniwersytecie Warszawskim - właśnie zniknęła z mapy Ursynowa. Jej istnienie przez lata i tak było fikcją. Był to był jedyny w Warszawie przypadek chodnika, który miał swojego patrona!

    O tej uliczce na Ursynowie do tej pory mało kto wiedział. Przypomnieli o niej (także sobie) radni miejscy, którzy w czwartek zajmowali się dekomunizacją ulic. Zobowiązała ich do tego ustawa uchwalona rok temu. 31 sierpnia był ostatnim dniem na zmiany, ale też radni postanowili zmienić patronów... nie do końca zmieniając nazwy.

    Wśród sześciu warszawskich ulic, które mają już niekomunistycznych patronów jest ul. Józefa Feliksa Ciszewskiego. Prawie dwukilometrowa ulica, istniejąca od 1978 roku, której patronem był działacz Komunistycznej Partii Polski, będzie teraz nosić nazwę Jana Ciszewskiego - słynnego komentatora sportowego, zmarłego w 1982 roku.

    Nieco inaczej sprawa wyglądała z ulicą Świątkowskiego, której już od 2013 roku nie było w katalogu ulic i placów miasta stołecznego, nie miała też adresów. Za to widniała na mapach, tabliczkach i kierunkowskazach. Do dziś jest także na mapach Google.

    To piesze połączenie alei Komisji Edukacji Narodowej z ulicą Lanciego, biegnące na skraju Lasu Brzozowego.

    powyżej: zdjęcia "ulicy" Świątkowskiego z 2015 roku - autor: Mathaeus/Wiki Warszawa

    W czwartek radni anulowali uchwałę nr 32 Rady Narodowej w Warszawie z 5 grudnia 1977 roku w sprawie nadania nazw ulicom. Świątkowskiego była wówczas drogą polną dla rolników dojeżdżających do swoich upraw. Władze przewidywały, że powstanie tu w przyszłości duża ulica. Ale jak to w tamtych czasach - plany swoje, rzeczywistość swoje. Ulicy nigdy nie wybudowano a rozkład nowych bloków powstających już w latach 90. XX wieku i na początku XXI wieku spowodował, że uliczka przy Lasku Brzozowym stała się chodnikiem. I to jedynym w Warszawie mającym swojego patrona, a formalnie będącym ulicą, choć nie drogą publiczną.

    Natolin w latach 1976-1977 z zaznaczoną polną uliczką Świątkowskiego - źródło: serwis map UM Warszawa

    Natolin w roku 1982 z zaznaczoną ul. Świątkowskiego - źródło: serwis map UM Warszawa

    Natolin w roku 1987 z zaznaczoną ul. Świątkowkiego - źródło: serwis map UM Warszawa

    I jeszcze kilka słów o patronie ulicy. Henryk Świątkowski (żył w latach 1896–1970), był działaczem społeczno-politycznym, posłem do Krajowej Rady Narodowej, Sejmu II RP i PRL. Od maja 1945 r. do kwietnia 1956 był ministrem sprawiedliwości. W przeciwieństwie do wielu patronów dekomunizowanych obecnie ulic, którzy mają niejednoznaczne życiorysy, Świątkowski był rzeczywistym utrwalaczem władzy ludowej. To z jego polecenia podjęto śledztwo ws. zbrodni na polskich oficerach w Katyniu, tyle że celem było wówczas zafałszowanie i zatajenie zbrodni. To za jego czasów aparat sądownictwa represjonował działaczy opozycji antykomunistycznej.

    Świątkowski był także profesorem prawa Uniwersytetu Warszawskiego. Ma na swoim koncie ponad trzysta publikacji prawniczych. Zmarł 22 marca 1970 roku w Warszawie. Został pochowany w Alei Zasłużonych na wojskowych Powązkach.

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 0

    • 0
      BARDZO PRZYDATNY
    • 0
      ZASKOCZONY
    • 0
      PRZYDATNY
    • 0
      OBOJĘTNY
    • 0
      NIEPRZYDATNY
    • 0
      WKURZONY
    • 0
      BRAK SŁÓW

    2Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~Ursynów jest na miejscu 2 5 miesięcy temuocena: 75% 

      PiS to jedyna partia która nam coś dała. Możecie minie strasznym Pawłowicz Ziobrą i Maciorą ale dzięki tym 500 moje dzieci pierwszy raz w życiu pojechały nad morze. Będę na nich głosował. Sędziów i tą waszą demokracjię to mam w głębokim poważaniu. Że ubolom i paru psom zabrali też mi zwisa.

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 9 3 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~lech 1 5 miesięcy temuocena: 29% 

      Taki sam profesor jak Krysia "sałatka" Pawłowicz i dobrze, ze o takich ludziach zapomina historia

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 2 5 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.0722 sekundy
    REKLAMA