REKLAMAA1-WIMAR-AUTO---10-06----10-09-2020
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY
    wydrukuj podstronę do DRUKUJ5 lipca 2019, 08:33 komentarzy 106

    Redakcja Haloursynow.pl

    napisz maila ‹
    moje artykuły ‹

    (pixabay.com)

    Większość mieszkańców Ursynowa mieszka w blokach, obok których są place zabaw. Takie bliskie sąsiedztwo jest częstym powodem do narzekań na hałasujące dzieci. O swoich przemyśleniach na ten temat napisała do nas czytelniczka, która chce zaapelować do innych rodziców, by lepiej zajęli się swoimi dziećmi. Publikujemy list w całości, a Was zachęcamy do komentowania.

    Zrobiło się chłodniej, można otworzyć okna, ale ze zdwojoną siłą daje się odczuć problem, z którym na pewno nie tylko ja mam do czynienia na co dzień. Po fali upałów dzieci wreszcie mogły wyjść na dwór... No i się zaczęło! Dlatego do Was piszę z prośbą o nagłośnienie sprawy, może dzięki temu chociaż część rodziców zrozumie, że ich dzieci nie są pępkiem świata i należy uczyć je empatii i dzielenia przestrzeni z innymi.

    Mieszkam na osiedlu, na którym między blokami jest plac zabaw z piaskownicą, zjeżdżalnią, huśtawką, drabinkami. Ale to nie wystarcza, żeby dzieci mogły się bawić, bo dla niektórych najlepszą zabawą jest "darcie się wniebogłosy". Rozumiem, że dzieci są głośne, że śmieją się i piszczą jak bawią się np. w ganianego, ale mam pretensje do rodziców, że zapominają o tym, że mieszkają w bloku, a nie we własnym dworku z ogrodem.

    Bo jak wytłumaczyć sytuację, kiedy mama siedzi na ławeczce ze słuchawkami w uszach, a jej znudzony pięciolatek wyje na cały regulator jakąś trąbką kibicowską? Inny obrazek. Kilkulatek biega wokół placu zabaw i łopatką lub czymś innym uderza w ogrodzenie przez kilkanaście minut. Zero reakcji rodziców i wielkie oburzenie, jak zwróci się uwagę... No bo przecież "to tylko dziecko" i "o co chodzi?". A nie przychodzi Wam - drogie mamy - do głowy, że może inni też mają dzieci, ale jeszcze za małe, by bawiły się na zewnątrz i potrzebują ciszy by spać? A co z chorymi, odsypiającymi nocki i wszystkimi innymi? Każdy ma prawo do ciszy, spokoju i nie powinien być zmuszany do wysłuchiwania wrzasków cudzych dzieci! Nawet w dzień.

    Niestety, jak obserwuję to najczęściej bierze się z tego, że mamusia lub tatuś traktuje wyjście na plac zabaw jak dopust boży. Czasami więcej uwagi poświęca się psu na spacerze niż własnym dzieciom. Rodzice towarzyszący dziecku siedzą na telefonie, albo z laptopem i koniecznie ze słuchawkami w uszach. Nic dziwnego, że im hałas nie przeszkadza. Dzieciom się nie dziwię, z nudów i chęci zwrócenia na siebie uwagi dostają małpiego rozumu. 

    A wystarczy się zająć dzieckiem, wspólnie pobawić i wytłumaczyć, że nie jest samo na świecie. Dzieci nie są aż tak głupie, jak się niektórym wydaje. Naprawdę wystarczy powiedzieć, że trąbienie lub piszczenie bez powodu, to nie najlepszy pomysł, że komuś to może przeszkadzać. Tak uczy się empatii. Trzeba to robić od najmłodszych lat, a nie dziwić się potem jaka ta młodzież nieczuła, że nikt nie ustępuje miejsca kobietom w ciąży, itp. 

    Mam jeszcze jeden apel. Proszę, nie kupujcie dzieciom do zabawy na osiedlowych placach zabawek, które wydają dźwięki serii karabinu maszynowego, elektrycznych samochodzików z klaksonami i innych bardzo głośnych urządzeń!

    Julia, mama 10-letniej Zuzi. 

    (nazwisko do wiadomości redakcji)

    *******************************************

    Zamieszczony tekst jest osobistą opinią autora. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za powyższe stwierdzenia. W dziale "Opinie" lub "List czytelnika" publikujemy stanowiska mieszkańców i instytucji, które wnoszą cenne uwagi do debaty na dany temat. Zachęcamy do komentowania i nadsyłania własnych opinii: redakcja@haloursynow.pl.

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 1142

    • 808
      BARDZO PRZYDATNY
    • 20
      ZASKOCZONY
    • 142
      PRZYDATNY
    • 32
      OBOJĘTNY
    • 21
      NIEPRZYDATNY
    • 26
      WKURZONY
    • 93
      BRAK SŁÓW

    106Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~RazeMari 106 4 dni temu

      Ja w ogóle nie pojmuję pomysłu urządzania placu zabaw dla dzieci tuż pod blokiem, czy pomiędzy blokami. A pod oknami bloku to już przekracza wszelakie pojęcia! Takie placówki powinny być oddalone od bloków by nie było słychać harmideru który na nich panuje. Niemal codziennie mijam takie coś, a kiedyś mieszkałam mając taki mini placyk naprzeciwko okien i powiem że to istne piekło!

      Edytowany: 4 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 0 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~xxyyy 105 2 miesiące temuocena: 100% 

      zgadzam sie w 100% .miałam straszny problem z bachorami sąsiadów którzy wynajmują mieszkanie .Mieszkam pod nimi , ciągłe bieganie , darcie gęby to standart a najlepsze jest to ze tatus o 8 rano na cały regulator muzyczka zeby sie dzieci wybiegały po chacie i wykrzyczały .Nie pomagały prosby i dzwonienie do własciecielki która twierdziła ze dzieci muszą sie wyszumieć .I przeczytałam na forum zeby zagłuszać ich muzyke swoją muzyką i wiecie co ? pomogło .Z poczatku podgłasniali jeszcze bardziej ale ja postawiłam radio pod sufitem pod ich pokojem na cały regulator muzyka , pokój zamkniełam i mało co słyszałam i tak do 22 godz .Uwierzcie pomogło ,bachory jakby znikneli , cicho , chamów trzeba po chamsku

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 11 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Gocha 104 2 miesiące temuocena: 100% 

      Mieszkam na dużym, zamkniętym osiedlu na Ursynowie i kupując mieszkanie świadomie wybierałam takie z daleka od placu zabaw. Jednak ozdobą naszego osiedla jest sztuczny, zbiornik wodny, na który mam okna. Ostatnio kupiłam słuchawki bezprzewodowe, bo bez nich niestety nie da się spędzać czasu na balkonie. To co się dzieje wokół tego jeziorka jest masakrą. Wiosna i lato - nieustanne wrzaski, piski i krzyki na całe osiedle. Rodzice gadają ze znajomymi albo wlepieni w telefon, gdy dzieciak drze się wniebogłosy. Nawet nie próbują tych dzieci uspokoić i zwrócić im uwagi. Innym razem dziewczynki wymazały kolorową kredą zadaszoną elewację budynku i ławki. Ktoś zwrócił rodzicom uwagę, że może należałoby to posprzątać, bo deszcz nie zmyje tych kolorowych bazgrołów jak z chodnika. Rodzice się oburzyli, że ktoś w ogóle widzi w tym problem. Nie chcę myśleć co wyrośnie z takich dzieci...

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 7 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~mimi 103 11 miesięcy temuocena: 6% 

      Pamiętam, jak byłam dzieckiem i bawiłam się z innymi dziećmi na podwórku przed blokiem. Najbardziej przeszkadzało to starym babom i dziadom, którzy często określali nas słownictwem ogólnie uznanym za wulgarne. Raz jeden stary dziad wylał wiadro wody na mnie i koleżankę, gdy rano szłyśmy do szkoły ścieżką pod jego oknem. Trafił koleżankę. pamiętam to wszystko jak dziś.

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 1 17 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~mmmmm 102 12 miesięcy temuocena: 21% 

      a ja się zastanawiam, gdzie wychowywała się pani pisząca list?? bo jeżeli w mieście to jak komunikowała sie ze swoimi rodzicami i koleżankami gdy nie było komórek i domofonów ? stała pod oknami i wołała - tak było w latach 70,80,90 - tych na początku a teraz jej dzieci przeszkadzają. tak samo jak emerytkom , których dzieci biegały po podwórkach darły się i wtedy im pasowało bo w domu miały spokój, a jak się wolała dzieciaki do domu ?? nikt przecież nie latał po osiedlu szukać dziecka tylko z okna. oj szybko co poniektórzy zapomnieli o tamtych czach echh

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 6 23 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Basia 101 12 miesięcy temuocena: 12% 

      A ja dalej wołam dzieci przez balkon :) Tak mnie wołała babcia i mama, to taka tradycja :)

      Edytowany: 12 miesięcy temu

      oceń komentarz 2 15 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Milo 100 11 miesięcy temuocena: 100% 

      Ale autorka listu nie pisze o wołaniu dzieci/rodziców, a o trudnym do zniesienia, bezmyślnym hałasowaniu (trąbka kibica, długotrwałe walenie w ogrodzenie). Przeczytajcie list jeszcze raz :D

      Edytowany: 11 miesięcy temu

      oceń komentarz 15 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~P. 99 ponad rok temuocena: 27% 

      Psy są znacznie bardziej uciążliwe niż dzieci. Nie dość, że szczekają, to robią kupy byle gdzie, a właściciele najczęściej nie sprzątają. A najbardziej męczący są sąsiedzi, którzy chcą, aby wszyscy dookoła się do nich dostosowali. Jak mi się nie podoba osiedle, na którym mieszkam, to robię wszystko, by się przeprowadzić tam, gdzie mi się podoba. Biedna Zuzia.

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 10 27 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~annaanna 98 ponad rok temuocena: 91% 

      Nareszcie głos rozsądku!!! Brawo! Rodzicom, zwolennikom ,, bezstresowego" wychowania nie wspolczuję. Będą mieli gehennę na własne życzenie.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 62 6 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Zoja 97 ponad rok temuocena: 18% 

      Nie mogę już tego czytać.Bez przesady.O ciągły wrzask mogłabym podejrzewać chore ,upośledzone dziecko,ktore nie potrafi się inaczej komunikować.Zdrowe dzieci czasem krzykną na placu zabaw,czasem przez chwilę są głośne ale nie widziałam nigdy dzieci drących się dla zabawy w niebogłosy a mieszkam przy dwóch placach zabaw...Czy to nie jest przesada?Ktoś jest przewrażliwiony i tyle.

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 16 71 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Iw 96 ponad rok temuocena: 94% 

      Jestem babcią 6 letnich dziewczynek i często bywamy na placach zabaw.Nie wiem gdzie pani bywa że nie słyszy wrzeszczących dzieci.Rodzice uważają swoje dzieci za cud i jedyne na świecie i niestety tak je traktują.Dzieci robią co chcą i niestety krzyczą bez powodu jakby nie umiały inaczej się bawić Jestem z pokolenia które było strofowane i uczone szacunku do innych,teraz staram się aby moje panny nie darły się jak opętane ale jestem wyjątkiem.Nie mam słuchawek na uszach więc reaguję.

      Edytowany: 12 miesięcy temu

      oceń komentarz 64 4 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Asia 95 12 miesięcy temuocena: 92% 

      Takie dzieci zdarzają się, że krzyczą właśnie ''wniebogłosy'', a matki im na to pozwalają i doświadczyć tego można, gdy kobieta jest zmuszona szukać schronienia po przemocy domowej i nie ma wyjścia, bez własnego mieszkania, a jest przyzwolenie nawet psychologów i pedagogów na takie przeraźliwe wrzaski, niektórych dzieci, często z rodzin ze wsi i tzw. patologicznych. Za zwrócenie uwagi na dzikie wrzaski, w takich środowiskach można tylko narazić się komuś, a gdy nie ma się mieszkania, nawet panie ze schronisk i hosteli, które deklarują pomoc dla kobiet, skracają pobyt i dają tzw. wilczy bilet, nawet wtedy, gdy kobieta nie ma jeszcze zastępczego lokalu. Takie jest niestety zdziczenie obyczajów, ale na wsiach, wcale nie jest lepiej, ponieważ stąd wywodzą się zazwyczaj bardzo hałaśliwi i pozwalający dzieciom na wszystko ''nowobogaccy''. Jestem z pokolenia o podobnych zasadach jak ''Babcia 6 letnich dziewczynek'', ale tacy ludzie są ośmieszani przez rozpychająca się łokciami - hałastrę.

      Edytowany: 12 miesięcy temu

      oceń komentarz 12 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Basia 94 12 miesięcy temuocena: 100% 

      Zoja, dzieci krzykiem chcą na siebie zwrócić uwagę. Jeżeli inaczei im się nie udaje to krzyczą. A rodzice mają to gdzieś tak jak swoje dzieci.

      Edytowany: 12 miesięcy temu

      oceń komentarz 9 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Zgadzam się. 93 ponad rok temuocena: 100% 

      W pełni się zgadzam. Jestem mamą bardzo żywiołowej dwójki i choć nie mieszkam w bloku, a dzieci biegają po ogródku - także zwracam im uwagę, że obok są sąsiedzi: może zmęczeni po pracy; może z bólem głowy; może odyspiają pracę na nocną zmianę i dzikie wrzaski im przeszkadzają. Dzieci to rozumieją i uczą się poszanowania innych i liczenia się z człowiekiem obok. A co dopiero na gęsto zaludnionych osiedlach. Tylko wzajemne myślenie o tym, że nie jestem sam (i dzieci i dorosłych), pozwala nie zwariować. Każdy ma prawo żyć w spokoju. Słuszna i sensowna uwaga.

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 57 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~loni 92 ponad rok temuocena: 26% 

      na blokowisku dzieci to najmniejszy problem gorzej jak pies sąsiada wyje cały dzień albo imprezownia powstaje w wynajmowanym mieszkaniu, sasiad robi remont itp. takie uroku życia w bloku a dzieci jak to dzieci muszą się wyszaleć

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 15 43 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~babcia 91 ponad rok temuocena: 22% 

      No tak,dzieci nie są pępkiem świata.W domu nie krzycz bo sąsiad i cienkie ściany.W szkole na przerwie nie krzycz bo nie jesteś sam.W autobusie dziób w ciup bo pasażerowie pewnie są zmęczeni i kierowca popadnie w depresję w czasie tylu godzin pracy.Na podwórku też nie wolno krzyczeć do dorośli zapomnieli że też byli dziećmi>Jak to się mówi ,zapomniał wół jak cielęciem był.Trzeba zaproponować rodzicom co by dzieciom przed wyjściem z domu zaklejać buzie plastrem.Ale wtedy będzie larum że rodzice znęcają się nad dziećmi.No i bądź tu mądry i pisz wiersze.

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 17 61 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~mama 90 ponad rok temuocena: 97% 

      A po co w ogóle gdziekolwiek krzyczeć? Czemu to ma służyć? Wrzask jako forma zabawy? Kiedy byłam dzieckiem potrafiliśmy się bawić w kilkanaście osób bez darcia się wniebogłosy, bo nie ilość wywrzeszczanych decybeli była nam potrzebna, żeby się dobrze bawić. A dziś to tak trudne, by bawić się ciszej, zwłaszcza gdy jest o niebo więcej możliwości (zabawek, placów zabaw, atrakcji dla maluchów)? Wrzask jest teraz synonimem dobrej zabawy?

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 61 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Matka 89 ponad rok temuocena: 16% 

      Ludzie, co to za problem? Chcecie spokoju, a mieszkacie w blokowiskach jeden na drugim. Jak sie ma sąsiadów to tak jest KROPKA

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 10 52 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~xxx 88 ponad rok temuocena: 100% 

      To może ja zacznę codziennie od 6 rano do 22 puszczać operę, a do kompletu przygrywać na trąbce, bo się uczę grać i w swoim mieszkaniu mam do tego prawo. Skoro Twoje dziecko może wrzeszczeć, gdy chce, to ja mogę grać. Co więcej, wszyscy w bloku mają takie prawo i mogą robić to jednocześnie. Nie byłabyś zadowolona? Ale przecież przy sąsiadach "to tak jest".

      Edytowany: 3 dni temu

      oceń komentarz 53 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~zz 87 ponad rok temuocena: 91% 

      Ten sam problem w całej Polsce. Drące japy bachory i rodzice a raczej mamusie drące się tak sam. Mam działkę i nie bywam tam w soboty i niedziele bo nie znoszę wrzeszczących sąsiadów i ich gości o dzieciach nie wspominając

      Edytowany: 12 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 53 5 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~dama 86 ponad rok temuocena: 85% 

      Zgadzam sie z tym w 200%. Rodzice nie zajmuja sie swoimi dziecmi i nie panuja nad nimi. Dziecko trzeba wychowywac od malenkiego. Zawsze powinno wiedziec jak sie zachowac od malego dziecka. Od tego sa rodzice, potem szkola ktora od 20 lat jest slepa i glucha. Nauczyciele boja sie "dresiarskich" rodzicow ktorzy im groza. Nastolatki w srodkach komunikacji miejskiej sa zalosni i glosni. Dziewczyny stoja, a chlopaki biegna na siedzenia choc obok stal starszy pan po 70-tce. Kto ich tak wychowuje.? Nie znosze mlodziezy. My bylismy inni. Chlopak nie usiadlby na siedzeniu gdy dziewczyna stoi obok. To obciach. Dziewczyny mialy inne poglady , byly ambitne i zadna nie chcialaby chlopaka nietaktownego. Tak to bylo kiedys.

      Edytowany: 3 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 51 9 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Wojak_Szwejk 85 ponad rok temuocena: 94% 

      Czytam te komentarze, artykuły, problemy ludzi pierwszego świata i każdego dnia cieszę się, że podjąłem decyzję o opuszczeniu tego pięknego rodzinnego miasta. Zamieszkałem na prawdziwej polskiej wsi, gdzie nikomu nie przeszkadzają dzieciaki latające po ulicy czy wieczorny grill u sąsiadów. Jednocześnie każdy cokolwiek by nie robił, zwraca uwagę na to czy przeszkadza sąsiadom, bo nikt tutaj nie jest anonimowy. Problemem współczesnych blokowisk jest fakt, ze wiele osób nie traktuje tego jak swojego domu, tylko hotel, gdzie wpadają na chwile, dzisiaj mieszkają tutaj, jutro gdzie indziej. Za czasów mojej młodości na całej klatce drzwi do mieszkań były otwarte, dzieciaki latały góra dol, na dworze pod domem, a jak wiadomo było ze ktoś jest np chory i potrzebuje ciszy, to po prostu o tym mówił i każdy to szanował. Dzisiaj każdy jest anonimowy i ma w dupie resztę, liczy sie tylko ja i ja.

      Edytowany: 10 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 31 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Konrad 84 ponad rok temuocena: 12% 

      Właśnie dzieci powinny być pępkiem świata, bo inaczej jaki jest sens rozmnażania się. Czy to ma być zlo konieczne, jak się urodziło to niech se żyje? Nie walczyć o jego przeżycie i powodzenie w zyciu?AA jezeli mamy walczyć o to ,to dziecko musi być pępkiem świata,

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 8 60 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~mmm 83 ponad rok temuocena: 97% 

      Inni też żyją. I też chcą powodzenia w życiu, a o to często trudno bez pracy, a trudno zachować pracę, gdy się nie można wyspać, odpocząć, bo tylko krzyk i wrzask za oknem, za ścianą. Chciałbyś spokoju i szacunku od innych, daj go innym od siebie.

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 29 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Konrad 82 ponad rok temuocena: 16% 

      do mmm< mam sasiadów, dwóch szczawików co hałasuja do 22ej.Poprzednio przez ścianę tez było dwóch co bez przerwy darli się i na siebie i terroryzując rodziców,pietro niżej jest dziewczynka, co notorycznie się wydziera,niby płacze, iii jakoż ja i sasiedzi zyjemy.Bo wiemy że dzieciaki wyrosną z tego.AAA współczesnym dzieciakom, im więcej zakazujesz tym bardziej robią na złość.Boo zdają sobie sprawę ,że nic im nie można zrobić,pooooza tłumaczeniem.Dasz szlaban na coś tam, to i tak oleją go ,iii co im zrobisz?Ktzyczeć nie można,bo to już forma poniżenia i przemocy,dać klapsa,to wylądujesz w sadzie.Więc co masz zrobić? Tłumaczyć komuś kto cię nie słucha?Napisałaś tak jakbym to ja hałasował, aa nie dzieciaki.Chcesz odemni szacunku? to go masz ,bo przynajmniej nie "nawrzucałas mi"

      Edytowany: 3 dni temu

      oceń komentarz 4 21 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~KAI 81 5 miesięcy temu

      Po co?

      Edytowany: 4 miesiące temu

      oceń komentarz 0 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Gvb 80 ponad rok temuocena: 26% 

      Dla bąbelków wszystko a nowoczesne rodzinę z yorkiem dzieckiem są dyskryminowane

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 5 14 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Zniesmaczona 79 ponad rok temuocena: 90% 

      Dokładnie!!!!! Myślą że są pepkiem świata, a resztę ludzi się ma gdzieś, bo przecież dziecku wszystko wolno. Otóż nie wolno, bo inni mają prawo do ciszy i spokoju!!!! Poza tym po takim zachowaniu dzieci widać jedno- to ich rodzicom brakuje wychowania i kultury poszanowania innych ludzi.

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 46 5 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Matka 78 ponad rok temuocena: 65% 

      W zeszłym roku byłam pierwszy raz w Krynicy Morskiej. Na plaży oprócz tłumów miłośnicy głośnej muzyki. Wracam do ośrodka a tam kolejni miłośnicy muzyki puszczanej z BMW. Ok. 21.30 zwróciłam im uwagę, że nie sposób w tych warunkach usłyszeć siebie. Efekt był taki,że po pierwsze muzę pogłośnili, bo stwierdzili, że do ciszy nocnej jeszcze 30 min. Dodam, że byłam z półrocznym dzieckiem, które nie robiło na nich wrażenia. "Bo inni mają prawo do ciszy i spokoju?"I kto tu jest pępkiem świata? Bo z poniższych opinii wynika, że to nie dzieci tylko dorośli roszczący sobie takie same prawa jak za czasów ich dzieciństwa.

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 17 9 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Alicja z Cheshire 77 ponad rok temuocena: 97% 

      Miłość czyni rodziców bezkrytycznymi i przestaje im się mieścić w łepetynach,że ktoś ich dzieci może zle znosić ich dzieci.Tak jak są dla nich normalne wrzaski ich pociech,tak dla mnie powinno być normalne ujadanie mojego psa.A niech sobie poszczeka.A nie jest,staram się by jego obecność nie była uciążliwa dla innych ludzi.I nie piszcie mi dziecko a pies to różnica.Miłość nie jedno ma imię.Kultura osobista i dbałość o innych już tak..

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 31 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~zxc 76 ponad rok temuocena: 92% 

      "...przestaje im się mieścić w łepetynach" - nie przestaje, tylko nie interesuje.

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 12 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Marta Sz. 75 ponad rok temuocena: 100% 

      Też mam wrażenie że dzieci nie są uczone grzecznego zachowania.

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 38 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~gotm 74 ponad rok temuocena: 100% 

      Czytając artykuły i komentarze na HU uczę się życia. Dziękuję Wam i niech Wam się wiedzie w niebiosach.

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 5 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Goja 73 ponad rok temuocena: 95% 

      Zgadzam się w 100% dzisiejsi rodzice hodują a nie wychowują dzieci. Komentarze w stylu mieszkam w domku mam ciszę a w bloku nie ma co wymagać dobitnie świadczą o traktowaniu ludzi z bloku jako "gorszego sortu" a nie każdy ma ochotę całe swoje zawodowe życie mieszkać w domu który jest własnością banku ,pseudobogaczu.! Za to każdy ma prawo oczekiwać przestrzegania ogólnie przyjętych norm. Brak zainteresowania rodziców dziećmi które jak niedorozwoje wydzierają ryje powinno spotkać ze zdecydowana reakcją. MASZ DZIECI TO SIĘ NIMI KU...WA ZAJMIJ.

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 40 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Arnuch 72 ponad rok temuocena: 17% 

      A przypomnij sobie jak to było jeszcze 20-30 lat temu. Dzieciaki SAME cały dzień biegaly po podworku i wyczynialy niestworzone rzeczy. Teraz rodzice mają nad dziećmi super kontrolę. A jak ci odgłosy życia przeszkadzają to się na jakieś odludzie wyprowadz. Innej możliwości nie widzę.

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 11 55 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Szacunek dla obu stron 71 ponad rok temuocena: 100% 

      Rodzice pisza - badzcie wyrozumiali to sa dzieci pelne energii co mamy z nimi zrobic. A mieszkancy tez maja prawo prpsic o wyrozumialosc od rodzicow tychze dzieci. Kazdy sobie zarzuca brak wyrpzumialosci i stawianie rzadan. Nie o to tu chodzi. Kazdy rozumie ze dzieci sie bawia i potrzebuja do tego miejsca na placu zabaw. Natomiast autorka pisze o skrajnych przypadkach "darcia sie w nieboglosy" i braku reakcji ze steony rodzica. Mieszkancy sa wyrozumiali i beda ale w zamian oczekuja ze rodzic w takij sytuacji przynajmniej bedzie probowal wytlumaczyc takiemu dziecku ze plac zabaw sluzy do ZABAWY a nie wydzierania sie i takie zachowanje bez wzgledu na miejsce po.prostu jest nieodpowiednie. Niestety takich sytuacji jest sporo czy to plac zabaw czy tramwaj czy metro. I brak reakcji rodzica. Zwykle - prosze badz ciszej- by wystarczylo. Niestety najbardziek uciazliwe sa place zlokalizowane przy mieszkaniach, ze wzgledu na ilosc czasu jaka kazdy spedza w domu. Wiec wielki apel do rodzicow!

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 29 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Biomasa 70 ponad rok temuocena: 94% 

      Zgadzam się z tą panią w 100%,nie mam nic do dodania.

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 30 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~ko bietka 69 ponad rok temuocena: 85% 

      Mieszkam niedaleko szkoły. Hałas startującego samolotu odrzutowego to nic w porównaniu z rykiem wydawanym przez hordę szkolnych dzikusów wypuszczonych w czasie przerwy na boisko. Dzieciaki są głuche a jeszcze bardziej głusi są ich rodzice. Nie dziwota, hałas i krzyk są wszechobecne w szkole, w domu, na podwórku.

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 34 6 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Zoja 68 ponad rok temuocena: 18% 

      Może wystarczy po prostu normalnie poprosić o cichszą zabawę...Bez pretensji wytłumaczyć że to przeszkadza.Gwarantuję sukces.Ale wszystko w granicach rozsądku-nie oczekujmy,że dzieci na placu zabaw będą posługiwały się językiem migowym...

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 6 28 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Biomasa 67 ponad rok temuocena: 100% 

      To nie działa bo sam probowałem. Niestety normą jest wydzieranie się mam na swoje pociechy tak, że na ulicy słychać.... więc może w tym sedno sprawy? Relacje w domu i traktowanie dzieci jako akcesorium do odreagowania?

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 19 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~141 66 ponad rok temuocena: 100% 

      to spróbuj poprosic zobaczycz co uslyszysz....

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 18 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Mmmmariolka 65 ponad rok temuocena: 15% 

      Założę się że większość wypowiedzi pisza osoby które dzieci nie mają ja mieszkałam w bloku było głośno i super teraz mieszkam w domu mam dwóch synów i jest przerażająca cisza ale skoro Pani lubi ciszę to proponuję domek poza miastem to są uroki życia w bloku gdzie te dzieci mają się wyszalec w domu nie na dworze nie to gdzie?Nie każdy rodzic może codziennie gdzieś zabierać dziecko poza miasto aby się wyszalalo moi synowie mają mnóstwo energii codziennie spacery hulajnoga rower nawet po 50 km zaznaczam że ich wiek to 10 i 5 lat i tak są głośno i chodzą późno spać A wstaja o 7 teraz jeszcze basen przed domem i co mam z nimi zrobić jak jadę do rodziców na osiedle zakneblowac????trochę więcej tolerancji i luzu proponuję....

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 11 60 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~pracujący 64 ponad rok temuocena: 88% 

      Może ty się wyprowadź tam gdzie będziesz mogła się wydzierać.

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 42 6 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Drobna uwaga 63 ponad rok temuocena: 91% 

      Odnosnie zdania "...w domu nie na dworze nie...". No skoro mamom i tatom nie przeszkadza ze dziecko wrzeszczy na dworze to moze rownie dobrze wrzeszczec w domu prawda? Ale samo zdanie juz swiadczy ze rodzice tez nie chca zeby dziecko im w domu wrzeszczalo wiec niech zrobi to na dworze nie...?;)

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 21 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Blanka 62 ponad rok temuocena: 85% 

      To może nie powinnaś mieć dzieci, skoro nie potrafisz ich wychować i zapanować nad nimi.

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 23 4 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~ii 61 ponad rok temuocena: 95% 

      "proponuję domek poza miastem" - a zasponsoruje Pani? Chętnie skorzystam. Póki co stać mnie tylko na blokowisko i w swoim mieszkaniu chcę ciszy, nie obchodzi mnie co Pani dziecko robi w Pani mieszkaniu, czy poza nim, ale niech robi to tak, by w moim mieszkaniu szklanki nie drżały od hałasu.

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 18 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Novainnew 60 ponad rok temuocena: 94% 

      Pewnie prawda leży po środku. Nie wszyscy rodzice i opiekunowie postępują właściwie, ale też czasami brakuje empatii tym, którzy muszą słuchać "głośnych" dzieci. Sama staram się zawsze spokojnie, cichym głosem, zwracać uwagę na niewłaściwe zachowania (np. głośno rozmawiającym "dorosłym" przez telefon w metrze). Jeśli nie będziemy reagować ze strachu przed reakcją, nic się nie zmieni. Narażamy się na agresję, ale być może na drugi raz taka osoba nie powtórzy jednak niewłaściwego zachowania.

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 16 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Karol879 59 ponad rok temuocena: 9% 

      Jesteście przewrażliwionymi samolubami. Dzieci bawiące się na zewnątrz nie przeszkadzają i nigdy nie przeszkadzały niemowlakom. Tak było od stuleci i wszyscy żyli. Trzeba się dowrażliwiać.

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 5 51 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~em 58 ponad rok temuocena: 89% 

      mam dziecko ,sytuacja mala spi po klatce schodowej schodza dzieci sasiadow ciagnac cokolwiek to bylo po szczeblach barierki ,chalas na cala klatke ,mala sie obudzila po 15 min ,wiec niech pani mi nie wtyka ze bawiace sie dzieci nie przeszkadzaja ,troche szcunku dla innych sie przyda tak po prostu ,a gdyby Pani ojciec matka lezeli ciezko chorzy po nieprzespanej nocy a za oknem wycie I tabienie przeciez dzieci sie bawia co nie ....zenada

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 33 4 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~pracyjący 57 ponad rok temuocena: 96% 

      Kiedyś to były dzieci i wiedziały co im można teraz to są raczej małpiszony.

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 27 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Lili 56 2 miesiące temuocena: 100% 

      A co do tego mają niemowlaki? Są ludzie ktorzy nie mają i nie chcą mieć dzieci, właśnie po to między innymi żeby tych wrzasków nie słuchać. Wrzasków, a nie mówienia, rozmowy, śmiechu. To nie przeszkadza. Mam czasem ochotę włączyć tak na cały regulator muzykę, żeby ich zagłuszyć. Tylko ja rozumiem, że to może innym przeszkadzać a mamusie niektóre nie rozumieją.

      Edytowany: 2 miesiące temu

      oceń komentarz 2 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~antyrower 55 ponad rok temuocena: 85% 

      Kupując mieszkanie na strzeżonym osiedlu specjalnie wybrałam takie, które nie ma pod oknem placu zabaw. Jednak i tak to nic nie dało, bo kilkuletnie gówniaki latają bez nadzoru dorosłych po całym osiedlu, jeżdżą na hulajnogach i rowerach drąc japę na całe osiedle i prawie rozjeżdżając pieszych. Opiekunów brak. W lato na balkonie posiedzieć nie można, chyba, że z muzyką w słuchawkach. Masakra. W restauracjach czy komunikacji miejskiej nie lepiej - kilka dni temu wsiadła do tramwaju mamuśka z kilkulatkiem, który płakał i darł japę na cały tramwaj, że on musi usiąść. Mamusia zamiast go próbować uspokoić i coś ,mu przetłumaczyć, rozmawiała sobie przez telefon skazując podróżących na jazdę w jazgocie.

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 46 8 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Anonim 54 ponad rok temuocena: 11% 

      Mam w planach zakup mieszkania Napisz na jakim osiedlu mieszkasz Mama 3 baaardzo głośnych gówniarzy

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 4 33 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Zdziwiona 53 ponad rok temuocena: 50% 

      Sorki ale czemu praktycznie cale wiadomości z Wawy to haloursynow? Czyżby to była jedyna dzielnica stolicy?

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 6 6 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~ewcia 52 ponad rok temuocena: 94% 

      Problem jest w tym, że dzieciom nikt nie zwraca uwagi. Tak samo głośno drą się w szkole na przerwach i w metrze jak jedzie wycieczka szkolna. Wychowawczynie nie reagują, a mogłyby nauczyć dzieci trochę kultury, której z domu nie wyniosły.

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 32 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Sija 51 ponad rok temuocena: 12% 

      Szanowna Pani Julio- dzieci są pępkiem świata i tak ma być. Dzieci wychodzą na plac zabaw żeby się wyszaleć mają prawo wrzeszczeć ,krzyczeć, hałasować itp, właśnie w tym miejscu jest to dozwolone , dziwie się że kobieta mająca dziecko tego nie rozumie , bezdzietną mogła bym zrozumieć ale matki nie bardzo . Słuszna była uwaga jednego czytelnika... powinna się Pani wyprowadzić gdzieś za miasto by żadne dziecko nie zakłócało Pani spokoju....i niech Pani spróbuje pozwolić kiedyś dziecku się wykrzyczeć z rówieśnikami na placu zabaw - córka bardzo kiedyś Pani za to podziękuje.

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 13 98 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~ona 50 ponad rok temuocena: 91% 

      Niech wrzeszczy w Pani w domu.

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 48 5 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~koko 49 ponad rok temuocena: 86% 

      Może warto pozbyć się "ciężkodupca pospolitego" i pojechać z dzieckiem za miasto by się mogło wykrzyczeć. Nie ma potrzeby "uszczęśliwiać" wszystkich w koło swoim rozwrzeszczanym dzieckiem.

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 44 7 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~kolo 48 ponad rok temuocena: 79% 

      Sija, jesteś nienormalna...

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 19 5 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~olo 47 ponad rok temuocena: 87% 

      A nich się ci madko do ucha drze!!! Dzieci to też odpowiedzialność. Nikt nie nauczył? I to że są pękiem Twojego to nie znaczy że musza być pępikiem świata innych. Wyobraź sobie inni tez maja prawo życ

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 34 5 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Blanka 46 ponad rok temuocena: 87% 

      To nie prawda że dzieci tak mają, że są głośne. Dzieci funkcjonują tak jak pozwalają im na to rodzice. Niestety kulturę wynosi się z domu, dzisiejsi rodzice to w przewazajacym stopniu buce i prostaki. Nie chcę nikogo obrazić, ale gdy za ścianą od rana biega mi trójka bachorów tupiac, krzycząc, rzucając o ściany i podłogę różne przedmioty, grając w piłkę i jeżdżąc na hulajnodze i tak każdego dnia od 7 rano do 23, to czasami mam ochotę zepchnąc tą patologię że schodów albo wylać wrzatek na łeb jak pod balkonem drą ryje.

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 27 4 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~- tez to znam z autopsji- 45 ponad rok temuocena: 91% 

      Zgadzam sie z listem w 100% i popieram akcje aby ktos w koncu zwrocil uwage na to ze dzieci i rodzice tych dzieci nie sa nietykalni. w Pilsce niestety obowiazuje przekonanie ze Matka Polka i Polska Rodzina sa swiete i maja nueograniczone wolnosci i przywileje, ale niestety tez powinni sie dostosowac do norm i zasad spolecznych. Dziecim sie uwagi nie zwraca bo to dzieci a rodzcom sie nie zwraca bo to obraza ich przywilejow. Ale sami na to pozwalamy. Ktory rodzic ma choc troche rozumu w glowie doskonale wie ze wlasnym dzieciim tez trzeba zwtacac uwage. Popieram i czas zaczac glosno o tym mowic.

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 58 6 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~PeKa82 44 ponad rok temuocena: 9% 

      Do ~wujekdobrarada i ~ika wiem najlepiej jest napisać wyprowadz się itp. Ale proponuję nie napinac się tak mocno bo coś wam pęknie. Jesli macie ochotę zbawiac świat proszę bardzo, życzę szczęścia. Ja nie zamierzam. Wolę przekazywać dzieciom inteligencję nie wyniesioną z książek czy szkoły, tylko życiową. Znacie ten rodzaj inteligencji?

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 2 20 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Ana 43 3 miesiące temuocena: 100% 

      teraz mamy dyktature chamstwa. W przedszkolu juz nie da sie wytrzymac, bo dzieci dra sie jak szalone przez cale pomieszczenie. Nie dziwie sie, ze nauczyciel ma tam czas pracy jak w prosektorium. Wytrzymac dluzej niz 3-5godz.dziennie w tym chamskim wrzasku sie nie da. A rodzice hoduja pepki swiata, o ktorych same koplementy mozna powiedziec a nic prawdy.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 4 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~PeKa82 42 ponad rok temuocena: 9% 

      Jak Pani Julii przeszkadza hałas dzieci na placu zabaw to niech pani się może wyprowadzi!? Niestety albo przywykniesz albo szybciej osiwiejesz Paniusiu.

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 8 85 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~wujekdobrarada 41 ponad rok temuocena: 92% 

      sam się wyprowadź

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 46 4 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~ika 40 ponad rok temuocena: 88% 

      Kobieta ma rację mam ten sam problem bo 8 m od fasady budynku zbudowano plac zabaw. Książkę napisać jak zachowują się niektóre dzieci, o przekleństwach nie wspomnę, ale to akurat dzieci wynoszą z domu. Nie ma się co dziwić.

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 43 6 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~dil 39 ponad rok temuocena: 96% 

      Zobaczymy "paniusiu" za 40 lat!!! jak zaśpiewasz, jeśli oczywiście dożyjesz bo siedząc na tłustym tyłku z telefonem w uszach a dziatki samopas ,raczej trudno będzie......

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 26 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~-u 38 ponad rok temuocena: 89% 

      Kwestia taka ze plax zabaw jest na osiedlu mieszkaniowym a nie w lesie. A na tym osiedlu mieszkana inni ludzie. Autor zreszta podkresla ze nie chodzi o smiech i zabawe a o darcie sie w nieboglosy. Zreszta popatrzmy na plaze za granica jak slychac glosne "mammoooo..." To wiadomo ze to Polacy...:/

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 31 4 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Stary 37 ponad rok temuocena: 93% 

      W koncu ktos o tym napisal. Fala hejtu Pania zaleje, bo te "mamusie" poczuja sie urazone.

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 53 4 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~lilo 36 ponad rok temuocena: 96% 

      Bardzo często niestety i te "mamusie" są piekielnie głośne. Drą się równie głośno jak dzieci, bo przecież ni ruszą pupy z ławki by powiedzieć coś dziecku tylko będą przekrzykiwać się z dziećmi by być słyszalnymi.

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 25 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~gyj 35 ponad rok temuocena: 93% 

      Zgadzam się z Panią Julią, zabawa zabawą, ale nie zapominajmy o kulturze. Dzieciom w ogóle przestano zwracać uwagę. Kiedyś takiego rodzica odwiedziłby zdenerwowany sąsiad, i ganianie np. po klatce by się skończyło. Pewnie, że dzieci się bawią i krzyczą, ale jeśli komuś pod oknem ok. 22.00 wrzeszczą dzieci, a rodzice z boku nic, pogaduszki, a nasze małe dziecko właśnie zasnęło, no to można się zdenerwować.

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 52 4 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Iza 34 ponad rok temuocena: 89% 

      Zgadzam się całkowicie

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 40 5 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Konrad 33 ponad rok temuocena: 21% 

      tooo może zrobić tak jak nakazał sąd w sprawie szczekania psów?! kazał podcinać struny głosowe psom, żeby nie szczekały!!!AA jakby pani Lulia, poszła ze swoim problemem do tego sądu ? iii może by wygrała?! Miałaby ciiiiszę! Jak pamietam, to zawsze tak było że dzieciaki były głośne, Ja też hałasowałem! Widocznie Lulia była wychowywana bardzo rygorystycznie, w przeciwieństwie do wychowania bezstresowego!!!Dzieci nie wolno karcic, nie wolno stresować, poniżać, aaani nawet krzyczeć na nie! Niech Lulia wyjdzie do dzieci, iii im tłumaaaaczy do skutku!!!Tak zgodnie z prawem!

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 11 42 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Konrad 32 ponad rok temuocena: 33% 

      widzę że wieeelu nie wie co to jest sarkazm! Przyjmuje wszystko jak jest napisane,dosłownie.Nie potrafią myśleć co czytają

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 2 4 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~ c'mon ca va 31 ponad rok temuocena: 26% 

      dzieci nie są pępkiem świata, to znaczy wszyscy ludzie są równi, wolni i braćmi. Dzieci nie mają pełni praw(ulegają wpływom). Ale zabawa- dlaczego nie pępkiem, dla mnie są zdecydowanie. W czym Warszawa "przoduje"? Od 1995 roku zawsze puste ulice, brak dzieci, brak placów zabaw, zakaz jazdy rowerem i gry w piłkę, i pierwsze chińskie markety w RP.

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 10 28 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Mała złośliwa mi 30 ponad rok temuocena: 13% 

      Ech ślachta warszawska, której słoma z butów wystaje. Panią Julkę i jej córkę w kosmos wysłać tam na pewno cicho będzie.

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 10 66 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~wtf 29 ponad rok temuocena: 95% 

      Niestety najczęściej to szlachta z poza Warszawy.. Słoiki ze wsi które przeprowadziły się do miasta i myślą że im wszystko wolno. Gdy wszyscy a la Warszawiacy z dziećmi wyjeżdżają na święta i po prowiant wówczas można zobaczyć jak tu jest!

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 20 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~underhiseye 28 ponad rok temuocena: 100% 

      Jakoś nie sądzę. Te niewychowane bachory zachowujące się jak przed własną oborą to raczej nie zostały spłodzone przez ludzi mojących pojęcie o tym, jak się żyje na osiedlu, nieprawdaż?

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 15 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~the_racjonalista 27 ponad rok temuocena: 24% 

      Z takimi tekstami mam jeden problem - JEDNOSTRONNE POSTRZEGANIE PROBLEMU. Otóż, droga pani Julio. Być może problem leży po Pani stronie - kupując mieszkanie w blokowisku, a nie budując dom na przedmieściach godzi się Pani na to, że jest to skupisko, które będzie miało znacznie więcej interakcji międzyludzkich niż własna działka z domkiem. Nie mogę zrozumieć ludzi, którzy kupują mieszkania w blokowiskach i narzekają, że hałas... Chcesz ciszy? Ciesz się nią w swoim własnym domu na własnej działce. Przyprowadzając się do bloków należy liczyć się z tym, że bardzo duże zagęszczenie ludzi w jednym miejscu będzie skutkowało takimi sytuacjami. Nie wiedziała Pani? Kupuje Pani mieszkanie w bloku i oczekuje, że wszyscy będą dostosowywać się do Pani wymagań? Cisza i spokój? Takie oczekiwania wobec otoczenia są w mojej ocenie na blokowiskach niestosowne. Lubię spokój i dlatego mieszkam w domku jednorodzinnym. Wychowałem się w blokach... To tyle.

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 22 71 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Iza 26 ponad rok temuocena: 98% 

      Najbardziej denerwuje mnie to, że rodzice nie zwracają uwagi dzieciom, gdy te niszczą wspólne dobro - totalny luzik, skoro nie ich to można niszczyć

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 58 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~the_racjonalista 25 ponad rok temuocena: 19% 

      do Iza - artykuł nie jest o niszczeniu. W takich sytuacjach potrafię zwrócić rodzicom uwagę, czego nie robią ci wszyscy, którzy się mądrują w internetach. Jak widzę niszczenie czegokolwiek to reaguję. Jak widzisz że ktoś niszczy wspólne dobro to działaj. W tym artykule jest o HAŁASIE. O dzieciach, które się bawią i piszczą. Spłycanie przez panią Julię do jednostkowych przypadków rodziców z słuchawkami jest niedorzeczne. Ja widzę ZNACZNIE większe zaangażowanie rodziców w wychowanie i zabawy na podwórku niż 2 dekady temu. Dzisiaj rodzice bawią się z dziećmi, widzę to u moich rodziców w bloku. Kiedyś byliśmy puszczani samopas... A dla przeciwwagi - moim rodzicom bardzo brakuje zabaw dzieci, ich pisków i krzyków. Jak mój tata mówi - kiedyś to osiedle żyło życiem dzieci. A więc - może na osiedlu Pani Julii są również takie osoby, które przyprowadziły się do bloków, bo lubią gwar i zabawy dzieci? Bo tylko tutaj mają możliwość poczuć, że osiedle żyje?

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 6 26 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~hh 24 ponad rok temuocena: 91% 

      Każdy egoista mówi tak jak ty, nie podoba się to mi ustąp i wyprowadź się gdzieś gdzie nie będę ci przeszkadzać. Twoim zdaniem stanem normalnym w blokowisku jest, że każdy może i powinien przeszkadzać, a nie starać się nie przeszkadzać. Stanem domyślnym powinno być nieprzeszkadzanie reszcie a przeszkadzanie wszyskim w około. Racjonalnie jeden ma z tego plus a reszta minusy, więc jaki jest bilans "pseudo racjonalisto?

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 32 3 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~PeKa82 23 ponad rok temuocena: 17% 

      Do ~hh, to nie chodzi o egoizm tylko o dostosowanie się do życia. Niestety większości rodzicom to nie przeszkadza bo po prostu nie czują potrzeby zajmowania się pierdolami! Na szczęście tych, którzy chcą uszczęśliwić świat jest mniej!

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 4 20 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~ika 22 ponad rok temuocena: 100% 

      To w blokach można robić co się chce? Wolnoć Tomku w swoim domku?

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 18 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Wawa 21 ponad rok temuocena: 100% 

      Chyba jednak nie zrozumiał pan tekstu. Tu chodzi o dzieci które drą sie tylko dlatego, że mama lub tata zajmuja sie soboą a nie dzieckiem i o zastanowienie się na doborem zabawek. Ta pani nie mówi że należy zamknąć dzieci w domach, tylko by zwracać na nie uwagę. A zasady dobrego wychowania i życia w społeczeństwie wynosi się z domu.

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 22 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Wojak_Szwejk 20 ponad rok temuocena: 22% 

      Nie wierze... obraz się przepiękny wyłania z tychże artykułów. Na Ursynow szlachta zawitała sloiczna, która ciszy i spokoju wymaga, choć zapomniała, ze miasto swem prawem się rządzi. Dzieci za głośno, karetka za głośno, straż pożarna śmiała wyjechać do pożaru. Napływowi obywatele, niczym imigranci, im ich więcej, tym bardziej po swojemu chcą żyć. A droga pani Julio, w mieście dzieci zawsze były, są i będą. I są najważniejsze, bo to te dzieci są nasza przyszłością. Ja rozumiem, ze Pani pewnie w korpo open spejsie tabelki w excelu wypełnia, a szczytem poluźnienia zasad jest casual friday, ale dzieci nie mogą być uwięzione w klatce, z kneblem w gębie. Jak by Pani szanowna służby wezwała porządkowe, to rad bym był, gdyby 500+ na blankiecie dostała za nieuzasadnione zawracanie żopy... a skoro tak ciszę Pani lubuje, to może czas spakować słoiki z powrotem i wrócić tam, skąd Pani przyjechała?

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 19 66 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Konrad 19 ponad rok temuocena: 56% 

      tak jak z tymi co pobudowali domy koło remizy, istniejącej w tym samym miejscu od 120lat,teraz narzekają że strażacy z głośno "wyją".Tak jak na wsiach, szczepione rolniki, narzekają że koguty pieją, krowy ryczą, psy szczekają,że śmierdzi gnojem, itd,itd.Dobrobyt ,pomieszał ludziom w mózgownicach!

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 14 11 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~dil 18 ponad rok temuocena: 92% 

      Już widzę słomę wystającą z twoich brudnych buciorów.... uważasz że takim chamskim i prostackim bełkotem pokażesz swoje denne racje??? Otóż królu złoty, płacę i wymagam!!! ja również płacę czynsz i mam swoje prawa w "blokowisku" a jeśli chcesz mieć bus i luz razem ze swoją gromadą uwij sobie gniazdo na roztoczu i tam wyj sobie do księżyca... ale skoro wybrałeś miejsce wśród ludzi to czy chcesz czy nie czy to ci się podoba czy nie MUSISZ brać pod uwagę dobro, prawa i spokój innych a nie tylko własne.

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 24 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~mat 17 ponad rok temuocena: 13% 

      O jak ja lubię takich, których dziadkowie w wieku mocno dojrzałym przyjechali w 55tym do Warszawy. kury na balkonie i świniaka w wannie trzymali, którzy mimo tej stołeczności od 2,5 pokoleń nic nie osiągnęli i są konserwatorami powierzchni poziomych i pionowych w "zakładzie pracy" i sobie kompleksy leczą na wykształconych, pracujących w Karpo :)

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 2 14 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Wawa 16 ponad rok temuocena: 95% 

      Takiej wypowiedzi można się spodziewać tylko po słoiku. Prawdziwy warszawiak nigdy się nie zachowa jak prostak. Dzieci nie są najwazniejsze, trochę kultury im się przyda

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 21 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Sylwiaaaa 15 ponad rok temuocena: 89% 

      Podzielam zdanie Pani Julii. Jest coraz gorzej, rodzice bywają gorsi niż dzieci.

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 72 9 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~ALT 14 12 miesięcy temuocena: 100% 

      co często widać na wywiadówkach....

      Edytowany: 12 miesięcy temu

      oceń komentarz 2 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~. 13 11 miesięcy temu

      Co widać po komentarzach

      Edytowany: 11 miesięcy temu

      oceń komentarz 0 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~zły porucznik 12 ponad rok temuocena: 71% 

      Jak byłem dzieckiem - wychowywałem się na blokowisku (nie podam jakim, bo zaraz będzie fala hejtu) - od maja do września roznosiło się echo - mamoooo! rzuć wodeee/piłkę!!! Wszystkie trzepaki były obstawione przez dzieciaki, każde drzewo zdobyte, wszystkie pustostany poddane eksploracji, chodniki porysowane kredą, wszędzie dziewczyny grały w gumę i klasy, chłopaki ganiały się z kijami i bawiły się wojnę czy komandosów. Nikt nie miał kasku na rowerze albo w piaskownicy (naprawdę to widzę pod moim oknem). W klasie była jedna, maksymalnie dwie osoby z nadwagą - raczej wynikającą z choroby, a nie braku ruchu. Niezwykle rzadko ktoś przynosił zwolnienie z wychowania fizycznego. A teraz temu pokoleniu i ciut starszemu przeszkadzają dzieci na placu zabaw. W marinie mokotów hałasują żaby, na Bielanach kogut Antoś przeszkadza pianiem i straż miejska stwierdza, że zakłóca ciszę nocną (sic!). Na usta cisną się słowa Kazika, który jak zwykle miał rację: "Coście sk****ny uczynili z tą krainą?"

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 39 16 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Wojak_Szwejk 11 ponad rok temuocena: 25% 

      ehhh, piękne czasy to były :) a teraz Pani Julia w domu trzyma 10letnią Zuzię, która pewnie nawet nie może na dwór wyjść, na plac zabaw pohustac się na linie, czy poskakac po okolicznych murkach... szkoda Zuzi, widocznie pisana jest jej przyszłość w korporacyjnym openspejsie na słuchaweczce z targetem do wyrobienia...

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 13 38 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~issaa 10 ponad rok temuocena: 100% 

      wydaje mi się, ze pewnym "problemem" jest dzisiejsze budownictwo, mało przyjazne jego mieszkańcom. Ja także całe życie spędziłam w blokowiskach ale... W rodzinnym blokowisku mieszkałam na 8 pietrze i raczej mało hałasów do mnie docierało. Już w "swoim" blokowisku, duzy plac zabaw był usytuowany z boku budynku. Wychodziły tam okna z kortarza, i to tam głównie dzieciaki się "darły". Teraz mieszkam w osiedlu wybudowanym już w "nowej" Polsce. Niski budynek, z 2 patiami. Każdy dźwięk odbija sie od scian (w tym patio) zwielokrotniony i na niskich pietrach nie da się od niego uciec. W dodatku wszędzie dookoła są inne budynki (osiedla). Teraz mam kilkuset bezpośrednich! sąsiadów. Myslę, że dochodzi do 1000 osób. Mieszkając w blokach miałam ich zdecydowanie mniej, pewnie tak ze 150 osób, tyle co sasiedzi w moim budynku i tylko ci mieszkający po mojej stronie. Sąsiadów z drugiej strony budynku nie słyszałam a następny blok był na tyle oddalony, że sasiedzi także nie byli słyszalni.

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 12 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~eloiza 9 ponad rok temuocena: 100% 

      Jakoś nine sądzę. Też się wychowałam na blokowisku i też mnie roznosiło. Ale radzę sobie pamięc odświeżyć bo kiedyś każdy sąsiad mógł zwrócić uwagę i sie go słuchało!!! I miało się szacunek do dorosłych. I jak było za głośno opieprz był od ludzi a poptem jeszcze od rodziców jak ktoś im coś powiedział. Tak wtedy było lepiej- bo i dzieci bylhy wychowywane a nie chowane bezstresowo jak dziś!!

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 15 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Mieszkanka 8 ponad rok temuocena: 33% 

      A na którym to placu? Bo na moich najbliższych nie zauważyłam tego zjawiska. Pewnie to kolejny artykuł pisany "na kolanie" podnoszący statystyki i nawołujący do hejtu. Żenada

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 19 39 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~dil 7 ponad rok temuocena: 81% 

      Na wszystkich, droga pani, na wszystkich!

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 13 3 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Mieszkanka 6 ponad rok temuocena: 29% 

      Nie na wszystkich :) A emocje bezdzietnych, negatywnie nastawionych ludzi do ludzi sięgają zenitu. Czyli efekt zamierzony przez gazetkę został osiągnięty. Smutne to.

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 5 12 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~As 5 ponad rok temuocena: 81% 

      Pani Julio, czego tu wymagać- Warszawę od przynajmniej kilkunastu lat zalewa fala wio chy, jest coraz gorzej żyć, od rana walą drzwiami że zawalu można dostać, palą na balkonach drą r...je wracając po nocy prowadzą głośne rozmowy i znów walą drzwiami że umarłego bybobudzili, śmieci wystawiają przed drzwi i śmierdzące buciki...itd itp więc te halasujące rozwydrzone dzieciaki to pikuś....eh

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 52 12 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~annaa 4 ponad rok temuocena: 91% 

      Nie ma różnicy ze wsi czy z miasta, to po prostu ludzie, których nikt nie nauczył, jak należy się zachowywać, nie mówiąc już o wpojeniu dobrych manier.

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 40 4 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~buciak 3 ponad rok temuocena: 44% 

      czekam na taki sam list o pedalarzach....

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 20 25 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Ant 2 ponad rok temuocena: 88% 

      Jak mówią Czasi: "Polacy to bardzo hałaśliwy naród".

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 23 3 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.3386 sekundy
    REKLAMAA2-SanGiovanni--01-07----31-07-2020