REKLAMAA1-DAGRASSO----13-05----13-08-2020
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY
    wydrukuj podstronę do DRUKUJ24 maja 2020, 11:30 komentarzy 39

    Marta Siesicka-Osiak

    napisz maila ‹
    moje artykuły ‹
    Bałagan budowlany na wielkim polu, które dziś jest Aleją KEN. W tle bloki przy Symfonii, Wokalnej i Stokłosy.

    Bałagan budowlany na wielkim polu, które dziś jest Aleją KEN. W tle bloki przy Symfonii, Wokalnej i Stokłosy. (Włodzimierz Witaszewski/ursynow.org.pl)

    Zabawy ekstremalne: pływanie na żaglówkach ze styropianu na budowie, jeżdżenie tunelem metra na rowerze, bitwy na cegły i kamienie. Dzisiejsi czterdziestolatkowie z Ursynowa naprawdę mają co wspominać. Posłuchajcie ich niesamowitych opowieści!

    Dzieciństwo na Ursynowie kojarzy się obecnym czterdziestolatkom głównie z jednym hasłem: zabawa na budowie. I choć dziś opowiadają o nim z sentymentem, sami są zaskoczeni tym, jak w zasadzie udało im się to wszystko przeżyć w jednym kawałku.

    Bez kasków, telefonów i straży miejskiej na karku, ganiali po słabo zabezpieczonych placach budowy. Czuwał nad nimi jedynie… "Anioł Stróż". I mimo że dobrych trzydzieści lat dzieli nas od tych historii, w pamięci naszych bohaterów są nadal żywe. Kiedy wracają w opowieściach do lat 80., w powietrzu czuć zapach wilgotnej gliny, a w głowie szum uderzającej adrenaliny.

    Rowerem po budowie

    Filip mieszka na północnym Ursynowie od drugiego roku życia. Dzieciństwo spędził na podwórku i mimo tego, że miał troskliwych rodziców, za ich plecami naprawdę nieźle rozrabiał.

    - Pamiętam jak bawiliśmy się z kolegami w tunelach metra, znosiliśmy tam rowery i ganialiśmy się z ochroną budowy – opowiada. – Metro było budowane odkrywkowo, więc stosunkowo łatwo było się tam dostać, a tunelami można było przejść naprawdę daleko – póki cię oczywiście złapali – śmieje się.

    Budowa stacji metra Stokłosy. fot. Bartosz Dominiak/ursynow.org.pl

    Z wizyt na budowie obowiązkowo trzeba było przynieść trofeum. Mógł być to np. bolec do blokowania maszyn. - Odpinaliśmy takie kółko z bolcem i kawałkiem łańcucha i nosiliśmy przyczepione do paska przy spodniach – opowiada.

    Wspomina też zabawy na budowie przy Romera. Chłopcy kładki czerwono-białe deski nad wykopami (głębokimi na 3-4 metry), po których biegali i jeździli rowerami. - Układaliśmy trasy i na tych naszych Pelikankach i Wigry 3 robiliśmy sobie wyścigi, oczywiście bez kasków i jakichkolwiek zabezpieczeń. Jakby się spadło to trup na miejscu – dodaje.

    Waleczne serce

    Maciek Mazur, opowiada, że kiedy miał sześć lat, jego świat zmienił się nie do poznania. Wcześniejszą ciszę zastąpiły dźwięki budowy. Pod jego okami (budynek Koncertowa 3) rozpoczęła się budowa metra, a z drugiej strony trwała „wieczna” budowa szkoły podstawowej – basen budowano aż do ‘92.

    Mówi, że do tej pory wie jak został zbudowany basen na Koncertowej, bo właśnie tam bywał z kolegami. Na budowie był jeden stróż, który miał lepsze rzeczy do roboty niż ganianie dzieciaków.

    Widok zza płotu budowy stacji metra Ursynów na ulicę Koncertową. Kadr z kroniki PKF 3/88/ursynow.org.pl

    Mieliśmy trzy główne zabawy: bawiliśmy się w eksploratorów – co oznacza, że kiedy jedyny stróż, który pilnował budowy szedł spać albo chwilowo go nie było, łaziliśmy tam, zwiedzając podziemia powstającego basenu, co pewnie groziło śmiercią lub kalectwem, ale wszystkim udało się przeżyć – śmieje się Mazur. - Druga zabawa to były klasyczne „wojny uliczne”, czyli ulica kontra ulica. My byliśmy z Koncertowej, a oni byli „Symfoniakami”. To była bardzo popularna zabawa na całym Ursynowie. A polegało to na tym, że się brało jakieś tarcze i miecze i uprawiało mały „Braveheart”

    opowiada i dodaje, że o dziwno nikomu nigdy nic się nie stało, choć dzisiaj, jakby ktoś zobaczył taką bijatykę, zapewne uznałby to za ustawkę i wezwał policję.

    - Trzecią zabawę jaką pamiętam, już po zakończeniu budowy metra, to była zabawa w dole, który został przez moich kolegów przerobiony na ziemiankę. Była dość rozbudowana i raczej bardziej przypominała schron polowy partyzantów – mówi.

    Wykop, który powstał w klasycznej ursynowskiej glinie, cudem się nie zawalił, zanim wydarzyła się tragedia, ktoś dorosły kazał go zasypiać. - To akurat było naprawdę niebezpieczne - dodaje Mazur.

    Ursynowski eksplorator

    Ale na Ursynowie lat 70. i 80. XX wieku dzieciaki były zafascynowane nie tylko wszechobecną budową – w okolicy można było też „zwiedzać” opuszczone budynki. Ich fanem był Mateusz z Puszczyka, który razem z braćmi wypuszczał się na takie eskapady.

    - Za Wyścigami była opuszczona wieża, wiele dzieciaków tam chodziło. Były też domki na polu na dzisiejszej Olkówce. Pamiętam, że były dwa początkowo opuszczone, a potem został jeden, w którym później powstała cukiernia. Tam też łaziliśmy, raz mój młodszy brat włożył głowę między metalowe szczeble okienka piwnicznego i na chwilkę utknął. To było wtedy, kiedy jeszcze na polu powstawały spontaniczne ogniska… z choinek po świętach – opowiada.

    Łąka Olkówka z przyszłą cukiernią i ruinami drugiego budynku. fot. Piotr Łukowski/ursynow.org

    Wspomina też, że później, już w czasach licealnych, na ulicy Bekasów, gdzie stał ostatni dom kryty strzechą, było też parę opuszczonych domów i włóczył się tam trochę z ciekawości, a trochę z nudów.

    - Głębiej łaziliśmy za Wyścigami, tam znaleźliśmy stary dworek przy Poleczki. Byłem niedawno zobaczyć teraz to miejsce, ale wszystko jest ogrodzone, fosa wykopana, nie ma jak się dostać, a wieża za Wyścigami zwalona, zresztą też zagrodzona – opowiada poszukiwacz przygód, którego nadal ciągnie na podobne eskapady.

    Pod pełnymi żaglami

    Maciek Mackiewicz sprowadził się na ul. Marco Polo w 1980 r. jako czterolatek. Dzieciństwo wspomina podobnie jak przedmówcy, jako pełne przygód. Biegał z całą osiedlową ekipą i wracał do domu cały w błocie. Zimą grał w hokeja na boisku przy Miklaszewskiego, gdzie strażacy wylewali wodę i tworzyło się lodowisko.

    Jedno z natolińskich lodowisk. fot. Przemek Stępień/ursynow.org.pl

    - Ponieważ Ursynów się wtedy budował i rozbudowywał, to bawiliśmy się na budowie. Jak był zrobiony wykop, a w nim zebrała się woda – łowiliśmy tam kijanki – opowiada. – Mieliśmy mnóstwo wspaniałych przeżyć. Pamiętam jak budowany był blok przy ul. Dereniowej, gdzie obecnie mieści się KFC. Przekradaliśmy się przez ogrodzenie i budowaliśmy ze styropianu tratwy, a z prześcieradeł robiliśmy żagle. Pływaliśmy po tej kałuży, w której po osuszeniu powstały fundamenty pod ten blok - wspomina.

    - To były niesamowite przeżycia, tym bardziej, że były to przeżycia ryzykowane, ale tak to jest, kiedy człowiek się wychowuje na jednej wielkiej budowie, jaką był wtedy Ursynów – podsumowuje.

    *Fragmenty wspomnień Macieja Mackiewicza pochodzą z wywiadu przeprowadzonego przez Mirosława Kilijańczyka w ramach projektu "Órsynuf. Portret nieznany".

    *Artykuł opublikowany po raz pierwszy w 2019 roku

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 268

    • 196
      BARDZO PRZYDATNY
    • 11
      ZASKOCZONY
    • 37
      PRZYDATNY
    • 12
      OBOJĘTNY
    • 4
      NIEPRZYDATNY
    • 1
      WKURZONY
    • 7
      BRAK SŁÓW

    39Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~franc 39 miesiąc temuocena: 100% 

      a jak się nazywały te co tygodniowe "targi" po Kopą Cwila gdzie można było kupić żołnierzyki Revell'a i inne duperele?

      Edytowany: miesiąc temu

      odpowiedz oceń komentarz 1 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~santacruz 38 miesiąc temuocena: 80% 

      A ja uwielbiam jak pani redaktor odgrzewa kotlety...Przemo S w Meteorach?. szkoda, ze nie na Powell Peralta fotki:)

      Edytowany: miesiąc temu

      odpowiedz oceń komentarz 4 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Ania z Kazury 37 miesiąc temuocena: 18% 

      Heroina, alpagi, amfa, przemoc, prostytucja, włamania, pobicia, rasizm, homofobia, gwałty. Takie były lata 90 na Ursynowie. Takie było nasze dzieciństwo. Taka jest prawda.

      Edytowany: miesiąc temu

      odpowiedz oceń komentarz 3 14 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Ja 36 miesiąc temuocena: 78% 

      To własne doświadczenia? Bo ja sobie takich nie przypominam.

      Edytowany: miesiąc temu

      oceń komentarz 7 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~franc 35 miesiąc temuocena: 100% 

      pościgi, strzelaniny, wojny gangów... Anka jesteś jedną z tych co oglądają film o facecie w łódce...

      Edytowany: miesiąc temu

      oceń komentarz 1 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Mamiszon 34 ponad rok temuocena: 100% 

      Budowa szkoły 313, świetny plac zabaw ! Fajna zabawa i nagle... lecę w dół pełen błota. Reakcja mojej mamy bezcenna: wejdź do wanny to cię opłuczę, a rzeczy trzeba wyrzucić. Budowa bloku rotacyjnego (tak się go kiedyś określało) przy Herbsta, zima (taka prawdziwa), długa przerwa w szkole. Trzeba było tam sprawdzić co się dzieje. Bez kurtek, w tenisówkach i już, na 20 minut poszaleć. Jejku, że człowiek dożył tych lat w zdrowiu to cud ! Aha i jeszcze zabawy w chowanego po ciemku w piwnicach w bloku na Dunikowskiego. Miłego wspominania !

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 2 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~to ja 33 ponad rok temu

      OD 77r byłem na Koncertowej i widziałem jak się to wszystko budowało. A tak na marginesie pamiętacie jak ze 30 lat temu KEN był sadzawką i pasły się tam krowy a chłopi sztachetami przeganiali księżyc , żeby był kolejny dzień ?

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 0 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~KASIA AAAAAAAAA 32 ponad rok temu

      KASIA- OJ NASI KOLEDZY BYLI SZALENI ZAWSZE NAS GONILI TRATWAMI ZE STYROPIANU-BYŁYŚMY TAK ZWINNE, ŻE NIGDY NIE DAŁYŚMY ZRZUCIĆ SIĘ DO WODY, BYŁY TAM TAKIE DUŻE SZPULKI PO KABLACH, MY BAWIŁYŚMY SIĘ NA FUNDAMENTACH PASAŻU URSYNOWSKIEGO 3 TAK MI SIĘ WYDAJE JA JESTEM ROCZNIK1970

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 0 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Simson 31 ponad rok temuocena: 89% 

      Maciej Mazur, sorry stary, ale pamiętam cię dobrze, bo chodziłem z twoim kuzynem do klasy w 309 i w życiu nie widziałem i nie słyszałem, żebyś się lał z chłopakami z innych ulic. Byłeś z tych co "nie łobuzują" więc pliz nie fantazjuj :)

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 8 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~to ja 30 ponad rok temuocena: 86% 

      prawdę mówisz

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 6 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~dobranocka 29 miesiąc temuocena: 100% 

      Telewizja kłamie.

      Edytowany: miesiąc temu

      oceń komentarz 1 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Rado 28 miesiąc temuocena: 100% 

      Może widział przez okno i komentował. I tak mu zostało :)

      Edytowany: miesiąc temu

      oceń komentarz 1 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~zordon 27 ponad rok temuocena: 80% 

      Rocznik '79. Bawiłem się w wykopie metra. Dziś rodzice by do sądu poszli że wykonawca źle zabezpieczył teren budowy :D a w gdzieś w '88 to była normalka. Błoto? Jaki problem. Że coś się może stać? Nikt nie myślał z nas o tym. I było fajnie. Tak samo jak urwanie się z lekcji w szkole i wejście po lice piorunochrona w SP 309 :D +100p do szkolnego lansu ;) albo paliło się auto przy szkole. Silnik się pali na całego a my stoimy kilka metrów obok. Różne dziwne pomysły były, które dziś by nie przeszły haha.

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 4 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Konrad 26 ponad rok temuocena: 75% 

      pamiętam cię drobny cwaniaczku,przypomniałeś mi się z tą linką od piorunochronu i pożarem samochodu.Trochę tam cieciowałem obok,+100.

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 3 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Polinezja 25 ponad rok temuocena: 60% 

      A pamiętacie jak stracili życie chłopcy z Hawajskiej przysypani ziemią na budowie metra? Nie wiem czy to była opowieść mojej Mamy żebym tam więcej nie chodził czy też prawda.

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 3 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~bryglas 24 miesiąc temu

      Tak było, wtedy skończyła się wojna w "okopach" między Hawajską a Polinezyjską

      Edytowany: miesiąc temu

      oceń komentarz 0 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~1973 23 miesiąc temuocena: 100% 

      Prawda niestety, wydaje mi się że nawet apel był z tej okazji w SP 309. Za ww. 309 był ogromny skład płyt betonowych (dzisiaj boisko).,a między płytami przejścia, jak w tunelach.

      Edytowany: miesiąc temu

      oceń komentarz 1 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Mielek 22 miesiąc temu

      Stracił życie chyba 7-latek - Marcin z Polinezyjskiej. Mieszkałem z nim w tym samym bloku i chodziłem do tej samej podstawówki. Z kumplami robili podkop w jakimś rowie na budowie metra i zawaliła się na nich ziemia, on nie uratował się....

      Edytowany: miesiąc temu

      oceń komentarz 0 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Edyta Stein 21 ponad rok temuocena: 100% 

      Targówek z którego pochodził Balcerek został dzielnicą Warszawy w 1916 roku. Prawda czasu i prawda ekranu. Prawda?

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 2 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~TTT 20 ponad rok temuocena: 88% 

      tu nawet nie chodzi o Ursynów. tu chodzi o lata 80te. sam urodziłem się w 1981 i pamiętam, że tamta dekada tak mniej więcej wyglądała. koło mnie też była budowa, były rowy, nikt się nie przejmował, że miały 1,5-2,5m głębokości i mogły się obsunąć. bawiliśmy się w wojnę, strzelaliśmy z patykowych karabinów itp. takie same zabawy były za garażami, w krzakach. Oczywiście jako dzieciaki pykaliśmy też w piłkę na betonowym boisku, łaziliśmy bez celu wieczorem po osiedlu jako grupa osób z klasy. no i pod koniec lat 80tych w końcu pojawił się komputer w domu. ale to już zupełnie inna historia, która trwa do dziś.

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 7 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Ola siii 19 ponad rok temuocena: 13% 

      Chłopaki z Ursynowa. To prawda. Mają Metro i autobusy do Warszawy

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 2 14 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~piotrek0009 18 ponad rok temuocena: 100% 

      Fajnie moje rejony moje dzieciństwo. Biegało się tunelami metra ;-). Wczesniej przed metrem nad stacją ursynów były tak zwane pawilony czyli prywatne sklepiki których jak na lekarstwo na początku lat 80. Megasam był kiedyś ważnym miejscem na ursynowie, szkoda że podupadł.

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 7 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Franc 17 miesiąc temu

      Koło Megasamu była najlepsza buda z zapiekankami pod słońcem - sekretny przepis to, że nigdy nie czyściła rożnów. I cały bazarek za Megasamem też był rewelacyjny, w rybnym koło składu butelek pracowała fajna brunetka...

      Edytowany: miesiąc temu

      oceń komentarz 0 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Miś 16 ponad rok temuocena: 5% 

      Najpierw Ursynów potem Białołęka. Miejsca pierwszych słoików.

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 1 21 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Arti 15 ponad rok temuocena: 100% 

      nawet masz racje, czasem nawet były jeszcze ciepłe jak wracałem od babci ... z mokotowa. Czuć misiu jakimiś kompleksikami :)

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 15 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~mieszkanka Natolina 14 ponad rok temuocena: 100% 

      No tak, jestem słoikiem z Mokotowa :) Większość młodych mieszkańców Mokotowa przeprowadziła się na "swoje" właśnie na Ursynów Miśku ...

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 12 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Piotr 1916 13 ponad rok temuocena: 31% 

      Tu przyjechały pierwsze... Ony :-D jaka to Warszawa mówi Balcerek w serialu Alternatywy 4 CHAMOWO!!!

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 4 9 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Kocham Warszawę 12 ponad rok temuocena: 100% 

      Ursynów Chamowem nazywał Balcerek, który tak naprawdę nazywał się Pyrkosz i urodził się w Krasnymstawie. Warto umieć oddzielić fikcję od rzeczywistości.

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 8 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Arecznik 11 ponad rok temuocena: 85% 

      Rewelacyjny artykul! Mieszkam 10 tysiecy kilometrow od Ursynowa i zakrecila mi sie lezka w oku :-) 40 lat minelo jak jeden dzien :-)

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 11 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~nickname 10 ponad rok temuocena: 88% 

      Na Meander Grześ -Pirotechnik -Fotograf konstruował petardy z saletry i czegoś tam, poligon był w wykopach przy Małej Łąki. Kiedyś kolesie odpalili rakietę (całkiem sporą) z niezabudowanej łąki na przeciwko Dereniowej, rakieta poleciała poziomo jak pocisk (wszyscy żyją), więc następna rakieta startowała już z wyrzutni rurowej gdzieś obok skrzyżowania Belgradzkiej z Moczydłowską. "wyrzutnia " to była wystająca z ziemi rurą z napisem "Uwaga GAZ" (wszyscy żyją). Kolesie z Meander uszyli całkiem zacny spadochron i testowali go przy użyciu kota (kot uciekł - później się zemścił). O blokowaniu drzwi w windach nawet nie wspomnę. Na łączce przy Lasku Brzozowym latały modele zbudowane w klubie Modelarskim przy Meander (klub mieszkańca ANATOL). Działo się, nikt się nie nudził.

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 7 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~BarKanion 9 ponad rok temuocena: 100% 

      Przez moment też zapisany byłem do klubu Modelarskiego za "dołkiem" na początku trzeba było sklejać latawce.

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 3 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~szym 8 ponad rok temuocena: 100% 

      Też byłem chwilowo w tym klubie

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 3 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~starymłodzieniec 7 ponad rok temuocena: 100% 

      Pod Kopą Cwila ( ul.Koński Jar )pod koniec lat siedemdziesiątych było wesołe miasteczko z KARUZELĄ .Tam zbierała się młodzież , tam się poznawali a nie jak teraz młodzi i nastolatkowie w domu i przed komputerem .Oj to były czasy .....

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 9 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~KJL 6 ponad rok temuocena: 100% 

      A mój syn z kolegami palili ogniska na terenie obecnego parku JPII. Spalił piękne zielone kalosze. To było straszne.

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 12 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Pawelpawel 5 ponad rok temuocena: 100% 

      Pamiętam ziemiankę przed 309 :)

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 2 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Ania. . . 4 ponad rok temuocena: 93% 

      No właśnie nie było żadnych zabezpieczeń i wszyscy żyją, a teraz byle krawężnik przed Kopą Cwila i już piszą artykuł, że niebezpiecznie .....żałosne.

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 13 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Ania. . . 3 ponad rok temuocena: 100% 

      No właśnie nie było żadnych zabezpieczeń i wszyscy żyją, a teraz byle krawężnik przed Kopą Cwila i już piszą artykuł, że niebezpiecznie .....żałosne.

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 12 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.3637 sekundy
    REKLAMAA2-SanGiovanni--01-07----31-07-2020