REKLAMAA1-AUCHAN-01-07----31-12-2019
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY

    (MSO)

    Setki nasadzeń krzewów i drzew pojawiły się w ubiegłym roku na trasie łączącej parki na Ursynowie Północnym. Teraz okazuje się, że to „ziemia niczyja”, o którą nie ma kto dbać. Urząd mówi, że nie może płacić za pielęgnację roślin na nieswoim terenie, a spółdzielnia czeka aż nasadzenia się przyjmą.

    „Łączymy Parki” to wieloetapowy, zwycięski projekt z budżetu partycypacyjnego, który, jak sama nazwa wskazuje, łączy park im. Romana Kozłowskiego z parkiem im. Jana Pawła II. Mimo początkowych trudności ze znalezieniem wykonawców, wiosną ubiegłego roku przy ul. Puszczyka powstały nowe chodniki i zazielenił się skwer przy przedszkolu. Jesienią przyszła pora na przebudowanie chodnika prowadzącego wzdłuż tamtejszego „Orlika” oraz na liczne nasadzenia drzew i krzewów w tamtej okolicy.

    Po zakończeniu prac urząd chciał przekazać teren z powrotem pod opiekę spółdzielni, ta jednak odmówiła odbioru wykonanych prac i teren od tego czasu pozostaje bez niczyjego nadzoru. Na pogarszający się stan zieleni zwrócił uwagę nasz czytelnik.

    - W chwili obecnej ani SMB Jary, ani urząd dzielnicy nie poczuwają się do pielęgnacji zieleni, co w obliczu panującej suszy powoduje obumieranie roślinności. Zasadzone w ramach budżetu partycypacyjnego drzewa wymagają natychmiastowego podlewania – pisze pan Tomasz.

    Teren, na którym przeprowadzono prace należy do spółdzielni „Jary”. Jak podkreśla urząd dzielnicy spółdzielnia była informowana o możliwości finansowania pielęgnacji zieleni przez urząd jedynie w roku realizacji zadania z budżetu partycypacyjnego, czyli w 2018 r. – a jednak wyraziła zgodę na realizację projektu.

    - Urząd nie ma możliwości wydawania środków na tereny niebędące w jego zarządzie, wyjątek stanowi budżet obywatelski, ale tylko w roku jego realizacji – mówi Kazimierz Bigoszewski, naczelnik Wydziału Infrastruktury z ursynowskiego ratusza i dodaje, że dzielnica odebrała wszystkie prace objęte zamówieniem.

    Spółdzielnia tłumaczy natomiast, że dopóki nie będzie miała potwierdzenia, że roślinność się przyjęła i nie zostaną wykonane prace naprawcze, dopóty nie odbierze oficjalnie terenu. – Potrzebny jest minimum rok, aby nasadzenia się przyjęły. Wykonawca powinien przez ten czas w ramach gwarancji i rękojmi dbać o stan roślinności – mówi Marek Mieszanowski, prezes zarządu SMB "Jary".

    Prace przy projekcie zakończyły się pod koniec ubiegłego roku, worki z wodą, które możemy tam teraz zobaczyć zostały zamontowane przez spółdzielnię, ale na drzewach, które sama zasadziła w ramach nasadzeń zastępczych. Reszta terenu leży odłogiem i marnieje.

    - To nie do pomyślenia, żeby jakieś urzędnicze niedogadania, doprowadziły do zmarnowania takich pięknych roślin. I to oczywiście za nasze pieniądze. Niech się jedni czy drudzy wezmą się w garść i zadbają o to, co posadzili na naszym terenie – mówi mieszkanka osiedla przy Puszczyka.

    Sytuacja wydaje się być patowa – urząd twierdzi, że ma związane ręce, więc jeśli spółdzielnia nie odstąpi od swoich oczekiwań, cały projekt może trafić dosłownie do kosza.

    W GALERII ZDJĘCIA ROŚLINNOŚCI Z POCZĄTKU LIPCA:

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 43

    • 4
      BARDZO PRZYDATNY
    • 1
      ZASKOCZONY
    • 5
      PRZYDATNY
    • 1
      OBOJĘTNY
    • 1
      NIEPRZYDATNY
    • 16
      WKURZONY
    • 15
      BRAK SŁÓW

    5Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~kilo 5 4 miesiące temuocena: 100% 

      Niestety Dzielnica Ursynów słabo dba o zieleń w przeciwieństwie do zieleni miejskiej o którą dba miasto.

      Edytowany: 4 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 5 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Pepe 4 4 miesiące temuocena: 100% 

      Problemem jest to, że miasto godzi się na bylejakość. Rośliny były za małe i nie były pielęgnowane. Nie podlewano drzew,bo miasto nie ma na to pieniędzy. Później próbowało przekazać teren spółdzielni a ta nie chce przejmować bubla. No i pat. Ciekawy jest fakt rozbieżności- miasto twierdzi, że przekazało, spółdzielnia, że przekazania nie było. Kto to może rozstrzygnąć?

      Edytowany: 4 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 6 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~inżynier 3 4 miesiące temuocena: 100% 

      1. inwestorem tego pięknego parku było miasto więc pochwały i obowiązki należą się miastu 2. teren ten łączy tereny publicznie dostępne i powinien być pod opieką dzielnicy 3. wykonawca nasadzeń ma obowiązek zadbać o nie w okresie ukorzeniania na nowych stanowiskach ps. w razie jakichkolwiek wątpliwości w tym temacie proszę przeczytać ze zrozumieniem pkt. 1

      Edytowany: 4 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 13 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Karolu 2 4 miesiące temuocena: 27% 

      Z pieniędzy podatnika spółdzielnia dostała zieleń za którą normalnie musiałaby zapłacić i domaga się jeszcze utrzymania tej zieleni na swoim gruncie? Skandal!

      Edytowany: 4 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 6 16 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~ignacy 1 4 miesiące temuocena: 100% 

      drogi Karolu, spółdzielcy to też podatnicy, więc rozumiesz chyba że oni też dołożyli się swoimi podatkami do tego projektu, oraz niemałymi opłatami za wieczyste, niestety Pan Burmistrz nie chce o niego zadbać

      Edytowany: 4 miesiące temu

      oceń komentarz 13 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.3216 sekundy
    REKLAMAA2-LiveHealthy-06-11----06-12.2019