REKLAMAA1-CortenMedic--11-02----11-03-2019
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY

    (MSO)

    REKLAMA

    Odchody na całym osiedlu, natężenie hałasu jak w „Ptakach” Hitchcocka – mieszkańcy Pięciolinii mieli dość wrzawy i zanieczyszczeń, jakie fundowali im ptasi sąsiedzi. Spółdzielnia zdecydowała się na wynajęcie sokolnika. Ptaki zniknęły. Ale czy wszystkie?

    Problem mieszkańców tej enklawy wydawał się niektórym wydumany, wśród samych zainteresowanych byli też przeciwnicy przeganiania ptaków. Próbowano różnych sposobów przepłoszenia ptaków, jednak okazały się one nieskuteczne.

    - Ptaki były bardzo uciążliwe. Hałas uniemożliwiał normalne funkcjonowanie w domu. Smród kup na chodnikach był odczuwalny w domu, nie mówiąc o podwórku – mówił pan Marcin.

    Ostatecznie pod koniec września do akcji wkroczył wyszkolony jastrząb, który kilkakrotnie odwiedził Pięciolinii i skutecznie odstraszył ptaki. Już kilka dni po wizycie sokolnika mieszkańcy odczuli różnicę. - Już widać, że akcja jest skuteczna, bo słychać wreszcie sikorki i inne małe ptaki – mówił nam na początku października pan Tomasz.

    - Obecnie nie słychać pretensji o to, żeby ptaki zanieczyszczały okolicę. Jeśli będzie taka konieczność to będziemy powtarzać akcję. Na razie dostaliśmy rady od profesjonalistów np. dotyczące zmiany sygnału, który ma odstraszać ptaki – mówi prezes spółdzielni „Jary” Piotr Janowski.

    Działania spółdzielni okazały się skuteczne, ale – tak jak przed wizytą sokolnika – zdania na temat zasadności akcji są podzielone.

    - Po tej akcji z sokołem Pięciolinii jest ulicą całkowicie opuszczoną przez ptaki i smutniejszą. Jak zwykle wygrał silniejszy i brutalniejszy. Człowiek bez skrupułów. A przecież te biedne, przepędzane ptaki, gdzieś muszą żyć. Zastanawiam się jak z powrotem sprowadzić ptaki na Pięciolinii. Jeśli ktoś ma jakiś pomysł proszę o podzielenie się nim – komentuje sytuację jeden z mieszkańców.

    - Kiedyś chodniki były myte szlauchem, a po ulicach jeździły w upalne dni polewaczki i zmywały brud i kurz. A drzewa i ptaki ludziom nie przeszkadzały. Ale to dawne czasy – dodaje inna mieszkanka.

    Przeciwnicy krukowatych odpowiadają, że skala problemu była naprawdę duża, zarówno jeśli chodzi o zanieczyszczenie, jak i o hałas, a wróble i gołębie zostały wybite lub przegnane przez większe ptaki.

    Wybraliśmy się na Pięciolinii, żeby sprawdzić jak wygląda sytuacja w ciągu dnia. Trudno przy obecnej pogodzie ocenić czystość chodnika, ale przechodnie twierdzą, że widać zdecydowaną różnicę. A co do ptaków, to udało się zaobserwować jedną wronę, która podbierała orzechy z czyjegoś balkonu. W krzakach przysiadło kilka sikorek, a tuż za rogiem, na górce usadowiło się pokaźne stado… gawronów. Czyżby szykowały desant?

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 55

    • 18
      BARDZO PRZYDATNY
    • 9
      ZASKOCZONY
    • 8
      PRZYDATNY
    • 4
      OBOJĘTNY
    • 2
      NIEPRZYDATNY
    • 4
      WKURZONY
    • 10
      BRAK SŁÓW

    12Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~Lidia Ko 12 10 dni temu

      Mieszkam przy Pięciolinii, zgadzam się, ptaków było naprawdę ogromnie dużo, hałas nie do zniesienia zwłaszcza wieczorami, rano powybijane martwe ptaki leżące na chodnikach i trawnikach, tzn pozostałościach po trawnikach bo trwa była wyzarta przez ptasie odchody, smród nie do zniesienia, choroby bakteryjne u dzieci podniesione, a smród w czasie deszczu gorszy niż w nieoproznianym toytoy, ptaki nawet elewacje budynków wydziobywaly. Ci którzy nie żyją w takich warunkach nie powinni zabierać głosu, najlepiej poczekać do wiosny kiedy znowu zleci się ptasia banda i przyjść na spacer w wieczór lub w trakcie deszczu poznać problem od strony rzeczywistej a nie oceniać sprawę innych siedząc w pachnących pokojach przed ekranem kompa lub smartfona :) zapraszam jako mieszkanka Pięciolinii. Mam nadzieję że problem nie powróci a jeśli będę jak poprzednio udostępniać filmy że zniszczeń jakie sieje zbyt duża populacja zwierząt które powinny zostać przepilotowane np do Kabat a najlepiej dalej.

      Edytowany: 9 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 0 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~HankaZ 11 20 dni temu

      Gawrony odlecą, bo to głównie przybysze z północy i wschodu. Nasze są nieliczne, a zbyt mądre, żeby siedzieć tam, gdzie nie ma sprzyjających warunków do lęgu i wychowywania potomstwa. Wrony - kilka wróci, bo żal im byłoby tych wspaniałych drzew, na których można założyć gniazdo. Sroki przywiązują się do swoich miejsc, w których się wylęgły, więc na wiosnę i latem - będą. Kawki, żeby się rozwijać, muszą mieć albo miejsca w stropodachach, dziuplaste drzewa albo specjalne budki lęgowe. Jeśli tego u Was nie ma, to nie wrócą. A sikory, wróble, mazurki będą. Jest ich coraz więcej - tylko nie wycinajcie krzaków ani nie pozwalajcie często kosić trawników i niszczyć chwastów. Jak będą miały co jeść (owady dla piskląt, nasiona traw i innych roślin - dla dorosłych) i gdzie się lęgnąć - będzie ich dużo. :)

      Edytowany: 20 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 0 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~issaa 10 29 dni temuocena: 83% 

      a w lecie mieszkańcy będą narzekać na komary i inne robactwo... za to będa mieli czyste chodniki.. Ileż tam tych kup musiało być na chodniku, że im "śmierdziały"? cały życie mieszkam w mieście i nigdy nie spotkałam sie z jakąś szczególną uciążliwością ptaków. Założę się, że jakaś emerytka/emeryt (im na ogół wszystko przeszkadza), albo inny nawiedzony, zrobił akcje w urzedzie. U mnie też kiedyś taki nawiedzony sąsiad był, który nienawidził zwierząt i "wychodził" w dzielnicy zakaz wożenia psów windą, "pod groźbą kary administracyjnej". A miałam wtedy owczarka niemieckiego i mieszkałam na 8 piętrze. Następnego dnia zrobiłam taki dżihad w urzędzie, że urzedniczki przez moją matkę prosiły, abym skarge wycofała, bo same bały się ze mną rozmawiać. I skonczyło się "nawiedzenie".

      Edytowany: 28 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 5 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~ABC 9 29 dni temuocena: 100% 

      Przeniosły się w inne części osiedla!

      Edytowany: 29 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 5 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Odwieczny stan 8 miesiąc temuocena: 56% 

      Mieszkańcy którym nie przeszkadzają zas*ane chodniki zapewne wychowali się w zagrodach, gdzie środkiem podwórka płynęła gnojówka. Ich rodzice i dziadkowie uważali taki stan rzeczy za zupełnie normalny, to i na dzieci się to przeniosło, a wraz z nimi przeszło do miasta.

      Edytowany: miesiąc temu

      odpowiedz oceń komentarz 5 4 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~jot 7 miesiąc temuocena: 80% 

      Z moich obserwacji wynika, że jednak za przeproszeniem kupy w największej ilości pojawiają się wtedy, gdy pojawiają się młode ptaki, czyli mniej więcej w lato. To te młode są jakieś niewychowane i robią kupy gdzie popadnie. Zresztą nie tylko ptasie młode tak robią.

      Edytowany: miesiąc temu

      odpowiedz oceń komentarz 4 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~pikwa 6 miesiąc temuocena: 64% 

      nie zaszkodzi obroncom wron znajomosc ptasich obyczajow. kawki i gawrony sa ptakami nieinwazyjnymi, nie wyjadaja pisklat, brudza jak inne. wrony i sroki robia najwiecej halasu i wyzeraja piskleta i i jaja innym gatunkom, im to zawdzieczamy nieobecnosc mniejszych skrzydlatych stworzen. nie martwcie sie drodzy mieszkancy pieciolinii, wroca male ptaszki, kiedy poczuja sie bezpiecznie w okolicy. zamiast natretnego krakania uslyszycie siwiergotanie, swist sikor i cwirkanie coraz rzadszych wrobelkow.

      Edytowany: miesiąc temu

      odpowiedz oceń komentarz 7 4 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~KJL 5 miesiąc temuocena: 71% 

      Ręce won od ptaków, wonnnnnn....

      Edytowany: miesiąc temu

      odpowiedz oceń komentarz 12 5 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Krystiax 4 miesiąc temuocena: 29% 

      Jak tak można! biedne ptaki zabijac w taki okrutny sposób! bezduszny mord na naszych oczach! a ptaki to nie wszystko! przecież jeszcze są robaki te co żywią się ptakami i te ktore ptaki jedza! tego prezesa trzeba do Strasburga podac! Dominika na pewno to załatwi ;)

      Edytowany: miesiąc temu

      odpowiedz oceń komentarz 5 12 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Black Hawk 3 miesiąc temuocena: 47% 

      A kto napisał o zabijaniu ? Jastrząb miał tylko odstraszyć, czyli polatać sobie między drzewami ;)

      Edytowany: miesiąc temu

      oceń komentarz 9 10 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~PUDLISZKA;) 2 miesiąc temuocena: 79% 

      Jedne ptaki są BE - inne CACY, czy to już rasizm? :)

      Edytowany: miesiąc temu

      odpowiedz oceń komentarz 11 3 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Gatunker 1 miesiąc temu

      Nie, to gatunkizm, bo mówimy o różnych gatunkach ptaków, a nie o różnych rasach w ramach jednego gatunku.

      Edytowany: miesiąc temu

      oceń komentarz 0 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.2115 sekundy
    REKLAMA