REKLAMAA1 UCK ALTERNATYWY 01.01.2022 - 30.06.2022
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY
    wydrukuj podstronę do DRUKUJ2 stycznia 2022, 11:50 komentarzy 12

    Agnieszka Marianowicz-Szczygieł

    napisz maila ‹
    moje artykuły ‹
    Widok na staw w Gucin Gaju

    Widok na staw w Gucin Gaju (AM)

    Tu splatają się idee patriotyzmu i masonerii, etos służby publicznej i romantyczne uniesienia. Zdewastowane i praktycznie dziś nieistniejące założenie parkowo-dworskie mogło być perłą Ursynowa. Unikalny co do pomysłu Gucin - Gaj to pomnik – ogród założony na początku XIX w. i poświęcony dwóm wybitnym postaciom z czasów Oświecenia - Stanisławowi Kostce i Ignacemu Potockim. Pamiątkowe drzewa sadziło tu wiele innych wybitnych osobistości. „Pomnik żalu i wdzięczności”, miał wyrażać wzrastające z czasem „ich uwielbienie i sławę w potomności” – jak głosiła inskrypcja na tablicy erekcyjnej.

    W czasach komuny zamieniono go na Centralę Rybną, teren zeszpecono i w części zabetonowano. Choć istniały plany wskrzeszenia Gucina - z wielu względów na razie nie doszły do skutku. Niestety zniknęły nawet kamienne lwy przy wjeździe na teren Gucina, które uwieczniłam na starszych zdjęciach.

     zdjęcie z 2016 roku AM

    Dla tych, którzy chcieliby się tam wybrać - wejście znajduje się od strony Doliny Służewieckiej na wschód od kościoła św. Katarzyny, przy ulicy Fosa 3. Ogród oparty o skarpę musiał być kiedyś bardzo malowniczy, co pokazują poniższe obrazy z epoki. To część w dużej mierze zapomnianych tradycji Ursynowa, które warto przypomnieć. Idee te dobrze oddaje inskrypcja na parkowym obelisku z Gucina (dziś stojącego w Wilanowie):

    „Straż Gaju tego, w przyszłe i najpóźniejsze czasy powierzona tym, którzy cenią cnoty i zasługi publiczne”.

    Okolice kościoła św. Katarzyny dawniej

    Miejsca na ogrody krajobrazowe wybierano wówczas niezwykle świadomie, teren musiał mieć zróżnicowaną rzeźbę i rozległe połączenia widokowe, i co równie ważne – być kwintesencją, rodzimego krajobrazu i architektury, posiadać osie widokowe. Czy ktoś dziś o tym w ogóle myśli? Wówczas wypatrywano takich miejsc i ze znawstwem je uszlachetniano.

    Ze wzgórza z gotyckim wówczas kościołem św. Katarzyny roztaczał się rzeczywiście malowniczy widok, widać było wiatrak we wsi Służew, wodny młyn, austerię (karczmę) i stare zabudowania włościańskie, przez wąwóz służewiecki płynął potok, wiły się wiejskie drogi, błyszczał pokaźnych rozmiarów staw. Ze wzniesienia roztaczał się panoramiczny widok na Wilanów, Królikarnię, Czerniaków, Ujazdów i hen Wisłę gdzieś w dali. Wiemy, że Stanisław Kostka Potocki, mecenas i miłośnik sztuki, chciał utworzyć sieć połączonych ze sobą filialnych rezydencji i romantycznych folwarków. Zarówno dwór i bażantarnia w Kabatach, dwór i folwark w Wolicy, Rozkosz, kościół dwór i folwark w Służewie wraz z domkiem wojewodzińskim i założeniem ogrodowym miały być częścią wielkiego założenia krajobrazowego opartego o Skarpę Wiślaną, powiązanego systemem polnych dróg porośniętych specjalnie obsadzanymi drzewami.

    Zdaniem Szymona Bogumiła Zuga - architekta Natolina i wielu klasycystycznych pałaców w Warszawie, koncepcja taka była w kolejnych latach przez Potockich rozwijana. Zwracano bacznie uwagę na uchwycenie relacji widokowych poszczególnych rezydencji, na piękną przestrzeń rolniczą doliny Wisły. Przyszły Gucin miał więc wiele atutów. Obecnie żadne powiązania widokowe nie zachowały się. Wbrew założeniom konserwatorskim o ochronie kompozycji widokowych w kierunku Wilanowa, zabudowano kolejne tereny.

    Wincenty Kasprzycki „Widok kościoła w Służewie i stawu w Gucinie” 1834 r.

    Aleksander Majerski „Widok Kościoła w Służewie i dworu w Gucinie” 1818

    Legenda i historia

    Legenda głosi, że małżeństwo Aleksandry z Lubomirskich Potockiej i Stanisława Kostki Potockiego, właściciele Wilanowa, majątku Rozkosz (późniejszy Ursinów), bażantarni w Kabatach (późniejszego Natolina) oraz dóbr służewieckich rywalizowało w szlachetnej sztuce ogrodowej, której byli pasjonatami. Przez trzy lata podejmowali rozmaite wysiłki nie podglądając nawzajem efektów swojej pracy.

    Aleksandra upodobała sobie Morysin w pobliżu Wilanowa (nazwany tak na cześć zdrobnienia imienia wnuka Maurycego), zaś Stanisław Kostka Potocki – Gucin, nazwą tą uczcił innego wnuka - Augusta. Nazwę tę nadał w 1806 roku posiadłości na wschód od kościoła św. Katarzyny na Służewiu. Bardzo zachwycił się tym miejscem położonym na wzniesieniu Skarpy Wiślanej, obok prastarego (to nie przesada), formalnie najstarszego warszawskiego kościoła i parafii, skąd roztaczał się piękny i rozległy widok.

    Historia powstania Gucina jest jednak w rzeczywistości nieco bardziej zawiła. Należało najpierw zamienić część gruntów z parafią św. Katarzyny, co zajęło aż 21 lat!  Potoccy zobowiązali się także zbudować nową organistówkę oraz przenieść szpital dla ubogich, które znajdowały się na pozyskanych przez nich terenach. Aż tyle zachodu był wart Gucin.

    Widok na kościół św. Katarzyny - 2016 r. - AM

    Rozległe plany architektoniczne Potockich

    Tworzone po 1820 roku w Gucinie założenie parkowe obejmowało obszar płaskowzgórza, skłon skarpy i taras dolny wokół rozległego stawu. Elementy architektoniczne Gucina obrazuje poniższa mapa (na podstawie Sypczuk s.44), żaden z zaznaczonych elementów już nie istnieje (oprócz lochów – nr 3). 

    Przed śmiercią Kostki Potockiego plan majątku przedstawiał się następująco. Na płaskowyżu Skarpy, na lewo od kościoła – dominanty całego założenia (patrząc z dzisiejszej Doliny Służewieckiej) stał dworek, czyli dawny domek wojewodziński. Pomiędzy dworkiem a kościołem, choć nieco wysunięte do przodu, stały nowe zabudowania gospodarskie (drewniana wozownia, piwnica, kurniki, drwalnia ze składem drewna, murowana stajnia z oborą i pomieszczenia dla służby, oraz tzw. oficyna – czyli kuchnia, jadalnia, spiżarnia, stancja, pralnia, dwa dwuizbowe mieszkania dla służby i ogrodnika (Sypczuk s.30), całe to obejście zawierało dwa oddzielne dziedzińce. 

    Wiemy, że na ścianie oficyny znajdowała się tablica z czarnego marmuru z wykutą nań sentencją dla następnych pokoleń, która została przeniesiona z domku wojewodzińskiego:

    Bój się Boga szanuj starszych Kochaj Bliźniego,

    Umiarkowany w szczęściu nie rozpaczaj w przygodzie,

    A szczęśliwy, ile Człowiekowi  jest wolno,

    Poglądać będziesz okiem spokojnem, na to przejście życia do wieczności.

    MDCCCXVI dnia Septembra XXI. założ: Gucina do następców.

    (płyta ta ocalała ze spalonej w czasie II wojny światowej oficyny i została wmurowana w ogrodzenie służewieckiego cmentarza, ale przy przebudowie zaginęła).

    Linia pomarańczowa - obrys Gucina; Linia niebieska - obrys Gaju w Gucinie. Obiekty: 1. Dwór w Gucinie, 2. Zabudowania gospodarcze i oficyny, 3.wejście do lochów, 4. Drewniana altana na wodzie, 5.  Sarkofag, 6. Tablica erekcyjna, 7. Kamienna ława, 8. Obelisk oraz brama z lwem – wejście do Gaju, 9. Obelisk fundacji Mostowskich. Obiekty o przybliżonej lokalizacji: 10. Głazy pamiątkowe: a) od włościan b) od dyr. Ogrodu Botanicznego Szuberta c) obelisk Aleksandra Potockiego, 11. Kamienne ujęcie wody, 12. Figiarnia, 13. Woliera. Mapa: Google Maps

    Na górnym tarasie posiadłości był także ogród ozdobny i użytkowy ze specjalnie zaprojektowanymi ozdobnymi płotkami i furtkami. Wśród terenów porośniętych murawą, z kępami drzew i klombami wkomponowano wijące się alejki spacerowe oraz rzeźby. Wiemy np. o postaci Fauna na górnym tarasie i o leżącej w pobliżu płycie z inskrypcją proszącą o jego ochronę przed złodziejami. W bliżej nieokreślonym miejscu stanęła figiarnia, do której zakupiono kilka fig. Wiemy także o wolierze przy wjeździe, białych i zielonych ławkach oraz wazonach z kwiatami.

    Podążając ścieżką okalającą staw w prawą stronę napotkalibyśmy piękną, drewnianą, ośmiokątną altanę wysuniętą na wody stawu i prawdopodobnie przystań dla łodzi (już po śmierci Potockiego przeniesiono ją na środek stawu i połączono z brzegiem mostkiem z drewnianą balustradą). Idąc przy skarpie porośniętej kępami drzew, gdy miniemy dłuższy bok stawu (a był długi i dość wąski), a więc przy jego krótszej krawędzi, znajdziemy mniejszy staw użytkowy, który potem został zasypany, a pomiędzy 2001 a 2005 rokiem, znowu odtworzony.

    Na płaskowyżu miała powstać, lecz ostatecznie do tego nie doszło - ozdobna, okazała willa, a właściwie pałac, którego plan aż do złudzenia przypomina plan Pałacu w Natolinie oraz świątynia dorycka (też jak tamtejsza). Nie zbudowano także planowanego pawilonu gościnnego. Dalej, okalając główny staw i idąc piękną aleją drzew (dziś oba stawy nazywa się Księżymi Stawami), w połowie długości dużego stawu dojdziemy do obszernego zagajnika, który sięgał aż po północną krawędź posiadłości. Oto słynny późniejszy Gaj w Gucinie. 

    Katakumby? Ślady romansu czy masonerii?

    Schodząc krętą ścieżką na wschód od dworku (a było ich tu kilka), po stromej i niezadrzewionej krawędzi skarpy – natrafimy na wejście do tajemniczej ceglanej groty o nieustalonym datowaniu i funkcji i dochodzimy do rozległego stawu.

    Owa ceglana grota, której długi korytarz zatacza elipsę, to być może tajemniczy loch, który łączył to miejsce z pałacem Rozkosz zwłaszcza, że drugie wyjście zostało zasypane (Sypczuk s.36). Taka wersja dobrze pasowałaby do romansu Izabeli z Czartoryskich Lubomirskiej i jej faworyta szambelana królewskiego Józefa de Maisonneuve dzierżawiącego nomen omen Rozkosz. Inna hipoteza mówi, że to ocembrowanie źródła, które zasilało wilanowskie fontanny (tamże s.38), dopiero później (od 1872) grota ta pełniła potwierdzone archiwalnie funkcje lodowni ze studnią. Powstała także legenda, że było to miejsce masońskich spotkań, co odzwierciedla pojawiająca się czasami aktualna nazwa tego miejsca – lochy masońskie (aktualnie pomnik przyrody, największe miejsce zimowania nietoperzy w Warszawie). Inne przypuszczenia mówią o przygotowaniu miejsca pochówku (katakumb).

    Jak powstał Gaj w Gucinie?

    Pogrążona w żałobie po śmierci w 1821 roku żona Stanisława Kostki Potockiego Aleksandra, postanowiła stworzyć miejsce, które przechowa pamięć jej ukochanego męża oraz szwagra Ignacego Potockiego (zmarł wcześniej, w 1809 roku), jako osób publicznych, które poświeciły swoje życie dla ojczyzny. Choć jest prawdą, że nie zawsze ród Potockich kierował się wyłącznie interesami kraju, lecz raczej magnaterii.

    Obaj byli posłami na Sejm Czteroletni. Ignacy był członkiem Komisji Edukacji Narodowej, ministrem policji, miał rozległe talenty literackie. Stanisław Kostka - wydatnie przyczynił się do uchwalenia Konstytucji 3 Maja, był m.in. Ministrem Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego, Prezesem Senatu, historykiem kultury, uznanym oratorem i aktywnym dyplomatą, a także literatem. To on przyczynił sie do powstania Uniwersytetu Warszawskiego oraz 1200 szkół publicznych (także dla dziewcząt), a także Instytutu Głuchoniemych oraz warszawskiego Ogrodu Botanicznego. Wraz z żoną stworzyli w Wilanowie otwarte dla publiczności muzeum z pamiątkami po Janie III Sobieskim. Obaj byli także byli czołowymi wolnomularzami, wielkimi mistrzami Wschodu Narodowego.

    powyżej: portrety - od lewej Stanisław Kostka Potocki (autor Anton Graff), po prawej - Ignacy Potocki (autor nieznany)

    Wybór pogrążonej w żałobie Aleksandry Potockiej padł na Gucin, z którym Stanisław Kostka Potocki był w ostatnich latach życia emocjonalnie związany. Sam Gaj założono wkrótce po pogrzebie Kostki Potockiego, który przerodził się w manifestację patriotyczną. Powstawał w wyniku współdziałania wielu osób na przestrzeni około 10 lat. Nazywa się go różnie: parkiem-pomnikiem, pamiątkowym gajem, ogrodem-pamięci.

    Zamiast ustawiać tylko modne kamienne monumenty wdowa wpadła na oryginalny pomysł, aby to cały park był żywym monumentem. Nie mniej zasłużone dla kraju postacie zasadziły tu ponad 200 pamiątkowych drzew, którym, jak podają niektórzy, nadawano imiona. Wpisywano się także do pamiątkowej okolicznościowej księgi przechowywanej w Pałacu w Wilanowie (zaginęła w czasie II wojny światowej).

    W kontemplacyjnym Gaju, na znajdującej się w głębi polanie postawiono też kamienne monumenty: niezachowaną tablicę erekcyjną (która skrupulatnie wyjaśniała powstanie Gaju, kamienny sarkofag z marmuru chęcińskiego na trzech kamiennych stopniach, także zawierał pozłacaną inskrypcję z dedykacją od żony (z datą 1821 – tekst inskrypcji podaje Małachowski). Obok sarkofagu stanęła kamienna ławka. Dalej, przy wejściu do gaju od strony stawu wdowa po Potockim ufundowała obelisk z urną, naprzeciwko której stał sfinks (lew) na postumencie i łącząca je niska żelazna bramka. Bliżej drogi prowadzącej do Wilanowa - jeszcze tzw. obelisk Mostowskich z nieco spłaszczoną urną na szczycie i dość smutną dedykacją:

    „Pamiątce rzadkich braci i obywateli (...) w których trudnem i czynnem życiu los dowiódł, że wielkie światło i cnota nie zdołają dźwignąć skazanych na upadek Narodów” (data 1822).

    Widok Gaju w Gucinie i drogi nad stawem, stan ok.1916 rok.

    Widok ozdobnego wejścia do Gaju w Gucinie od strony wschodniej, ok.1915r.

    Do obelisku przylegała wąska stylowa kamienna ławka empirowa. W bliżej nieokreślonym miejscu usytuowany był także pamiątkowy kamień z 1823 roku od dyrektora ogrodu Botanicznego Szuberta wraz z ogrodnikami: Ginterem i Akermanem. Mgliste przekazy mówią także o kolejnym obelisku od syna – Stanisława Kostki Potockiego – Aleksandra, na trzech jego bokach umieszczono imiona wnuków zmarłego: Maurycego, Augusta, Natalii oraz inskrypcję: „Łączył cnoty obywatelskie ze słodyczą domowego pożycia” (Sypczuk s. 74). Istniał także kamień z inskrypcją „Dobremu panu wdzięczni włościanie”. Wszystko to sprawiało, że gaj przypominał cmentarz i miejsce rozmyślań o cnotach patriotycznych i przemijaniu życia.  

    Powolna dewastacja

    Pod koniec XIX i na początku XX wieku Gucin pojawiał się w przewodnikach po Warszawie i okolicach (Sypczuk s.102) „zwiedzenie tej uroczej miejscowości zadowoli najbardziej wybrednego turystę” (tamże s.103), polecano piesze wycieczki od stacyjek kolejki grójeckiej, skąd ze Służewa „1 i ½ wiorsty piechotą”.

    Potem coraz częściej w prasie zaczęły pojawiać się wzmianki o podupadającym stanie kamiennych pamiątek w Gucinie i dewastacji parku, których zły stan pod rządami kolejnych spadkobierców tych terenów – Branickich budził już nie tylko niepokój, ale i oburzenie. Skracano sobie drogę, rozkradano żelazne element bramy, resztki drewnianego ogrodzenia, wycinano drzewa, a kawałki marmuru używano jako osełki do ostrzenia noży, wyrostki bawiły się tu rzucając do pomników kamieniami – taki stan utrzymywał się aż do czasów międzywojennych włącznie.

    Haniebne losy i stopniowa dewastacja Gucina sprowokowały powstanie towarzystwa ochrony zabytków (Sypczuk s.111). I tak w 1905 roku po zelżeniu polityki rosyjskiego zaborcy założono warszawskie Towarzystwo Opieki nad Zabytkami Przeszłości oraz Polskie Towarzystwo Krajoznawcze (podobne organizacje istniały już w innych zaborach). Setna, jubileuszowa wyprawa towarzystwa 26 kwietnia 1914 roku odbyła się właśnie do Gucina, w której wzięło udział wyjątkowo dużo, bo aż 570 osób, musiano aż uruchomić specjalnie zamówiony kurs kolejki grójeckiej (w tym samym roku, w sumie ciągu 18 wycieczek PTK wzięło udział tylko 1229 uczestników).

    100 wycieczka Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego z Grójca do Gucina w 1914 roku, fot.:  Siergiejew Bazyli (także poniżej) – źródło: https://khit.pttk.pl/teksty/wokol_jednej_starej_fotografii.pdf

    Jak dziś wygląda Gucin?

    Co dziś zobaczymy w Gucin - Gaju? Mizerne resztki. Od strony Doliny Służewieckiej restaurację pod gołym niebem. Po przekroczeniu bramy - magazyny, baraki, biura, staw często wysychający i zarosły drzewami, które kilka lat temu ścięto i straszą ich kikuty. Staw zaczął zarastać po odłączeniu go od dopływu wody z Potoku Służewieckiego (słynnej Smródki) podczas budowy ulicy Sikorskiego (choć dziś z jakiejś rury wpada do stawu woda). Popijając kawę przy stoliku z widokiem na wodę, można tu spotkać i łabędzie i czaple, a nawet ...bobry!

     powyżej: Gucin Gaj - 2016 r. - AM

    Kilka lat temu przy wjeździe na teren Gucina stały 2 małe kamienne lwy, ale i one dziś zniknęły. Na granicy Gucina, przy ulicy Przy Grobli ciągnie się wzdłuż potoku ładna i malownicza trasa rowerowa. Powiązania widokowe nie istnieją.

    Już w czasach międzywojennych pytano:

    „Do kogo należy czuwanie nad zabytkami przeszłości? (...) Czy ogółowi wolno patrzeć obojętnie na poniewierkę i zaniedbanie dzieł pięknie pomyślanych, świetnie zapoczątkowanych a w nieudolne ręce przekazanych? — zapytywał dziennikarz Karol Hoffman (pseud. Hak) załamując ręce nad stanem Gucina w 1900 roku. „W myśl słów tablicy erekcyjnej — pisze Hoffman — apeluję do całego społeczeństwa. Obejrzyjcie pamiątki i ruiny Gucina, a potem je ocalcie”.

    Polecamy film o Gucinie z 2013 r. Fundacji Warszawska tv.

    Bibliografia

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 150

    • 84
      BARDZO PRZYDATNY
    • 18
      ZASKOCZONY
    • 8
      PRZYDATNY
    • 1
      OBOJĘTNY
    • 1
      NIEPRZYDATNY
    • 15
      WKURZONY
    • 23
      BRAK SŁÓW

    12Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).
    Uwaga! Komentarze ukazują się dopiero po moderacji przez redakcję.

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~estim 12 4 miesiące temuocena: 100% 

      Świetny artykuł. Chapeau bas!

      Edytowany: 4 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 3 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Wedrowiec 11 4 miesiące temuocena: 100% 

      Szkoda, że cała Skarpa w tej okolicy jest kompletnie zaniedbana, pokryta zielskiem, zaroślami i samosiejkami. Na jej części znajduje się wykonane 30 lat temu "bez żadnego trybu" rozszerzenie cmentarza służewskiego. Za cmentarzem służy ona za wysypisko śmieci i gruzu, widać nawet jakąś rurę kanalizacyjną.

      Edytowany: 4 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 1 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Anonimowy obserwator 10 4 miesiące temu

      A od strony alei Wilanowskiej skarpa zabudowana nowymi budynkami mieszkalnymi... Pamiętam jeszcze jako dziecko 20 lat temu latałem tam z kolegami, było jak na wsi.

      Edytowany: 4 miesiące temu

      oceń komentarz 0 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Kabaciasz 9 4 miesiące temuocena: 18% 

      Można by tam wybudować fajne osiedle. Takie biadolenie nad zamierzchłą tradycją nikogo nie interesuje. Trzeba iść z podstępem, miasto się rozwija i musi odpowiadać na potrzeby jego mieszkańców.

      Edytowany: 4 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 3 14 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~nick_znik 8 4 miesiące temuocena: 67% 

      stąd obecność trolli :-)

      Edytowany: 4 miesiące temu

      oceń komentarz 2 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Tom 7 4 miesiące temuocena: 50% 

      Baraku!!! to jest teren zalewowy potoku służewieckiego zabetonowanie spowodowało by olbrzymie powodzie poszły by pod wodę całe osiedla na Mokotowie i Wilanowie jak i Al Wilanowska. Należy bacznie i regularnie kontrolować co jest robione na planach i planowanych pozwoleniach dla geodezji Starego Mokotowa aby ktoś nie spowodował chciwością tragedii wielu ludzi i chciał budować osiedle czyli zabetonować odpływy wody burzowej.

      Edytowany: 4 miesiące temu

      oceń komentarz 1 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Małgorzata Cempel-Zgierska 6 4 miesiące temuocena: 94% 

      Dziękuję za wspaniałą lekcję historii Ursynowa i Wilanowa . Uświadamia ona również smutny fakt barbarzyństwa ludzi którzy niszczyli dobra kultury i przyrody . Współcześnie też niestety mamy przykłady aktów wandalizmu, może dzięki takim artykułom nastąpi opamiętanie .

      Edytowany: 4 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 15 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Lucjan 5 4 miesiące temuocena: 93% 

      Super artykuł.

      Edytowany: 4 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 13 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Ursynowianin 4 4 miesiące temuocena: 95% 

      Dziękuję za ten artykuł :)

      Edytowany: 4 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 19 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~bear 3 4 miesiące temuocena: 95% 

      Rewelacyjny artykuł! Ogromnie dziękuję autorce i proszę o więcej takich mądrych tekstów! Kilkanaście lat temu, gdy pałac w Natolinie był w remoncie zwiedziłem z przewodnikiem tylko Park Natoliński, a teraz muszę wybrać się do Parku i wyremontowanego Pałacu. W Morysinie niedawno byłem na przyrodniczym spacerze z przewodnikiem. Teraz z niecierpliwością będę czekał na najbliższe spacery z przewodnikiem po dawnych terenach Gucina.

      Edytowany: 4 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 18 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Kon 2 4 miesiące temuocena: 24% 

      Niech zacytuje autora/rke komentarza w innym poscie nt innego parku: "my tu parkingow potrzebujemy a nie parku".

      Edytowany: 4 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 4 13 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Anonimowy obserwator 1 4 miesiące temuocena: 91% 

      Głupot nie ma co powtarzać..

      Edytowany: 4 miesiące temu

      oceń komentarz 10 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.5636 sekundy
    REKLAMAA2 Pizzeria105   01.04.2022 - 31.05.2022