REKLAMAA1 AUCHAN 01.07.2022 - 31.12.2022
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY

    (KW)

    Ściekające po ścianach ekskrementy, grożenie z nożem w ręku i ciągły stres. Taki horror przeżywa mieszkanka bloku przy ul. Hirszfelda. Jeden z sąsiadów łamie po kolei wszystkie zasady dobrego sąsiedztwa, a kobieta drży w obawie o własne bezpieczeństwo. Tymczasem spółdzielnia i służby niewiele robią. Bo i... niewiele mogą.

    Życie pani Barbary - mieszkanki bloku przy ul. Hirszfelda 12 - zamieniło się w ostatnim czasie w piekło. Od ponad tygodnia ursynowianka zmaga się z bardzo uciążliwym sąsiadem. Mieszkający piętro wyżej mężczyzna zaczął zalewać mieszkanie kobiety ekskrementami.

    - Wcześniej puszczał wodę. Ale to, co było ostatnio… Ciekło to wszystko, jeszcze piana się robiła… Obrzydliwe. Wszystko wsiąkało w podłogę. Nie tylko śmierdziało. Są jeszcze przecież bakterie wirusy i cały stres z tym związany - opowiada pani Barbara.

    Ekskrementów było tyle, że zaczęły nawet ściekać na podłogę. Trzeba było podłożyć wiadro, które szybko zaczęło się napełniać. fot. mieszkanka

    "Straszy nożem, opluł kogoś"

    Dla mieszkanki to szok. A podobnych sytuacji w bloku przy Hirszfelda na przestrzeni lat już kilka było. W roli głównej ten sam sąsiad. Raz jest lepiej, raz gorzej. Zaś kiedy jest gorzej, aż strach wyjść z mieszkania.

    - To agresywny człowiek, opluł kogoś, straszy nożem. Nie wpuszcza nikogo do siebie, nie współpracuje. Ostatnio mówił, żeby w jego sprawie odzywać się do jego zmarłej matki. Rzuca meblami, palił ognisko w domu. Chodził i sprawdzał skrzynki od gazu. W całej tej sytuacji chodzi też o bezpieczeństwo - mówi mieszkanka bloku przy ul. Hirszfelda.

    Największym problemem jest brak odpowiedniej reakcji służb. Przez blisko tydzień pani Barbara prosiła o pomoc. Poczynając od administracji bloku - Spółdzielni Mieszkaniowo-Budowlanej „Imielin” - po policję. 

    - Spółdzielnia mówi, że to nie do nich trzeba się odzywać. Policja, że to sprawa spółdzielni i żeby statut sobie przeczytać - żali się pani Barbara.

    Spółdzielnia rozkłada ręce i nie chce się podjąć rozwiązania problemu. Na nasze pytania o podjęte działania odpowiada szczątkowo. Bez żadnych konkretów.

    - Sprawa lokatora z Hirszfelda jest nam znana. W tego typu przypadkach opieramy się i działamy zgodnie z Regulaminem używania lokali i porządku domowego w SMB „Imielin" - mówi nam Marzena Murawska, specjalista ds. komunikacji w spółdzielni „Imielin”.

    Na reakcję policji pani Barbara czekała prawie tydzień. Wcześniej radiowóz przyjeżdżał i nic z tego nie wynikało, bo uciążliwy sąsiad nie chciał wpuścić funkcjonariuszy do mieszkania.

    - Od soboty było tutaj około 20 osób. Dopiero mój syn przyjechał i namierzył tego pana. Jemu otworzył drzwi, a policji nie - komentuje mieszkanka.

    Wszyscy mają związane ręce

    Ostatecznie w zeszły czwartek mężczyznę zabrała karetka pogotowia. Okazuje się, że ma zaburzenia psychiczne. Zabezpieczono również muszlę klozetową w mieszkaniu uciążliwego sąsiada. W międzyczasie mieszkanka złożyła zawiadomienie na komisariacie. On sam trafił do szpitala psychiatrycznego. Jest to jednak rozwiązanie tymczasowe. 

    - Według ustawy o ochronie zdrowia psychicznego nie można nikogo zmusić do podjęcia leczenia. Ona sama musi podjąć taką decyzję - zauważa rzecznik mokotowskiej komendy policji podkom. Robert Koniuszy.

    Poza tym zalanie mieszkania - nawet ekskrementami - nie jest przesłanką do zatrzymania. Stąd też mundurowi mają związane ręce. Natomiast co do innych kwestii - np. groźby - to niepoczytalność wyłącza winę. Jeśli lekarz potwierdzi, że mężczyzna jest chory, a on sam nie zdecyduje się na leczenie, będzie mógł niedługo wrócić do domu. I... znowu zakłócać życie sąsiadom.

    - Co mi z tego, że oni go zabiorą na ileś godzin? Mam nadzieję, że na dłużej, że może podleczą tego pana. To nie jest tak, że ja jestem przeciwko temu panu. Ale jeśli mu nie pomożemy… - martwi się pani Barbara.

    Mieszkanka boi się rozpoczynać jakikolwiek remont, bo za chwilę znów może zostać zalana. 

    Usunięcie albo ubezwłasnowolnienie

    Co można zrobić z chorym lokatorem, który zagraża innym sąsiadom, a często także sobie? 

    Administracja budynku może wystąpić do sądu o usunięcie lokatora. Taki scenariusz jest możliwy pod warunkiem, że mieszkanie nie należy do mieszkańca. Jeśli jest własnościowe, nic nie da się zrobić.

    Zachowanie i choroba mężczyzny są również przesłanką, by go ubezwłasnowolnić i wysłać na leczenie. Ale wniosek do sądu w tej sprawie może wysłać tylko najbliższa rodzina. Nie wiadomo, czy mieszkaniec bloku przy Hirszfelda taką ma. Do tego ktoś musiałby się nim opiekować, a nie każdy może sobie na to pozwolić.

    Jedyne, co mogą zrobić mieszkańcy bloku przy Hirszfelda 12, to dzwonić na numer alarmowy. Jak zapewnia podkom. Robert Koniuszy, mundurowi będą interweniować. W granicach swoich uprawnień. Bo brakuje rozwiązań systemowych podobnych problemów sąsiedzkich. Osoby chore są pod szczególną opieką prawną, ich sąsiedzi wręcz przeciwnie.

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 143

    • 3
      BARDZO PRZYDATNY
    • 6
      ZASKOCZONY
    • 1
      PRZYDATNY
    • 2
      OBOJĘTNY
    • 1
      NIEPRZYDATNY
    • 43
      WKURZONY
    • 87
      BRAK SŁÓW

    11Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).
    Uwaga! Komentarze ukazują się dopiero po moderacji przez redakcję.

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~Paweł W-wa 11 4 miesiące temuocena: 91% 

      Czy administracja nie zna art. 16 Ustawy o własności lokali ? 1. Jeżeli właściciel lokalu zalega długotrwale z zapłatą należnych od niego opłat lub wykracza w sposób rażący lub uporczywy przeciwko obowiązującemu porządkowi domowemu albo przez swoje niewłaściwe zachowanie czyni korzystanie z innych lokali lub nieruchomości wspólnej uciążliwym, wspólnota mieszkaniowa może w trybie procesu żądać sprzedaży lokalu w drodze licytacji na podstawie przepisów Kodeksu postępowania cywilnego o egzekucji z nieruchomości.

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 10 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~X 10 4 miesiące temuocena: 92% 

      A potem będą dziwić się, że zwykli ludzie muszą wziąć sprawy w swoje ręce...

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 12 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~P._Janowski 9 4 miesiące temuocena: 96% 

      To nieprawda, że spółdzielnia nic nie może. Nie ma znaczenia status mieszkania. Art 17-10 Ustawy o SM i art 16 Ustawy o właności lokali pozwalają wystąpić do sądu z pozwem o przymusową sprzedaż lokalu. Tyle tylko, że Radzie Nadzorczej musi się chcieć podjąc taka decyzję.

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 27 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Gawel i Pawel 8 4 miesiące temuocena: 67% 

      Ciekawe, czy RN Imielin kupiła już nowe mieszkanie Panu Sikalskiemu- Nóż nad którymś ze swoich?

      Edytowany: 2 miesiące temu

      oceń komentarz 2 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Franek 7 4 miesiące temuocena: 82% 

      No to sprawa Kuczyńskiego 5 je w ogóle śmieszna - tutejszy skończony chamuś (taki spacerujący z szaroczarnym psem ze skołtunioną sierścią - psa, nie człowieka) "tylko" wyzywa spotkane na ulicy kobiety od k...w, p..d i głupich bab..

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 9 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Mądra głowa z Pacanowa 6 4 miesiące temuocena: 94% 

      Chciałoby się, aby to był wakacyjny fake news;) Czy w tej spółdzielni zarządzający ukończyli Collegium Humanum, że nie wiedzą, jak pomóc? Czy w Polsce nie ma już Sanepidu? Noz stał się symbolem obecnych czasów?

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 17 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~głos rozsądku 5 4 miesiące temuocena: 94% 

      A za co te służby biorą sowite pensje i premie? Skoro nic nie mogą to niech honorowo zrzekną się części tych apanaży!

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 17 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Ewka 4 4 miesiące temuocena: 94% 

      Miejmy nadzieję, że ten człowiek pod wpływem swojej choroby nikomu nie zrobi krzywdy. Wtedy będzie podstawa prawna do aresztowania, ale kogoś może to kosztować wysoką cenę. To straszne, że służby są bezradne w takich sytuacjach. Szkoda nerwów Pani sąsiadki i szkoda chorego Pana któremu nie można pomóc.

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 17 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Zenek 3 4 miesiące temuocena: 96% 

      Ta bezradność prawna aż prowokuje do linczu. Niestety. Komuś mogą kiedyś puścić nerwy...

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 24 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Wbjs 2 4 miesiące temuocena: 96% 

      Tysiące nakazów , zakazów . To wolno , tego nie wolno . A i tak w tym gąszczu przepisów człowiek poszkodowany jest zostawiony sam sobie . BO SŁUŻBY NIC NIE MOGĄ .

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 44 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~asasa 1 4 miesiące temuocena: 92% 

      Trzeba zgłosić, że w piłkę gra przed blokiem to od razu ktoś z SM przyjedize.

      Edytowany: 2 miesiące temu

      oceń komentarz 11 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.4781 sekundy
    REKLAMAA2 Spiżarnia Hrab 24.10.2022 - 23.12.2022