REKLAMAA1_DineryPL_19-06----19-07-2018
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY

    (SK)

    REKLAMA

    Równo o północy powitaliśmy 2018 rok. Wystrzałom fajerwerków nie było końca. Na szczęście na Ursynowie nikomu nic się nie stało. Najbardziej poszkodowane były tej nocy zwierzęta.

    Już na wiele dni przed początkiem nowego roku w całej dzielnicy słychać było huk sztucznych ogni. Mimo wielu apeli o to, by ograniczyć pokazy fajerwerków, Sylwester A.D. 2017 przejdzie do historii jako jeden z najbardziej wystrzałowych. I to dosłownie. 

    Na Kabatach, Imielinie i Natolinie huk towarzyszyły mieszkańcom przez ponad godzinę. Oczywiście największe nasilenie było tuż po północy. I choć pokazy były imponujące i piękne, to wielu z nas narzeka na tę tradycję. Ze względu na zwierzęta.

    - Jestem za wprowadzeniem bezwzględnego zakazu używania petard. Niestety także w następnych dniach, ponieważ psy boją się wychodzić na spacer - pisze na naszym profilu pani Ewa. 

    - A w tych budynkach setki przerażonych zwierząt, trzesących się ze strachu przez wiele godzin - dodaje pani Elżbieta.

    VIDEO: Pokaz fajerwerków na Imielinie

    Jak co roku rozgorzała dyskusja nad tym, czy pokazy fajerwerków nie powinny zostać przynajmniej ograniczone, bo całkowity zakaz jest nie do wyegzekwowania. Nie brakuje zwolenników tezy, że raz w roku strzelanie nikomu nie szkodzi.

    - Jak chcecie mieć ciszę i świeże powietrze to na wyspę bezludną. Żyjemy w wielkiej aglomeracji, stolicy europejskiej. I raczej wątpię żeby się ktokolwiek raz w roku przez 10 min. przejmował. Nikt nikogo nie zmusi do nie świetowania. Mamy nie obchodzić Sylwka, nie słuchać muzyki, nie organizować koncertów i w ogóle - najlepiej zakaz cieszenia się z czegokolwiek. Wszyscy się tacy zrobili wrażliwi na wszystko, że nie wiem co - komentuje pani Monika.

    "Koty się chowają, psy odmówią jedzenia i picia"

    - Dla zwierząt nieprzyzwyczajanych do wystrzałów i hałasu Sylwester jest jak erupcja wulkanu - mówi behawiorysta Marcin Wierzba. Jak wyjaśnia, podkorowe struktury mózgu nakazują wtedy zwierzęciu panicznie uciekać w poszukiwaniu bezpiecznego miejsca.

    Koty będą się chować (nawet na kilka dni), odmówią jedzenia i picia, mogą im się również zdarzać „toaletowe wypadki". Psy odmówią jedzenia i picia albo będą pić w nadmiarze. Do tego mogą dojść zaburzenia snu czy niechęć do wyjścia na spacer. Nawet jeśli pies odważy się wyjść na zewnątrz, może „ciągnąć" właściciela do domu, a spuszczony ze smyczy, w momencie strzału zacznie panicznie uciekać w poszukiwaniu kryjówki.

    Inną sprawą są śmieci i chwilowo pogorszona jakość powietrza po tysiącach wystrzałów. Z tych trzech powodów są już w Polsce miasta, które wprowadzają laserowe pokazy zamiast fajerwerków. I apelują do mieszkańców o ostrożność, rozwagę i ograniczenie sztucznych ogni. Taki apel wystosowała przed Sylwestrem m.in. prezydent Warszawy. Jak było widać o północy - nieskuteczny.

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 19

    • 5
      BARDZO PRZYDATNY
    • 1
      ZASKOCZONY
    • 6
      PRZYDATNY
    • 1
      OBOJĘTNY
    • 1
      NIEPRZYDATNY
    • 1
      WKURZONY
    • 4
      BRAK SŁÓW

    3Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~Miotła 3 6 miesięcy temu

      ~tanake - Co zrobić, żeby śmieci nie było na trawnikach? - Posprzątać! Szkoda że zarządca terenu nie umie zorganizować sprzątania.

      Edytowany: 6 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 0 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~tanake 2 6 miesięcy temuocena: 67% 

      Trawniki, otwarte tereny zielone np. Sadek Natoliński po tzw. "dobrej zabawie" są w opłakanym stanie, jedno wielkie śmietnisko. Wstyd mi za Was sąsiedzi.

      Edytowany: 6 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 2 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Florentyna 1 6 miesięcy temuocena: 71% 

      No faktycznie. Wczoraj to już było przegięcie. Petardy strzelał już od 18. Nam kiedy staliśmy z dziećmi na balkonie wleciał nagle spłoszony ptak. Niezle nas wystraszył. Potem wyszliśmy na dwór i ledwo można było oddychać. Wszędzie pełno dymu i smród jak w piekle. Poza tym ludzie bez ładu i składu stawiali te petardy do wystrzału. Nie bacząc na to, że obok stali inni z dziećmi. I nie było zachowanej bezpiecznej odległości.

      Edytowany: 6 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 5 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.1529 sekundy
    REKLAMA