REKLAMAA1-SanGiovanni--01-06----30-06-2020
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY

    Redakcja Haloursynow.pl

    napisz maila ‹
    moje artykuły ‹

    (SK)

    Użytkownicy elektrycznych hulajnóg będą traktowani tak samo jak rowerzyści. Wypożyczalnie tych pojazdów będą mogły parkować je w pasie drogowym, ale za odpłatnością. Takie zmiany w prawie o ruchu drogowym zakłada projekt opublikowany przez resort infrastruktury. Uregulowania statusu prawnego hulajnóg, które w stolicy budzą mnóstwo kontrowersji, domagali się wszyscy użytkownicy dróg i chodników.

    Narzekają piesi, narzekają rowerzyści i wreszcie sami kierowcy hulajnóg elektrycznych. Status tzw. urządzeń transportu osobistego nie był dotąd w żaden sposób uregulowany. Stąd wysyp hulajnóg elektrycznych na chodnikach, ścieżkach rowerowych czy ulicach. Piesi skarżą się na zbyt szybką i niebezpieczną jazdę, co naraża ich na potrącenie. Rowerzyści też obawiają się kolizji z potężniejszymi pojazdami. Z kolei użytkownicy hulajnóg narzekają, że nie mają gdzie jeździć, bo pozostali użytkownicy dróg krzywo na nich patrzą.

    Uregulowanie statusu urządzeń transportu osobistego (UTO) zapowiedziało w ubiegłym roku Ministerstwo Infrastruktury. Po wielu miesiącach prac legislacyjnych projekt zmian w ustawie o ruchu drogowym pojawił się na stronach Rządowego Centrum Legislacji.

    Hulajnoga jak rower

    Dokument, który skierowany został do konsultacji społecznych, określa, że kierowcy wszelkich urządzeń transportu osobistego, czyli np. elektrycznych hulajnóg czy deskorolek, będą mieli takie same prawa i obowiązki jak rowerzyści. W przepisach przyjęto nawet podobne do roweru maksymalne wymiary - do 90 cm szerokości oraz 1,25 m długości. Zrezygnowano z określenia maksymalnej masy pojazdu.

    Dzieci poniżej 10. roku życia nie będą mogły poruszać się po drogach, nawet pod opieką dorosłych, niepełnoletni powyżej 10. lat będą potrzebowali uprawnień - np. karty rowerowej.

    Najważniejsze ograniczenie dla pojazdów elektrycznych to maksymalna dozwolona prędkość. Hulajnoga elektryczna czy deskorolka będą musiały mieć prędkość konstrukcyjną ograniczoną do 25 km/h. Dziś zdarzają się hulajnogi rozpędzające się do 30 km na godzinę. W ciągu 6 miesięcy od daty wejścia w życie przepisów będą musiały zniknąć z polskich dróg.

    W obszarze zabudowanym na hulajnodze elektrycznej będzie można jeździć tylko pasem rowerowym lub drogą dla rowerów. Jeśli ich nie ma, a na drodze dopuszczalna prędkość pojazdów wynosi mniej niż 30 km/h, to hulajnoga będzie mogła się taką drogą poruszać. Jeśli na ulicy prędkość dozwolona jest wyższa niż 30 km/h (czyli większość ulic w mieście) to użytkownik hulajnogi będzie mógł jeździć po chodniku.

    Jazda po chodniku nie będzie jednak oznaczała tego, co często widzimy w stolicy - slalomu między pieszymi. Projekt zmian w ustawie przewiduje, że kierowca hulajnogi będzie mógł jechać wśród pieszych tylko z prędkością tych pieszych. Dodatkowo wprowadzony zostanie obowiązek ustępowania pieszych miejsca i pierwszeństwa. Skończyć się mają też przypadki jeżdżenia na hulajnogach we dwie osoby.

    Za spowodowanie kolizji czy wypadku kierowcy UTO mają odpowiadać nie jak piesi (tak jak teraz), ale jak rowerzyści. Do projektu wpisano zmianę w kodeksie wykroczeń, która wprost mówi o odpowiedzialności rowerzystów i innych kierowców UTO:

    Art. 96e. Kto kierując rowerem nie zachowuje szczególnej ostrożności lub nie ustępuje pierwszeństwa pieszym na chodniku lub drodze dla pieszych podlega karze grzywny albo karze nagany

    Koniec z parkowaniem "gdzie popadnie"?

    Projekt przedstawiony przez ministerstwo infrastruktury przewiduje również uregulowanie kwestii parkowania hulajnów elektrycznych. Firmy wypożyczające takie pojazdy będą zobowiązane do zawierania umów z zarządcami drogi na zajmowanie pasa drogowego, czyli np. pobocza czy chodnika. To może oznaczać, że użytkownicy hulajnogi nie będą mogli jej pozostawić w dowolnym miejscu, a tylko na chodniku lub przy drodze.

    Projekt ustawy, który pojawił się na stronach RCL, został skierowany do konsultacji społecznych, co jest kolejnym etapem w tworzeniu prawa. Po jego zakończeniu projekt trafi do rządu, który przyjmie ostateczny kształt przepisów i skieruje projekt do Sejmu. Wcześniejsze zapowiedzi ministerstwa wskazywały na to, że regulacje dotyczące m.in. hulajnóg elektrycznych powinny wejść w życie w tym roku.

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 10

    • 3
      BARDZO PRZYDATNY
    • 0
      ZASKOCZONY
    • 0
      PRZYDATNY
    • 1
      OBOJĘTNY
    • 1
      NIEPRZYDATNY
    • 3
      WKURZONY
    • 2
      BRAK SŁÓW

    5Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~macio 5 14 dni temu

      To może, żeby ta rowerzystka nie "mykneła" między bloki, policja też powinna czasami wystawić patrol rowerowy ? A żeby był porządek na chodnikach, to może Straż Miejska zamiast obwozić tylko głównymi ulicami w samochodach przeszła by na patrole piesze lub rowerowe ? Kiedy służby powołane do strzeżenia prawa stają się zbyt leniwe i nie reagują, prawo staje się zbiorem sugestii, których przestrzeganie zależy od dobrej woli użytkowników dróg i chodników.

      Edytowany: 14 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 0 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Boom 4 13 dni temu

      Ja myślę, że to nie jest nawet kwestia lenistwa służ, ale wydania im polecenia nie reagowania na wykroczenia rowerzystów. Wiele razy widziałem patrol stojący na chodniku, policjanci siedzą w aucie, a przed maską przejeżdżają rowerzyści. Podobnie widziałem patrol stojący z suszarką łapiący kierowców, a po chodniku obok nich sznur rowerzystów. To naprawdę nie jest kwestia lenistwa, tylko jawnego ignorowania prawa przez służby powołane go jego pilnowania.

      Edytowany: 13 dni temu

      oceń komentarz 0 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Boom 3 15 dni temuocena: 89% 

      Kolejne martwe przepisy których nikt nie będzie egzekwował. Hulajnogi i rowery pozostaną uprzywilejowane względem pieszych, bo policja zupełnie nie reaguje na ich wykroczenia. Wczoraj na al. KEN widziałem dziewczynę jadącą po ulicy na rowerze obok ścieżki. Zmieniło się światło na czerwone, samochody stanęły, panienka środkiem ominęła pojazdy i przejechała na czerwonym. Naprzeciwko jechał radiowóz - żadnej reakcji.

      Edytowany: 15 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 16 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Irfy 2 15 dni temuocena: 33% 

      A co ten radiowóz miał z tą panienką zrobić? Myknęłaby mu między bloki i tyle by ją widzieli. Niektórych rzeczy po prostu nie ma sensu ruszać. Sorry, takie są realia. Przepis o hulajnogach w praktyce ma służyć temu, żeby miasto na tych jeździdełkach przynajmniej zarobiło, skoro już nie może się ich pozbyć. No i ma ucywilizować ich zostawianie "gdziekolwiek bądź". To o jeżdżeniu po ścieżkach/chodnikach dodali, bo dodać musieli, inaczej "opinia publiczna" by pałała świętym oburzeniem.

      Edytowany: 15 dni temu

      oceń komentarz 5 10 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~wek 1 15 dni temuocena: 71% 

      Ale jak by ją ktoś potrącił na tym skrzyżowaniu - ale byłoby krzyku, narzekań, bo prędkość samochodów za duża, bo lewoskręt, bo komunikacja miejska dobrze rozwinięta, bo kierowcy nie uważają, bo trzeba uspokoić ruch żeby na rowerze się klawo jeździło. A ulicę okrzyknięto by skrajnie niebezpieczną, a skrzyżowanie źle zaprojektowanym, bo był wypadek.

      Edytowany: 15 dni temu

      oceń komentarz 10 4 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.4887 sekundy
    REKLAMAA2-DAGRASSO----13-05----13-06-2020