REKLAMAA1-DPD—01-08—-31-08-2020
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY
    wydrukuj podstronę do DRUKUJ1 sierpnia 2020, 11:14 komentarzy 5

    Redakcja Haloursynow.pl

    napisz maila ‹
    moje artykuły ‹

    (archiwum rodzinne)

    Miał 23 lata, gdy oddał swoje życie walcząc za wolność ojczyzny podczas tamtych sierpniowych dni. W szeregi Armii Krajowej wstąpił na rok przed wybuchem powstania, w sierpniu 1943 r. i przyjął pseudonim „Nygus”, choć w niektórych opracowaniach figuruje pod błędnym pseudonimem „Janek”. Ci którzy go znali wspominają, że był grzeczny i spokojny, ale gdy trzeba było - również odważny i zadziorny. Poznajcie historię Jana Słabika - powstańca z Kabat.

    Jan Słabik urodził się w 1921 r. w Kabatach. Matka Antonina, osłabiona po porodach zmarła młodo w 1931 r. w wieku zaledwie 38 lat. Jasio miał wtedy 10 lat. Wraz z rodziną mieszkał w środkowej części Kabat przy wąwozie, w drewnianym domu, który zbudował ojciec, też Jan. Ojciec był cieślą, pracował na budowach w Warszawie, między innymi na Nowym Świecie, gdzie wykonywał roboty ciesielskie i wstawiał okna. W starszym wieku wyplatał koszyki i wyrabiał drewniane grabie na sprzedaż. Zmarł w 1942 r. mając 73 lata.

    powyżej: Jan Słabik; na zdjęciu po prawej - pierwszy od prawej

    Jasio, bo tak nazywali go koledzy, chodził do szkoły podstawowej w Powsinie. Miał dwie siostry, starszą Marię i młodszą Kazimierę. W domu żyło się skromnie. Mimo to wyrósł na wysokiego chłopaka, a ciemne włosy i szczupła sylwetka sprawiały, że podobał się dziewczynom. Zwłaszcza, że za zarobione pieniądze lubił ładnie się ubierać. Od najmłodszych lat pracował w ogrodzie przy Pałacu Natolińskim. Praktykę zdobywał pod opieką dyrektora Jana Sałacha. Jak wspominano, miał opinię pracownika pilnego, solidnie wykonującego powierzone prace. W 1938 r., gdy na terenie Parku Natolińskiego był nagrywany film pt. „Gehenna”, Janek został niespodziewanie zaangażowany do jednego z epizodów i grał rolę chłopca, któremu leśniczy wręcza róg myśliwski i nakazuje iść w las, żeby zagrać sygnał. Rówieśnicy zazdrościli mu wtedy tego wyróżnienia.

    powyżej: w Parku Natolińskim - Jan Słabik to drugi od prawej

    Gdy wybuchło Powstanie Warszawskie strzelec Jan Słabik ps. „Nygus” stawił się na zbiórkę przy gajówce Władysława Kabańskiego w Lesie Kabackim i jako żołnierz plutonu 1706 AK, 2 sierpnia 1944 r. wziął udział w pierwszej zbrojnej akcji, jaką był atak na niemiecką placówkę obsługującą reflektor przeciwlotniczy w Kabatach.

    Janek wraz z kilkoma innymi powstańcami zabezpieczał drogę dojazdową z kierunku Wolicy przed ewentualną odsieczą niemiecką. Od tej chwili jego bezpośrednim dowódcą był ppor. Stanisław Milczyński ps. „Gryf”. W czasie tego udanego szturmu powstańcy wzięli do niewoli kilkunastu Niemców i zdobyli znaczną ilość broni. Radość zwycięstwa zmieszana była jednak ze smutkiem, ponieważ zginął wtedy kolega Janka - Józef Karaszewski ps. „Wicher”, również mieszkaniec Kabat.

    Po tej akcji Jan Słabik wraz ze swoim plutonem przeszedł do wsi Józefosław, zamieszkałej wtedy przez kolonistów niemieckich. Na terenie posesji volksdeutscha Eiselego zorganizowali punkt żywienia. Następnego dnia, zaraz po śniadaniu zostali nagle ostrzelani z granatników i karabinów maszynowych. To zaatakowała niemiecka piechota z garnizonu w pobliskiej Dąbrówce. Siła ognia była tak duża, że nasi nie byli w stanie nawiązać równorzędnej walki i zabierając rannych wycofali się w głąb lasu. W nocy z pozostałymi oddziałami powstańczymi przeszli z Lasu Kabackiego do Lasów Chojnowskich.

    Zebrało się tam wielu powstańców z różnych zgrupowań, jednak broni, jaką posiadali nie starczyło dla wszystkich. Dowódca V Rejonu „Gątyń” kpt. Marian Bródka-Kęsicki ps. „Grzegorz” zadecydował, że ci którzy chcą, mogą na razie wrócić do domów i czekać na dalsze rozkazy. Jan Słabik na ochotnika zgłosił się po przydział do oddziału liniowego. Podczas pobytu w Lasach Chojnowskich przeszedł szkolenie bojowe w obsłudze angielskiego karabinu przeciwpancernego, który pochodził ze zrzutów lotniczych jeszcze sprzed wybuchu powstania. Jednocześnie pełnił służbę przy kuchni. Jego oddział kwaterował we wsiach Wojciechowice i Czarnów, zmieniając miejsca postojów. Miejscowi rolnicy dostarczali mleko, ziemniaki i inne produkty, a okoliczne piekarnie, w tym piekarnia Wacława Maroszka z Chyliczek, potajemnie zaopatrywały powstańców w chleb.

     powyżej: powrót z pracy; zdjęcie po prawej: Sadek Natoliński

    Na rozkaz Komendanta Głównego AK gen. Tadeusza Komorowskiego ps. „Bór” oddziały leśne miały przedostać się do miasta i wesprzeć walczącą stolicę. Gdy 18 sierpnia wrócili do Lasu Kabackiego, Jan Słabik przyszedł na krótko do domu odwiedzić siostry. Widzieli się wtedy ostatni raz. W nocy wyruszył wraz ze swoim oddziałem, który miał przedostać się przez pola majątku Wilanów i zdobyć pałac oraz sąsiadujące zabudowania. Niemcy nie dali się zaskoczyć i podjęli skuteczną obronę. Wywiązała się gwałtowana strzelanina, huk potęgowały wybuchające granaty. Wielu jego kolegów zginęło, wielu się zagubiło i zawróciło, ale on wytrwał. Jednak mimo poświęcenia cel nie został osiągnięty. Przed świtem, krańcowo wyczerpani fizycznie i psychicznie dotarli do fortu na Sadybie, który był w polskich rękach.

    Z powstańców, którzy wraz z ppor. St. Milczyńskim ps. „Gryf” doszli z Lasów Chojnowskich na Sadybę utworzona została Kompania „Krawiec” pod jego dowództwem. Wśród nich był też strz. Jan Słabik ps. „Nygus”. Następnego dnia przeszli na Mokotów i tam przy ul. Puławskiej 128 dowódca Mokotowa ppłk. Stanisław Kamiński ps. „Daniel” dokonał przeglądu Kompanii „Krawiec”. Mówiono na nich „chłopcy z lasu” i budzili powszechne zainteresowanie. Zostali wtedy sfilmowani przez realizatora Powstańczej Kroniki Filmowej Romana Banacha ps. „Świerk”. Nagranie zachowało się i jest w zasobach Muzeum Powstania Warszawskiego.

    Gdy ppłk. „Daniel” zorientował się, że na wyposażeniu oddziału jest karabin przeciwpancerny, wydał rozkaz by natychmiast przekazać go w rejon Czerniaków-Siekierki, gdzie niemieckie czołgi atakowały polskie pozycje. Jeszcze tej samej nocy z 20 na 21 sierpnia trzech żołnierzy wraz z karabinem przeciwpancernym udało w wyznaczone miejsce. Jednym z nich był Jan Słabik, który pełnił funkcję celowniczego. Nad ranem dołączyli do powstańców z czerniakowskiego Batalionu „Oaza” i zajęli stanowisko bojowe w kamienicy, która stała wówczas przy ul. Czerniakowskiej, naprzeciw ul. Chełmskiej. Na piętrze, poprzez wykute otwory w murze mieli wgląd zarówno wzdłuż ulicy, jak i w kierunku Siekierek. Z 40 nabojów, jakie mieli na początku powstania pozostało im teraz tylko pięć, ale i tak karabin był już przestarzały i jego pociski nie były w stanie przebić pancerzy czołgów, jakimi wtedy dysponowali Niemcy.

    powyżej: Podczas potańcówki w Kabatach

    Piechota niemiecka zaatakowała rano, ale powstańcy byli przygotowani i skutecznie odpowiedzieli ogniem. To natarcie wroga się załamało, ale przed południem ruszyło następne. Od strony ul. Bartyckiej nadjechały dwa czołgi i posuwając się wzdłuż ul. Czerniakowskiej zaczęły ostrzał. Jednocześnie niemiecka piechota posuwała się przez łąki od strony Siekierek w kierunku polskich pozycji. Gdy czołgi podjechały bliżej, powstańcom udało się tylko unieruchomić gąsienicę jednego z nich, ale obydwa dalej strzelały niszcząc polską obronę. Pod naporem Niemców, bojąc się okrążenia, powstańcy zaczęli cofać się w kierunku Czerniakowa. Gdy skończyły się zabudowania, ostrzeliwani z broni ręcznej i dział czołgowych, znaleźli się w otwartym terenie łąk siekierkowskich. Dodatkowo trafiały w nich pociski artylerii strzelającej ze skarpy obok klasztoru Dominikanów na Służewie. Odwrót stał się bezładny, każdy chciał dotrzeć jak najszybciej do placu Bernardyńskiego, by schronić się za stojącą tam barykadą zbudowaną z wagonów tramwajowych. Nie wszyscy powstańcy przeżyli odwrót, wielu dosięgły śmiercionośne kule.

    Wtedy zginął również Jan Słabik ps. „Nygus”. Poległ 21 sierpnia 1944 r. w okolicy wsi Siekierki, najprawdopodobniej tam gdzie dziś zaczyna się Most Siekierkowski. Zginął wśród żołnierzy, którzy go wcześniej nie znali i dlatego w wykazie poległych podawany jest tylko jego pseudonim. Pewnie został pochowany w tymczasowej żołnierskiej mogile, a po wojnie przy ekshumacji nie został rozpoznany. Jak wszystko na to wskazuje, spoczął bezimiennie w zbiorowym grobie na Cmentarzu Czerniakowskim przy ul. Powsińskiej na Sadybie wraz z innymi poległymi powstańcami z Batalionu AK „Oaza”, w którego szeregach walczył w ostatnim boju.

    Obecnie jego nazwisko widnieje na symbolicznym Murze Pamięci na terenie Muzeum Powstania Warszawskiego, kolumna 69 pozycja 55: Jan Słabik „Nygus”.

    Jacek Latoszek

    Na podstawie: rozmów z siostrzenicą Barbarą Brzeszczak zd. Kurkowską, Stanisławem Jankiem i Tadeuszem Kłosem oraz spisanych wspomnień Jerzego Starosa, Feliksa Krupińskiego i Stanisława Milczyńskiego „Dziennik por. Gryfa 1939-1945”, opracowania „Batalion AK Oaza” Leszka Kamińskiego i materiałów Archiwum Obwodu „Obroża” AK z Archiwum Akt Nowych.

    *Tekst opublikowany w "Wiadomościach Powsińskich". Publikujemy za zgodą wydawcy - parafii św. Elżbiety w Powsinie

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 60

    • 43
      BARDZO PRZYDATNY
    • 2
      ZASKOCZONY
    • 9
      PRZYDATNY
    • 0
      OBOJĘTNY
    • 0
      NIEPRZYDATNY
    • 1
      WKURZONY
    • 5
      BRAK SŁÓW

    5Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~dziwisz 5 14 dni temuocena: 56% 

      w przyszłym roku pojawią się "powstańcy z ursynowa" - o mamuniu,

      Edytowany: 14 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 5 4 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~WD 4 ponad rok temuocena: 52% 

      AKowcy mordercy! Posyłali dzieci na pewną śmierć! Skazali cywili na cierpienie. Dali prezent Stalinowi o jakim nawet nie mógł marzyć. Co wy promujecie? Im więcej AK tym więcej PiSu i ich brunatnych koszul na naszych ulicach.

      Edytowany: 14 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 11 10 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Max 3 14 dni temuocena: 38% 

      To Stalin morderca, bo zabronił Krasnoj Armii zaatakować Niemców w trakcie Powstania Warszawskiego!

      Edytowany: 14 dni temu

      oceń komentarz 3 5 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Konrad 2 13 dni temuocena: 20% 

      Zamnij się , a czerwone gówn równe SS , co zrobili z Polakami w 1937-38 w ZSRR ?? wymordowało , bo BYLI POKALAMI !!! to była ta miłość Sowiecka do Polaków

      Edytowany: 12 dni temu

      oceń komentarz 1 4 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Kabaciarz 1 ponad rok temuocena: 50% 

      Świetna i potrzebna notka. Dwie korekty: PIAT był brytyjskim granatnikiem ppanc, a nie karabinem, a jego pociski kumulacyjne mogły bez problemu przebić pancerz boczny czołgu Pantera.

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 5 5 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.3087 sekundy
    REKLAMAA2-SanGiovanni—01-08—-31-08-2020