REKLAMAA1-AUCHAN-01-07----31-12-2019
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY
    wydrukuj podstronę do DRUKUJ22 września 2019, 11:59 komentarzy 4

    Redakcja Haloursynow.pl

    napisz maila ‹
    moje artykuły ‹

    (ninateka.pl/TVP)

    Zamieszkał niedaleko planu filmowego serialu, który dał mu popularność. Mowa oczywiście o kręconym na Ursynowie serialu "Alternatywy 4". Jest najbardziej zajętym aktorem-emerytem w Polsce. Dziś kilka szybkich pytań do Jerzego Bończaka, naszego sąsiada, którego nikomu przedstawiać nie trzeba!

    Jerzy Bończak – mieszkaniec Ursynowa. Czy to nadal aktualny stan rzeczy?

    Tak, nic nie zmieniło się od 1977 roku. Jedyna zmiana to może tylko bliska przeprowadzka z Końskiego Jaru kilkaset metrów dalej, w kierunku południowym. 

    Co sprowadziło Pana na Ursynów?

    W 1976 r. urodził się mój syn Piotr, a mieszkaliśmy wówczas w maleńkiej kawalerce na Woli. Było tam trochę ciasno, więc zacząłem się starać o zamianę mieszkania na większe. W tym czasie rozbudowywał się Ursynów. W jakimś niezamieszkanym jeszcze budynku wypatrzyłem duże wolne mieszkanie i wprowadziłem się do niego. Jak się okazało, zostałem tam kilkanaście lat.

    Jest Pan w stanie wskazać jedno swoje ulubione miejsce?

    Jedno miejsce? Będzie trudno, bo lubię cały Ursynów.

    To był sygnał - przychodźcie! Bawimy się!

    Jak bardzo zmieniła się dzielnica przez te lata, które Pan tutaj spędził?

    W czasie, kiedy zamieszkałem na tak zwanym bliskim Ursynowie z parkingu do bloku chodziło się po deskach ułożonych na błocie. Kalosze były najbardziej pożądanym obuwiem w tamtych czasach. Dzisiaj wszędzie są chodniki, ścieżki rowerowe, trawniki, zasadzono ogromną ilość drzew. Muszę przyznać, że dziś jest tu naprawdę pięknie!

    Jakie ma Pan najlepsze wspomnienie związane z naszą dzielnicą?

    Traf chciał, że w końcówce lat 70-tych zamieszkało na Ursynowie bardzo wielu kolegów artystów, aktorów, reżyserów, muzyków. Mieszkaliśmy blisko siebie, można powiedzieć okna w okna. Kiedy w którymś z mieszkań miało odbyć się spotkanie towarzyskie wystawiało się na parapecie okiennym lampkę. I to był sygnał – przychodźcie, bawimy się! Zostały mi w pamięci bardzo ciepłe obrazy z tamtych spotkań!

    W serialu "Alternatywy 4" jako wynalazca Krzysztof Manz - na zdjęciu wraz z Hanną Bieniuszewicz w rolu Ewy Majewskiej 

    Powiedział Pan kiedyś, że „zabawne historie dobrze opowiedziane zawsze się podobają”. Jest jakaś, która kojarzy się z Ursynowem? My słyszeliśmy już wiele takich historii – choćby o przyjaciołach trenera Jerzego Engela, którzy we mgle na starym Ursynowie totalnie się pogubili i przez 40 minut jeździli dookoła, nie móc trafić do celu…

    Dzisiaj też takie historie mogą się zdarzyć, ponieważ międzyblokowe wewnętrzne uliczki są zazdrośnie schowane nie tylko dla gości! Wydaje się, że również dla stałych mieszkańców Ursynowa czasem bywają one problemem.

    Byliśmy jak jedna wielka rodzina

    Co w tym momencie najbardziej Pana zajmuje? Jakie projekty w tej chwili są najważniejsze dla Jerzego Bończaka?

    W ostatnim czasie nastąpił wysyp interesujących propozycji, z których chętnie korzystam. Przed chwilą miałem premierę spektaklu z udziałem Kabaretu Młodych Panów, za chwilę rozpoczynam reżyserię spektaklu sylwestrowego w Płocku. Po niej wchodzę w dwa spektakle jako aktor. Plan zajęć mam ułożony do końca 2021 roku! Proszę zatem życzyć mi zdrowia!

    Życzymy jak najbardziej. Mówił pan kiedyś, że: „moja codzienność wygląda tak, że wstaję rano, wypijam dwie kawy i wypalam 10 papierosów i idę do pracy. Gdzieś w południe zjadam śniadanie. Potem znowu jest 10 papierosów. Za dużo palę, to moja ogromna wada”. Czy udało się coś zmienić w tych nawykach?

    Na szczęście nie! 

    Jak dużą rolę w Pana życiu odgrywa rodzina? Ma Pan już chociażby czworo wnucząt, z których musi być pan bardzo dumny...

    Tak, rzeczywiście jest czwóreczka wymagających, ale bardzo kochanych dzieciaczków. Najstarsza Oleńka ma 15 lat i wielką pasję - konie, zaczęła naukę w technikum, właśnie w tym kierunku. Chce jak najlepiej rozwijać swoją pasję. Luiza ma 11 lat i jest wszechstronnie uzdolniona, ciężko stwierdzić, w jakim kierunku pójdzie. Trzecia z kolei Mila, sześciolatka, zachłannie chłonie świat. I w końcu półtoraroczny Gustaw, najmłodszy, ale jakże silny zawadiaka!

    Skoro rodzina, to pytanie również o dom. Upodobał Pan sobie również Mazury. Co skłoniło Pana do tego, żeby tam wybudować swój drugi dom? Wystarczyła tylko ta błoga cisza?

    Debiutowałem w 1971 r. w teatrze w Olsztynie. Zakochałem się w mieście i jego okolicach. Pomyślałem, że chciałbym tu mieć "swoje miejsce na ziemi". Po kilku latach dowiedziałem się, że jest do kupienia warmińskie siedlisko za niewielkie pieniądze, blisko Olsztyna. Nie zastanawiałem się długo, w trzy godziny podjąłem decyzję i tak stałem się posiadaczem stuletniego domu usytuowanego nad samym jeziorem.  

    Nie możemy nie zapytać o jeszcze jedno wspomnienie – z planu zdjęciowego „Alternatywy 4”. Odgrywał Pan w serialu rolę konstruktora Krzysztofa Manca...

    To był bardzo trudny czas dla wszystkich Polaków. Zaczęliśmy kręcenie miesiąc przed stanem wojennym, a kończyliśmy go w czasie trwania stanu wojennego. Nie było łatwo, ale sytuacja mobilizowała nas do jeszcze bardziej wytężonego wysiłku. Czuliśmy, że piszemy kronikę naszych czasów, byliśmy jak jedna wielka rodzina. Myślę, że to przyczyniło się do sukcesu tego serialu. Oglądając go, ludzie starsi wspominają, a dla młodzieży to film z gatunku science fiction.

    Czy jest dziś produkcja filmowa lub serialowa, która potrafiłaby klimatem dorównać właśnie tej produkcji Stanisława Barei?

    Nie ma Staszka Barei, który był wyjątkowy i niepowtarzalny, nie ma więc takich produkcji!

    Może nie powinniśmy wypominać, dlatego potraktujmy to raczej jako wyraz podziwu – skończył Pan już 70 lat, a pomimo to sprawia Pan wciąż wrażenie zajętego. Czy – żartobliwie mówiąc - jest Pan najbardziej zajętym emerytem w tym kraju?

    Chyba tak! I tak jak wspomniałem wcześniej – proszę życzyć mi zdrowia, bo mój terminarz istotnie jest pełen różnych wydarzeń.

    Dziękujemy za rozmowę.

    Rozmawiał Rafał Majchrzak

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 27

    • 23
      BARDZO PRZYDATNY
    • 1
      ZASKOCZONY
    • 3
      PRZYDATNY
    • 0
      OBOJĘTNY
    • 0
      NIEPRZYDATNY
    • 0
      WKURZONY
    • 0
      BRAK SŁÓW

    4Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~Zieeeeew 4 27 dni temuocena: 100% 

      I po dziś dzień pracownicy SM "Na Skraju" mentalnie tkwią w tamtych czasach. Niestety, życie i zarząd Spółdzielni kontynuuje scenariusz Barei...

      Edytowany: 27 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 4 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~H 3 28 dni temuocena: 100% 

      Wymienil bym 10 Patrykow Veg na jednego Bareje.

      Edytowany: 28 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 9 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Smash 2 28 dni temuocena: 100% 

      Ooo tak!

      Edytowany: 28 dni temu

      oceń komentarz 3 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Franc 1 27 dni temuocena: 0% 

      ja bym wymienił vege nawet na tego co zamienił Telfunkena na Unitrę...

      Edytowany: 27 dni temu

      oceń komentarz 0 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.3439 sekundy
    REKLAMAA2-URZAD-LOKAL---17-10----24-10-2019