Co dalej ze skwerem pomiędzy Mandarynki a Laskiem Brzozowym, który spółdzielnia chciała sprzedać deweloperowi? Atmosfera wokół sprawy robi się coraz bardziej gorąca. Rada Nadzorcza SM "Przy Metrze" podjęła dziś decyzję, że nie wycofa kontrowersyjnego punktu z porządku obrad walnego zgromadzenia, ale będzie proponowała, by to sami spółdzielcy go wykreślili. - Jednym słowem umyła ręce - komentują mieszkańcy.
Jak już informowaliśmy, spółdzielnia "Przy Metrze" zamierzała poddać pod głosowanie swoich mieszkańców pomysł zbycia czterech działek położonych w różnych częściach Natolina. Chodzi o okazały skwer przy podstawówce na Mandarynki, parking społeczny przy Lanciego oraz dwa stare pawilony - przy Belgradzkiej i przy Raabego.
Zarząd spółdzielni i rada nadzorcza nieudolnie próbowały tłumaczyć te zamiary "zachowaniem majątku członków" oraz rzekomym zagrożeniem odebrania działek przez miasto, czemu w piątek stanowczo zaprzeczyła dzielnica. Projekt uchwały przewidywał też bardzo wyszukane warunki zbycia - jak mówią spółdzielcy absurdalne i niemożliwe do skontrolowania - m.in. że deweloper nie będzie mógł wybudować niczego przed upływem 20 lat lub przed uchwaleniem planu miejscowego przez miasto. - Jeśli rzekomo nic tam ma nie powstać, to po co sprzedawać działkę, który deweloper to kupić? - pytają spółdzielcy. Spółdzielnia chciałby też kupić lokale w nowych inwestycjach (za 20 lat?) na sprzedanych działkach za maks. 80 proc. ceny rynkowej. Te warunki tylko wzbudziły podejrzenia mieszkańców Natolina, że próbuje się ich wprowadzić w błąd.
Ale już sam rzucony pomysł sprzedaży wywołał ogromne emocje. Ludzie zaczęli się organizować na walne zgromadzenie 4 czerwca. W ostatni czwartek na spontanicznie zwołane zebranie przyszło ponad 200 osób oburzonych planami spółdzielni. Obecni na spotkaniu członkowie rady nadzorczej zapowiadali, że wycofają projekt z porządku obrad, jeśli burmistrz pisemnie zapewni, że nie ma żadnego ryzyka utraty gruntów przez spółdzielców.
- Czekamy na pismo od burmistrza i na 99 proc. w poniedziałek podejmiemy decyzję o wycofaniu projektu uchwały z porządku obrad. Chcemy zastąpić ten punkt dyskusją spółdzielców o problemie tych działek - powiedział Haloursynow.pl Jarosław Tyszka, członek Rady Nadzorczej SM "Przy Metrze".
20 maja burmistrz wysłał takie zapewnienie. Potwierdził w nim nasze wcześniejsze ustalenia, że działkom nie grozi rozwiązanie umowy o wieczystym użytkowaniu, co jest podstawą pomysłu o ich zbyciu.
- Zarząd dzielnicy nie podejmował i nie zamierza podejmować działań zmierzających do rozwiązania umów użytkowania wieczystego zawartych ze spółdzielnią dotyczących nieruchomości wymienionych w projekcie uchwały na Walne Zgromadzenie - oświadczył Robert Kempa.
Dodał przy tym, że właśnie ewentualne zbycie działek może spowodować ryzyko, o którym próbowały przekonywać jej władze.
W poniedziałek odbyło się zapowiadane posiedzenie rady nadzorczej spółdzielni "Przy Metrze", które decydowało o tym, czy wycofać kontrowersyjny punkt z porządku obrad.
Jak się dowiedziało Haloursynow.pl, dyskusja skończyła się około 2 w nocy. Po południu rada przysłała do redakcji oświadczenie, które opublikowano również na stronie internetowej SM.
Co postanowiono? W skrócie - rada umywa ręce od projektu, ale to spółdzielcom pozostawia ostateczne decyzje. Punktu o wyrażeniu zgody na ew. zbycie prawa do wieczystego użytkowania działek nie wykreślono, ale dodano za to punkt z informacją zarządu spółdzielni oraz dyskusją na temat przyszłości gruntów.
- W związku z powyższym członkowie Rady uważają, że nie ma konieczności w dniu 4 czerwca 2022 r. podejmowania przedmiotowej uchwały. Członkowie RN zaproponują zatem na Walnym Zgromadzeniu usunięcie obecnego punktu 5 z porządku obrad. Ostateczna decyzja w tym zakresie należy jednak do Walnego Zgromadzenia - napisano w oświadczeniu.
Spółdzielcy ostro komentują asekurancką postawę rady. - Widać po czyjej stronie jest rada nadzorcza. Na pewno nie po stronie mieszkańców. Tą decyzją, mówiąc jednym słowem - umyła ręce. Mam nadzieję, że wszyscy wyciągniemy odpowiednie wnioski podczas zebrania - mówi nam mieszkaniec bloku przy Lasku Brzozowym.
- Zbulwersowała mnie wypowiedź członka rady, że to była "prowokacja, by zachęcić spółdzielców do uczestnictwa w walnym" (jego wypowiedź cytowaliśmy w sobotnim artykule - dop. redakcji). Ta rada nadzorcza nie kontroluje zarządu, tylko cały czas z nim współpracuje. Zawsze grzecznie sobie siedzą i podnoszą rączki jak prezes chce. Osobiście będę głosować za wycofaniem obu proponowanych punktów - mówi nam członek spółdzielni, w przeszłości będący również członkiem rady nadzorczej.
Spółdzielcy, z którymi rozmawialiśmy obawiają się, że "temat zbycia działek wcale nie zniknie, a władze próbują tylko zamydlić ludziom oczy". - Na walnym będą nadal przekonywać, że działkom coś grozi, choć to ordynarna manipulacja - słyszymy.
Dzisiaj swój kamyczek do ogródka ma dorzucić rada dzielnicy Ursynów. Z inicjatywy radnych Koalicji Obywatelskiej i Otwartego Ursynowa radni mają wezwać radnych miejskich do rozpoczęcia prac na planem miejscowym. Gdyby obowiązywał on na natolińskich gruntach spóldzielni "Przy Metrze" zielonemu miejscu wypoczynku przy Mandarynki nic by nie groziło.
Ferment w spółdzielni Imielin. Samowzwańczy członkowie?
Godne to pożałowania. Autorze tej nędznej publikacji widać dupsko boli że nie wybrali poprzednich nieudaczników. Mam nadzieję że zdąży rada nadzorcza pogonić ten nieudolny zarzad
Stefania
01:36, 2026-05-02
Pół miliona na Polinezyjską. Rusza remont!
Jak to zwykle bywa u nas na Ursynowie postawią byle co... brak prawidłowego oznaczenia czy znaków drogowych o remoncie i później się dziwią. Ludziska nie musza czytać napisanych maczkiem na słupkach wypocin. To nie są znaki drogowe czy inne informacje. Zapewne będzie jak wcześniejszy remont na Polinezyjskiej bałagan. A wystarczyło postawić stosowne znaki drogowe, ba nawet zamknąć dany odcinek, ale cóż jak się nie myśli.
emeryt
23:44, 2026-05-01
Awantura o słupki na Tanecznej. 300 podpisów w dwa dni
Burmistrzu szkodniku. Kiedy w końcu dasz spokój naszej dzielnicy? Jesteś bezużyteczny na swoim stanowisku, szkodzisz mieszkańcom na każdym kroku. Nikt cię tu nie chce, nie nadajesz się do kierowania dzielnicą.
Boom
21:56, 2026-05-01
Afera z wyremontowanym boiskiem na Koncertowej
Wszedzie kradna i oszukują...
Supe
21:35, 2026-05-01
5 0
Na Stokłosach rada nadzorcza steruję zarządem i chce sprzedać SPÓŁDZIELCZĄ ZIEMIĘ DEWELOPEROM
8 6
Powtórzę jeszcze raz, nie dajcie się omamić. Wystarczy wnieść pod obrady Walnego Zgromadzenia projekt uchwały (10 osób musi się podpisać pod wnioskiem/projektem) zatwierdzającej zwiększenie minimalnej reprezentacji uprawnionych członków Spółdzielni do podjęcia uchwał w sprawie zbycia mienia (wystarczy zwiększyć do 10 lub więcej %).
4 0
Ciekawe, dlaczego komuś na tym tak zależy, zastanówcie się.
7 1
To tylko pokazuje, jak dobrze mają się deweloperzy i jak dobrze lobbują na wszelkiego szczebla decydentów.
0 0
Warszawą rządzą układy i układziki rodem z PRL.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz