REKLAMAA1-PRONUMERICA-01-09----30-09-2018
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY

    (SK)

    REKLAMA

    Skąd nazwa ulicy Przy Bażantarni? Pytałem sondażowo kilku mieszkańców okolicy i bywało, że wprawiałem w zakłopotanie. Widać musiałem nie natrafić na mieszkańców zasiedziałych. Błędnym, zawstydzonym wzrokiem wodzili po błękicie nieba, jak uczeń na szkolnej wycieczce, przyłapany na nieznajomości wiedzy podstawowej. Głos zabrała też młodzież, wprawdzie również niewiele wiedząc, ale wykazywała się większą otwartością umysłu wobec skojarzeń i większą dociekliwością, co już samo w sobie zasługiwało na pochwałę.

    - To chyba dlatego, że tam jest parafia, której proboszcz hoduje bażanty – odpowiedział rezolutnie gimnazjalista. Oczywiście trafił jak kulą w płot, bo wprawdzie proboszcz prowadzi na tyłach parafii hodowlę bażantów, pawi i papug, ale dopiero od ośmiu lat, a nazwa ulicy już bardzo stara. Jednak lepsze skojarzenie błędne, ale poszukujące niż żadne. Lepsza młodzieńcza ciekawość niż maskowana zmieszaniem obojętność.

    Hodowla bażantów była też wcześniej, jednak nie tu, a jak sama nazwa wskazuje w pobliżu, za obecną ulicą Rosoła w kierunku Wilanowa. I nie dziś ani wczoraj, a ponad trzy wieki temu, jeszcze za króla Jana III Sobieskiego. Powierzchnia ziemi, gdzie kryła się bażantarnia, była ogromna i obejmowała obszary aż za skarpą do samego Wilanowa, co u schyłku wieku XVIII zrodziło wśród właścicieli pomysł zbudowania tam pałacu, a w wieku następnym otoczenia go ogrodem w jakże modnym wtedy duchu romantycznym.

    Wenie zmian zapewne sprzyjało szczęście rodzinne bowiem młodym dziedzicom urodziła się ukochana córka. Szczęśliwa matka w swoich wspomnieniach z zachwytem ją opisywała:

    Dziecko to, liczące, w chwili, gdy piszę, sześć lat, było klasycznie piękne od urodzenia. Drobne jej rysy miały regularność, jaką widuje się na antycznych popiersiach. Helena nie mogła być piękniejsza przychodząc na świat. Rośnie ona i rozwija się zachowując doskonałą klasyczność rysów, którą przypisuję memu zamiłowaniu do sztuk pięknych. (…). Nazwałam ją Natalią – imię to podobało mi się i odpowiadało jej greckiej twarzyczce.

    Piękna Natalia jako „szczyt pragnień” swoich rodziców stała się znakiem konkordii i dzięki jej imieniu całą posiadłość przechrzczono z Bażantarni na Natolin:

    O imię lasu tego, mówią że przed laty Zdobiące go, spór wiodły, między sobą kwiaty: Każdy z swych wdzięków własnych prawo sobie rości, Nawet skromny fijołek, róży coś zazdrości; W tem świeższa Natalia wpośród nich się rodzi, Gaj zowią Natolinem i kłótnia się godzi.

    Życie Natalii potoczyło się jednak tragicznie. Wydana za mąż za księcia Sanguszkę, wprawdzie urodziła mu w roku 1830 piękną córkę, ale sama zmarła w połogu po miesiącu. Wkrótce potem owdowiały mąż poszedł bić się za Ojczyznę w powstaniu listopadowym, co przypłacił niewolą i drogą w kajdanach na Sybir, do kraju mógł wrócić po kilkunastu latach – losy to naznaczone tragizmem, ale piękne, godne polskiego patrioty z okresu zaborów. W tym samym czasie ojciec Natalii postanowił uczcić jej pamięć, zamawiając posąg podkreślający jej czar i urodę, by pamięć o córce nieco ponad jej życie przedłużyć.

    Ale piękna dama z pomnika też szczęścia nie miała. W czasie drugiej wojny mierzyli dla zabawy w jej kamienną twarz niczym w tarczę strzelniczą żołnierze niemieccy. Z kolei w latach stalinowskich była milczącym świadkiem hucznych zabaw komunistycznego establishmentu z prezydentem Bierutem na czele. Przykry to musiał być widok dla damy pamiętającej świetność arystokratycznej własności rodziców, ale kamień wszystko przetrzyma.

    Obecnie zarządcą Pałacu i Parku jest fundacja prowadząca uczelnię europejską dla studentów z całego świata. To ona obiecała ocalenie niezwykłego zabytku przed ruiną. I choć słowa dotrzymano, to jednak nie obyło się bez kalkulacji „coś za coś” i uratowany park pozostał dla zwykłego mieszkańca Warszawy niedostępną twierdzą.

    Kilka lat temu łaskawie rygory rozluźniono, dzięki czemu w wyznaczone weekendy letnie, pod ścisłą opieką przewodniczki może postawić tu nogę dwudziestu wcześniej zapowiedzianych zwiedzających. Powędrują wtedy ścieżkami leśnymi ogrodu większego od Łazienek, obejrzą stylizowany na ruinę akwedukt, dostrzegą i docenią wyłaniającą się z zieleni świątynię dorycką. Zwiedzą oczywiście pałac strzeżony przez posągi gryfów i na uwieńczenie tych krótkich odwiedzin spojrzą w oczy pani Natalii z pomnika.

    Pani, która dała imię ich miejscu zamieszkania Natolinowi i przez splot różnych dziwnych, niepojętych zdarzeń została od nich odizolowana. I będą w tym wzrokowym kontakcie trwali, niczym w czasie więziennych odwiedzin, u baśniowej księżniczki, która z nadzieją nadal czeka na swoje uwolnienie.

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 50

    • 30
      BARDZO PRZYDATNY
    • 7
      ZASKOCZONY
    • 8
      PRZYDATNY
    • 0
      OBOJĘTNY
    • 0
      NIEPRZYDATNY
    • 3
      WKURZONY
    • 2
      BRAK SŁÓW

    7Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~Orto 7 2 miesiące temuocena: 0% 

      "Postawią tu stopę" powinno być, nie nogę... Nogę to można dać skądś ;)

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 0 10 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~b0b 6 2 miesiące temuocena: 91% 

      Kto obecnie jest właścicielem tego pałacu? Nie bardzo mogę zrozumieć dlaczego taki zabytek jest w zasadzie zamknięty dla ludzi.

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 10 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~karol 5 2 miesiące temuocena: 50% 

      Niby majatek państwowy ale sprytnie dojony. Gruby przekręt jakich wiele w latach 90.

      Edytowany: 2 miesiące temu

      oceń komentarz 2 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~TESTO 4 2 miesiące temuocena: 100% 

      Świetny artykuł, proszę o więcej takich!

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 9 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Jan Ursyn 3 2 miesiące temuocena: 27% 

      Ach jakże dziwnym ten tekst językiem napisany jest. Imć Pan autor pióra swego używa jakoby ze snu snu stuletniego obudziwszy się, Natalię powinowatą swą wspomina.

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 4 11 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~bażant uwięziony 2 2 miesiące temuocena: 17% 

      A będzież waćpan łaskaw mi powiedzieć, jak to w końcu było z czytaniem notatek żandarmerii carskiej ku uciesze dam waćpanowi w pląsach towarzyszących?

      Edytowany: 2 miesiące temu

      oceń komentarz 2 10 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Mira 1 2 miesiące temuocena: 100% 

      Oczywiście - ktoś o ubogim słownictwie, przyzwyczajony do internetowego języka skrótów, memów i obrazkowych emotikonów, nie zrozumie takiego tekstu. Wyrazy współczucia.

      Edytowany: 2 miesiące temu

      oceń komentarz 3 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.1721 sekundy
    REKLAMAA2-SAKOWICZ-REHAB-10-09----30-09-2018