REKLAMAA1-AUCHAN-01-04----30-06-2019
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY
    wydrukuj podstronę do DRUKUJ28 lutego 2019, 12:50 komentarzy 1

    Redakcja Haloursynow.pl

    napisz maila ‹
    moje artykuły ‹

    (SPC)

    Mamy zwycięzców naszego konkursu na Tłusty Czwartek! Nadesłaliście do nas setki żartobliwych wierszyków i limeryków z pączkiem w roli głównej. Wybraliśmy te, które najbardziej nam się podobały. Ich autorzy już dziś dostaną zestaw 10 pysznych pączków ufundowanych przez SPC!

    Aby wygrać jeden z 10 zestawów (w każdym jest 10 pyszniutkich pączków) ufundowanych przez renomowaną Spółdzielnię Piekarsko-Ciastkarską w Warszawie, znaną jako SPC, należało napisać pomysłową „ODĘ DO PĄCZKA”.

    Jury miało bardzo trudny wybór! Z ogromnej ilości zgłoszeń, podczas obrad (oczywiście przy pączku), wybraliśmy te najciekawsze. Ich autorzy jeszcze dziś odbiorą z naszej redakcji zestawy 10 pysznych pączków.

    Poniżej publikujemy listę zwycięzców wraz z ich wierszykami. Z każdym autorem skontaktujemy się w celu poinformowania o wygranej. 

    Po odbiór pączków można się zgłaszać tylko dziś - w Tłusty Czwartek - do godziny 18:00 do naszej redakcji (ul. Dembowskiego 8, I piętro, niedaleko stacji metro Stokłosy). Jeżeli nie odbierzecie pączków, redakcja będzie miała co jeść na kolację!

    Sponsorem zestawów pączków na Tłusty Czwartek jest Spółdzielnia Piekarsko-Ciastkarska w Warszawie - znany i ceniony warszawski producent pieczywa i pysznych ciast. 

    Na Ursynowie sklepy SPC mieszczą się w dwóch punktach, w których każdego dnia możecie kupić wspaniałe wypieki:

    • al. Komisji Edukacji Narodowej 98 - czynny w godz.: pon. - pt.- 6:00-19:00, sob. 7:00-13:00
    • Wąwozowa 4 lok. H04 - czynny w godz.: pn-pt 6:30-20:00, sob. 7:00-15:00

    OTO ZWYCIĘZCY NASZEGO KONKURSU:

    Krzysztof:

    Pączku, pączku mój kochany
    Złotą obrączką przyodziany,
    Tyś mą zmorą!
    Przez ciebie wszystkich brzuchy bolą…
    Ja walczę z cukrem!
    Kiedy przestaniesz mnie kusić lukrem….????!
    Pączku, mój!
    Już nie słódź proszę!
    Przez ciebie wydaję ostatnie grosze..
    Przez ciebie płaczę.
    Przez ciebie łkam,
    lecz mam nadzieję, że konkurs wygram :)


    Dorota: 

    „Oda do Pączka”

    O! Pączku rumiany...
    O! Pączku lukrowany...
    Jakież życie bez Ciebie było by puste !
    Cóż za przyjemność oblizywać palce od Ciebie tłuste.
    Słodkie wnętrze w pulchnym ciele schowane,lukrem maźnięte, skórką posypane.
    W Tłusty Czwartek każdy staje się odważny, pochłania Twe krągłości, nie patrząc ile waży.
    Na nic diety, na nic upór twardy !
    Na Twe rumiane lico każdy jest otwarty.
    Lecz nic to mój Miły, 
    rozkosz niebiańska w ustach się rozpływa,
    od woni twej słodkiej,
    każdy hamulców się wyzbywa.
    W domu, w podróży czy też w pracy,
    zajadają Cię wszyscy szczęśliwi rodacy.
    Z marmoladą, kremem lub bitą śmietaną oszałamiasz swym smakiem mą wolę złamaną.
    Święć się Tłusty Czwartku i przez tydzień cały, byśmy bez wyrzutów to Cudo zjadali.


    Joanna:

    Gdy widzę słodycze to kwiczę, 
    Szczególnie gdy pączki policzę,
    Które dziś spółdzielnia sponsoruje, 
    Już cała rodzinka się oblizuje...

    Ale, ale poczekajmy do wieczora
    Na tego kalorycznego stwora!  
    Świeże drożdże, dobry smalec, lukrowanie 
    i mamy idealne świętowanie!


    Wojciech:

    Pączku, mój pączku kochany,
    przez wszystkich chętnie zjadany,
    lubię cię bardzo i zjem z ochotą
    choć powstrzymać się byłoby cnotą.
    Mówią, że w Tłusty Czwartek kalorii się nie liczy,
    więc niech mój lekarz się odpierniczy.

    Zjem kilka w pracy no i też w domu
    ze dwa pewnie też po kryjomu.
    Każdy się dziś pączkami uraczy,
    dla kogo szczęście przez rok wiele znaczy.
    Tłusty czwartek to też koniec karnawału
    i wiosna nadchodzi już do nas pomału!


    Emilia: 

    Pączusiu mój kochany,

    tak żeś słodki i rumiany.

    Lukier z ciebie spływa biały,

    ach wspaniały jesteś cały!

    Tak bym Ciebie zjeść dziś chciała,

    czy okazję tą będę miała?

    Chrupać Cię będzie ma cała rodzinka,

    na samą myśl aż cieknie mi ślinka.

    Marmolada, budyń, toffi a może bita śmietana,

    o Twym nadzieniu myślę od samego rana.

    Bogactwo Twego wnętrza zapiera mi dech,

    nie skosztować choćby jednego to byłby grzech.

    Pączki, ach pączki

    wpadnijcie w me rączki,

    inaczej dostanę białej gorączki!


    Iwona:

    Za siedmioma górami, za siedmioma lasami jest pączków kraina,
    Kończy się na plaży, a w lesie zaczyna.
    Jest to las z cukierków oraz czekolady,
    Są tam również bagna z pysznej marmolady,
    Kamienie z ciasteczek, a krzaki z babeczek.
    Są też z bitej śmietany chmury i duże lodowe góry.
    Tutaj mieszka pączków rodzinka:
    Mama, tata, chłopiec, dziewczynka.
    Są puszyste, aksamitne, tłuściutkie,
    delikatne i słodziutkie.
    Lukier oblewa ich ciasto zrumienione
    i spływa na każdą ich stronę.
    W ich cieście, co w ustach się rozpływa,
    pyszne nadzienie się ukrywa.
    Ta rodzinka mała do mnie się wybierała,
    Szła przez góry, lasy, pola kapusty,
    Bo nadszedł czwartek tłusty.
    A ja mówiłam: "Chodź drogi pączuszku,
    już chcę mieć cię w brzuszku".
    W to święto zjadłam rodzinkę:
    Mamę, tatę, chłopca i dziewczynkę...


    Zosia:

    Idę sobie polna drogą, zjadam pączki z torebeczki,
    i spytacie moi mili jaki cel jest tej wycieczki?
    Otóż chodzę już od rana po piekarniach ursynowskich
    i kupuje wszędzie kilka- tu mam info dla ciekawskich,
    że ja wszystkie zjem dziś sama, ale przecież nie z obżarstwa, tylko z hołdu dla tradycji!


    Magdalena:

    Ogrodnik pewien nieśmiały na Ursynowie w Warszawie
    Chciał sam zrobić pączki, by smakowały przy kawie.
    Oczarować chciał nimi urodziwą kwiaciarkę z Mokotowa,
    Licząc, że dzięki temu pierwsza randka będzie gotowa,
    Lecz okazało się, że odjechała do Gdyni niespodziewanie!


    Agnieszka:

    Pączku kochany
    lukrem polany,
    piękny brązowy,
    uderz do głowy,
    w ten dzień czwartkowy.
    Uderz do głowy w wielkiej ilości,
    lecz nie spodziewaj się,
    że z miłości
    nie zjem was dużo
    w ten dzień świętości.
    Lecz wręcz przeciwnie,
    z tego kochania
    chcę was pączusie 
    dużo pochłaniać.
    Chcę tak świętować
    aż prawie pęknę,
    być może wtedy
    dopiero zmięknę.
    Albo jak ujrzę
    że z tej miłości
    coś mi przyrosło
    na objętości.
    Ale dopóki Cię nie pochłonę,
    ciesz moje oczy bo cała płonę
    Jedyna rada jaka jest na to
    - popijać dzisiaj gorzką herbatą...


    Marcin:

    PĄCZUNIO

    Pączek maślany w lukru kąpany, 
    Z nadzieniem różanym serwowany.
    Kusi me rączki by po niego sięgały,
    A oczy za nim biegały.
    Nie liczę kalorii wchłanianych
    I pączków pochłanianych.
    W czwartek pieści podniebienie wspaniale.
    A w piątek ...za karę bieganie.

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 15

    • 5
      BARDZO PRZYDATNY
    • 3
      ZASKOCZONY
    • 0
      PRZYDATNY
    • 1
      OBOJĘTNY
    • 1
      NIEPRZYDATNY
    • 2
      WKURZONY
    • 3
      BRAK SŁÓW
    Artykuł załadowany: 0.1708 sekundy
    REKLAMAA2-GOODBIKE-11-05----10-06-2019