REKLAMAA1-ORGANIC-MARKET-19-10-2018----18-01-2019
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY
    wydrukuj podstronę do DRUKUJ8 lipca 2018, 11:35 komentarzy 2

    Redakcja Haloursynow.pl

    napisz maila ‹
    moje artykuły ‹

    (SK)

    REKLAMA

    Leśne ostępy na Kabatach kryją w sobie wiele mrocznych wspomnień. Widziały wiele tragedii i ludzkich dramatów. Lipiec roku 1941 był pod tym względem szczególny. Wtedy rozpoczęto tu cykl masowych egzekucji Polaków i Żydów, a Las Kabacki stał się częścią „pierścienia warszawskiego”, czyli mapy zbrodni popełnianych przez SS i niemiecką policję. Dokładnej liczby ofiar nigdy nie udało się ustalić.

    Las Kabacki został nazwany przeklętym po katastrofie samolotu w 1987 roku, ale dużo wcześniej spłynął krwią i stał się świadkiem drastycznych zbrodni.

    Od pierwszych dni okupacji hitlerowcy zastosowali terror wobec ludności – na skutek tych działań warszawskie więzienia i areszty – Pawiak, areszt śledczy przy ul. Daniłowiczowskiej, więzienie mokotowskie oraz piwnice siedziby Sicherheitspolizei w alei Szucha szybko zapełniły się skazańcami. Egzekucje stały się codziennością. Najpierw wykonywane były na tyłach gmachu Sejmu RP, potem miejscem kaźni stały się Palmiry. Kiedy wieść o palmirskiej „polanie śmierci” rozeszła się po kraju, hitlerowcy zaczęli poszukiwać oddalonych od zabudowań miejsc do tajnych egzekucji. Tak trafili do Lasu Kabackiego, a historia zatoczyła koło. Do szacowanych 200 ofiar rozstrzelanych na początku 1939 roku dołączyły kolejne, a koszmar trwający lata dopiero się rozpoczynał.

    W Lesie Kabackim, zaczynając od lipca 1941 r. zginęło kilkaset osób. W większości byli to więźniowie przewożeni z Pawiaka i Żydzi, którzy próbowali uciec z getta. Leśne ostępy stanowiły dla okupanta znakomite miejsce kaźni – odległość do zabudowań była na tyle duża, że rozgrywający się dramat odbywał się w ciszy, bez wzbudzania zainteresowania mieszkańców.

    Prace ekshumacyjne przeprowadzone w 1946 roku potwierdziły istnienie pięciu zbiorowych mogił, w których odnaleziono szczątki 110 osób. Szacuje się jednak, że w Lesie Kabackim i jego bliskich okolicach z rąk hitlerowców zginąć mogło nawet ponad 1000 osób.

    Obok sprawdzonych źródeł, istnieje dużo doniesień o masowych mordach, które nigdy nie zostały potwierdzone, ponieważ zaniechano lub nie podjęto poszukiwań masowych mogił. Większość świadków zbrodni nie przeżyła wojny, dlatego ustalenie orientacyjnego miejsca pochówku stało się dużo trudniejsze.

    O jednej z największych kaźni w rejonie Lasu Kabackiego wspomina w swojej książce „Warszawski pierścień śmierci 1939–1944” prof. Władysław Bartoszewski. Według źródeł konspiracyjnych, które przytacza, 7 lipca 1942 r. okupanci rozstrzelali 640 mężczyzn w lesie przy szosie w okolicach wsi Moczydło i Dąbrówka (dzisiejsze tereny Ursynowa). Na kartach tego samego opracowania autor wspomina również o morderstwie kilkudziesięciu mężczyzn (w tym dwóch polskich policjantów, którzy odmówili zastrzelenia rodaków) w październiku 1942 – wzmianka o tej egzekucji pojawia się też w wydawanym podczas okupacji  „Biuletynie Informacyjnym”.

    Las, który znamy dzisiaj, nosi w sobie mroczne tajemnice z przeszłości. Dramatyczne wydarzenia symbolicznie upamiętniają zaledwie dwie tablice autorstwa Karola Tchorka i samotna Mogiła Powstańca z 1944. Całą prawdę na temat mordu sprzed 77 lat znają tylko kabackie drzewa...

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 60

    • 29
      BARDZO PRZYDATNY
    • 3
      ZASKOCZONY
    • 10
      PRZYDATNY
    • 0
      OBOJĘTNY
    • 0
      NIEPRZYDATNY
    • 8
      WKURZONY
    • 10
      BRAK SŁÓW

    2Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~Aneta 2 3 miesiące temu

      Jestem rocznik 87'. Chodziłam do podstawówki w Dąbrówce. Pamiętam, że często z Paniami ze świetlicy chodziliśmy do Lasu Kabackiego aby posprzątać te mogiły, zapalić świeczki, pomodlić się za poległych i za ofiary katastrofy samolotu. Jestem wdzięczna Paniom ze świetlicy za te lekcje historii - prawdziwej historii.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 0 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~sama 1 4 miesiące temuocena: 100% 

      w latach 60tych na linii ul. Pileckiego 200 i 500 m od Puławskiej były 2 mogiły zastrzelonych żydów. Grupki uciekinierów z getta zastrzelonych przez lokalnego policjanta niemieckiego. Wszyscy mieszkańcy to znali, na mogile paliły się świeczki. Tak samo musieli znać mieszkańcy Dąbrówki , zdarzenia z rozstrzeliwaniem w tamtym rejonie. Po lesie chodziły setki mieszkańców i każdy mord był znany. To nie Kuropatwy.

      Edytowany: 4 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 1 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.2966 sekundy
    REKLAMAA2-TOPAZ24--05-11----05-12-2018