REKLAMAA1-AD-BUD--01-04----30-06-2019
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY

    (AŁ)

    Szum drzew, śpiew ptaków i huk przelatujących samolotów towarzyszył uroczystościom 32. rocznicy katastrofy samolotu „Kościuszko”. Z tej okazji, tradycyjnie już, została odprawiona w Lesie Kabackim msza polowa z udziałem bliskich ofiar.

    To była najbardziej tragiczna katastrofa lotnicza w dziejach Polski, zginęły w niej 183 osoby. Miała miejsce 9 maja 1987 o godzinie 11:12, podczas lotu na trasie Warszawa-Nowy Jork. IŁ-62M „Kościuszko” Polskich Linii Lotniczych LOT w trakcie podchodzenia do lądowania po awarii silników, rozbił się w Lesie Kabackim zaledwie 5700 metrów od progu lotniska na Okęciu. 

    Podczas mszy polowej proboszcz parafii w Józefosławiu, wspomniał o dramatycznym wyborze przed jakim stanął wówczas kapitan samolotu i jego załoga.

    - Pilot jest odpowiedzialny za ludzi na pokładzie, ale też za tych na ziemi. To była sytuacja trudna, dramatyczna, gdzie trzeba było dokonać wyboru, w którym kierunku skierować samolot. Czy las, czy Ursynów, czy inne pobliskie osiedle? To są dylematy, których my nie jesteśmy w stanie nawet pojąć, bo nie musimy ich podejmować - mówił ks. Marek Przybylski. 

    Dowodcą załogi samolotu „Kościuszko” był kpt. Zygmunt Pawlaczyk. To jego słowa były ostatnimi, jakie usłyszała wówczas wieża kontrolna na Okęciu: - Dobranoc, do widzenia. Cześć, giniemy.

    "Wciąż tak samo boli"

    Bliscy ofiar wspominali dzisiaj wydarzenia sprzed ponad 30 lat. Brat pani Elżbiety, który zginął w katastrofie miał 45 lat.

    - Czas robi swoje, ale i tak wszystkie szczegóły tamtych wydarzeń w rocznicę są bardzo żywe i wciąż bolą, tak bardzo, że nie chce się o nich głośno mówić. Dzisiaj odczytano wiek wszystkich ofiar i to zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Większość była w sile wieku - mówiła pani Elżbieta. 

    Podczas uroczystości odczytano nazwiska ofiar, odprawiono mszę świętą oraz w asyście honorowej Wojska Polskiego złożono wieńce pod pomnikiem upamiętniającym ofiary katastrofy. Wśród zgromadzonych znaleźli się przedstawiciele władz dzielnicy, poczet sztandarowy SP nr 310 oraz przedstawiciele PLL LOT.

    Dzień katastrofy wspominał  biorący udział w uroczystościach wiceburmistrz Bartosz Dominiak.

    - Miałem wtedy niespełna 11 lat i jedno z moich najstarszych wspomnień to jest właśnie ten dzień. Bawiliśmy się z kolegami niedaleko ul. Puławskiej i pamiętam ciąg jadących wozów straży pożarnej i karetek. Dopiero później w domu dowiedziałem się co się stało - mówił Dominiak.

    Uroczystości zorganizowała Sława Mierżyńska-Łykowska, najmłodsza z wdów po nieżyjących lotnikach, a uświetnił je chór "Lira" z Domu Kultury w Piasecznie.

    - Ten las, który przed laty został skoszony przez samolot, stał się miejscem spotkania i największą świątynią, która sięga od ziemi wprost do nieba - mówił ks. Marek Przybylski.

    Jeszcze dziś w archikatedrze św. Jana na Starym Mieście o godz. 19.00, odbędzie się msza w intencji ofiar.

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 22

    • 12
      BARDZO PRZYDATNY
    • 0
      ZASKOCZONY
    • 5
      PRZYDATNY
    • 2
      OBOJĘTNY
    • 0
      NIEPRZYDATNY
    • 0
      WKURZONY
    • 3
      BRAK SŁÓW

    3Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~:| 3 13 dni temuocena: 100% 

      Minęło tyle lat a to miejsce nadal skrywa w sobie tajemniczy, głęboki niepokój i rozpacz ludzką przed tym co potem nastąpiło... Niemożliwe jest żyjącym tego doświadczyć i zrozumieć. Znającym imiona i nazwiska realnie - współczuję.

      Edytowany: 13 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 1 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~młody 2 13 dni temuocena: 100% 

      .... nie wiem czy wiecie, ale jednej kobiety z personelu pokładowego nigdy nie odnaleziono ... wał silnika przez wadliwe łożyska - urwał się i wypadł z niego gdzieś koło Grudziądza .... dramat !!!!! ....

      Edytowany: 13 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 1 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~A1 1 14 dni temuocena: 67% 

      Poczty sztandarowe szkół nie tylko sp 310

      Edytowany: 14 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 2 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.2665 sekundy
    REKLAMAA2-TOSIA.pl--06-05----05-06-2019