REKLAMAA1 SanGiovanni 01.03.2022 - 31.05.2022
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY
    wydrukuj podstronę do DRUKUJ28 stycznia 2022, 15:15 komentarzy 2

    (GS)

    Ursynów odwiedziła prawdziwa legenda polskiego hip-hopu. Liroy był jednym z prekursorów rapu w naszym kraju - gdy zaczynał rymować, społeczeństwo nie szczędziło mu krytyki. Podczas spotkania z fanami w "Alternatywach" opowiedział o tym, jak z kieleckiego podwórka trafił do sejmowych ławek i na największe festiwale muzyczne.

    "Hip-Hop Szansą" to cykl spotkań z raperami, didżejami czy producentami muzycznymi. Artyści spotykają się z mieszkańcami i opowiadają o tym jak  kultura hip-hop zmieniła ich życie. To również okazja do tego, aby bliżej poznać naszych idoli. Spotkania odbywają się co drugi czwartek w Ursynowskim Centrum Kultury.

    Niezrozumiany dinozaur polskiego hip-hopu

    Liroy zaczął swoją przygodę z hip-hopem już 40 lat temu. Jako 11-latek próbował swoich sił jako DJ i zagrał swój pierwszy występ w wiosce pod Kielcami. Mimo to jego życie nie było usłane różami. W latach 80. kultura hip-hop dopiero raczkowała. Zaczęła się rozkręcać głównie za sprawą breakdance i graffiti, a rap wtedy nie istniał. 

    U moich dziadków pod Kielcami odbywały się co weekend imprezy taneczne. Zamarzyłem wtedy, aby zostać DJ-em i namówiłem prowadzących, aby pozwolili mi zagrać. Pożyczyłem kasety od gościa, który miał wtedy puszczać muzykę i zgromadziłem całą salę ludzi. Niestety po północy ojciec mnie z tej imprezy za ucho wyprowadził, ale wtedy odkryłem, że chcę to robić - mówi Liroy.

    O muzykę zagraniczną w tamtych czasach nie było łatwo. Liroy kradł kasety, aby móc nagrywać składanki dla kolegów. Jakość nagrań pozostawiała wiele do życzenia, ale tylko dzięki temu kieleckie podwórka wiedziały co się grało na świecie. Wtedy też muzyk próbował pierwszy raz rapować, a nie śpiewać do muzyki. 

    Patrzyli na mnie jak na świra, bo pewnego dnia stwierdziłem, że będę gadał, a nie śpiewał. Teraz to nikogo nie dziwi, ale na początku lat 80. jakiś koleś postanowił, że będzie w nagraniach gadał - nikt w mieście kompletnie nie rozumiał, o co mi chodzi. To też się przekładało na zakładanie zespołów. Jak puszczałem Beastie Boys, to ludzie odchodzili - dodaje Liroy.

    Scyzoryk, tak na mnie wołają

    Przełom w karierze Liroya to powrót festiwalu w Jarocinie w 1992 roku. Zostawił swoje demo w biurze i dowiedział się, że nie wystąpi. Wieczorem przyszedł do niego kolega z zespołu Dekret i zaproponował wspólną trasę koncertową. A podejrzany gość zaproponował mu współpracę i pierwsze pieniądze. 

    To nie był ktoś, z kim chcielibyście kontrakt podpisywać. Gościu miał sejf, pełna gangsterka, jak to w latach 90., wszystko musiało wyglądać. Podał mi kontrakt, a ja kazałem podpisać się koledze z Dekretu jako Myszka Miki i on to podpisał. Wziąłem kasę i połowę dałem matce - mówi muzyk.

    W końcu przyjęli Liroya na festiwal w Jarocinie, z którego go na początku odrzucono. Dodatkowo zaproponowano mu gażę za występ.

    Nie dość, że się dostałem na festiwal, z którego mnie odrzucono, grałem na nim za pieniądze, to jeszcze na końcu wygrałem nagrodę specjalną. Po tym koncercie wydałem płytę jako P.M. Cool Lee - dodaje Liroy.

    Pierwsza płyta Liroya "East On Da Mic" była jednocześnie pierwszą raperską płytą w Polsce. Gdy trzy lata później wydał płytę "Alboom", na której znalazł się słynny "Scyzoryk", wielu dalej nie wierzyło, że rap ma szansę. Mimo to w podziemiu kulturą hip-hopu zarażonych były setki tysięcy młodych osób.

    Jak z muzyka powstał polityk

    Od zawsze Liroy czuł się rebeliantem i interesował się polityką, bo to ona jego zdaniem decyduje o tym, jak żyjemy. Pierwszy raz zetknął się z prawdziwą polityką w 1996 roku. Pomagał wtedy przy tworzeniu zapisów o prawach człowieka w Konstytucji RP. Karierę polityka odstawił jednak na bok na kolejnych blisko 20 lat.

    - Do polityki poszedłem w końcu tylko dlatego, bo to był jedyny raz kiedy mogłem do niej wejść niezależnie. Tak, Kukiz dał mi listę niezależną i nigdy nie wstąpiłem do Kukiza. Najpierw grasz na festiwalu, z którego cię wyrzucili, a potem wyrzucają cię z ugrupowania, w którym nigdy nie byłeś - stwierdza muzyk.

    Uważa, że do polityki poszedł, bo obiecał coś ludziom - i obietnicy dotrzymał... Dzięki Liroyowi chorzy mają teraz legalny dostęp do medycznej marihuany. Po wykluczeniu z klubu Kukiz'15 nieskutecznie próbował dalej przetrwać w polityce z ramienia partii KORWIN i Konfederacji. Od ponad pół roku Piotr Liroy-Marzec jest polskim ambasadorem Komisji Europejskiej Praw Człowieka.

    - To, co się dzieje w Polsce, przypomina mi lata 80. Mam déjà vu - kwitował Liroy.

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 36

    • 11
      BARDZO PRZYDATNY
    • 2
      ZASKOCZONY
    • 6
      PRZYDATNY
    • 2
      OBOJĘTNY
    • 9
      NIEPRZYDATNY
    • 2
      WKURZONY
    • 4
      BRAK SŁÓW

    2Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).
    Uwaga! Komentarze ukazują się dopiero po moderacji przez redakcję.

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Artykuł załadowany: 0.4396 sekundy
    REKLAMAA2 Pizzeria105   01.04.2022 - 31.05.2022