REKLAMAA1 TEFAL 18.03.2021 - 17.06.2021
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY
    wydrukuj podstronę do DRUKUJ21 lutego 2021, 11:27 komentarzy 20

    (pixabay.com)

    "W XXI wieku w centrum Europy nigdy nie powinnam być świadkiem takiej sytuacji" - napisała do nas pani Agnieszka. Na Kabatach przypadkiem usłyszała rozmowę matki z córką, o tym co wydarzyło się w szkole. Reakcja kobiety na emocje dziecka wzburzyły naszą czytelniczkę. Jej list publikujemy poniżej. Zachęcamy do komentowania!

    Nie mam złudzeń, gdzie żyję, ale miałam nadzieję, że pewne charakterystyczne, wydawałoby się dla starszego pokolenia przekonania, odchodzą w zapomnienie. Mam na myśli wychowywanie dzieci, a konkretnie wpajanie im pewnych zachowań, które dziś powinny być już powszechnie nieakceptowalne. 

    Młoda kobieta prawdopodobnie wracała ze swoją córką ze szkoły. Zatrzymałam się obok nich na światłach. Dziewczynka, zapewne siedmio-ośmiolatka głośno płakała. Matka, około trzydziestki, z pozoru dobrze sytuowana i wykształcona, powtarzała: - Uspokój się, przecież nic się nie stało.

    - Ale on mi podniósł spódnicę i wszyscy się śmiali - powtarzało dziecko przez łzy.

    I wówczas nastąpiło coś, co wbiło mnie w ziemię. Nie należę do przesadnie wrażliwych, ale to, co usłyszałam przerosło mnie.

    Matka wyglądająca na nowoczesną kobietę powiedziała swojej córce, że to co zrobił jej kolega to normalne, że tak się zachowują chłopcy, tak pokazują dziewczynkom, że te im się podobają i że ją w szkole też tak chłopcy podrywali i kiedyś z tego będzie się śmiać, a nawet miło wspominać. - To takie końskie zaloty - mówiła. Poza tym - ciągnęła matka - kolega przeprosił, co oznacza, że ładnie się zachował. Krótko mówiąc, wyszło na to, że mała zamiast histeryzować powinna się cieszyć, że podoba się chłopcom, a może jeszcze podziękować za te końskie zaloty. 

    "Nic się nie stało"

    Z jednej strony przejmująca rozpacz dziecka, które czuje się ośmieszone, z drugiej matka, która zupełnie to lekceważy, nie próbuje zrozumieć. Tłumaczy wszystko z perspektywy dojrzałej kobiety, nie wczuwa się w emocje kilkulatki, nie próbuje nawet przez chwilę zobaczyć świat oczami dziecka, dla którego podniesienie spódniczki na oczach kolegów, to nie jest niewinny żart, ale powód do wstydu. 

    Matka zamiast wesprzeć córkę, powiedzieć jej jasno, że nikt nie ma prawa traktować tak innych... Bez względu na płeć. Nie mogę o tym zapomnieć. Młoda kobieta uczy swoją córkę, że chłopcy, mogą traktować dziewczynki instrumentalnie. Bawić się nimi, a nie z nimi, i nie ma w tym nic złego.

    Tak wychowuje się kobiety na ofiary, które pozwalają sobie na przemoc ze strony mężczyzn w domu i pracy. 

    Nie zwróciłam tej kobiecie uwagi, choć bardzo chciałam. Obawiałam się, że dziewczynka uzna to za atak na matkę i moja reakcja pogłębi ból dziecka. Może jednak przeczyta mój list i zastanowi się nad tym czego uczy swoją córkę. 

    czytelniczka Agnieszka

    (imię i nazwisko do wiadomości redakcji)

    *******************************************
    Zamieszczony tekst jest osobistą opinią autora. Śródtytuły pochodzą od redakcji. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za powyższe stwierdzenia. W dziale "Opinie" lub "List czytelnika" publikujemy stanowiska mieszkańców i instytucji, które wnoszą cenne uwagi do debaty na dany temat. Zachęcamy do komentowania i nadsyłania własnych opinii: redakcja@haloursynow.pl.

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 136

    • 42
      BARDZO PRZYDATNY
    • 5
      ZASKOCZONY
    • 8
      PRZYDATNY
    • 6
      OBOJĘTNY
    • 12
      NIEPRZYDATNY
    • 13
      WKURZONY
    • 50
      BRAK SŁÓW

    20Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~Pablo 20 miesiąc temuocena: 100% 

      Kiedy jeden z moich synów (mam dwóch) zrobił w podstawówce (czasy PRL) coś takiego, dostał bardzo dotkliwą dla niego karę. Po pierwsze musiał przeprosić koleżankę przy całej klasie. I to nie nauczycielka mu kazała, tylko ja. Sam osobiście poszedłem z synem do szkoły i tego przypilnowałem. Po drugie dostał "karę pieniężną", czyli blokadę kieszonkowego na trzy miesiące. A żadne inne bicie nie boli tak, jak bicie po kieszeni.

      Edytowany: miesiąc temu

      odpowiedz oceń komentarz 5 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~qwr 19 miesiąc temuocena: 96% 

      - Pamiętaj córeczko, jeśli ktoś Cię obraża, weź łopatę i zdziel go w łeb. - Tatusiu, ale ja jestem dziewczynką! - To możesz wziąć różową.

      Edytowany: miesiąc temu

      odpowiedz oceń komentarz 24 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~fiona 18 miesiąc temuocena: 27% 

      A czy to nie ta sama pani, która kiedyś podniosła raban pod niebiosa, że klienci 60+ robią zakupy w Leclercu o poranku, przed swoimi wyznaczonymi uchwałą godzinami ? Pewnie cierpi na syndrom moralności pani Dulskiej...

      Edytowany: miesiąc temu

      odpowiedz oceń komentarz 6 16 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Annaanna 17 miesiąc temuocena: 78% 

      Jeśli dla dziewczynki była to przykra sytuacja, matka powinna ją wesprzeć. Inaczej dziecko rośnie w przekonaniu, że jest z problemami same i każdy może z nim zrobić, co mu się żywnie podoba, no bo przecież reagując łzami ,, przesadza". Smutne:(

      Edytowany: miesiąc temu

      odpowiedz oceń komentarz 14 4 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~ZZ 16 miesiąc temuocena: 94% 

      Mamusia powinna pouczyć córkę , że następnym razem jak dojdzie do podobnej sytuacji to ma sieknąć z liścia tego , któremu w głowie takie głupie żarty.

      Edytowany: miesiąc temu

      odpowiedz oceń komentarz 31 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Za duzo czasu macie na glupoty 15 miesiąc temuocena: 29% 

      Matka miala racje. Glupi podry dzieciaka, przeprosil, nic sie nie stalo. Czego teczowe zwyrodnialce tu nie rozumiecie?

      Edytowany: miesiąc temu

      odpowiedz oceń komentarz 18 45 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Boom 14 miesiąc temuocena: 48% 

      I jeszcze hałas robią na plebani. Edukacji dzieci się zachciewa. A tu trzeba zastraszyć i po problemie, nie? Kto by się przejmował jakimiś uczuciami.

      Edytowany: miesiąc temu

      oceń komentarz 11 12 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Robson 13 miesiąc temuocena: 38% 

      A później w technikum "ściągaliśmy" chłopakom spodnie (tak, chłopaki chłopakom), tak "dla jaj". Podbiegało się do kogoś i ciągnęło za spodnie, zwłaszcza te dresowe. Była kupa śmiechu i nikt nikogo nie zamierzał upokarzać, i nikogo tez nie "jarały" gacie kolegi. Nikt też nie miał nikomu tego za złe. Mieliśmy wtedy po 17-18 lat. Czytelniczka pisząca do redakcji może nie zaznała tego typu "zabaw", stąd jej oburzenie. Matka dziewczynki, o której mowa w artykule nie musi się niczym przejmować. Jak jej córka będzie miała 13 lat to zacznie się martwić. Z opowiadań "dzieciatych" kolegów i koleżanek wiem o czym potrafią pisać i co potrafią robić przez internet dzieci (dziewczynki też) w tym wieku. I wcale nie są do tego zmuszane tylko same chcą. Ot, takie współczesne zabawy nastolatków.... Pozdrawiam redakcję i tych mniej oburzonych czytelników.

      Edytowany: miesiąc temu

      odpowiedz oceń komentarz 17 28 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Boom 12 miesiąc temuocena: 66% 

      Ludzie w wieku 17-18 To prawie dorośli z już ukształtowaną psychiką. Na dzieci ma to o wiele większy wpływ.

      Edytowany: miesiąc temu

      oceń komentarz 23 12 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Robson 11 miesiąc temuocena: 44% 

      Podzielam opinię ~Prawdziwego_patrioty. Nie znamy sprawy dokładnie, więc nie ma się na co oburzać, bo "Kryśka na mieście coś tam zasłyszała". Przypomnijcie sobie wszyscy z roczników 70-tych i 80-tych jak się bawiło w szkole. W mojej 313 na Cybisa, a później w "setce" w Grabowie tak było. Podrzucało się dziewczynom kiecki, był pisk i śmiech i nikt się na nikogo nie obrażał i nie skarżył. Ciągnęliśmy te z dłuższym włosami za włosy i warkocze. Jak podrośliśmy trochę "strzelaliśmy" im ze staników. Żadna traumy nie przeżyła. Wszystkie mają dzieci, udane rodziny. Wiem, bo przez naszą-klasę spotkaliśmy się po latach. Nikt do tego nie wracał (były ciekawsze wspomnienia), bo to były wygłupy dorastających chłopaków. Nie twierdzę, że dziewczynom się to podobało, ale tego się nie cofnie i nie wytrze z pamięci, bo tak po prostu było.

      Edytowany: miesiąc temu

      odpowiedz oceń komentarz 24 30 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~.... 10 miesiąc temuocena: 31% 

      Potwierdzam. W 8 klasie szkoły podstawowej na przerwach było "kapslowanie" dziewczyn przez chłopaków i na odwrót - czyli dotykanie okolic między nogami :) Co było potem to ......

      Edytowany: miesiąc temu

      oceń komentarz 4 9 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~stara panna 9 miesiąc temuocena: 83% 

      W podstawówce "kolega" z klasy stworzył sobie swoją bandę i regularnie mnie ze swoimi kumplami prześladował. Chował plecak, podstawiał nogę, wymyślał kłamstwa na mój temat, obrażał mnie przed całą grupą. Zimą walił ciężkim śniegiem w twarz. Dużo tego było. Klasa-grupa nie reagowała. A gdy po długim czasie odważyłam się powiedzieć o tym dorosłym, to wychowawczyni nie wiedziała jak zareagować, a matka wyśmiała, mówiąc że to takie końskie zaloty. Do dziś pamiętam to poczucie upokorzenia i płacz, gdy mi to w kółko powtarzała. A dziś tylko pytania od rodziny: może jakiś chłopak? Zegar tyka... Chciałabym się pobawić na ślubie... Dzieci pamiętają dłużej, niż nam się wydaje.

      Edytowany: miesiąc temu

      odpowiedz oceń komentarz 38 8 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Irfy 8 miesiąc temuocena: 57% 

      Również mi przykro, że nie miałaś ojca... Mimo to mam nadzieję, że pomimo takiej traumy życie jakoś się w końcu ułoży.

      Edytowany: miesiąc temu

      oceń komentarz 8 6 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Anik 7 miesiąc temuocena: 49% 

      Myślę, że matce zależało głównie na szybkim uspokojeniu córki, stąd takie a nie inne wyjaśnienie. Z drugiej strony utwierdzanie dziecka w tym, że oto stała się rzecz straszna, może przynieść więcej szkody niż pożytku. Dziewczynka mogłaby długo rozpamiętywać tę sytuację. Pewnie postąpiłabym tak samo, a rodziców chłopca ostrzegłabym, że kolejny taki wybryk spowoduje, że córka będzie się bronić w adekwatny sposób.

      Edytowany: miesiąc temu

      odpowiedz oceń komentarz 17 18 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Prawdziwy_patriota 6 2 miesiące temuocena: 48% 

      Wielki wstyd by publikować takie rzeczy na stronie. Mówimy o dziecku ok 7-8 letnim, które nie postrzega świata z perspektywy seksualności. Zgodnie z wytycznymi WHO dziecko w grupie wiekowej 5-8 lat podczas zajęć poświęconych "edukacji seksualnej" powinno dopiero zaczynać uczyć się o podstawowych wartościach i różnych typach relacji. Dopiero w grupie wiekowej 9-12 w trakcie lekcji powinno mu się przekazywać podstawowe informacje związane z seksualnością, które w praktyce też ograniczają się do wskazania komu można ufać a komu nie. Dopiero mniej więcej 10-11 latki zaczynają postrzegać świat z perspektywy swojej seksualności (płci). Ściąganie komuś spodni to dosłownie najstarszy żart szkolny, żadne dziecko nie robi tego z pobudek seksualnych a głupiego wybryku. Wstyd, że Pani Agnieszka w ogóle doszukuje się tutaj jakiegoś instrumentalnego traktowania dziewczynek przez chłopców. Dziecko na świat przecież tak nie patrzy!

      Edytowany: miesiąc temu

      odpowiedz oceń komentarz 29 32 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Prawdziwy_patriota 5 2 miesiące temuocena: 54% 

      Inna sprawa, że wstyd że Pani Agnieszka tchórzliwie nie powiedziała co myśli na ten temat tej kobiecie, dając jej możliwość ustosunkowania się do zarzutów, a zamiast tego napisała z tym do gazety. Jako osoba podsłuchująca, może się Pani liczyć, iż nie jest uczestnikiem całej konwersacji. Mogła Pani ominąć informacja, że np taka Pani już rozmawiała z wychowawcą klasy, lub ew. wychowawca sam zareagował. Przy czym trzeba podkreślić, iż jeśli dziecku działa by się krzywda to ZAWSZE trzeba reagować.

      Edytowany: miesiąc temu

      oceń komentarz 21 18 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~ 4 miesiąc temuocena: 63% 

      Może dzieci 7-8 letnie może nie postrzegają jeszcze świata z perspektywy seksualności, ale intuicyjnie czują w takiej sytuacji silne upokorzenie i wstyd. Ten głupi żart wywołał śmiech całej klasy -a dziewczynka jest po prostu upokorzona. Koleżanki i koledzy mogą się z niej dalej wyśmiewać (to jest ta, co pokazała to co ma pod spódnicą), a to może wpłynąć na pozycje dziecka w grupie i na przyszłą samoocenę. Od takich głupich dowcipów do hejtu jeden krok niestety .. wystarczy że będzie gorzej ćwiczyć na WF, albo nie będzie miała najlepszych ciuchów... Mama powinna porozmawiać z wychowawcą, a wychowawca powinien pogadać z dzieciakami czym jest godność każdego człowieka. niezależnie od płci. Nie musimy tu włączać spraw seksualnych, bo jest na to za wcześnie i nie ma potrzeby. A przy okazji - szkoda droga Redakcjo, że nie umiecie zająć stanowiska w takiej sprawie. Już się ucieszyłam, że wreszcie "wyszliście" ze sfery krzywych chodników, planowanych remontów itp w Waszym portalu.

      Edytowany: miesiąc temu

      oceń komentarz 25 15 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Prawdziwy_patriota 3 miesiąc temuocena: 51% 

      Dlatego stado dorosłych będzie teraz domagać się ukrzyżowania dziecka bez dokładnej znajomości tematu. Gratuluję ujemnego ilorazu inteligencji. Dzieci takie rzeczy robią, w mojej szkole podstawowej też takie rzeczy były, choć raczej chłopcy ściągali spodnie dla żartu innym chłopcom. Sam też miałem ściągane spodnie przez rówieśników, ot takie głupie zabawy. Od tego jest wychowawca by zwrócił dziecku uwagę, że tak robić się nie powinno a nie internetowi znachorzy co mają za dużo czasu. To co Pan/Pani napisał/a to czyste powieściopisarstwo, "mogą", "może", "zaczął od spódniczek skończył jako heroinista w czarnym zaułku". Ani ja ani Pan nie mamy pełnego wglądu w sytuację. Dzieci nie postrzegają świata w taki sam sposób jak dorośli. Pisałem o seksualizacji bo i osoba, która list napisała do tego piła "Młoda kobieta uczy swoją córkę, że chłopcy, mogą traktować dziewczynki instrumentalnie". Tutaj na prawdę dzieciak nie zrobił głupiego żartu bo chciał popatrzeć i podporządkować sobie kobietę.

      Edytowany: miesiąc temu

      oceń komentarz 21 20 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Prawdziwy_patriota 2 miesiąc temuocena: 71% 

      I ponownie to co "Kryśka zasłyszała na mieście" nie jest powodem by pisać o tym artykuł. Kryśka podsłuchiwała czyjąś rozmowę, nie jest stroną konfliktu, nie ma wglądu w całą sytuację. Co innego gdyby to wypowiadała się, kobieta której dziecko to dotyczy i opisała, że wychowawca ją zbył. To byłoby zupełnie co innego. A tak rozprawiamy nad tym co jakaś Kryśka podsłuchała na mieście. Aż czuję się zażenowany, że sam się wypowiadam na ten temat. Koniec. Nie będę nawet zaglądał, błąd popełniłem że cokolwiek pisalem.

      Edytowany: miesiąc temu

      oceń komentarz 24 10 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Mara 1 miesiąc temu

      ~Prawdziwy_patriota - ale być może otworzyłeś niektórym ludziom oczy.

      Edytowany: miesiąc temu

      oceń komentarz 0 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.2595 sekundy
    REKLAMAA2 SanGiovanni   01.04.2021 - 30.04.2021