REKLAMAA1-KLIWER-08-05----07-07-2019
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY

    (AŁ)

    To było wielkie otwarcie sezonu rowerowego. Takich tłumów w parku rowerowym Kazoora nie spodziewali się nawet organizatorzy. Fani kolarstwa grawitacyjnego ściągnęli tu z całej Polski. Były zawody, szkolenia i pokazy gwiazd jazdy ekstremalnej. Pierwszy raz można było przetestować powiększoną hopkę na pumptracku.

    W Bike Parku na ursynowskiej Kazurce w sobotę od rana kłębił się tłum rowerzystów, którzy popisywali się swoimi umiejętnościami i widzów, którzy podziwiali podniebne akrobacje.

    - Mój syn dzisiaj jeździ i mam okazję pierwszy raz zobaczyć go w akcji. Szczerze mówiąc serce zamiera, jak się patrzy co on wyrabia na tym rowerze. Ma to opanowane, ale teraz kiedy wiem jak to wygląda, to zaczynam się o niego bać. Ale podziw też jest ogromny - mówi mama 14-letniego Antoniego.

    Takich atrakcji dla wielbicieli kolarstwa grawitacyjnego, jakie są na Ursynowie, nie ma na całym Mazowszu. To pumptrack, na którym są hopki o różnym poziomie trudności. Powstał za pieniądze z budżetu partycypacyjnego. Inicjatorem budowy był Piotr Krajewski ze stowarzyszenia Kazoora, jeden z najlepszych w Polsce zawodników w dirt jumpingu. Dziś nie krył radości z sukcesu.

    - Jest tyle ludzi, że prawie sobie nie radzimy. To świadczy o dużym sukcesie, każdy jest zadowolony, chwali imprezę. Najwięcej ludzi zapisało się na poduszkę treningową - ponad sto osób - to dwa razy tyle co przed rokiem. Na pumptrack jest 90 chętnych. Przyjechali tu ludzie z całej Polski, bo są atrakcje zarówno dla początkujących i ekspertów. Wiele osób zazdrości nam tego miejsca, a my jesteśmy dumni, że możemy organizować tego typu imprezy - mówi Piotr Krajewski.

    Tych, którzy chcieliby mieć takie miejsce u siebie nie trudno było znaleźć. - Przyjechaliśmy do was z Wilanowa i bardzo wam zazdrościmy. Daleko nie mamy, ale fajnie byłoby mieć takie tory pod blokiem. Impreza najlepsza, na jakiej byliśmy. Można pokazać co się potrafi, publika duża i o to chodzi, żeby był z tego fun - mówią Ala, Irek i Sebastian.

    Na imprezie pojawiła się czołówka polskiej sceny dirt jumping, czyli odmiany kolarstwa grawitacyjnego oraz mistrz świata pumptrack Chaney Guennet i jeden z najlepszych czeskich zawodników w dirt jumpingu Tomas Zejda. Oprócz podziwiania gwiazd, można było też przetestować profesjonalny sprzęt rowerowy, skorzystać z rad serwisantów, którzy pomagali przygotować rower na nadchodzący sezon, wykonać drobne naprawy i wziąć udział w szkoleniu.

    Dzięki dmuchanej poduszce treningowej uczestnicy warsztatów mogli uczyć się ewolucji w powietrzu bez obawy o kontuzję. 

    - Pierwszy raz skoczyłem na poduchę i wrażenie super. Adrenalina podskoczyła na maksa. Nie umiem nawet tego opisać. Każdy powinien spróbować. Było suuper! - cieszył się Dominik, który ćwiczy na pumptracku przy Kazurce od początku jego powstania.

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 10

    • 5
      BARDZO PRZYDATNY
    • 0
      ZASKOCZONY
    • 1
      PRZYDATNY
    • 0
      OBOJĘTNY
    • 0
      NIEPRZYDATNY
    • 3
      WKURZONY
    • 1
      BRAK SŁÓW

    1Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~qwr 1 10 dni temuocena: 100% 

      Warto dodać, że wielu "Fanów kolarstwa grawitacyjnego" docierało na miejsce z metra Natolin CHODNIKIEM wzdłuż ulicy Belgradzkiej, stwarzając zagrożenie dla pieszych, pomimo że po drugiej stronie tejże ulicy jest ścieżka rowerowa.

      Edytowany: 10 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 4 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.2441 sekundy
    REKLAMAA2-GOODBIKE-11-05----10-06-2019