REKLAMAA1-KUCHAREK6-(X2)--20-07----20-10-2019
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY
    Bibliobox przy wypożyczalni na ul. Braci Wagów

    Bibliobox przy wypożyczalni na ul. Braci Wagów (SK)

    Szykuje się prawdziwa rewolucja dla ursynowskich czytelników. Nie trzeba będzie wchodzić do biblioteki żeby oddać książkę, a w jednym przypadku nawet po to, by ją wypożyczyć. Za pieniądze z Budżetu Obywatelskiego jesienią stanie osiem wrzutni oraz zupełna nowość w dzielnicy - książkomat.  

    Korzystanie z bibliotki w naszych zabieganych czasach będzie wygodniejsze. A to za sprawą rozwiązań, które mają ułatwić czytelnikom wypożyczanie i oddawanie książek. Na Ursynowie ta rewolucja zaczęła się w 2012 roku, kiedy przed wypożyczalnią przy ul. Braci Wagów 1 stanęła pierwsza wrzutnia. Została ona zakupiona ze środków pochodzących z kar wpłaconych przez czytelników za nieterminowy zwrot książek. Kolejna pojawiła się rok temu przed biblioteką dla dzieci przy ul. Na Uboczu 2 i została sfinansowana z Budżetu Obywatelskiego.

    - Bardzo dużo mieszkańców korzysta z wrzutni, zwłaszcza po weekendzie są one pełne. W ten sposób trafia do nas nawet tysiąc książek miesięcznie, dlatego wierzymy, że to rozwiązanie sprawdzi się również w innych lokalizacjach - mówi Anna Wolska, dyrektorka Ursynoteki.

    Sukces wrzutni tkwi w ich prostocie i wygodzie. Przed wejściem do biblioteki stoi skrzynka, która ma w środku specjalny wózek na książki. Można tam wrzucić przeczytaną lekturę o każdej porze, również w dni wolne od pracy, pod warunkiem, że została wypożyczona akurat w tej placówce. Oddane w ten sposób książki, oznaczone kodem kreskowym, są zdejmowane z konta czytelnika, co można sprawdzić przez Internet. 

    Z biblioboxów korzystają najczęściej osoby pracujące i uczące się, które nie zawsze mają czas na przyjście do biblioteki w godzinach otwarcia, a nie chcą płacić kar za przetrzymywanie książek. 

    Ze zdobyciem poparcia dla projektu z Budżetu Obywatelskiego, zakładającego postawienie kolejnych ośmiu wrzutni nie było żadnego problemu. Pomysł poparło 2190 osób i za 120 tys. złotych biblioboxy staną jeszcze tej jesieni w następujących lokalizacjach:

    • Wypożyczalnia Nr 45, ul. ZWM 5
    • Wypożyczalnia Nr 109, ul. Koński Jar 10
    • Wypożyczalnia Nr 112 oraz Oddział Wypożyczalni Nr 112, ul. Nugat 4
    • Wypożyczalnia Nr 128 oraz Biblioteka dla Dzieci Nr 7, ul. Wasilkowskiego 7
    • Biblioteka dla Dzieci Nr 9 oraz Ursynoteka Muzeum, ul. Barwna 8
    • Wypożyczalnia Zbiorów Obcojęzycznych, ul. Dembowskiego 12
    • Wypożyczalnia Nr 34, ul.6-go Sierpnia 23
    • Wypożyczalnia Nr 135 oraz Biblioteka dla Dzieci Nr 37, ul. Kłobucka 14 

    Książkomat na próbę

    Ta sama autorka projektów - Marzena Zientara - stoi również za pomysłem postawienia na Ursynowie pierwszego książkomatu.

    - To odwrotność wrzutni. Bez stania w kolejce, przez Internet można zamówić sobie książkę i o dowolnej porze ją odebrać, również niezależnie od godzin otwarcia biblioteki. Książkomat przed biblioteką w Pyrach będzie szczególnie użyteczny dla mieszkańców, którzy często wracają późno z pracy czy ze szkoły - mówi projektodawczyni. 

    Zamówienie na książkę będzie trzeba złożyć na stronie bibliotecznej, gdy lektura będzie gotowa do odbioru i zostanie umieszcza w książkomacie, czytelnik zostanie o tym powiadomiony. Wystarczy wówczas przyjść do automatu i użyć karty bibliotecznej, aby otworzyć schowek z zamówioną książką. Urządzenie wyposażone będzie w system elektroniczny, zamykane schowki oraz ekran dotykowy - może dlatego jego koszt jest wysoki, bo aż 45 tys. złotych.

    - Książkomat to pilotaż, na razie na 19 skrytek, ale jak się sprawdzi, to zapewne staną następne. Pierwszy jednak będzie obok Wypożyczalni nr 34 przy ulicy 6-go Sierpnia 23. Będzie mógł z niej skorzystać każdy, kto ma kartę biblioteczną, ale zamawiać będzie można książki tylko z tej wypożyczalni, przy której będzie stał. Wrzutnie oraz książkomat staną na przełomie września i października - mówi dyrektor Ursynoteki Anna Wolska 

    Obecnie jedyny w Warszawie książkomat stoi przy bibliotece w Wawrze i - jak twierdzą tamtejsi czytelnicy - doskonale się sprawdza.

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 75

    • 52
      BARDZO PRZYDATNY
    • 4
      ZASKOCZONY
    • 12
      PRZYDATNY
    • 2
      OBOJĘTNY
    • 1
      NIEPRZYDATNY
    • 3
      WKURZONY
    • 1
      BRAK SŁÓW

    8Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~Książę 8 26 dni temu

      Bibliotekarze za obsługę ksiażkoiwrzutoksiazkomatow nie dostaną dodatkowych,środkówymt bardziej czasu potrzebnego doobslugi.Trzeba też przyjąć nowy schemat działania.Pracowałem przy tym. Rano, kiedy i tak jest mnóstwo pracy rozruchowej( duzabiblioteka) trzeba jeszcze uporządkować dwusetkę wrzuconych przez łikend książek oraz nakarmić bookautomat tymi zamówionym w łikend. To ma z robić często jedna osoba na poniedziałkowej zmianie... To udogodnienie naoko jest potrzebne ewentual wmałych miejscowościach,gdzie biblioteki pracują w skróconych godzinach. Ale dobie łatwodostepnych e-ksiazek(do wypożyczenia z biblioteki) ,oraz zważywszy cenę tych robotów ,nie jest to wynalazek niezbedny. PS Tak samo jak malopojemne "butelkomaty". Za komuny były skupy i hulalo wszystko. A teraz b"butelkomaty"mialybyje zastąpić niby, absurd. Człowiek i tak musi każdy automat nadzorowaći obsłuzyć. Perpetuum mobile nie istnieje. #DziębibliotekomzyłoiżyjewielewydawnictwipisarzyTosystemnaczyńpołączonych

      Edytowany: 26 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 0 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~mistrzostwo 7 miesiąc temuocena: 75% 

      Prawie 20 tys. zł. za zrobienie skrzynki, aby można było oddać książkę po godzinach ??? - ktoś tu niezłą kasę przytulił. Prościej i taniej byłoby zrobić dziurę w ścianie, gdzie ludzie wsuwaliby przeczytane książki i wysłanie sms-a na numer biblioteki, albo e mail, że właśnie oddałem książkę. XXI wiek, a frajerów jak widać nie brakuje, aby przez jakieś głosowanie wydać nasze wspólne pieniądze jakiemuś cwaniakowi. Nie wspomnę już o chorym projekcie pudełka do wypożyczania za 45 tys. + koszty konserwacji + pensja bibliotekarki, która kilka razy w miesiącu pofatyguje się włożyć tam jakąś książkę, tak jakby to była sprawa nie cierpiąca zwłoki, najpilniejsza na świecie, bo ktoś raz na jakiś czas MUSI akurat w godzinach zamknięcia biblioteki wypożyczyć książkę.

      Edytowany: miesiąc temu

      odpowiedz oceń komentarz 6 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Kotka Psotka 6 miesiąc temuocena: 33% 

      Ale to mieszkańcy tak zdecydowali, najwidoczniej właśnie tego potrzebują.

      Edytowany: miesiąc temu

      oceń komentarz 1 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Marek 5 miesiąc temuocena: 10% 

      Na początek - nie jestem przeciwnikiem bibliotek czy też popularyzacji czytelnictwa, ale... Dlaczego tylko autorzy i wydawcy OKRADANI są w świetle prawa! Dlaczego, nie ujmując nikomu, autor np. piosenki "majteczki w kropeczki..." jest chroniony - jego utworu nie można publicznie odtwarzać, kupionej płyty przekazywać osobie trzeciej itp, a książkę tak! Można ją udostępniać, publicznie czytać, wypożyczyć BEZPŁATNIE w państwowej bibliotece ZA DARMO! Ba nawet wydawca ma obowiązek przekazywania bezpłatnych egzemplarzy do uprawnionych podmiotów. Coś tu jest nie tak. Kiedyś spotkałem się ze stwierdzeniem, że to kultura wyższa, więc pytam się - dlaczego teatry, opery, filharmonie nie grają za darmo?

      Edytowany: miesiąc temu

      odpowiedz oceń komentarz 1 9 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~123 4 miesiąc temuocena: 100% 

      Mylisz się. Autorzy dostają pieniądze za wypożyczenia ich książek z bibliotek. Ale są raczej niewielkie. W porównaniu z gażami muzyków to są naprawdę grosze.

      Edytowany: miesiąc temu

      oceń komentarz 2 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~medyk 3 miesiąc temuocena: 80% 

      Idź do lekarza

      Edytowany: miesiąc temu

      oceń komentarz 4 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Czubaka 2 miesiąc temuocena: 100% 

      Zgadzam się, powinny być teatry, opery i filharmonie za darmo, np. w wybranych godzinach albo dniach. Wydajemy za mało na kulturę.

      Edytowany: miesiąc temu

      oceń komentarz 3 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Kotka Psotka 1 miesiąc temu

      Reguluje to między innymi ustawa o bibliotekach, wystarczy poszukać. Biblioteki są właśnie po to, by takich głupich komentarzy było jak najmniej. Tylko kilkanaście bibliotek dostaje egzemplarze darmowe, o ile wydawca się pofatyguje, większość bibliotek kupuje po kilkanaście/kilkadziesiąt egzemplarzy, co w skali kraju (zwłaszcza takiego, gdzie ludzie nie kupują książek) daje wydawcom niezłe dochody. Wydawnictwa rosną jak grzyby po deszczu, rynek książki w Polsce jest naprawdę spory, chyba nie ma się nad kim litować. Od pewnego czasu istnieje fundusz, z którego wypłaca się wynagrodzenia autorom, ale korzysta z niego niewielu twórców. Autorzy książek zawdzięczają bibliotekom bardzo wiele - żyją także ze spotkań autorskich, na które są zapraszani do bibliotek właśnie.

      Edytowany: miesiąc temu

      oceń komentarz 0 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.2892 sekundy
    REKLAMAA2-KUCHAREK6-(X2)--20-07----20-10-2019