REKLAMAA1-BOBOWOZKI-(X2)-04-02----03-05-2019
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY
    wydrukuj podstronę do DRUKUJ23 stycznia 2019, 17:20 komentarzy 15

    (UM)

    REKLAMA

    Czy w budżecie partycypacyjnym powinna być możliwość sprzeciwu mieszkańców wobec zaproponowanego projektu? Radni Projektu Ursynów uważają, że tak. Dlatego chcieli przyjęcia przez radę dzielnicy stanowiska w tej sprawie. Dyskusja wywołała wiele emocji na wtorkowej sesji.

    Warszawscy radni miejscy mają wkrótce głosować nad przyjęciem uchwały, która reguluje zasady budżetu partycypacyjnego. Stało się to konieczne ze względu na nowelizację ustawy o samorządzie gminnym, która wprowadziła obowiązek organizowania takiej akcji w każdej gminie i określiła jej ogólne zasady. Do tej ustawy gminy muszą dostosować regulaminy budżetu partycypacyjnego, a przede wszystkim przyjąć uchwały wprowadzające budżet obywatelski.

    W Warszawie taki projekt był opracowywany przez kilka ostatnich miesięcy. Odbyły się konsultacje z mieszkańcami, na których jednym z najczęściej padających postulatów była możliwość głosowania nie tylko za projektami, ale także przeciwko nim.

    - To bardzo dobre rozwiązanie, które urealni prawdziwe potrzeby mieszkańców - oceniał na ursynowskich konsultacjach w listopadzie Michał Zenka były członek Zespołu ds. Budżetu Partycypacyjnego poprzedniej edycji. Wiele osób przyklasnęło takiej opinii, ale sporo było przeciwnych głosowaniu na "nie", wskazując na negatywne konsekwencje tego rozwiązania.

    - To pogłębi polaryzację. Trzeba jednoczyć ludzi wokół dobrych spraw, a nie ich dzielić - przekonywała Katarzyna Kwiecińska-Otachel, autorka siedmiu projektów do BP. Z sali padały też argumenty, że przyczyni się to do kłótni i hejtu w Internecie.

    Jeszcze pod koniec ubiegłego roku Centrum Komunikacji Społecznej Urzędu m.st. Warszawy proponowało, aby mieszkańcy podczas głosowania mogli oddać głos na "nie". Zaznaczenie pozycji „popieram” przy danym pomyśle miało oznaczać, że pomysł ten otrzymuje 1 punkt, natomiast „nie popieram” oznaczałoby, że pomysł otrzymuje -1 punkt. Do realizacji miały przechodzić tylko te pomysły, które otrzymają co najmniej 24 punkty dodatnie.

    Nagła zmiana decyzji w mieście

    W ubiegły czwartek opublikowano projekt uchwały w sprawie budżetu obywatelskiego, który - ku zaskoczeniu wielu społeczników - nie zawiera propozycji negatywnego głosowania. Urzędników miejskich przekonał argument, że akcja obywatelska powinna nieść za sobą pozytywny przekaz.

    Takiemu stawianiu sprawy sprzeciwiają się działacze Projektu Ursynów. Ci sami, którzy doprowadzili do zastopowania realizacji projektu przegłosowanego w 2016 roku a dotyczącego zwężenia ul. Stryjeńskich. Ich zdaniem to właśnie te doświadczenia powinny zaowocować wprowadzeniem jakiejś formy zgłaszania sprzeciwu przez mieszkańców, którym nie podobają się rozwiązania zawarte w projektach.

    Radny Antoni Pomianowski wybrany z list PU przedstawił projekt stanowiska, które radni ursynowscy mieliby przyjąć jeszcze przed czwartkową debatą na sesji Rady Warszawy.

    - Uważamy, że to ważne, by była możliwość zgłoszenia sprzeciwu wobec projektu w proedurze budżetu partycypacyjnego. W innym wypadku, i tak dzieje się to poza procedurą, i powoduje niepotrzebną eskalację emocji oraz protesty - argumentował Pomianowski.

    - Nie byłoby tej awantury (o zwężenie ul. Stryjeńskich - dop. redakcja), gdyby mieszkańcy mogli wyrazić taką negatywną opinię. Zebraliśmy prawie 2 tys. podpisów pod petycją przeciwko zwężaniu. Okazało się, że dobrze - dziś niezwężona Stryjeńskich stoi każdego poranka w stronę centrum - dodawał radny Maciej Antosiuk.

    Stanowisko z apelem do radnych warszawskich proponowało, by eksperci przemyśleli możliwość sprzeciwu mieszkańców wobec niechcianego przez nich projektu. Podobne stanowisko ws. zmian z budżecie partycypacyjnym Rada Dzielnicy już raz przyjęła - 20 września 2016 roku, głosami Platformy Obywatelskiej i ówczesnych koalicjantów.

    Łatwiej skrytykować, niż pochwalić?

    Tym razem większość radnych była przeciwko wprowadzeniu tego punktu do porządku obrad. Wywiązała się ostra wymiana zdań.

    - Sesje powinny się odbywać zgodnie ze statutem. On mówi, że stanowiska pod obrady powinny być zgłaszane na 7 dni przed terminem sesji. Ten termin nie został dochowany. Mam wątpliwość, czy to stanowisko powinno być głosowane - mówił radny Piotr Skubiszewski z Otwartego Ursynowa.

    - Z tego stanowiska nie można wprost wyczytać, że jesteście za głosowaniem negatywnym, tylko dość ogólny zapis "jakiegoś mechanizmu". Dziś też jest możliwość spowodowania, że projekt nie będzie poddany do głosowania. Można to zrobić na etapie weryfikacji projektu. Mieliśmy już takie przypadki w naszej dzielnicy. Zapis jest nieprecyzyjny i nie odzwierciedla intencji - dodawał Skubiszewski.

    - Takie stanowiska były już zgłaszane na sesjach "z ręki". Takie zdarzenie miało wielokrotnie miejsce w tej radzie i nic złego się wtedy nie stało, wręcz przeciwnie - odpowiadał Antoni Pomianowski.

    - Nie mówimy, że to mają być głosy "przeciw". Mieszkańcy powinni mieść możliwość wyrażenia swojego sprzeciwu na etapie głosowania. To pozwoli ograniczyć negatywne skutki dla Budżetu Partycypacyjnego. Ludzie dziś nie mają do niego zaufania - ciągnął radny.

    Ale pojawiły się opinie, że głosowanie negatywne nie jest dobrym rozwiązaniem. - Wiecie dokładnie, jak trudno jest wypromować projekty, nie marnujmy czasu i pieniędzy na tego typu zagrywki. Lepiej poświęcić więcej czasu na promowanie głosowania w BP. Głosuje tylko 15%! Nie potrafimy go pozytywnie wypromować. W takiej kulturze jesteśy wychowywani, że łatwiej powiedzieć, że coś jest źle, niż coś pochwalić - argumentował radny Robert Wojciechowski z Koalicji Obywatelskiej, były szef dzielnicowego zespołu ds. budżetu partycypacyjnego.

    Ostatecznie radni nie wprowadzili projektu stanowiska pod obrady. Głosy były bardzo podzielone, o czym świadczą wyniki głosowania:

    Za wystosowaniem apelu do rady Warszawy w sprawie głosowania "negatywnego" głosowało 9 radnych: Maciej Antosiuk, Kamil Orzeł, Antoni Pomianowski i Bartosz Zawadzki z PU; Olga Górna, Halina Kupiecka, Karolina Zdrodowska wywodzących się z Nowoczesnej; Katarzyna Polak i Karol Radziwiłł z PiS.

    Przeciwko było 11 radnych PO (Piotr Karczewski, Sylwia Krajewska, Krystian Malesa, Karolina Mioduszewska, Magdalena Rogozińska, Tomasz Sieradz, Małgorzata Szymańska, Robert Wojciechowski i Ryszard Zięciak), trójka z PiS (Marcin Szadowiak, Mateusz Rojewski, Piotr Świątkowski) oraz Piotr Skubiszewski z Otwartego Ursynowa.

    Wstrzymali się: Paweł i Leszek Lenarczykowie z Otwartego Ursynowa oraz Michał Matejka z PO.

    SONDA: Głosowanie negatywne w Budżecie Partycypacyjnym?

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 27

    • 9
      BARDZO PRZYDATNY
    • 4
      ZASKOCZONY
    • 0
      PRZYDATNY
    • 3
      OBOJĘTNY
    • 0
      NIEPRZYDATNY
    • 9
      WKURZONY
    • 2
      BRAK SŁÓW

    15Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~Anan 15 2 miesiące temuocena: 0% 

      Jeszcze się taki nie urodził co by wszystkim dogodzil nauczyliscie się przez tych pisowcow wszystko krytykowac i zmieniac co to za glupota nic nie ugodnicie i nic nie zrobicie bo bedziecie tylko glosowac i glosowac

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 0 8 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~płaczący krokodyl 14 2 miesiące temuocena: 69% 

      Nie głosowaliście na Patryka Jakiego to miejcie pretensje do siebie, że po raz n-ty platformersi robią wam wbrew.

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 11 5 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~24 aktywistów z Radomia 13 2 miesiące temuocena: 100% 

      "Jednoczyć wokół fajnych spraw", zapomniał jedynie dodać, że określeniem który pomysł jest fajny i będzie przekazany do głosowania, decydują urzędnicy.

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 12 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~fajnie sobie ustawili 12 2 miesiące temuocena: 92% 

      Czyli jak jakiś znajomy podda pomysł, by cały budżet wydać na premię dla 25 urzędników rozdzielających budżet, to urzędnik ten pomysł zaaprobuje i 24 przegłosuje? :)

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 12 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~MTZ 11 2 miesiące temuocena: 80% 

      " Trzeba jednoczyć ludzi wokół dobrych spraw" ale dla kogo. To jest demokracja że można tylko na "TAK". Projekty BP ingerują w całą społeczność i wielu może mieć inne zdanie i chce je prezentować. Przecież nie głosujemy anonimowo, chyba się nie mylę.

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 8 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~kabaciak 10 2 miesiące temuocena: 92% 

      No i politruki uwalily dobry pomysl. Teraz jakies Waly Kuskie dalej beda zglaszac absurdalne projekty destrukcji ukladu komunikacyjnego dzielnicy, dzielace ludzi i niszczace idee BP, a wiekszosc zdrowych na umysle mieszkancow nie bedzie miala sie jak temu absurdowi przeciwstawic (znowu petycje, zbierabie podpisow przecow itp.).

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 24 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Jednooka_Królowa 9 2 miesiące temuocena: 96% 

      Zabawię się w gminną lekarkę - moja diagnoza to: 15% mieszkańców biorących udział w BP decyduje o kilkusettysięcznych inwestycjach dla "wszystkich" - to chory model. Tłumaczenie, że lansujemy BP i zachęcamy do udziału w głosowaniu na bzdurne pomysły - to chory model. Udział radnych i urzędników w zgłaszaniu projektów BP - to chory model. Choroba może być uleczalna, jeżeli te 15% mieszkańców, którym chce się chcieć i wiedzą o co chodzi - będzie mogło zablokować wyrzucanie kasy w przysłowiowe błoto. Czego boją się pożal się Boże autorzy BP i radni odrzucając głosowanie "przeciw"? - to jest pytanie. Może gdyby można było głosować przeciw to udział w projekcie BP byłby nie na poziomie 15% ale np. 85%. Dzisiaj ludzie czytają zgłaszane do BP projekty, uśmiechają się delikatnie pod nosem i machają ręką na ludzką próżność, bo i tak nie zagłosują za bzdurami. Może możliwość sprzeciwu głupocie i wywalaniu kasy pobudzi ludzi do udziału w ginącej idei BP. BP w obecnej formie choruje i zniknie.

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 24 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Jaro 8 2 miesiące temuocena: 100% 

      Niestety tak jest zawsze, gdy próbuje się wprowadzać w życie idee wbrew zdrowemu rozsądkowi. Trzeba zadać sobie pytanie, co jest lepsze: finansowanie miałkich projektów, bo BP musi być zrealizowany, czy może realizowanie takich projektów, które przejdą "ścieżkę zdrowia" w postaci poddania ich głosowaniu również na NIE, nawet pomimo ryzyka niewydania całej dostępnej puli środków z BP. Ja głosuję za tym drugim rozwiązaniem.

      Edytowany: 2 miesiące temu

      oceń komentarz 8 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Kasia 2 7 2 miesiące temuocena: 13% 

      Jest bardzo złe rozwiązanie.

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 1 7 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Jednooka_Królowa 6 2 miesiące temuocena: 89% 

      ??? ~ Kasia 2 - co masz na myśli?

      Edytowany: 2 miesiące temu

      oceń komentarz 8 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~pedalarz 5 2 miesiące temuocena: 81% 

      Tak czy inaczej, pedalarze, znowu was pogonimy.

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 25 6 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~uwielbiam_gumowe_gacie 4 2 miesiące temuocena: 93% 

      A tu sie zgodzę. Nic to jednak przy obcisłogaciowcach rozjeżdżających ludzi na chodnikach. Oczywiście w lecie bo w zimie nie występują.

      Edytowany: 2 miesiące temu

      oceń komentarz 14 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.2591 sekundy
    REKLAMA