REKLAMAA1 AUCHAN 01.07.2022 - 31.12.2022
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY
    wydrukuj podstronę do DRUKUJ10 września 2022, 08:01 komentarzy 3

    (KW)

    Ponad tuzin artystów i setki słuchaczy rozgrzało Arenę Ursynów do czerwoności. Za nami pierwsza edycja Naszego Hip-Hop Festiwalu - największego rapowego święto na Ursynowie.

    Po latach przerwy rap znów zagościł w progach Areny Ursynów. W piątek do hali przy Pileckiego przybyły setki fanów, by posłuchać swoich ulubionych artystów podczas Naszego Hip-Hop Festiwalu. Jeszcze przed pierwszym koncertem doskonale wiedzieli, że nowe rapowe święto na Ursynowie będzie świetną imprezą.

    - Już teraz jest dobrze, a będzie tylko lepiej - zapewniała Ola.- Na pewno będzie super. Zebrała się w końcu śmietanka polskiego rapu - mówili przed wejściem Agata i Kuba.

    Line up pierwszej edycji festiwalu rzeczywiście obfitował w najsławniejszych polskich raperów i składy. Znalazło się w nim aż 15 wykonawców. Dla każdego przewidziane było 15-20 minut na scenie. Na kogo najbardziej liczyli słuchacze?

    - Na Polską Wersję i na Hemp Gru. Mąż jeszcze liczył na Peję, ale nie dojechał. Oczywiście mąż, a nie Peja - śmiała się Ola. - My właśnie na Peję, ale Hemp Gru też niczego sobie - zauważyli Agata i Kuba.

    Gorąco od samego początku

    Zanim jednak na scenie wystąpiły największe gwiazdy, mikrofon oddano zwycięzcom festiwalowego konkursu. Na kilka dni przed festiwalem chętni mogli podesłać organizatorom swoje demówki. Wybrano trzech wykonawców - Knuffiego, Danny’ego oraz Feniksa i Dzika. Wszyscy dali niezłego czadu i rozgrzali publikę.

    Po fantastycznym wstępie na scenie meldowali się kolejno Endriu, Macięty oraz BugiWTH. Chwilę później na scenie pojawił się Lasio Companija. Lasio otworzył też imprezę, a gdy sam miał wystąpić przypomniał fanom, by zaoszczędzone na wejściówce pieniądze (festiwal był bezpłatny) przekazali na Fundację Hospicjum św. Krzysztofa, która zbierała fundusze podczas imprezy. Kiedy już jednak zaczął rapować, emocje tak skoczyły, że sam raper postanowił wskoczyć na konstrukcję sceny.

    Zabawa bez przerwy

    To był dopiero półmetek zabawy. Zaraz po Lasiu na scenę wszedł Nizioł. Jak mocny jest jego głos, tak mocno bawiła się publiczność. Chwilę po nim Arena należała już do Dudka P56, który ze swoją ekipą na scenie bawił się jakby sam był fanem, który przyszedł na koncert. 

    Kolejnym raperem na scenie był Ero JWP. Kiedy już wydawało się, że imprezy bardziej się już nie da rozkręcić, Ero udowodnił, że jest inaczej. Po kilkunastu minutach za mikrofony złapali Małach i Rufuz. Tłum nawet nie miał chwili przerwy na odpoczynek od ciągłego podskakiwania i machania rękoma. 

    Nawet nie wiadomo, kiedy minął czas chłopaków, a na scenie był już on - legenda polskiego rapu i jeden z jego pionierów - Peja. Poznaniak wyszedł ubrany w czapkę z Pikachu oraz żółtej bluzie. Z biegiem czasu gubił jednak kolejne części garderoby, aż został w samych butach i spodenkach.

    Zaraz po gościu z Wielkopolski jak petarda zjawili się chłopaki z Polskiej Wersji. Wydaje się, że Hinol na spokojnie zaliczył zalecaną dzienną liczbę kroków. Biegał po scenie - i nie tylko - jak szalony.

    Ursynów i Mokotów - kolebka polskiego rapu

    Pełno na scenie było też raperów z kolejnego składu, który pojawił się na scenie. Mowa oczywiście o Dixon37 - sprawcach całego zamieszania. Grupa od początku byli zaangażowani w Nasz Hip-Hop Festiwal. Nic więc dziwnego, że na scenie dali z siebie wszystko. Tym bardziej że grali u siebie. Co ciekawe - Kafar wystąpił bez maski. 

    Na ostatni kawałek do Dixonów dołączył ostatni piątkowy wykonawca - Hemp Gru. A za raperami z sąsiedniego Mokotowa poszli niemal wszyscy, którzy znajdowali się na backstage’u. To jednak nie był koniec niespodzianek tego wieczoru. 

    Gdy tylko scena się trochę przerzedziła, Bilon uznał, że koncert zakończy się bez barier. Zaprosił wszystkich fanów pod samą scenę, a ci ochoczo przeskakiwali dotychczas powstrzymujące ich barierki. I w ten właśnie sposób wszyscy bawili się do samego końca. 

    - Też udało mi się dostać pod scenę. To było wspaniałe móc być pośród artystów. Wszyscy wychodzą zadowoleni, wystarczy spojrzeć. Line up był na tyle szeroki, że każdy mógł tu znaleźć coś dla siebie. Bardzo fajna inicjatywa, zwłaszcza że można przy okazji wspomóc hospicjum, i z chęcią wróciłbym tu za rok. A jeśli by się dało, to i za pół - podsumował Nasz Hip-Hop Festiwal Maciek.

    Impreza rzeczywiście ma wrócić w przyszłym roku. Tegoroczna pierwsza edycja została zorganizowana z budżetu obywatelskiego Mazowsza.

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 22

    • 3
      BARDZO PRZYDATNY
    • 3
      ZASKOCZONY
    • 0
      PRZYDATNY
    • 3
      OBOJĘTNY
    • 6
      NIEPRZYDATNY
    • 3
      WKURZONY
    • 4
      BRAK SŁÓW

    3Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).
    Uwaga! Komentarze ukazują się dopiero po moderacji przez redakcję.

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~Ursynowianin 3 2 miesiące temuocena: 62% 

      Czy mamy się z czego cieszyć? Może jeszcze festiwal disco polo? Ursynów stolicą obciachu:(

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 8 5 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Dorothea 2 2 miesiące temuocena: 55% 

      To przecież nie dla dziadków, tylko dla młodzieży;) Młodzi się dobrze bawili.

      Edytowany: 2 miesiące temu

      oceń komentarz 6 5 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~CHB 1 2 miesiące temuocena: 75% 

      Porównywanie disco polo do rapu... gratuluję obeznania

      Edytowany: 2 miesiące temu

      oceń komentarz 3 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.5673 sekundy
    REKLAMAA2 KUCHAREK6  26.11.2022 - 25.02.2023