REKLAMAA1 DaGRASSO 25.02.2022 - 25.05.2022
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY

    (KW)

    Skrzyżowanie Pileckiego i Alternatywy do poprawy? Część mieszkańców obawia się o bezpieczeństwo swoich dzieci w drodze do szkoły przy Hirszfelda. Na problem zwrócił także uwagę jeden z ursynowskich radnych.

    Ulicą Alternatywy do pobliskiej szkoły i przedszkola na Hirszfelda uczęszcza wielu uczniów. To prosta droga do przejścia dla pieszych przy skrzyżowaniu z ul. Pileckiego. Tuż przed samą zebrą przerwana jest jednak przez wyjazdy z pobliskich parkingów. Zdaniem radnego PiS Karola Radziwiłła mogą być one powodem niebezpiecznych sytuacji.

    - Przy zielonym świetle dla jadących ulicą Alternatywy droga jest blokowana przez samochody wyjeżdżające z parkingu znajdującego się po prawej stronie lub zjeżdżające z ulicy Pileckiego i skręcające na parking. Sytuacja jest szczególnie napięta podczas godzin szczytu, gdy w ruchu uczestniczą również piesi zmierzający do placówek oświatowych i nie mają zapewnionego bezpiecznego przejścia do skrzyżowania - stwierdza radny.

    "Czy są jakieś rozwiązania?"

    Obawy radnego podziela część mieszkańców. Samochodów korzystających z parkingów nie brakuje. W dodatku kierowcy nie zawsze zachowują odpowiednią prędkość.

    - Jest niebezpiecznie, dlatego cały czas chodzimy odbierać wnuczkę ze szkoły, chociaż ma już 11 lat - mówią nam Maria i Mirek, dziadkowie Marysi.

    Bezpieczeństwo dzieci zależy od zachowania kierowców. Skoro nie wszyscy potrafią jeździć ostrożnie, trzeba - jak zauważają przechodnie - pomyśleć o konkretnych rozwiązaniach. Na przykład przebudować parking.

    - Może można by zrobić te wyjazdy z innej strony? Jak już i tak ktoś jest tutaj samochodem, to co przeszkadza, żeby przejechać te 5 metrów dalej? - zastanawia się mieszkaniec okolic Alternatywy.

    Zarząd Dróg Miejskich, który zarządza parkingami i ul. Pileckiego, takich planów jednak nie ma. Według drogowców wyjazd jest zorganizowany w przemyślany sposób - sygnalizacja pozwala wyjeżdżającym z parkingu na łatwe włączenie się do ruchu. Wprowadzanie jakichkolwiek zmian byłoby “absurdalne”.

    - Zdarza się, że do wyjazdu czekają 3-4 auta, ale wszystkie są w stanie spokojnie wyjechać na jednym zielonym i nie ma zatorów. Dotyczy to zarówno jadących ul. Alternatywy, jak i tych, którzy włączają się z parkingów wzdłuż Pileckiego - stwierdza Mikołaj Pieńkos, rzecznik ZDM.

    "Komuś się nudzi"

    Podobne do drogowców zdanie mają pozostali mieszkańcy i uczniowie. - Nie czuję się tutaj jakoś niebezpiecznie. Nie widziałam też, żeby robiły się jakieś korki - dodaje Gabrysia, która chodzi do szkoły ulicą Alternatywy.

    - Myślę, że komuś się po prostu nudzi. Wcale nie jest tutaj niebezpiecznie, piesi też uważają coraz bardziej. Wiadomo, że jak dziecko będzie biegło, to coś może się stać. Ale w takim przypadku nawet infrastruktura nie pomoże - dodaje pan Adam, mieszkaniec okolic.

    Drogowcy przypominają, że wyjazdy z parkingów tworzą wraz z ul. Alternatywy skrzyżowanie. Kierowcy nie mogą na nie wjeżdżać, jeśli nie mają możliwości z niego zjechać, np. przy czerwonym świetle przed ul. Pileckiego. 

    - Zdarza się, że kierowcy łamią ten przepis, podobnie jak zasadę, by nie blokować przejścia dla pieszych - zauważa Pieńkos.

    W takim przypadku - podobnie jak w przypadku zbyt szybkiej jazdy - mieszkańcy zawsze mogą zgłosić sprawę odpowiednim służbom.

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 40

    • 9
      BARDZO PRZYDATNY
    • 4
      ZASKOCZONY
    • 4
      PRZYDATNY
    • 7
      OBOJĘTNY
    • 6
      NIEPRZYDATNY
    • 3
      WKURZONY
    • 7
      BRAK SŁÓW

    9Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).
    Uwaga! Komentarze ukazują się dopiero po moderacji przez redakcję.

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~Dark 9 4 miesiące temuocena: 50% 

      Progi, kamery. Zakaz wjazdu wiochy do miasta, jak na zachodzie.

      Edytowany: 4 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 1 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Adamek 8 4 miesiące temuocena: 62% 

      Mieszkam obok i codziennie jeżdżę. Faktycznie rano przed godziną 8 dzieci idą do szkoły, zaspane jeszcze nie patrzą i wchodzą na przejście prosto pod koła samochodów. Dla "miejscowych" temat znany trzeba bardzo uważać. 100 metrów dalej przy rondzie jest przejście i 3/4 dzieci tam forsuje osiedlową uliczkę także nie zwracając uwagi czy ktoś jedzie, czy jest ślisko idę i koniec. Rozwiązanie zlikwidować opisane przejście lub przenieść je 20 metrów w stronę ronda Romana Wilhelmiego skoro już musi być i umiejscowić je zaraz za garbem spowalniającym jazdę aut. Temat 2 prośba do rodziców o rozmowę i uświadamianie dzieci, że pierwszeństwo na przejściu jest i OK, ale w razie wypadku to dziecko ucierpi bardziej niż samochód.

      Edytowany: 4 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 18 11 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Xyz 7 4 miesiące temuocena: 71% 

      Jeezu, ale sie komus nudzi. A juz za takie stwierdzenia: "Bezpieczeństwo dzieci zależy od zachowania kierowcówc odbierałbym pińcet plus. Nie prosze państwa, kazdy odpowiada za swoje bezpieczeństwo. Kierowcy muszą uwazac, ale to nie zwalnia Was z nauki swoich dzieci bezpiecznych zachowań. Bo potem rosnie liczba wypadków pieszych pod kołami tramwajów. Tam jest tez choćby DdR, czy uczycie swoje dzieci, zeby sie rozglądały, czy lezą na pałę?

      Edytowany: 4 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 27 11 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~jac. 6 4 miesiące temuocena: 14% 

      Czytając takie komentarze coraz bardziej popieram podwyższanie restrykcji dla kierowców za łamanie przepisów. 'Kierowcy muszą uważać, ale to dzieci będą miały wypadek'. No jasne. Tylko, że dzieci są dziećmi. Ich umiejętność oceny ryzyka jest i będzie niższa niż POWINNA BYĆ (bo chyba nie zawsze jest) u kierowcy. Co więcej, wszystkie dzieci nie wyniosą się za miasto, żeby kierowcom było wygodniej. Skoro edukacja (kierowców, a nie dzieci) nie pomaga, to najwyraźniej jedynym działającym środkiem są kary. Jeżeli kierowcy będzie groził wystarczająco wysoki mandat za łamanie przepisów wokół przejścia dla pieszych, a rzeczywista kara więzienia za potrącenie, to nie będzie kombinował tak jak teraz, że to dzieci musza bardziej uważać niż on.

      Edytowany: 4 miesiące temu

      oceń komentarz 2 12 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Boom 5 4 miesiące temuocena: 92% 

      jac., gadasz jak ten koleś z lewicowej partii co krytykował noszenie odblasków. Ty mówisz, że jak dziecko odniesie obrażenia to kary, inni mówią natomiast - uważaj. Ja wolę uważać, nosić odblask, uczyć dzieci zachowania na drodze i przeżyć. Co mi z tego, że ktoś dostanie lub nie jakąś karę jak będę martwy lub pokiereszowany? Prowadzisz w ogóle jakiś pojazd czy tylko piszesz z perspektywy pieszego?

      Edytowany: 4 miesiące temu

      oceń komentarz 11 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~jac. 4 4 miesiące temuocena: 0% 

      @Boom. Nie zrozumiałeś. W sytuacji małych kar taki Xyz może mówić 'to dziecko ma uważać, bo inaczej zginie'. W sytuacji, gdy kary są wysokie, myślenie staje się inne - 'szansa jest niewielka, ale jak mnie złapią na tym Ursynowie na prędkości, to zapłacę 2 tys'. I noga cudownie staje się lżejsza. Na czym zyskuje moje dziecko. Dzieci trzeba uczyć zasad bezpieczeństwa, to wie każdy. Tyle tylko, że gdy kary są wysokie, ulica przestaje być dżunglą, w której cwaniak w samochodzie może lekceważyć wszelkie zasady.

      Edytowany: 4 miesiące temu

      oceń komentarz 0 4 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Boom 3 4 miesiące temuocena: 100% 

      jac. ale w tym miejscu trudno jest mówić o przekraczaniu prędkości, bo to jest droga osiedlowa. I nie, nie każdy wie, że trzeba uczyć dzieci pord. Są tacy co wmawiają, że wszędzie mają pierwszeństwo lub sami rodzice nie przestrzegają tych przepisów ucząc tego właśnie swoje dzieci. Przykładowo śmieciarki - gdy moja córka była jeszcze mała podszedłem z nią do śmieciarki, która praktycznie każdego dnia przyjeżdża i pokazałem jej, że kierowca często niewiele widzi ze swojej kabiny, a jak się robi zamieszanie na ulicy to może po niej po prostu przejechać i nawet tego nie poczuje. Zobaczyła sama, zrozumiała problem i uważa.

      Edytowany: 4 miesiące temu

      oceń komentarz 5 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~jac. 2 4 miesiące temuocena: 0% 

      @Boom Dlaczego za każdym razem, gdy mowa jest o tym, że kierowcy powinni uważać, to kierowcy osobówek dają jako przykład tramwaje czy np. śmieciarki? Pan jeździ śmieciarką?

      Edytowany: 4 miesiące temu

      oceń komentarz 0 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~ats 1 4 miesiące temuocena: 77% 

      Kolejni "rodzice roku" z przewlekłym pieluszkowym zapaleniem, co dla ich bombelka będą gotowi nakazać ułożenie osobistej ścieżki pod szkołę, na zasadzie "BO CO BOMBELKOWI ODMÓWISZ?!" Jeszcze może drugie światła, do świateł zrobić xD Albo progi na skrzyżowaniu! Bo dziecko, którego nie nauczyli jak się przechodzi przez jezdnię, załaduje się pod auto...

      Edytowany: 4 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 30 9 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.599 sekundy
    REKLAMAA2 DaGRASSO 25.02.2022 - 25.05.2022