REKLAMAA1-AUCHAN-01-04----30-06-2019
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY
    wydrukuj podstronę do DRUKUJ14 maja 2019, 14:43 komentarzy 12
    Oto co zostało z wózka dziecięcego

    Oto co zostało z wózka dziecięcego (AŁ)

    Dramatyczne wydarzenia rozegrały się w środku nocy w bloku przy ul. Koński Jar 2. Na korytarzu siódmego piętra, tuż obok drzwi do mieszkania spłonął dziecięcy wózek. Choć służby dopiero ustalają przyczyny zdarzenia, mieszkańcy podejrzewają, że to podpalenie.

    Spokojny blok, czyste korytarze, klatki schodowe, domofon i monitoring. W tak wydawałoby się spokojnym miejscu, w nocy z 13 na 14 maja, o mały włos nie doszło do tragedii.

    - Jak każdej nocy karmiłam swoją siedmiotygodniową córeczkę, było około pierwszej gdy poczułam dziwny zapach i odłgłos skwierczenia, jakby ognisko się paliło. Wstałam i zobaczyłam dym przy drzwiach wejściowych i zajrzałam przez wizjer, na zewnątrz było czerwono, myślałam, że śnię. Szybko obudziłam męża - relacjonuje nocne wydarzenia pani Agnieszka.

    Podczas gdy mąż zaczął gasić pożar, pani Agnieszka zadzwoniła pod nr 112. Policja pojawiła się po kilku minutach, a wkrótce potem straż pożarna.

    - Na miejsce przyjechały cztery jednostki, ogień został już ugaszony, strażacy zabezpieczyli pogorzelisko, zrobili przegląd całej instalacji elektrycznej i rozpoczęli oddymianie. Zostały sprawdzone mieszkania, nikt z lokatorów nie potrzebował pomocy - mówi st. kpt. Michał Konopka z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej m.st. Warszawy.

    Rano na miejscu pożaru pojawili się policjanci, którzy będą wyjaśnić przyczyny zdarzenia. O to, jakie są ich pierwsze ustalenia chcieliśmy zapytać rzecznika mokotowskiej komendy. Ten poprosił o przesłanie pytań mailem, na które odpowie w ciągu 14 dni. Również właściciele mieszkania nie usłyszeli od służb niczego, co sugerowałoby przyczyny pożaru, mają jednak swoje przemyślenia.

    - Wózek się sam nie zapalił, nie mogło też dojść do spięcia. Wygląda to na celowe podpalenie. Wcześniej słyszałam jakieś głosy na klatce, ale nic niepokojącego. Wszystkich sąsiadów znamy, mieszkamy tu sześć lat, czasami ktoś pali papierosy na korytarzu, ale nie ma tu libacji, awantur. My żyjemy ze wszystkimi w zgodzie, nie mamy zatargów, długów, wszyscy są życzliwi - mówią Agnieszka i Michał.

    - Nie mam pojęcia, co się stało, może jakiś piroman niespełna rozumu, albo po dopalaczach wszedł na klatkę. Bo tu ludzie spokojni. Sam zaczynam się teraz bać - mówi mieszkaniec bloku przy ul. Koński Jar 2.

    Na parterze budynku oraz na zewnątrz przy parkingu jest monitoring. Właściciele mieszkania liczą, że szybko uda się znaleźć sprawcę.

    - Ktoś kto podpala wózek musi mieć świadomość, co może się zdarzyć. Jesteśmy bardzo zaniepokojeni tą sytuacją. Strach pomyśleć jak mogło się to skończyć gdyby nie głodne dziecko - mówią.

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 87

    • 4
      BARDZO PRZYDATNY
    • 8
      ZASKOCZONY
    • 1
      PRZYDATNY
    • 1
      OBOJĘTNY
    • 2
      NIEPRZYDATNY
    • 18
      WKURZONY
    • 53
      BRAK SŁÓW

    12Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~Głos rozsądku 12 3 dni temuocena: 67% 

      Aż wstyd czytać te komentarze, mogli zginąć ludzie, to jest 7 piętro, gdyby nie zauważyli pożaru, nawet nie mieliby jak się wydostać z mieszkania, a ludzie piszą o zasadach przechowywania rzeczy na klatce... Co ma dziecięcy wózek choćby pozostawiony wbrew regulaminowi na klatce do próby powiedzmy sobie szczerze podpalenia ludzi?! Skupmy się nad ustaleniem kto jest niedoszłym mordercą, a nie na nikomu niepotrzebnym wymądrzaniem się....

      Edytowany: 3 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 2 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Jaro 11 2 dni temuocena: 0% 

      Nic dodać, nic ująć. Jak się czyta komentarze sprzed roku-dwóch, można odnieść wrażenie, że to był inny portal... Takiego hejtu, jak się odprawia teraz, nie było... Poziom Onetu.....

      Edytowany: 2 dni temu

      oceń komentarz 0 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~nick 10 3 dni temuocena: 50% 

      Banda wiejskich kołków, pierwszy raz w mieście się pojawili. A to wózki na klatce schodowej, a to rowery, szafki, buty, torby ze śmieciami, krzesła stoły. Straż pożarna powinna wlepiać mandaty, a administratorzy uprzątać ten chłam bez ostrzeżenia.

      Edytowany: 3 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 4 4 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~X 9 3 dni temuocena: 75% 

      Mysle, ze pochodzenie ma tu małe znaczenie, raczej wygoda osobista nad bezpieczenstwem w razie pozaru

      Edytowany: 3 dni temu

      oceń komentarz 3 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Jaro 8 3 dni temuocena: 75% 

      Jeśli to jakiś chory miejscowy szeryf, to kryminał za narażenie mieszkańców na utratę zdrowia i życia. Takich rzeczy nie robi się w chwili pomroczności jasnej, przypadkowo, tylko z premedytacją. I z podobnej beczki: o ile jestem w stanie jeszcze zrozumieć naklejanie np. źle zaparkowanym (ale tak chamsko, ewidentnie) samochodom karnych k....., tak niszczenie mienia to przegięcie.

      Edytowany: 3 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 3 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Wojak_Szwejk 7 4 dni temuocena: 50% 

      Właściciele nie usłyszeli od służb żadnej sugestii, bo po to sie przeprowadza postępowanie zeby WIEDZIEĆ a nie mowić sugestie... a sam fakt, ze rano przyjechała policja i zajęła sie sprawa, powinien mieszkańców i redakcje tego portaliku naprowadzić na podejrzenia, ze raczej policja nie zakłada wersji, ze sie wózek samospalil ;)

      Edytowany: 3 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 1 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~X 6 4 dni temuocena: 86% 

      Teraz jest nagonka na rzeczy na klatce wlasnie ze wzgledu na klopot w razie pozarow - moze zatem ktos chcial w taki chory sposob 'dac nauczke', pokazac wlascicielom co by bylo gdyby/usunac profilaktycnie przedmiot, a zeby nie bylo ze kradziez i sugestywnie. Moze nawet niekoniecznie sasiad, tylko ktos zakrecony na tę zasadę lokatorska co do rzeczy na klatkach

      Edytowany: 4 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 6 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~As 5 4 dni temuocena: 50% 

      Kiedyś moim znajomym sąsiadka z piętra też podpaliła wózek ( nowy i drogi) wiadomo że to ona ponieważ była widziana schodząca z czwartego piętra piechotą a dwa że parę dni wcześniej rozmawiała z nimi, że chce trzymać w tym miejscu swój rower. Zaznaczę że to bardzo mała klatka i trzy mieszkania na piętrze a wózek był trzymany pod samiuśkimi ich drzwiami. Sprawcą była pani Ewa.E.

      Edytowany: 4 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 2 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~kurkawodna 4 4 dni temuocena: 75% 

      Jak zawsze - zwarcie instalacji elektrycznej.

      Edytowany: 4 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 6 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Michał 3 4 dni temuocena: 75% 

      Proszę o zgłaszanie się osób z podobnymi przypadkami w komentarzach.

      Edytowany: 4 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 3 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Kingusia 2 4 dni temuocena: 100% 

      Może komuś bardzo przeszkadzal wózek zostawiany na klatce....

      Edytowany: 4 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 13 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~WózekPrzesady 1 4 dni temuocena: 93% 

      Rozumiem, że może kogoś irytować trzymanie wózka na korytarzu, ale bez przesady...

      Edytowany: 4 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 13 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.1604 sekundy
    REKLAMAA2-GOODBIKE-11-05----10-06-2019