REKLAMAA1_DobreSpanie_06-08----05-09-2018
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY
    wydrukuj podstronę do DRUKUJ30 kwietnia 2018, 11:18 komentarzy 9

    Marta Siesicka-Osiak

    napisz maila ‹
    moje artykuły ‹

    (MSO)

    REKLAMA

    Niewiele osób wie, że większość kontenerów, do których wrzuca się zbędne ubrania, stoi na terenie miasta nielegalnie. Widniejące na nich logo, wcale nie musi oznaczać, że należą do danej organizacji. O swojej walce z nielegalnym, za to bardzo powszechnym na Ursynowie procederem, opowiada nam Krzysztof „Kris” Nawrocki, miejski aktywista.

    Kiedy zaczął Pan „walkę” z kontenerami?

    Mieszkam niedaleko ul. Moczydłowskiej, nagle zaczęły się pojawiać w okolicy kontenery. Najpierw jeden, potem drugi, nagle zrobiło się ich 10! Na małych osiedlowych uliczkach. Zdenerwowałem się, tym bardziej, że stały na zieleni miejskiej – to był teren, który sam wywalczyłem. Z dzikiego parkingu powstał trawnik otoczony płotkiem, sam posadziłem tam drzewa. A znikąd wyrosły kontenery!

    Większość ludzi też to widziało, a mimo to nikt nie reaguje…

    Kontenery zaczęły się pojawiać stopniowo i ludzie po prostu przyzwyczajają do ich widoku. Wie Pani dlaczego ludzie robią sobie zdjęcie za zdjęciem w Alzacji? Bo tam jest ślicznie i nikomu nie przyjdzie nagle do głowy, żeby ustawić 10 kontenerów na trawniku albo postawić wrak samochodu. Musimy walczyć z tym, żeby nie zamienić naszego miasta w śmietnik.

    Ok. Ale skąd pewność, że to wszystko jest nielegalne?

    W ubiegłym roku wszystkie kontenery, bez wyjątku, były postawione nielegalne. Miasto ani dzielnica nie podpisywało umowy, ani nie udostępniało terenu pod żaden z nich.

    To dlaczego nikt nic nie robi w tej sprawie?

    Muszę przyznać, że po kilkudziesięciu moich interwencjach, radni zainteresowali się sprawą. Wydział zajmujący się ładem przestrzennym wydał zalecenia dotyczącego tego, gdzie i na jakich warunkach można stawiać kontenery.

    I z tych zaleceń wynika, że mogą być to tylko tereny wewnątrz osiedli, z których kontenery nie będą widoczne z ulicy. Nie mogą zajmować terenów zielonych, tylko te wytyczone koło śmietników. Reszta to partyzantka.

    Ale co mnie dziwi i martwi w całej sprawie, to że takie akcje są inicjowane oddalanie, np. przeze mnie, a powinno być to inicjowane przez urząd. Dlaczego urzędniczy nie kontrolują nielegalnych reklam i stawiania takich kontenerów?

    Skoro trzeba samemu, to jak zabrać się do walki?

    Na początku, kiedy zgłaszałem w urzędzie zawiadomienie o nielegalnym zajęciu terenu, cała procedura trwała miesiącami. Po dziesiątym razie, zaczęło iść sprawniej. Teraz, najłatwiej zgłaszać przez Warszawski System Powiadomień 19115. Centrum kontaktu kieruje zgłoszenie do odpowiedniej komórki i dosyć sprawnie to działa. Ostatnio kontener zniknął w niecały tydzień od zgłoszenia.

    I obok pojawił się nowy. Czy to przypadkiem nie walka z wiatrakami?

    Miasto rzeczywiście jest słabe w stosunku do dzikich przedsiębiorców, bo taką firmę powinno ukarać, a nie tylko wysyłać kolejne pisma i nakazy. Obserwuję jednak temat od lat i wyraźnie widzę, że miasto coraz ostrzej traktuje takie sprawy.

    Najpierw pojawia się wezwanie do usunięcia, później zaczynają grozić wszczęciem postępowania. Liczę na to, że nieuczciwym przedsiębiorcom po prostu się przestanie opłacać ciągłe przestawianie tych kontenerów. Mam ambicję przepędzić ich z Ursynowa!

    A co z tymi, którzy korzystają z tych kontenerów, kiedy pozbywają się zbędnych ubrań? Oni uważają, że są potrzebne.

    Bardzo proszę, ale niech kontener będzie zlokalizowany na terenie ich śmietnika, na ich osiedlu, a nie na zieleni miejskiej. Wygoda pojedynczego mieszkańca nie może być ważniejsza od ładu przestrzennego, który jest dobrem wspólnym. To analogiczna sytuacja do tego, jakbyśmy wygodnie pozbyli się pralki czy góry ciuchów porzucając je pod lasem. To wszystko kwestia podejścia, którego u nas trzeba się tego dopiero nauczyć.

    Mam nadzieje, że ucywilizujemy się w tej kwestii, tak jak ma to miejsce w krajach, do których aspirujemy. Właściciele kontenerów powinni miastu albo spółdzielni płacić – to ich czysty zysk, komercja, dlaczego nie płacą za dzierżawę?

    Bo zasłaniają się logo organizacji charytatywnej?

    To nie jest prawda, że kontenery są stawiane przez organizacje charytatywne. To są komercyjnie przetwarzane odpady. Nie wierzę w to, że legalnie działająca fundacja pod osłoną nocy wymieniałby pełne kontenery na puste. Z resztą kiedyś sprawdziłem to kontaktując się z fundacją, której logo było na kontenerze.

    Okazało się, że nie wiedzą, gdzie dokładnie stoją kontenery firmy, od której rzeczywiście kiedyś dostali kilka rowerków, a która teraz posługuje się ich logo. Nie mieli pojęcia, że nazwa ich fundacji firmuje bezprawne zajęcie przestrzeni miejskiej. Ale dopóki można to robić bezkarnie, ludzie będą to robić.

    Stoją za tym duże pieniądze?

    To jest prawdziwy biznes, roczna dzierżawa terenu pod te kontenery, to kwoty rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych. Pytanie – dlaczego skoro te firmy zarabiają na tym, co ludzie wrzucają do kontenerów, nie płacą miastu czy spółdzielniom za użytkowanie ich terenu? Pora to wyegzekwować.

    Dziękuję za rozmowę.

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 71

    • 31
      BARDZO PRZYDATNY
    • 3
      ZASKOCZONY
    • 16
      PRZYDATNY
    • 4
      OBOJĘTNY
    • 1
      NIEPRZYDATNY
    • 10
      WKURZONY
    • 6
      BRAK SŁÓW

    9Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~lekarz psychiatra 9 3 miesiące temuocena: 58% 

      " mam ambicję przepędzić ich z Ursynowa"- no ja Ci Nawrocki wspólczuję, że nie masz żadnych innych życiowych ambicji, a Ursynów nie jest Twoją prywatną własnością.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 14 10 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Warszawiak 8 3 miesiące temuocena: 0% 

      Ja mam pytanie do pana Krisa , czy wie pan kiedy zostanie ukończone skrzyżowanie ulic Styjeńskich i Belgrackiej ? Bo mam wrażenie , że o tym miejscu ZAPOMNIANO .

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 0 5 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~biuro Krisa 7 3 miesiące temuocena: 78% 

      Musisz poczekać na odpowiedź, albowiem pan Kris musi najpierw przyjść i obejrzeć owe skrzyżowanie, następnie dokładnie wymierzyć je centymetrem, rozrysować na osobnej kartce po czym wysłać 17864 pism do wszelkich możliwych urzedów w Warszawie, a ponadto do prezydenta Dudy i naczelnika Kaczyńskiego. Gdy przyjdą odpowiedzi zbywające, musi ponownie wysłać 23657 zazaleń z groźbami, że poskarży się wyżej. I niejedno takie skrzyżowanie ma nasz Kris na głowie, nie myśl sobie! Jeszcze z Wałkuskim muszą pomyśleć, ktore kolejne ulice pozwężać!!!!

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 14 4 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~znowu Kris 6 3 miesiące temuocena: 73% 

      Mam pytanie- czy jest coś z czym NIE WALCZY Kris Nawrocki? Bo wiemy, że walczy z samochodami, walczy z nieprawidłowym parkowaniem, walczy o zwężanie ulic, walczy o scieżki rowerowe a teraz wziął się za kontenery! Czy on ma za dużo czasu?

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 19 7 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~PRL 5 3 miesiące temuocena: 50% 

      Super postawa Towarzysza Krzysztofa aktywisty w imieniu centralnego kolektywu dziękujemy!

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 6 6 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~przewodniczący komitetu 4 3 miesiące temuocena: 74% 

      W nagrodę towarzysz Krzysztof otrzyma talon na samochód marki trabant ( podwójnie smrodzący) oraz jako jedyny będzie mógł parkować go na Ursynowie.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 14 5 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Barbara 3 3 miesiące temuocena: 13% 

      Prosze sie zajac starymi i nieczytelnymi znakami drogowymi na Ursynowie, pozdrawiam

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 1 7 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Kris 2 3 miesiące temuocena: 59% 

      @Barbara, Przyłącz się, i zajmij się nimi. Krótka instrukcja: 1. Jeśli korzystasz ze smartfona, zainstaluj aplikację Warszawa19115, i za jej pośrednictwem wyślij zgłoszenie. Kategoria: Zieleń -> Zasłonięte znaki drogowe :) Jeśli nie masz smartfona, zadzwoń na telefon 19115 i zgłoś to samo. Z mojego doświadczenia: tego typu sprawy są rozwiązywane w ciągu tygodnia.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 10 7 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~PolskaMentalnosc 1 3 miesiące temuocena: 72% 

      Super postawa obywatelska! Gdyby nikt nie przechodził obojętnie obok takich i podobnych spraw moglibyśmy mieszkać w sąsiedztwie pięknych, zielonych terenów.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 18 7 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.1342 sekundy
    REKLAMA