REKLAMAA1_FortSluzew-stary-od-01-01-do-31-01-2018
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY
    wydrukuj podstronę do DRUKUJ29 grudnia 2017, 13:29 komentarzy 9

    Redakcja Haloursynow.pl

    napisz maila ‹
    moje artykuły ‹

    (SK)

    REKLAMA

    Polityczne spory uniemożliwiają rozstrzygnięcie ciągnącej się od wielu lat sprawy przenosin bazarku. Dziś, u progu nowego roku, targowisku grozi likwidacja. W ciągu kilku miesięcy ma ruszyć budować Południowej Obwodnicy Warszawy, a to oznacza, że kupcy muszą wynieść się z placu przy Braci Wagów. Kto ma klucz do rozwiąznia sporu? Publikujemy opinię Tomasza Czochary mieszkańca Ursynowa i sąsiada targowiska. Zachęcamy do merytorycznej dyskusji.

    Jestem sąsiadem planowanej nowej lokalizacji bazarku, i z jednej strony przyzwyczaiłem się do bliskości bazarku i regularnych zakupów, z drugiej zaś nie chciałbym mieć tego „nieporządku”, aby nie powiedzieć syfu, pod oknami. Pozwolę sobie na kilka słów komentarza, być może mógłbym zapoczątkować merytoryczną dyskusję mieszkańców, którzy już w przyszłym roku będą głosować w wyborach samorządowych. Sprawa bazarku może być papierkiem lakmusowym dla dużej części z nich.

    Sprawa bazarku to taka "Polska w  pigułce" pokazująca jakość lokalnej (i nie tylko) polityki. Oto moich kilka przemyśleń dotyczących głównych aktorów dramatu „Bazarek Na dołku”

    - Piotr Karczewski, radny dzielnicy i prezes stowarzyszenia kupców. Pan prezes lata nie był w stanie pokazać, że jest dobrym zarządcą bazarku. Wieczny, wszechogarniający bałagan, który tam panował nie był związany z tymczasowością tego miejsca. Wynikał z braku elementarnej schludności tej przestrzeni. Pan Karczewski nie przekonał okolicznych mieszkańców, że w nowym miejscu będzie inaczej. Bo niby dlaczego? Akcja bilboardowa na przyczepach była ostatnim, zupełnie nietrafionym aktem desperacji. Jego podwójna rola w tym konflikcie (prezesa i radnego) dolewała paliwa jego oponentom. Jeżeli rzeczywiście zależałoby mu na dobru miejsca, a nie na stołku zrezygnowałby z prezesowania. Dlaczego protestują mieszkańcy ul Polaka? Nie chcą brudu! Tylko tyle i aż tyle.

    - Piotr Skubiszewski. Samozwańczy obrońca mieszkańców przy Benedykta Polaka, okolicznych bloków i pętli autobusowej o której „rozrywkowym” charakterze wielokrotnie pisano na łamach Haloursynow.pl. Czynny działacz "Naszego Ursynowa", które to stowarzyszenie miało 4 lata na doprowadzenie sprawy bazarku do końca. Teraz „cały w bieli” walczy o dobro mieszkańców i swój powrót do polityki pod nowym sztandarem. Swoimi skutecznymi działaniami doprowadzi do zniknięcia bazarku i dużej irytacji części mieszkańców Ursynowa dla których bazarek, ze swoimi mankamentami, jest/był częścią kolorytu dzielnicy, a zakupy rytuałem.

    - Burmistrz Robert Kempa, który miał szansę na załatwienie sprawy, ale ze względu na partyjne relacje z panem Karczewskim, kluczy i dolewa paliwa panu Skubiszewskiemu.  

    Dlaczego nowy bazar ma funkcjonować na dotychczasowych zasadach? Pomyślmy o nowym rozwiązaniu, a nie zaklinowujmy się w dotychczasowym śmiertelnym uścisku. Jak mogłoby wyglądać rozwiązanie sytuacji?

    - rezygnacja Piotra Karczewskiego z funkcji prezesa stowarzyszenia kupców. Warunek niezbędny dla odzyskania wiarygodności przez kupców.

    - rozdzielenie bazarku weekendowego od stacjonarnego. Handel w tygodniu jest znikomy.

    - handel o znacznie mniejszej skali, rozdzielenie spożywki („brudnej” części handlu od całej reszty)

    - może rozwiązaniem byłoby znalezienie nie jednej, a kilku mniejszych lokalizacji w okolicy. Bazar warzywny, bazar wędliniarski, mydło i powidło.

    - handel weekendowy może się odbywać w wielu miejscach, które czasowo zamykane są dla ruchu. Pod warunkiem przywrócenia ich do poprzedniego stanu.

    Reasumując. Problem wydaje się być rozwiązywalny po jednym warunkiem. Każda ze stron zaangażowanych w konflikt powinna spojrzeć na sytuację nie z perspektywy stołka, aspiracji politycznych i partyjnych powiązań, tylko oczekiwań i interesu mieszkańców.

    Mieszkańcy Ursynowa chcą mieć dostęp do świeżych warzyw, lokalnych produktów i cenią sobie weekendowy handel. Chcą to robić w dostępnym miejscu w cywilizowanych warunkach. Konflikt wywołany przez panów Karczewskiego i Skubiszewskiego powinien skutecznie rozwiązać burmistrz Ursynowa. Nieważne kto popełnił poprzednie błędy, to za jego kadencji zostanie zamknięty bazar i to on zostanie za to rozliczony w nadchodzących wyborach.

    Tomasz Czochara, sąsiad bazarku

    ********************************************

    Powyższy tekst jest prywatną opinią autora i nie musi odzwierciedlać stanowiska redakcji. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za powyższe stwierdzenia. W dziale "Opinie" publikujemy stanowiska mieszkańców i instytucji, które wnoszą cenne uwagi do debaty na dany temat. Zachęcamy do komentowania i nadsyłania własnych opinii: redakcja@haloursynow.pl

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 69

    • 39
      BARDZO PRZYDATNY
    • 0
      ZASKOCZONY
    • 13
      PRZYDATNY
    • 3
      OBOJĘTNY
    • 4
      NIEPRZYDATNY
    • 7
      WKURZONY
    • 3
      BRAK SŁÓW

    9Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~Lidia17 9 21 dni temuocena: 100% 

      Jestem zwolenniczką bazarku, ale nie podoba mi się sposób, w jaki Pan Karczewski i Pan Kempa prowadzą tę sprawę. Mieli dostatecznie dużo czasu na rozwiązanie problemu. Ich postawa jest karygodna. Obawiam się, że w końcu ten bazarek będzie na pętli, ale pewnie niejedno prawo zostanie złamane i jeszcze okaże się, że kupcy z hukiem z tej pętli wylecą. Zaskakuje też postawa ZDM, dlaczego do tej pory nie usunął kupców z obecnej lokalizacji?

      Edytowany: 21 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 6 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~zpolaka 8 23 dni temuocena: 100% 

      nic dodać nic ująć,trafne spostrzeżenie .a na dołku -syf ,kiła i mogiła

      Edytowany: 22 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 14 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Mieszkaniec Ursynowa 7 23 dni temuocena: 81% 

      Tego bazarku nie powinno być: 1/ ceny wyższe niż w marketach 2/ towary kupowane na giełdzie i przywożone leżą cały dzień w tym syfie czy to zima, wiosna, lato, zima. Czyli jakość gorsza. 3/ wagi na bazarku (nie u wszystkich) to kpina. Proponuję komuś jak coś kupi to zważyć w domu jak wróci zobaczy o czym piszę. 4/ latające papiery, pełne śmietniki, budy obdrapane, błoto i kurz w zależności od aury. 5/ środek dzielnicy gdzie za metr kwadratowy ludzie płacą prawie 10 tys mają syf pod oknami, ludzi chodzących jak w amoku uważających że kupili coś zdrowego i świeżego bo kupują tu od 15 lub więcej lat. Zamknąć i zagospodarować teren wyznaczyć na weekend miejsce do handlu gdzie każdy po dniu sprzedaży zapłaci "placowe" posprząta po sobie i zniknie do następnego razu.

      Edytowany: 23 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 26 6 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~issa 6 23 dni temuocena: 44% 

      >1/ ceny wyższe niż w marketach i jakość nieporównywalna. A poza tym, nikt nikomu nie broni kupowania w Tesco. W weekend są producenci (rolnicy), ktorzy nie kupuja na giełdzie tylko przywożą swoje. Śmietnik to oddzielna sprawa i zdaje się, że bazar ma zarządcę a kupcy płacą haracz, sama nie raz widziałam "zbierającego" - jest za co posprzątać. Proponuje tez przejechać sie na bazar na Kabatach - jest czysto, nic nie fruwa a sam bazar ma estetyczny wyglad. Mozna. A, i ceny są jeszcze wyzsze niz na dołku... Wokół bazaru na Kabatach tez jest mnostwo budynkow i zaparkowanych samochodów, jakoś mieszkańcy nie protestują.

      Edytowany: 22 dni temu

      oceń komentarz 7 9 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Gienia 5 23 dni temuocena: 25% 

      Mam jedną uwagę. Nie wyobrażam sobie aby bazarek podzielono na kilka części. Poruszam się autobusami. W tej chwili i tam mam dojazd utrudniony bo autobus 504 jeździ inną trasą. A na Dołek co tydzień od dwudziestu lat jeżdżę i po warzywa i po ubrania/buty/inne. Dołek jest moim ulubionym miejscem zakupów. Nie cierpię galerii handlowych. Dołek kocham. Nie wyobrażam sobie życia bez niego. A polityczne spory to nie moja sprawa. Dołek kusi być.

      Edytowany: 23 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 7 21 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~zpolaka 4 23 dni temuocena: 73% 

      Genie jak dołek musi być ,to weź pod swoje okna ten syf,jak ty wytrzymasz rok to i inni dadzą radę.musi to na rusi

      Edytowany: 22 dni temu

      oceń komentarz 11 4 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~kocur 3 23 dni temuocena: 92% 

      Trafnie i rzeczowo.

      Edytowany: 23 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 12 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~PunktG 2 23 dni temuocena: 93% 

      W punkt.

      Edytowany: 23 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 14 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Krystyna Okulska 1 23 dni temuocena: 96% 

      Świetna opinia, pełna zgoda! od lat należałoby się przyjrzeć finansowej kondycji bazarku. Karczewski mając mandat radnego nie musi być prezesem, chyba że potrzebuje kasy z tego interesu. Dawno temu wiedziałam, że bazar a weekendowe targowisko z warzywami to dwie różne sprawy.

      Edytowany: 23 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 22 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.1167 sekundy
    REKLAMA