REKLAMAA1 Pizzeria105   13.11.2021 - 12.12.2021
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY

    (Budojo)

    Działający od 18 lat Ośrodek Sportów Japońskich "Budojo" może wkrótce zniknąć z mapy Ursynowa. Prowadzące go stowarzyszenie Aikido Aikikai ma ogromne zaległości z czynszem i dwie sprawy w sądzie. Na działce przy ul. Bekasów, którą teraz zajmuje, miasto zaplanowało budowę domków jednorodzinnych. 

    Ośrodek Sportów Japońskich działa na Ursynowie już od 18 lat. Powstał w 2003 roku z inicjatywy Jerzego Pomianowskiego, ambasadora RP w Japonii w latach 1997-2002. Na terenie dzierżawionym od dzielnicy, przy ul. Bekasów, członkowie Stowarzyszenia Aikido Aikikai korzystali z sali, w której odbywały się treningi japońskich sztuk walki. Przez lata nie tylko ursynowianie mogli nauczyć się tu Aikido, Kyudo (łucznictwa) i Kenjutsu (walki z mieczem). To tu trenowali również "rycerze Jedi" ze swoimi świetlnymi mieczami rodem ze "Stars Wars". A w przylegającym do budynku ogrodzie organizowane były m.in. pikniki i warsztaty promujące japońską kulturę. Stoi tu także jedyna w swoim rodzaju jurta mongolska, w której pojawiają się muzycy.

    Teraz to wszystko przechodzi do historii. "Budojo", działające non-profit, utrzymujące się tylko ze składek członkowskich, znalazło się na krawędzi upadku.

    powyżej: jurta mongolska przy ośrodku Budojo - źródło: FB/Jurta Ursynów

    Długoletnie kłopoty z płatnościami

    Według członków stowarzyszenia, kłopoty zaczęły się wiosną ubiegłego roku, kiedy ośrodek został zamknięty z powodu pandemii. Urzędujący wówczas prezes nie złożył w dzielnicy wniosku o zawieszenie części opłat za dzierżawę. Nie było też z nim kontaktu - nie odbierał korespondencji oraz telefonów, a zaległości rosły.

    - Okazało się, że dzielnica naliczała nam cały czas normalne opłaty. Po kilku miesiącach niepłacenia nałożyła kary. Najpierw 100, a teraz 200 procent czynszu. Z powodu braku kontaktu z naszym prezesem nikt z nas o tym nie wiedział. Wiadomość spadła na nas jak grom z jasnego nieba na początku roku. W lipcu dzielnica wypowiedziała nam umowę i kazała się wynosić. Skierowała też sprawę do sądu - relacjonuje Robert Kawka ze Stowarzyszenia Aikido Aikikai.

    Według dzielnicy problemy z płatnością czynszu to nie tylko kwestia ostatnich miesięcy. Już w 2008 roku stowarzyszenie miało prawie 15 tys. złotych zaległości. Zadłużenie zostało uregulowane dopiero po wielu upomnieniach. Poważne kłopoty z egzekucją czynszu dzielnica miała również w 2012 roku, kiedy to zaległe prawie 14 tys. złotych otrzymała dopiero po tym, jak zagroziła prezesowi stowarzyszenia rozwiązaniem umowy dzierżawy. Wkrótce dług znów zaczął rosnąć, a urzędnicy wysyłali kolejne wezwania do zapłaty, które wracały do ratusza jako korespondencja nieodebrana.

    Tak było też w 2017 oraz 2019 roku, kiedy to w związku z długiem wynoszącym prawie 9 tys. złotych dzielnica ponownie zagroziła wypowiedzeniem umowy najmu. Tym razem reakcji nie było. W lutym 2020 roku zadłużenie Aikido Aikikai wynosiło prawie 12 tys. złotych i zaczęło lawinowo przyrastać.

    Zabrakło wniosku o obniżenie czynszu

    Dzielnica twierdzi, że 11 marca 2020 roku, jeszcze przed ogłoszeniem stanu pandemii w Polsce, stowarzyszenie wysłało maila z prośbą o „prolongatę terminu spłacenia zadłużenia i wstrzymanie procedury wymówienia umowy wynajmu budynku przy ul. Bekasów”. Urzędnicy 20 marca 2020 r. poprosili o udokumentowanie trudności płatniczych stowarzyszenia, ale pismo pozostało bez odpowiedzi.

    Co gorsze, stowarzyszenie nie wystąpiło w tym czasie z wnioskiem o obniżenie czynszu, w związku z obostrzeniami nałożonymi przez rząd. W czasie pandemii każdy najemca nieruchomości stanowiących własność m.st. Warszawy lub pozostającej w jego zarządzie mógł zwrócić się z takim wnioskiem.

    - Próba kontaktu w tej sprawie przez pracownika urzędu z prezesem nie powiodła się. Przewodniczący stowarzyszenia nie odbierał telefonu - twierdzi ratusz.

    Pomimo że ośrodek był zamknięty, czynsz - niespełna 4,5 tys. złotych - naliczany był w pełnym wymiarze. Dodatkowo 21 maja dzielnica poinformowała stowarzyszenie, że nie rozpatrzy jego wniosku o odroczenie spłaty zadłużenia ze względu na brak niezbędnych dokumentów. Brak odzewu i jakiegokolwiek kontaktu z prezesem stowarzyszenia skutkował 26 czerwca wysłaniem przedsądowego wezwania do zapłaty i ostatecznie 30 lipca rozwiązaniem umowy najmu. 

    - Dopiero 4 sierpnia 2020 roku, prawie 5 miesięcy po poprzednim kontakcie z Wydziałem Zasobów Lokalowych, przewodniczący stowarzyszenia przesłał wiadomości e-mail, w której prosi o warunkowe wstrzymanie decyzji oraz deklaruje chęć szukania porozumienia - informuje dzielnica.

    Kilkadziesiąt tysięcy długu

    Od 1 sierpnia 2020 roku Ośrodek Sportów Japońskich "Budojo" bezumownie korzysta z nieruchomości przy ul. Bekasów, za co karnie naliczana jest podwójna stawka czynszu. Razem z poprzednimi zaległościami winny jest dzielnicy obecnie prawie 72 tys. złotych. Co dalej? Oszukani przez swojego prezesa działacze stowarzyszenia chcą ratować ośrodek.

    - Nasz ośrodek treningowy jest od roku zamknięty. Nie możemy z niego korzystać i zarabiać, a opłaty cały czas są naliczane. Większość z nich kwestionujemy. Dawny prezes odszedł i zawiązała się grupa, która chce naprawić sytuację. Niestety odbijamy się od urzędników. Burmistrz stwierdził, że sprawy zaszły za daleko. Mamy opracowany scenariusz naprawczy. Mamy też trochę finansów na częściową spłatę długu. Potrzebujemy odrobinę dobrej woli ze strony władz. A słyszymy: zapłaćcie i się wynoście - mówi Robert Kawka z "Budojo".

    Dzielnica broni się, twierdząc, że cała sytuacja jest wynikiem zaniechania ze strony stowarzyszenia, a przede wszystkim braku regularnego kontaktu, co umożliwiłoby wyjście z tej trudnego położenia. 

    - Władze dzielnicy są świadome wartościowej działalności prowadzonej przez stowarzyszenie i zależało im na utrzymaniu tej umowy. Jednak nieruchomość, będąca przedmiotem najmu, jest majątkiem publicznym i dysponowanie nim musi się odbywać w sposób zgodny z prawem i z należytą dbałością o finanse publiczne - tłumaczy ratusz.

    Zamiast "Budojo" osiedle willowe?

    Dzielnica podkreśla, że "Budojo" nie może już pozostać w obecnej lokalizacji ponieważ zgodnie z zarządzeniem prezydenta dzierżawa gruntu jest możliwa tylko na rzecz podmiotu, który nie zalega z opłatami na rzecz miasta.

    Inaczej widzą to członkowie stowarzyszenia. - Dowiedzieliśmy się, że w miejscu naszego ośrodka może powstać osiedle mieszkaniowe, bo tak zakłada plan zagospodarowania przestrzennego. Chce się nas wyrzucić i oddać teren deweloperowi - twierdzi Robert Kawka z Aikido Aikikai.

    Informację o przeznaczeniu gruntu zabudowę mieszkaniową potwierdza ratusz, informując, że plan miejscowy został zmieniony w 2007 roku i przewiduje on przy ul. Bekasów budowę niskich domów jednorodzinnych.

    - Gdyby stowarzyszenie opłacało regularnie czynsz, mogłoby jeszcze przez długie lata działać w obecnej lokalizacji, ale teraz - w związku z zapisami planu - jest to już niemożliwe - słyszymy w ratuszu.

    Obecnie przeciwko Stowarzyszeniu Aikido Aikikai toczą się dwie sprawy sądowe - o zapłatę długu i o wydanie nieruchomości.

    - Nie przewidujemy czarnego scenariusza, będziemy o "Budojo" bić się do końca. Umiemy pokazać, że jesteśmy waleczni - zapewnia Robert Kawka.

    W ratowanie ośrodka członkowie stowarzyszenia zaangażowali Jurka Owsiaka. "Budojo" oraz jurta mongolska w czasie finałów Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy regularnie zbierają datki i organizują popularne imprezy sportowe i muzyczne. Działacze zwrócili się też z prośbą o pomoc do prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego.

    ZOBACZ VIDEO: Finał WOŚP w ośrodku Budojo w 2017 roku

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 52

    • 9
      BARDZO PRZYDATNY
    • 10
      ZASKOCZONY
    • 3
      PRZYDATNY
    • 9
      OBOJĘTNY
    • 7
      NIEPRZYDATNY
    • 8
      WKURZONY
    • 6
      BRAK SŁÓW

    30Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).
    Uwaga! Komentarze ukazują się dopiero po moderacji przez redakcję.

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~King 30 7 miesięcy temuocena: 0% 

      Japońskie sztuki walki są przereklamowane. Chińskie są lepsze.

      Edytowany: 7 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 0 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Kronik 29 7 miesięcy temuocena: 0% 

      Tylko BJJ :-)

      Edytowany: 7 miesięcy temu

      oceń komentarz 0 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Kleofas 28 7 miesięcy temuocena: 33% 

      Szkoda ...miejsce to miało swój klimat . Tak na szybko ....skoro już muszą tam powstać bloki ... to może przenieść to do domu kultury przy Puławskiej. Jest tam dużo zieleni to i jurtę da się postawić i wyznaczyć ze dwa tory dla łuczników :-)

      Edytowany: 7 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 1 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Edward 27 7 miesięcy temuocena: 100% 

      Jakie bloki? Domy jednorodzinne to nie bloki!

      Edytowany: 7 miesięcy temu

      oceń komentarz 1 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~fur-man 26 7 miesięcy temuocena: 36% 

      Dla Dzielnicy liczy się tylko KASA!

      Edytowany: 7 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 4 7 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Nika 25 7 miesięcy temuocena: 80% 

      Warto przeczytać artykuł. Najlepiej ze zrozumieniem.

      Edytowany: 7 miesięcy temu

      oceń komentarz 4 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Łucznik 24 7 miesięcy temuocena: 44% 

      To miejsce bardzo szczególne i wartościowe. W interesie społecznym jest to aby nasza dzielnica nie była wyłącznie sypialnią aglomeracji, aby jednak było w niej życie inne niż w przydomowym ogródku szeregówek. Budojo to idea i realizacja dla wszystkich, a tam gdzie są ludzie zdarzają się też ludzkie błędy. Traktowanie wszystkich działalności, a zwłaszcza społecznych jako biznesu, zwłaszcza w obecnych czasach, można potraktować jako po prostu bezduszne i mechaniczne.

      Edytowany: 7 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 7 9 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Zdziwiony bardzo 23 7 miesięcy temuocena: 50% 

      Czy Budojo to " idea i realizacja" dla wszystkich? Naprawdę? Ile osób korzysta? Nikt z pracujących nie otrzymuje za pracę wynagrodzenia? Wszyscy są wolontariuszami? A z pieniędzy które zyska dzielnica skorzystają naprawdę wszyscy jeśli za nie zatrudnią np. kilku dodatkowych lekarzy. I czy ja też dostanę teren z budynkiem za 4 tys miesięcznie jeśli będę chciał realizować tzw. wyższe cele. A jak nie to dlaczego Budojo miało taką możliwość?

      Edytowany: 7 miesięcy temu

      oceń komentarz 8 8 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Łukasz420 22 7 miesięcy temuocena: 70% 

      ~Zdziwiony bardzo, tak Budojo jest dla wszystkich. Każdy tam może przyjść, rozpocząć trening, zgłębić kulturę Japonii. To, że ludzie wolą promocje w biedronce i wiadomości TVP to zupełnie inna sprawa. Pan tego kompletnie nie ogarnia, bo kasa, pieniążki, 4k miesięcznie. Proszę nie ironizować terenu z budynkiem za 4k, bo kościół od lat kupuje w tym chorym kraju nieruchomości za 1% ceny rynkowej w imię boga i innych "wyższych celów" np. wykorzystywania seksualnego nieletnich

      Edytowany: 7 miesięcy temu

      oceń komentarz 7 3 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Zdziwiony bardzo 21 7 miesięcy temuocena: 50% 

      To, że wielu ( w tym wymienieni przez Pana) rozkradają kraj od lat bez opamiętania to oczywista prawda. Nie uprawnia to jednak nikogo by próbować iść w ich niecne ślady. Zdaję sobie sprawę, że obecna sytuacja bardzo utrudnia Panu i innym realizację swoich pasji. Życzę. byście jakoś rozwiązali swoje problemy i mogli realizować swoje pasje. To jednak nie oznacza bym popierał jawne bądź ukryte dotowanie jakiegokolwiek stowarzyszenia przez instytucje państwowe czy samorządowe, za wyjątkiem stowarzyszeń charytatywnych czy niosących bezpośrednią pomoc ludziom. Rozumiem, że problemem w Waszym przypadku są pieniądze. Ale proszę mi wierzyć, że nawet na Ursynowie są tacy co nie martwią się gdzie będą jutro trenować, tylko co włożyć do pustego garnka. I o takich luksusach jak trening nie marzą.

      Edytowany: 7 miesięcy temu

      oceń komentarz 3 3 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Łukasz420 20 7 miesięcy temuocena: 100% 

      Również nie popieram "jawnego bądź ukrytego dotowania jakiegokolwiek stowarzyszenia przez instytucje państwowe". Skąd pomysł że popieram albo że oczekuję takiego wsparcia wobec Budojo? Napisałem przecież poniżej, że oni muszą swój dług spłacić. Nikt nie rozważa pomysłu dopłacania im do czegokolwiek. Zakłada Pan chyba, że jestem związany z Budojo, a nie jestem. Ich problemy nie są moimi problemami. Aczkolwiek zabieranie ludziom takich wartościowych miejsc, bo rzekomo nie są dla wszystkich, zalatuje mi socjalizmem. Restauracje też nie są dla wszystkich i co z tego? Ludzie, którym nieźle się powodzi, mają siedzieć w domach, nie mogą pójść na trening, do knajpy, bo ktoś inny nie ma co do garnka włożyć? To chyba tak nie działa. Tym niemniej dziękuję za miłe słowa, pozdrawiam

      Edytowany: 7 miesięcy temu

      oceń komentarz 1 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~jamnik 19 7 miesięcy temuocena: 100% 

      ~Łukasz420 przecież tam jak jeździły trolejbusy była stacja transformatorowa do ich zasilania.

      Edytowany: 7 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 10 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Łukasz420 18 7 miesięcy temuocena: 100% 

      Dokładnie! Pozdro ze Stokłosów

      Edytowany: 7 miesięcy temu

      oceń komentarz 3 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~DBC 17 7 miesięcy temuocena: 76% 

      Smutna sprawa, bo miejsce fajne. Z drugiej strony skoro z płaceniem czynszu były problemy już na długo przed pandemią, to nic dziwnego, że dzielnica w końcu się wściekła.

      Edytowany: 7 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 13 4 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Zdziwiony bardzo 16 7 miesięcy temuocena: 53% 

      Czy ja dobrze widzę? Czynsz niespełna 4,5 tys za dzierżawę budynku? To stawka za wynajęcie większego mieszkania lub przeciętnego lokalu użytkowego a nie budynku. Czyli dzielnica sponsoruje towarzystwo od kilkunastu lat a to nie raczy zapłacić nawet tych śmiesznych pieniędzy. Czyżby kluczem było padające w artykule nazwisko?

      Edytowany: 7 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 18 16 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Łukasz420 15 7 miesięcy temuocena: 56% 

      Dzielnica milionami sponsoruje pustostan przy Cynamonowej, nie Budojo, które musi spłacić dług. I nie porównywałbym wynajęcia mieszkania z lokalem użytkowym. Budojo dzierżawi parterowy barak ok. 100 m2 na peryferiach Ursynowa. Stowarzyszenie wyremontowało i urządziło budynek wraz z ogrodem całkowicie na swój koszt. W 2003 to była ruina w paskudnej okolicy

      Edytowany: 7 miesięcy temu

      oceń komentarz 19 15 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~margeritka 14 7 miesięcy temuocena: 38% 

      No tak, bo przecież najem budynku nie może być niższy od najmu mieszkania? Tak się przecież na rynku nie dzieje! Co tam lokalizacja, co tam stan, co tam dostęp do mediów, przecież skoro BUDYNEK to musi być tańszy niż MIESZKANIE xD

      Edytowany: 7 miesięcy temu

      oceń komentarz 8 13 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~margeritka 13 7 miesięcy temuocena: 36% 

      *droższy

      Edytowany: 7 miesięcy temu

      oceń komentarz 4 7 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Zdziwiony bardzo 12 7 miesięcy temuocena: 22% 

      Czy ten barak to ten ładny budynek widoczny na zdjęciu?

      Edytowany: 7 miesięcy temu

      oceń komentarz 2 7 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~margeritka 11 7 miesięcy temuocena: 100% 

      ~Zdziwiony bardzo: nie.

      Edytowany: 7 miesięcy temu

      oceń komentarz 4 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Zdziwiony bardzo 10 7 miesięcy temuocena: 36% 

      PS. Lukasz420 piszę, że to była ruina w" paskudnej okolicy". No cóż ja nawet nie marzę by zamieszkać w takiej "paskudnej " okolicy. W artykule przedstawiciel obecnego najemcy narzeka, że "chcą nas wyrzucić". Chwyt socjotechniczny. Najemca narzeka, że właściciel ma inne plany niż pozostawiać swoją własność w rękach obecnego najemcy, w dodatku nie płacącego i tak niskiej opłaty.

      Edytowany: 7 miesięcy temu

      oceń komentarz 5 9 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Łukasz420 9 7 miesięcy temuocena: 64% 

      Dopowiadacie sobie rzeczy, o których w ogóle nie pisałem, ale cóż... internet. Po pierwsze nie komentuję tematu zadłużenia, tylko cenę najmu budynku, który w 2003 nie nadawał się do użytku. Na stronie Budojo jest artykuł i zdjęcia z remontu. Proszę zobaczyć, jak "pięknie" to kiedyś wyglądało. Piszecie Państwo jakby 4,5k za cały budynek to były grosze, zupełnie ignorując fakt, że to nie dzielnica ale właśnie Budojo doprowadziło go do obecnego stanu. I tylko na to chciałem zwrócić uwagę

      Edytowany: 7 miesięcy temu

      oceń komentarz 9 5 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Łukasz420 8 7 miesięcy temuocena: 58% 

      Zdziwiony bardzo... Pan chyba nie zrozumiał, że pisałem o tym, co było kiedyś a nie teraz. Mieszkam całe życie po drugiej stronie Pileckiego i kilkanaście lat temu Bekasów i Mysikrólika chodziłem do podstawówki na Grabowie. Tam wtedy nie było drogi, przy byle deszczyku błoto i bagno. Połowa ulicy to pustostany w których gnieździli się bezdomni i kilka zrujnowanych, przedwojennych chałup. Właśnie w takim otoczeniu zaczynało Budojo. A teraz, jak okolica wypiękniała i nawet ambasada ma w pobliżu swoją siedzibę, to dzielnica próbuje wykorzystać ich trudną sytuację finansową i zarobić na atrakcyjnej działce. To jest wg Pana okej? Budynek należący do miasta został wyremontowany za prywatne pieniądze i nikt nawet się nie zająknie o zwróceniu Budojo poniesionych kosztów. Niech spadają na szczaw, prawda? Tak samo jak restauracje, które są zamykane, szczute sanepidem, ale muszą płacić czynsz. Ot, Polska

      Edytowany: 7 miesięcy temu

      oceń komentarz 11 8 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~kazoora 7 7 miesięcy temuocena: 36% 

      Tak, to nazwisko to klucz. Dopiero co chciał uwalić przedłużenie Ciszewskiego, teraz teren Budojo zabudują. Ambasador zmienił zainteresowania. Strzelanie z łuku na developerkę.

      Edytowany: 7 miesięcy temu

      oceń komentarz 5 9 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~qwr 6 7 miesięcy temuocena: 91% 

      "urzędnicy wysyłali kolejne wezwania do zapłaty, które wracały do ratusza jako korespondencja nieodebrana" "Próba kontaktu w tej sprawie przez pracownika urzędu z prezesem nie powiodła się. Przewodniczący stowarzyszenia nie odbierał telefonu" "Brak odzewu i jakiegokolwiek kontaktu z prezesem stowarzyszenia" W świetle powyższych zachowań władz stowarzyszenia twierdzenie że "dzielnica próbuje wykorzystać" jest co najmniej nadużyciem.

      Edytowany: 7 miesięcy temu

      oceń komentarz 10 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Zdziwiony bardzo 5 7 miesięcy temuocena: 44% 

      ~ Łukasz 424. Odpowiadając na pytanie, jest jak najbardziej OK. Teren jest własnością dzielnicy. Trzeba było sobie ten teren kupić na rynku, nie oglądając się na dzielnicę. Wtedy by Pan zrozumiał, że nawet 20 lat temu sam teren kosztowałby krocie. A okolica nawet 20 lat temu wydawała mi się elitarną, a kwestia jej zabudowania pozostawała tylko kwestią czasu. Skoro podpisano taką umowę to się najemcy opłaciło. Można było taki teren wynająć od prywatnego właściciela. Ale wówczas najem samego gruntu byłby znacznie droższy. A najlepiej nie korzystać z umów z dzielnicą, miastem itp. Wtedy sprawa staje się moralnie czysta

      Edytowany: 7 miesięcy temu

      oceń komentarz 4 5 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Łukasz420 4 7 miesięcy temuocena: 67% 

      ~qwr, fajny komentarz i dałem Panu łapkę w górę za logiczną argumentację, chociaż ma Pan inne zdanie. Sytuację finansową Budojo zawalił prezes, a nie całe stowarzyszenie. Nie oceniam tego zero-jedynkowo tylko na podstawie korespondencji z urzędem. Jest spora grupa ludzi związana z tym miejscem od wielu lat. Teraz próbują o to miejsce walczyć, pomimo szamba jakie zafundował im prezes. Staram się to zrozumieć

      Edytowany: 7 miesięcy temu

      oceń komentarz 2 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Łukasz420 3 7 miesięcy temuocena: 86% 

      ~Zdziwiony bardzo, sam Pan sobie przeczy. Jeżeli nawet 20 lat temu teren "kosztowałby krocie" to najem pozostawał jedyną realną opcją. Też mogę napisać jak się Panu podoba Pałac Kultury to niech go Pan sobie kupi, nie oglądając się na dzielnicę. Ursynów tworzy kilka komunistycznych spółdzielni. O jakim terenie prywatnym Pan pisze? Jakie inne opcje miało Budojo 20 lat temu, jeżeli do dziś kwestia gruntów pod blokami jest nieuregulowana? Najem budynku był potrzebny do prowadzenia działalności stowarzyszenia, które utrzymuje się ze składek a Pan pisze o opłacalności. Proszę założyć własne stowarzyszenie i utrzymać jego siedzibę za 4,5k miesięcznie ze składek członków. Natomiast z "elitarnością" ul. Bekasów jest tak, jak Pan napisał. Wydawało się Panu XDDD

      Edytowany: 7 miesięcy temu

      oceń komentarz 6 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Kill Bill 2 7 miesięcy temuocena: 100% 

      Jeśli masz kłopoty ze spłacaniem swoich zobowiązań finansowych, to nie ma gorszego rozwiązania niż schować głowę w piasek zerwać z wierzycielem kontakt. Tak tutaj chyba było.

      Edytowany: 7 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 25 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Karateka z Kanionu Żółtej Rzeki 1 7 miesięcy temuocena: 87% 

      Wreszcie ktoś przedstawił sytuację i argumenty z obu stron, bo dotąd stowarzyszenie przedstawiało nieuczciwą narrację, że oni są pokrzywdzeni i dzielnica się na nich zawzięła.

      Edytowany: 7 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 26 4 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.4299 sekundy
    REKLAMAA2 YASUMI  01.10.2021 - 31.12.2021