REKLAMAA1-BOBOWOZKI-(X2)-04-02-03-05-2019
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY
    wydrukuj podstronę do DRUKUJ14 listopada 2018, 13:35 komentarzy 30

    Redakcja Haloursynow.pl

    napisz maila ‹
    moje artykuły ‹

    (pixabay.com)

    REKLAMA

    Blady strach padł na rodziców uczniów Szkoły Podstawowej nr 319. Po długim weekendzie do jednej z nauczycielek wpłynęła informacja o podejrzeniu odry u ucznia najmłodszych klas. Na szczęście groźnie wyglądające symptomy okazały się być chorobą skóry.

    Widmo odry od kilku tygodni wisi nad Warszawą. W przychodniach ustawiają się kolejki do szczepień, a rodzice bacznie obserwują swoje dzieci. Trudno się więc dziwić, że każde podejrzenie choroby budzi duże emocje. Tym razem okazało się, że na szczęście nie ma się czego bać.

    Doba strachu

    Jak się dowiedzieliśmy, we wtorek 13 listopada wychowawczyni klasy I w SP nr 319 dostała mailem informację od rodziców jednego z uczniów, że dziecko zachorowało na odrę. Informacja została przekazana do dyrekcji szkoły, która skontaktowała się z Sanepidem. W podstawówce przy ul. "Morro" Romockiego natychmiast zaczęły się domysły i plotki.

    - W szkole jest odra, powinniście powiadomoić wszystkich o zagrożeniu - pisali do nas zdenerwowani rodzice.

    Od wczoraj szukaliśmy potwierdzenia pierwszego przypadku odry na Ursynowie. Dziś Powiatowa Stacja Sanitarno- Epidemiologiczna powiadomiła nas, że był to fałszywy alarm. Po wczorajszej wizycie dziecka u lekarza, wykluczono odrę, a uczeń trafił do szpitala, gdzie jest leczony z powodu łupieżu różowego Giberta.

    – Dostaliśmy zalecenie z Sanepidu dotyczące dezynfekcji toalet oraz umywalek i zostało to niezwłocznie zrobione – mówi dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 319 Izabela Konwerska-Barciak.

    Stwierdzony u dziecka łupież różowy Giberta jest schorzeniem przebiegającym łagodnie, dotyczącym głównie zmian skórnych. Najwięcej zachorowań odnotowuje się w sezonie jesiennym i wiosną. Przyczyny występowania choroby nie są do końca znane, a choroba zazwyczaj przebiega na tyle łagodnie, że nie wymaga specjalistycznego leczenia. Choroba nie jest zaraźliwa.

    W Warszawie coraz więcej przypadków odry

    Do wczoraj w całej Warszawie zarejestrowano 9 zgłoszeń podejrzeń zachorowań na odrę. Na razie nie ma chorych z Ursynowa.

    Wszystkie przypadki zachorowań dotyczą osób dorosłych, mieszkańców Warszawy: 6 obywateli polskich, 2 obywateli Ukrainy i 1 prawdopodobnie obywatela Wietnamu. Jedna osoba jest nadal hospitalizowana. Wszyscy albo nie byli szczepieni na odrę, albo nie pamiętają czy mieli podawaną szczepionkę.

    Jak informuje powiatowy Sanepid w Warszawie osoby z otoczenia chorych (ponad 100 osób) zostały zaszczepione przeciwko odrze, by powstrzymać rozprzestrzenianie się zarazków.

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 72

    • 15
      BARDZO PRZYDATNY
    • 4
      ZASKOCZONY
    • 4
      PRZYDATNY
    • 9
      OBOJĘTNY
    • 10
      NIEPRZYDATNY
    • 13
      WKURZONY
    • 17
      BRAK SŁÓW

    30Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~ech 30 2 miesiące temuocena: 50% 

      Dlaczego rodzice nie są informowani czym szczepione (dokładny skład szczepionek) są dzieci . Czy to prawda, że lekarze i pielęgniarki dostają dodatkową kasę od szczepionych dzieci?

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 1 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~qwr 29 3 miesiące temuocena: 70% 

      Do wszystkich antyszczepionkowych debili: czytaliście kiedyś ulotkę do paracetamolu albo pyralginy? Ryzyko działań niepożądanych jest kilka tysięcy razy większe niż ryzyko wystąpienia NOP po szczepieniu dziecka. Mimo to nikt nie ma problemu z podawaniem tych leków dzieciom. Douczcie się trochę, hipokryci.

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 7 3 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~X 28 3 miesiące temuocena: 17% 

      - Działania niepożądane są znacznie mniej drastyczne i zazwyczaj dotyczą przedawkowania, podaje się dobrowolnie, rodzic ma wybór, podaje się przez układ pokarmowy - Podejrzewam, że osoby tak zaangażowane w temat zdrowotny prędzej stronią od "leków" tego typu

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 1 5 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~qwr 27 3 miesiące temuocena: 50% 

      Działania niepożądane nie dotyczą przedawkowania, to są dwie zupełnie różne kwestie.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 2 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~haha 26 3 miesiące temuocena: 33% 

      Przed szczepieniem koniecznie dokładny wywiad rodzinny. W niektórych rodzinach nopy pojawiają się w każdym pokoleniu. Trzeba wtedy bardzo uważać.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 4 8 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~haha 25 3 miesiące temuocena: 20% 

      Zeby nie było, że jestem antyszczepionkowcem. Nie jestem. Uważam jednak, że wszystko trzeba robić "z głową". Szczepionki przeciw chorobom wieku dziecięcego tak, ale tylko dla nastolatków które nie chorowały na nie wcześniej. A w dzieciństwie: polio, krztusiec, tężec i ewentualnie żółtaczka oraz gruźlica. Jeśli ludzie będą prowadzili zdrowy tryb życia i zwrócą uwagę na to co jedzą to nie powinni mieć problemów ze zdrowiem.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 2 8 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~haha 24 3 miesiące temuocena: 22% 

      Do Tomek. Szkarlatyna to inaczej płonica. Jest w kalendarzu szczepień dużo dłużej niż odra. Moja córka chorowała na nią po zaszczepieniu. hehe

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 2 7 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~qwr 23 3 miesiące temuocena: 78% 

      Szczepienie jest na BŁONICĘ (dyfteryt), nie płonicę (szkarlatynę). Wykazujesz się ignorancją typową dla antyszczepionkowców.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 7 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~haha 22 3 miesiące temuocena: 13% 

      Moje dziecko też zachorowało po podaniu szczepionki, ale to było wiele lat temu więc może się nie znam??!!

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 1 7 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~haha 21 3 miesiące temuocena: 14% 

      do X. raczej to drugie. bo w mojej rodzinie też tak było. Zbyt wiele zbiegów okoliczności.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 1 6 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~haha 20 3 miesiące temuocena: 25% 

      tym bardziej, że osoby, które nie były zaszczepione nie zachorowały.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 2 6 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~haha 19 3 miesiące temuocena: 22% 

      Dziecko pewnie było szczepione więc trzeba było poszukać jakiejś innej choroby, która dawałaby podobne objawy

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 2 7 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~obserwator1 18 3 miesiące temuocena: 67% 

      Leczyć na koszt antyszczepionkowców - POtencjalnych sprawców narażania SOWICH i innych dzieci na utratę zdrowia

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 8 4 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~obserwator2 17 3 miesiące temuocena: 62% 

      ODRY się nie leczy tylko ja przechodzi:) taka ciekawostka:) NIE LECZY SIĘ TEGO!!!!!!

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 8 5 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~haha 16 3 miesiące temuocena: 0% 

      Jeśli był zaszczepiony to jakim cudem zachorował??? A jeśli nie, to właśnie się go leczy na koszt rodziców!!!

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 0 6 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~haha 15 3 miesiące temuocena: 18% 

      leczy objawowo np, tabletki przeciw gorączce

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 2 9 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~haha 14 3 miesiące temuocena: 13% 

      Leczy się objawowo. Np. leki od gorączki, melisa, żeby dziecko było spokojniejsze.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 1 7 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~X 13 3 miesiące temuocena: 100% 

      Trzeba dbać wcześniej o odporność, a jeśli zdarzy się, to wzmocnić na tyle by się chorobę przeszło. W podręcznikach medycznych to nawet pisali, że zupełnie nic nie podawać, tylko łóżko, opieka, wietrzenie, nie wmuszanie jedzenia (chory często nie ma naturalnie apetytu, bo organizm chce zająć się wyzdrowieniem, a nie trawieniem). Przy podaniu przeciwgorączkowych podobno wzrasta ryzyko powikłań, więc to w ostatecznej ostateczności. Teraz i tak jak ktoś potrzebuje naprawdę szybko rzetelnej pomocy, to pozostaje zdany na prywatne leczenie, takie realia....

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 8 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Polack 12 3 miesiące temuocena: 89% 

      Kto winny Polacy czy obcy kapitał sprowadzany siłą do Polski ??? Tak lepiej niszczyć Polski naród niż szczepić nachodżców !!!

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 8 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~X 11 3 miesiące temuocena: 88% 

      Sensacja robiona na siłę, bo szybko wyszło, że dziecko choruj na zupełnie co innego - łupież różowy Giberta. Wg mnie to fake news, click bait i nie lubię nierzetelnych newsów. Wspolczuję tez dziecku, ktore pewnie jest lub bedzie w wyniku tej wyolbrzymionej sytuacji wysmiewane w szkole przez kolejne lata. Nikt nie podejdzie z innych dzieciakow do zabawy czy przyjazni, bo kazdy sie bedzie bal uprzedzony przez odzicow, a bo media pisaly, a bo moze jednak, a bo profilaktycznie, a bo odra. Kolejna niepotrzebna ofiara za wczesnego wyrokowania i medialnych sensacji:(

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 15 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Tomek 10 3 miesiące temuocena: 91% 

      Odra około 200 zachorowań rocznie a w telewizji mowa cały czas na ten temat.. Szkarlatyna choroba dużo grozniejsza i bardziej zarazliwa niż Odra zachorowań rocznie około 25000 a w telewizji nic na ten temat.. Bo na szkarlatyne niema szczepionki..lemingi włączcie mózgi albo szczepcie się na wszystko hehe

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 21 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~haha 9 3 miesiące temuocena: 0% 

      szkarlatyna to inaczej płonica. Jest w kalendarzu szczepień dużo dłużej niż odra. Moja córka chorowała na nią po zaszczepieniu.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 0 8 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~haha 8 3 miesiące temuocena: 13% 

      Te 25000 mówią o skuteczności szczepień, dlatego nic się nie mówi o tym w telewizji.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 1 7 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Tomek 7 3 miesiące temuocena: 100% 

      Gratuluję że nie wiesz na co córkę szczepisz..... Nie ma szczepionki na szkarlatyne (plonnice).

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 9 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~qwr 6 3 miesiące temuocena: 83% 

      ~haha: Szczepienie jest na BŁONICĘ (dyfteryt), nie płonicę (szkarlatynę). Wykazujesz się ignorancją typową dla antyszczepionkowców.

      Edytowany: 2 miesiące temu

      oceń komentarz 5 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~X 5 3 miesiące temuocena: 93% 

      "osoby z otoczenia chorych (ponad 100 osób) zostały zaszczepione przeciwko odrze, by powstrzymać rozprzestrzenianie się zarazków." ?! Przecież w tej szczepionce jest żywy wirus, który jest aktywny nawet do 6 tyg. Ludzie po nim nie są pilnowani co do przestrzegania kwarantanny! To jeszcze gorzej niż jakby część z nich zachorowała, bo wtedy chociaż na pewno siedzieliby w domach. A tak sami mogą chorować mimo szczepienia, sami mogą mieć NOP-y i jeszcze zarażać nieświadomie innych. Lekarze nie badają stanu zdrowia przed szczeieniem ani nie informują o możliwych powiklaniach czt postępowaniu po względm higieny. To szczególnie ważne przy tych z żywmi wirusami. Coz, pozostaje nadzieja, że te dodatkowe zaszczepione osoby przeczytaly ulotke i zachowuja chociaz kwarantanne by nie narazac innych przez te pare tygodni, w co jednak wątpię

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 14 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Odra 4 3 miesiące temuocena: 93% 

      Takim tytułem portalowi dziennikarze szerszą niepotrzebna panikę...

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 14 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Ania123 3 3 miesiące temuocena: 92% 

      czy to jest w porządku że jest publikowane na co to dziecko zachorowało?

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 12 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~X 2 3 miesiące temuocena: 100% 

      Nie... Nie jest też w porządku, że robi się na siłę aferę zanim pozna diagnozę albo nawet jak tutaj - po niej. Skoro nie odra, to po co tekst? To dziecko staje się po prostu w ten sposób ofiarą dezinformacji i hiperboli medialnej. Zresztą nawet jakby nie znali diagnozy... Podejrzenie to podejrzenie i wystarczyłoby, że w szkole nauczyciele, dzieci i ich rodziny wzmocniłyby od razu odporność oraz nie poszły do szkoły do wyjaśnienia sprawy. Po co od razu te media...? Propaganda kosztem dziecka, a masowy problem to dopiero może być - gdy w wyniku pseudo afer, rodziców się zastraszy, dzieci nadmiernie wyszczepi i będą ciągłe NOP-y albo zarażanie wszędzie żywymi wirusami ze szczepionki (matki rzadko przestrzegają obowiązkowej kwarantanny min. dziecka po zabiegu).

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 8 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~qwr 1 3 miesiące temuocena: 100% 

      To nic nowego na tym portalu: robienie sztucznie afery, byle zwiększyć liczbę odsłon reklam.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 6 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.2333 sekundy
    REKLAMAA2-SUSHI-Royal----DODATKOWO