REKLAMAA1-DAGRASSO--14-08----13-11-2020
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY
    wydrukuj podstronę do DRUKUJ27 września 2020, 11:05 komentarzy 3

    Redakcja Haloursynow.pl

    napisz maila ‹
    moje artykuły ‹
    Władysław P. Jabłoński - Młody Technik, nr 11/1971

    Władysław P. Jabłoński - Młody Technik, nr 11/1971 (Władysław P. Jabłoński - Młody Technik, nr 11/1971)

    Legenda głosi, że na Ursynowie powstał kiedyś poduszkowiec. A że skonstruowano go w jednej z katedr SGGW, nazwany został M–6 "Ursynów". Zobaczcie jak wyglądał prototyp polskiej produkcji, który miał służyć rolnikom.

    Poduszkowce to specyficzne maszyny. Są przeznaczone do zadań ratowniczych, patrolowych i cywilnych na wodzie, lądzie i lodzie. Sprawdzają się podczas działań ratowniczych. Są urządzeniami o bardzo oryginalnej konstrukcji i zasadzie działania, ale dzięki temu mają możliwość wykonywania w stosunkowo łatwy sposób zadań dotychczas uważanych za bardzo trudne lub wręcz niemożliwe do wykonania.

    M–6 "Ursynów" został zaprojektowany do celów rolniczych przez inż. Andrzeja Moldenhawera z Katedry Mechanizacji Rolnictwa Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Naukowiec był ogarnięty pasją tworzenia rzeczy nietypowych, niepopularnych i na pozór nikomu niepotrzebnych. Spod jego rąk wyszedł m.in. mały silnik pulsacyjny, samochód sportowo–wyścigowy, ślizgacz wodny, aż wreszcie poświęcił się poduszkowcom.

    Pierwsze projekty M–6 "Ursynów" pochodzą z 1967 roku, ale model funkcjonalny poduszkowca, przygotowany przez pracowników Instytutu Lotnictwa, wszedł w stadium pierwszych prób dopiero w 1971 roku.

    Andrzej Moldenhawer (z prawej) podczas prac przy poduszkowcu (Źródło: Skrzydlata Polska nr 16/1964).

    Pojazd został wyposażony w prototypowy wentylator promieniowy wykonany z żywicy epoksydowej zbrojonej tkaniną szklaną. Napędzał go silnik Wartburga o mocy 45 KM poprzez przekładnię zębatą 1:4. Jego wentylator miał masę 50 kg i średnicę 1,3 m.

    Niestety z poduszkowcem M-6 "Ursynów" było wiele problemów eksploatacyjnych, które ujawniły się już podczas prób. Był powolny, wzniecał dużo ilości kurzu oraz źle się prowadził. Może dlatego został zapomniany a jego produkcja porzucona. Wyprodukowano zaledwie jeden egzemplarz, który... zaginął.

    - Niestety nie są znane losy poduszkowca – mówi Krzysztof Szwejk z SGGW. - Pewne jest, że nie ma go nigdzie na naszej uczelni.

    Zdjęcia oraz szczegółowy opis poduszkowca zachowały się w numerze 11. czasopisma "Młody Technik" z 1971 roku - skąd czerpaliśmy informacje na jego temat.

    fotografia pochodzi z miesięcznika "Młody Technik", nr 11/1971

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 225

    • 68
      BARDZO PRZYDATNY
    • 65
      ZASKOCZONY
    • 25
      PRZYDATNY
    • 33
      OBOJĘTNY
    • 11
      NIEPRZYDATNY
    • 3
      WKURZONY
    • 20
      BRAK SŁÓW

    3Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~nick_znik 3 29 dni temuocena: 100% 

      To jest właśnie PRL. W tym czasie poduszkowce przewoziły ludzi przez Kanał La Manche, były używane w armiach jako urządzenia bojowo-desantowe, albo służyły zabawie w bogatszych krajach. U nas państwowa uczelnia w stolicy zbudowała prototyp który "wzniecał kurz i się źle prowadził". Żeby było jasne - szacunek dla tych ludzi, że o coś walczyli, że im się chciało coś zrobić. Szkoda tylko, że w wielu dziedzinach zostaliśmy z tyłu za całym światem. Hiszpanie mieli dyktaturę i po wojnie domowej byli wyniszczeni tak jak my. Startowaliśmy z tego samego pułapu, byliśmy mniej więcej podobnej wielkości krajami i gospodarkami. Tylko po 45 latach Hiszpania miała 3 razy większą gospodarkę niż my. 45 lat w plecy.

      Edytowany: 29 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 5 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Arnie 2 28 dni temuocena: 40% 

      Ogólnie można się zgodzić że PRL dołował nasz kraj ale porównanie do Hiszpanii jest słabe. Oni stracili kilka tys. żołnierzy którzy wspierali Niemców, my 6 milionów obywateli. Oni nie mieli strat wojennych my mocno zdewastowane Warszawę, Gdańsk, Wrocław, i Szczecin. W zasadzie zrujnowane wszystkie większe zakłady przemysłowe, zniszczonych kilkaset średnich i mniejszych miast i spalonych tysiące wsi. Nie jedna dekada minęła na odbudowę tych zniszczeń i z tym PRL niewątpliwie lepiej czy gorzej ale sobie poradził,

      Edytowany: 28 dni temu

      oceń komentarz 2 3 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~nick_znik 1 28 dni temuocena: 75% 

      Nie Arni.. nie masz racji. Zacznij od przeczytania hasła w Wikipedii (tylko w angielskiej wersji). Szacunki mówią o śmierci od pół miliona do miliona ludzi. Gospodarka została mocno zniszczona a Niemcy drenowały kraj z zasobów naturalnych. Ale nie w tym rzecz. Mówienie, że całkiem nieźle się podźwignęliśmy po zniszczeniach 2 wojny, nie wytrzymuje porównania z innymi zrujnowanymi krajami. Ja nie jestem starym człowiekiem a ruiny powojenne jeszcze pamiętam. Niemcy były nie mniej zrujnowane niż Polska (wiem wiem.. należało im się) a w latach 60-tych przeżywali boom, kiedy u nas była mała stabilizacja i pod koniec dekady próby skonstruowania "m-6 Ursynów". Mam jeszcze jedne zarzut do komuny... walki z kościołem katolickim. Przez to mamy dzisiaj to co mamy, religię w świeckiej szkole, decyzje państwowe sterowane z ambony lobbystów religijnych w Sejm a na ulicach, propagandę religijną na ulicach. Irlandia była jeszcze bardziej katolicka niż my i gdzie my teraz jesteśmy a gdzie Irlandia?

      Edytowany: 28 dni temu

      oceń komentarz 3 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.3263 sekundy
    REKLAMAA2-BONAVERBA--01-09----30-11-2020