REKLAMAA1_Auchan_od-01-01-do-31-03-2018
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY

    (MZ)

    REKLAMA

    Nie długo mieszkańcy cieszyli się ławkami na pomostach przy Jeziorze Zgorzała. W sobotę pięć ławek zniknęło... Zdemontował je podwykonawca, któremu miał nie zapłacić główny wykonawca. Właściciele obu firm spierają się o rozliczenia a dzielnica zgłasza sprawę na policję.

    W sobotę rano sasiedzi z Trombity zauważyli, że na pomostach rekreacyjncyh przy jeziorze Zgorzała brakuje kilku ławek. Zostały po nich tylko kotwy mocujące.

    - Ktoś wywiesił też informację, że wykonawca nie zapłacił podwykonawcy i w związku z tym ławki zostały zdemontowane - opowiada Marzena Zientara, autorka projektu parku rekreacyjnego wokół jeziora, który zrealizowany został w ramach budżetu obywatelskiego.

    Zaskoczony zniknięciem ławek jest burmistrz Robert Kempa. - Nie znam relacji między tymi firmami, ale my musimy to zgłosić na policję. To kradzież majątku publicznego. Z naszej strony wszystko zostało opłacone, a protokoły odbioru podpisane - mówi szef zarządu dzielnicy.

    Prace nad jeziorem Zgorzała - wytyczanie alejek spacerowych, budowę placu zabaw, siłowni oraz postawienie pomostów z ławkami - prowadziła na zlecenie dzielnicy firma Stan-Bud. Jej właściciel twierdzi, że nie ma zaległości wobec podwykonawcy, który stawiał pomosty - firmy Marina Ląd.

    - W umowie były wpisane kary za opóźnienia oraz kaucja gwarancyjna. Pomosty miały być postawione do 16 kwietnia a podwykonawca skończył je dopiero 26 czerwca, w dodatku z usterkami. Nasza firma i tak odpuściła naliczanie ok. 40% kwot kar umownych - mówi Stanisław Chipczyński.

    I dodaje, że zgłosiła się do niego firma Drewzbyt - dostawca drewna wykorzystanego na budowę pomostów - z roszczeniem wobec Mariny, która miała nie zapłacić za dostawę. Część pieniędzy poszła więc do tej firmy.

    Z kolei właściciel Mariny Ląd twierdzi, że rozliczenia pomiędzy nim a Drewzbytem nie jest sprawą Stan-Budu, więc pieniądze za pomosty mu się należą.

    - To stara praktyka większych wykonawców, by niszczyć tych mniejszych - mówi Mirosław Słowiński z Mariny. 

    Dlaczego zabrał ławki z pomostu, które zostały już przekazane urzędowi? - To akt desperacji. Ja chcę ten projekt zamknąć. Jeśli wpłyną pieniądze od głównego wykonawcy, to w środę przywieziemy i zamontujemy ławki na pomoście - mówi Słowiński.

    Wzajemne oskarżenia właścicieli firm nie wpłyną na decyzję urzędu dzielnicy - jeszcze we wtorek sprawa kradzieży ławek ma trafić na policję. Urzędnicy mają też przeprowadzić mediacje między wykonawcami, tak aby ławki jak najszybciej wróciły na jezioro Zgorzała. Czekają na nie mieszkańcy.

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 0

    • 0
      BARDZO PRZYDATNY
    • 0
      ZASKOCZONY
    • 0
      PRZYDATNY
    • 0
      OBOJĘTNY
    • 0
      NIEPRZYDATNY
    • 0
      WKURZONY
    • 0
      BRAK SŁÓW

    0Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
      Nie ma jeszcze komentarzy...
    Artykuł załadowany: 0.1204 sekundy
    REKLAMAA2-EMPIK-od-01-02-do-03-03-2018