REKLAMAA1-TrzejMuszkieterowie(12)-od-07-02-2018-do-08-03-2018
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY

    (SK)

    REKLAMA

    Przy skrzyżowaniu w samym środku Ursynowa od trzech miesięcy stoi porzucone auto. Straż Miejska uruchomiła procedury. W tym przypadku są one wyjątkowo długotrwałe, bo pojazd nie utrudnia ruchu. - To skandal - twierdzą mieszkańcy.

    Bordowa Honda Civic na ursynowskich numerach rejestracyjnych zaparkowała na trawniku przy Ciszewskiego u zbiegu z aleją KEN pod koniec maja. Świadkiem porzucenia auta był przypadkowo nasz dziennikarz. Z zepsutego samochodu wysiadła młoda kobieta, zamknęła drzwi i sobie poszła. 

    Od tamtego czasu porzucone auto straszy kierowców i denerwuje mieszkańców. Ktoś nalepił na szybę nalepkę "motywacyjną" dla strażników miejskich o treści (pisownia oryginalna): "Droga Straży Miejska. Mój właściciel mnie porzucił. Błagam - zabierzcie mnie stąd!".

    19 lipca, po interwencjach sąsiadów, gratem zainteresowali się strażnicy miejscy. Wrzucili za wycieraczkę pismo wzywające właściciela do usunięcia auta z trawnika w ciągu 7 dni. Mija już trzeci tydzień od podjęcia interwencji a auto jak stało tak stoi. Nie wiadomo nawet czy posiadacz auta przeczytał wezwanie. Samochód niszczeje, ma już wgniecenia w karoserii, ktoś bawił się wycieraczkami.

    To wina przepisów

    Straż Miejska twierdzi, że niczego więcej - poza wysyłaniem pism - na razie nie może zrobić. Ręce wiąże jej art. 50a kodeksu drogowego i zasady prowadzenia postępowania administracyjnego, stosowane w przypadku aut, które nie utrudniają ruchu drogowego. Honda stoi na trawniku, więc teoretycznie nikomu nie przeszkadza.

    - Zrobiliśmy do tej pory wszystko na co pozwala nam prawo - mówi Monika Niżniak, rzecznik Straży Miejskiej. - Wszczęte zostały czynności nie tylko w sprawie porzucenia auta, ale też w sprawie wykroczenia. Czekamy na kontakt z właścicielem - mówi Niżniak i dodaje, że pojazd będzie obserwowany przez strażników.

    Prościej byłoby, gdyby auto stało na jezdni lub w jakikolwiek inny sposób zagrażało bezpieczeństwu ruchu drogowego. Wówczas Straż Miejska może zastosować art. 130a kodeksu drogowego i natychmiast usunąć zawalidrogę.

    W przypadku auta przy Ciszewskiego strażnicy muszą czekać na skuteczne doręczenie wezwań do właściciela (dwukrotna wysyłka) a następnie na odpowiedź. List został wysłany w połowie lipca - na razie odpowiedzi brak.

    "Straż Miejska to poważna patologia"

    Wszystko więc wskazuje na to, że bordowa honda jeszcze długo będzie denerwowała mieszkańców Ursynowa, którzy komentują sytuację z coraz większym niesmakiem i brakiem wiary w skuteczność prawa.

    - Przykład samochodu na Ciszewskiego jest dowodem na to, że straż miejska pod obecnym kierownictwem to jest poważna patologia. Brak kreatywności i odwagi do podejmowania decyzji, a także strach szeregowych funkcjonariuszy przed odpowiedzialnością za błędy prowadzą do tego, że strażnicy nie interweniują w sprawach wymykających się prostym schematom. Do tego dochodzi niechęć do "szkodzenia" kierowcom - mówi Bartosz Dominiak z "Otwartego Ursynowa".

    Wśród mieszkańców pojawiają się pomysły, aby przepchnąć auto tak, by choć jednym kołem znalazło się na jezdni i wtedy wezwać patrol strażników miejskich.

    - Chyba nie ma innego sposobu, by ten grat zniknął wreszcie z centrum Ursynowa - mówią zaangażowani w sprawę. Czy popełnienie wykroczenia jest jedyną metodą na wyegzekwowanie prawa? 

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 0

    • 0
      BARDZO PRZYDATNY
    • 0
      ZASKOCZONY
    • 0
      PRZYDATNY
    • 0
      OBOJĘTNY
    • 0
      NIEPRZYDATNY
    • 0
      WKURZONY
    • 0
      BRAK SŁÓW

    9Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~lika 9 5 miesięcy temuocena: 100% 

      a to że stoi na trawniku? niszczy teren zielony!!! kilka lat temu podczas wyjątkowo dużej ulewy zostały zalane auta na parkingu w dołku na wysokości liceum na Hawajskiej, mieszkańcy kilku okolicznych bloków wypychali je na skarpy by choć tak zminimalizować starty spowodowane zalaniem....a rano każde auto miało mandat za wycieraczką z powodu "parkowania na terenie zielony i niszczenia go"...choć miejscy dobrze widzieli co się działo późnym wieczorem bo wtedy i ken był zalany...można? to teraz nie można? codziennie mandat i właścicielka po miesiącu sama zabierze grata albo będzie musiała sprzedać nerkę by zapłacić mandaty.......

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 7 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~AR 8 6 miesięcy temuocena: 83% 

      Czy Burmistrz i władze Dzielnicy nie mają pomysłu na usuwanie porzuconych aut na Ursynowie??? Nic nie robią też w tej sprawie Zarządy Spółdzielni Mieszkaniowych i Straż Miejska.

      Edytowany: 6 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 10 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~artur 7 6 miesięcy temuocena: 100% 

      Na Ursynowie jest bardzo dużo porzuconych aut. Niektóre stoją latami, często zniszczone, zachwaszczone. Dlaczego Straż tego nie usuwa? Ciekawe czy mają aktualne OC skoro stoją na terenie publicznym? Warszawska Straż jest w tej sprawie wyjątkowo nieudolna. A takie auta blokują np. parkingi. - Może warto wprowadzić też zasadę, że raz na kwartał auto powinno zostać przestawione dla uporządkowania terenu, pozamiatania czy naprawienia trawnika.

      Edytowany: 6 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 6 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Rozwadowski 6 6 miesięcy temuocena: 86% 

      Od kiedy wolno parkować na chodniku? Źle zaparkowane auta, np. na zakazie są odholowywane.

      Edytowany: 6 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 6 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Leon8 5 6 miesięcy temuocena: 100% 

      Chodzi o parkowanie na trawniku. To też niedozwolone i karane odholowaniem.

      Edytowany: 6 miesięcy temu

      oceń komentarz 6 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~kenez 4 6 miesięcy temuocena: 45% 

      "Do tego dochodzi niechęć do szkodzenia kierowcom". Brawo Dominiak! Straż, i inne służby, powinna z entuzjazmem i zapałem szkodzić kierowcom. Jak wiadomy, powołani są głównie do walki i szkodzenia tym przeklętym blachosmorodziarzom. Mogliby nawet, wzorem ZDM, przeprowadzać spontaniczne akcje dywersyjne!

      Edytowany: 6 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 9 11 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~nixon 3 6 miesięcy temuocena: 55% 

      trolle projektu ursynóf znowu sie zerwały z łańcucha :P Powiedz lepiej stefan jak tam podwędzanie danych z ratusza idzie?

      Edytowany: 6 miesięcy temu

      oceń komentarz 11 9 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~KonurKobia 2 6 miesięcy temuocena: 91% 

      Proszę przejechać się na Belgradzką, od pół roku (co najmniej) stoi na prawym pasie (patrząc w kierunku skrzyżowania z ul. KEN) wielki żółty van nierównolegle zaparkowany, z zabawną wentylacją na dachu. Wygląd i niestandardowy sposób zaparkowania zwraca uwagę ... i nic... nadal stoi... Z kolei pobliski lombardziarz, bardzo dumny ze swojego suv-a, stale parkuje go pod lombardem w centrum chodnika na skrzyżowaniu Belgradzkiej i Stryjeńskich i też nic i nikt mu nie przeszkadza... taka ta nasza kultura osobista i drogowa....

      Edytowany: 6 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 10 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Facepalm 1 6 miesięcy temuocena: 91% 

      Wystarczyloby zeby samochod w nocy stoczył się na ulicę. To by rozwiązało problem.

      Edytowany: 6 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 10 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.1189 sekundy
    REKLAMA