REKLAMAA1-AUCHAN-02-07----31-12-2020
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY

    (pixabay.com)

    Przedszkola i żłobki mogą przyjmować dzieci już od 6 maja. Władze Warszawy planują otwarcie na razie tylko przedszkoli publicznych, ale nie wcześniej niż 18 maja. Inaczej sytuacja wygląda w prywatnych, niepublicznych placówkach. Na Ursynowie niektóre z nich otwierają się w pierwszym możliwym terminie, inne chcą czekać do końca miesiąca. 

    Los publicznych przedszkoli i żłobków leży w rękach samorządów. To one decydują czy i kiedy będą warunki do bezpiecznego otwarcia. W placówkach niepublicznych i prywatnych decyzja należy do ich właścicieli, którzy oprócz bezpieczeństwa dzieci i personelu muszą też brać pod uwagę sytuację ekonomiczną.

    - Boję się, ale trochę jestem pod ścianą. Rodzice, oczywiście nie wszyscy, wymuszają otwarcie przedszkola, powołując się na rząd. Uważają, że skoro płacą czesne, to mają prawo od nas wymagać zastosowania wszystkich wymogów sanitarnych. Grożą zerwaniem umowy i zabraniem dziecka do innego przedszkola. Nie chcę splajtować, dlatego otwieram w połowie maja - mówi nam anonimowo jedna z właścicielek ursynowskiego prywatnego przedszkola. 

    Są jednak placówki, w których nie ma aż tak dramatycznego dylematu. Na pewno do końca maja nie ruszy żłobek i przedszkole "Cukierkowo" przy ul. Klubowej 7. Placówka opiekuje się dziećmi wymagającymi fachowej opieki medycznej, m.in. z cukrzycą typu I, celiakią, alergiami pokarmowymi, otyłością i chorobą hashimoto. 

    - Otwarcie teraz wiązałoby się z ogromnym niebezpieczeństwem. Nie ma możliwości przestrzegania wymaganych zasad. Dzieci trzeba brać na ręce, przewijać, na porządku dziennym jest tu kontakt ze śliną, czy łzami. Czekamy na spadek zarażeń i wtedy podejmiemy decyzję, bo teraz byłoby to nieodpowiedzialne - mówi Ewa Urbańska, prezes fundacji "Cukierkowo".

    W przedszkolu Montessori przy ul. Kulczyńskiego, gdzie uczęszcza około 30 dzieci, również trwa oczekiwanie na rozwój sytuacji. Na razie termin otwarcia został przesunięty o dwa tygodnie. - Dzieci są stęsknione i chciałyby  wrócić, ale wedlug naszego rozeznania, aż 80 procent rodziców uważa, że to za wcześnie - mówi współwłaściciel przedszkola Andrzej Bocheński.

    Od poniedziałku, 11 maja otwiera się niepubliczne przedszkole „Wesołe Krasnale” przy ul. Alternatywy. - Kadra jest ściągnięta, mamy opracowane wszystkie procedury wymagane przez Główny Inspektorat Sanitarny. Z naszej setki dzieci oczekujemy około trzydzieściorga. Reszta rodziców na razie czeka z podjęciem decyzji - mówi właścicielka placówki Agnieszka Kowalska. 

    Otwierają się w pierwszym terminie

    Z kolei Centrum Edukacji "Daniel" żłobek i przedszkole otwiera już dziś, 6 maja. Chęć oddania dzieci zadeklarowała jednak tylko połowa rodziców. Ci, którzy ze względu na pracę, nie mają innego wyjścia.

    - Możemy to zrobić, bo mamy w budynku niewykorzystaną przestrzeń naszej szkoły, gdzie da się zorganizować np. wymaganą izolatkę. Chociaż dozwolone są grupy dwunastoosobowe, u nas będzie maksymalnie siedmioro dzieci. Jesteśmy też wyposażeni w wymagane środki ochrony - słyszymy w sekretariacie "Daniela".

    Idealną sytuację ma "Wolne Przedszkole" przy ul Żołny, umiejscowione tuż przy Lesie Kabackim. Integracyjna placówka, która opiekuje się czterdziestką maluchów ma do dyspozycji dom o powierzchni 500 m.kw. z czterema wejściami i dwoma ogrodami. 

    - Mamy warunki, aby spełnić wszystkie wymagania sanitarne. Zdecydowaliśmy się ruszyć już 6 maja między innymi dlatego, że część dzieci od dwóch miesięcy była pozbawiona profesjonalnej rehabilitacji, której rodzice nie są w stanie sprostać, a to może prowadzić do regresu w rozwoju. Dzieci będą zawsze w tej samej grupie, zawsze z jedną ciocią - mówi współwłaścicielka przedszkola Magdalena Łuczak. 

    Zamieszanie z maseczkami dla dzieci

    Spełnienie wszystkich zaleceń Głównego Inspektoratu Sanitarnego oraz ministerstwa zdrowia nie jest jednak dla wszystkich łatwe i oczywiste. Wątpliwości w prywatnych przedszkolach nie budzą wytyczne określające m.in. maksymalną liczbę dzieci w grupie oraz zasady dezynfekowania zabawek i sprzętów w placówkach. Co jednak z noszeniem przez dzieci maseczek lub przebywaniu na placu zabaw?

    Zdaniem adwokat Magdaleny Wilk rozporządzenie rządu jest prawem nadrzędnym w tej sprawie i mówi co innego, niż wytyczne ministra zdrowia. 

    - W rozporządzeniu rządu jest obowiązek maseczek dla dzieci powyżej 4 lat w budynkach użyteczności publicznej i zakaz korzystania z placu zabaw. Bzdury gada minister Szumowski, że nie ma nakazu noszenia maseczek w przedszkolu. Jest nakaz noszenia wszędzie, a przedszkoli nie wyłączono - wyjaśnia adwokatka, dodając, że pozostaje tylko mieć nadzieję, że nikt nie będzie nikogo karał za nienoszenie maseczek czy korzystanie z przedszkolnego placu zabaw.

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 30

    • 7
      BARDZO PRZYDATNY
    • 3
      ZASKOCZONY
    • 3
      PRZYDATNY
    • 3
      OBOJĘTNY
    • 2
      NIEPRZYDATNY
    • 7
      WKURZONY
    • 5
      BRAK SŁÓW

    11Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~zwykły obserwator 11 6 miesięcy temuocena: 100% 

      Można? Można. Ratusz potrzebuje wsparcia, poparcia, utulenia(?), i oczywiście kasy, bo na słupki (czarne), płoty i łańcuchy zabraknie, hi, hi.

      Edytowany: 6 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 2 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~prawdaXXX 10 6 miesięcy temuocena: 60% 

      Przedszkola będą tylko dla dzieci bogaczy czyli tych którzy będą mieć jakąkolwiek pracę. Reszta będzie w domu siedzieć to i dziećmi się zajmie. Zresztą długo w domach nie będą siedzieć bo fala eksmisji się zbliża. Jedyna nadzieja w rodzinach na wsi, może przyjmą pod swój dach i dadzą pracę za parobka w zamian za ciepły kont i michę. Szkoły też będą tylko dla bogatych. Nauczyciele nie tylko już NIGDY nie dostaną podwyżek ale niebawem będę grupowo zwalniani bo są po prostu niepotrzebni. Państwa nie stać na edukację biedaków. Zresztą po co edukacją ludziom dla których nie ma i nie będzie innej pracy niż orka w polu?

      Edytowany: 6 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 6 4 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Hohoł 9 6 miesięcy temuocena: 40% 

      Haha, mógłbyś pisać fantastykę. Piszesz o tym tak, jakby świat opanowało UFO, hahaha. Nauczyciele niepotrzebni? Człowieku, w szkołach i przedszkolach brakuje kadry, a ty mówisz, że będą zwalniani? Do wakacji sytuacja się uspokoi, a za rok o wirusie nikt nie będzie już mówił. Przestań siać panikę, bo później łatwowierni ludzie panikują łykając takie bzdury.

      Edytowany: 6 miesięcy temu

      oceń komentarz 2 3 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Xwaseq 8 6 miesięcy temuocena: 83% 

      Jak widać dzieci do szkoły nie chodzą i nic się nie dzieje. W szkołach nie brakuje kadr tylko brakuje ludzi którym się chce. Ale problem rozwiązany. Edukacja tylko płatna i tylko dla tych których na to stać. Reszta niech się z internetu uczy. W dzisiejszych czasach powszechna edukacja to anachronizm. Budynki szkół przerobi się na noclegownie dla bezdomnych których niebawem będzie ok 2 mln.

      Edytowany: 6 miesięcy temu

      oceń komentarz 5 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Kasia3c 7 6 miesięcy temuocena: 33% 

      Miliony Polaków umrą. Dziesiątki milionów.

      Edytowany: 6 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 3 6 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~kurkawodna 6 6 miesięcy temuocena: 66% 

      Ten kto ma trochę oleju w głowie nie puści dziecka do przedszkola w takim okresie.

      Edytowany: 6 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 19 10 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Rekin 5 6 miesięcy temuocena: 43% 

      Okazuje się, że dotychczasowe odizolowanie kwiatu narodu: żłobkowego, przedszkolnego, szkolnego i uczelnianego wprowadzone przez rząd, miało i ma sens. Raptem wymadrzajacy się włodarze tych placówek nie wiedzą co zrobić. Otworzyć czy nie otwierać wskazanych placówek do tzw. luzowania ich działalności. Wreszcie do 70% ludzi dotarło, że to nie grypa kosi ludzi i każdy kontakt z osobą będącą bezobjawowym nosicielem tej zarazy, może stanowić źródło zarażania i rozprzestrzeniania. 30% ludzi nadal się z tego śmieje i nic sobie z tego nie robi. Przykłady widać codziennie. To właśnie ich egoizm jest i będzie utrapieniem dla tych, co starają się stosować do zaleceń ministra zdrowia. Zrozummy dla wspólnego dobra, że niemożliwe jest trzymanie nas np. 2 lata w całkowitym odizolowaniu. Tylko mądre podejście w trosce o wzajemne zdrowie i życie, może przynieść jakiś skutek. Inaczej polegniemy i choćby rzeczywistość zaklinał znany z mediów ursynowski epidemiolog dr. G. Czas madrych decyzji- mamy

      Edytowany: 6 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 9 12 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~666 4 6 miesięcy temuocena: 100% 

      Ave stan!

      Edytowany: 6 miesięcy temu

      oceń komentarz 1 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Miszczuj 3 6 miesięcy temuocena: 55% 

      a Trzaskowski nie może, bo nie wie jak :D kto głosował na tego pryncypala?

      Edytowany: 6 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 16 13 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Mieszkaniec2 2 6 miesięcy temuocena: 42% 

      Wróć do siebie i zapytaj sołtysa

      Edytowany: 6 miesięcy temu

      oceń komentarz 8 11 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Miszczuj 1 6 miesięcy temuocena: 67% 

      Mieszkańiec 2, jak widać nie trzeba jechać na wies skoro Ty do nas przyjechałeś :)

      Edytowany: 6 miesięcy temu

      oceń komentarz 2 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.4405 sekundy
    REKLAMAA2 SanGiovanni   01.11.2020 - 30.11.2020