REKLAMAA1-KLIWER-08-05----07-07-2019
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY
    wydrukuj podstronę do DRUKUJ24 marca 2019, 10:37 komentarzy 17

    Marta Siesicka-Osiak

    napisz maila ‹
    moje artykuły ‹

    (pixabay.com)

    Kiedyś cocker spaniele – dziś retrivery, gotowane posiłki zastąpione gotową karmą, dominacja kotów domowych i znikoma liczba bezpańskich psów. O tym co zmieniło się w świecie ursynowskich czworonogów rozmawiamy z weterynarz Małgorzatą Ziółkowską.

    Pani Małgorzata leczy ursynowskich pupili od ponad piętnastu lat, jej klinika współpracuje z dzielnicowym wydziałem ochrony środowiska. Widzi jakie zmiany zachodzą na co dzień na naszym „podwórku”. Wie jakie rasy przestają być modne i jakie choroby dotykają najczęściej psy i koty.

    Sama, choć nie jest kociarą, często bierze pod swoje skrzydła „kocie nieszczęścia”, które los stawia na jej drodze.

    Kiedyś Ursynów pełen był jamników i pudli. Postrach siały dobermany i rotwailery. Dziś widujemy zupełnie inne rasy.

    Na pewno kiedyś popularną rasą był cocker-spaniel, którego teraz praktycznie się nie spotka. Z pewnością było więcej jamników szorstkowłosych, zniknęły też pudle. Jest również mniej rotwailerów, za to pojawiło się dużo więcej małych molosowatych tj. buldożki czy mopsy.

    Zdecydowanie popularniejsze są husky, a od lat królują yorki i retrivery. Jednak wbrew pozorom nie dominują „rasowce”. Nadal jest bardzo dużo kundelków.

    A na ulicach widać coraz mniej bezpańskich psów, kotów też wydaje się być mniej. Nie grozi nam inwazja szczurów?

    Od dobrych kilku lat działa program opieki nad wolnożyjącymi kotami. Do nas trafiają najczęściej na sterylizację i kastrację. Co ciekawe, cały czas jest co robić. Może tylko wiosną pojawia się trochę mniej kociąt. A gryzonie mogą się pojawić, ale raczej tam, gdzie zimą przed kotami zamykane są okna w piwnicach.

    A może koty przeprowadziły się do mieszkań?

    W tej chwili koty są zdecydowanie naszymi częstszymi pacjentami. Są to koty bardzo różne: rasowe, dachowce, koty z przypadku – „kupki nieszczęścia”. Obecnie koty zdecydowanie dominują w miastach, bo opieka nad nimi jest dużo prostsza.

    Wystarczy czysta kuweta, miska z wodą i karmą i można wrócić wieczorem do domu. Pies potrzebuje wyjść nie tylko rano i wieczorem, ale też w ciągu dnia. Przy obecnym trybie życia to dla wielu osób trudne logistycznie.

    Czy zmieniło się podejście właścicieli do zwierząt? Bardziej się z nimi pieszczą, lepiej karmią? Czy wręcz przeciwnie?

    Żywienie to kwestia wygody i oszczędności czasu – suchą karmę po prostu się kupuje raz na jakiś czas i podaje, każdą inną trzeba regularnie przygotować, ugotować, to czasochłonne. A wybór suchych karm przyprawia o zawrót głowy! Ich różnorodność daje możliwość dopasowania do finansów właścicieli, a także do ewentualnych dolegliwości zdrowotnych zwierzęcia. Taka karma jest o wiele lepiej zbilansowana niż domowe żywienie i daje możliwość stosowania diet.

    Jeśli chodzi o jakieś drastyczne sytuacje, nasze interwencje – to są to bardzo sporadyczne przypadki. Zazwyczaj reaguje wtedy ekopatrol straży miejskiej. Częściej są to wypadki niż przypadki znęcania się.

    A czy zwierzęta więcej chorują, czy dopadają je tzw. choroby cywilizacyjne?

    Na pewno bardzo widoczny jest problem kleszczy i babeszjozy. Nie trzeba wyjeżdżać za miasto, wystarczy wyjść na trawnik przed domem. A w Warszawie jest naprawdę bardzo dużo kleszczy.  Na szczęście zmieniła się też świadomość właścicieli – wiedzą, że zwierzęta trzeba zabezpieczać, a profilaktyka przy ciepłych zimach powinna trwać, tak naprawdę, przez cały rok.

    A inne choroby, nowotwory?

    Nowotwór, podobnie jak i u ludzi, jest już niestety na porządku dziennym. Skąd się to bierze? Ciężko powiedzieć. Diagnostyka idzie bardzo na przód, może wykrywalność jest większa, poza tym bardzo wydłuża się długość życia zwierząt, więc pojawiają się nowe choroby. W związku z tym rozwija się zwierzęca geriatria i onkologia. Podaje się chemię, choć zawsze jest dylemat, bo nie wiadomo jak zwierzę znosi to leczenie, czy nie cierpi.

    Z innych chorób często pojawiają się alergie, atopie, nagminne są problemy z tarczycą. U kotów, które w warunkach domowych dożywają nawet 20 lat bardzo często zdarza się nadczynność tarczycy, a u psów niedoczynność.

    Dziękuję za rozmowę.

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 27

    • 18
      BARDZO PRZYDATNY
    • 0
      ZASKOCZONY
    • 4
      PRZYDATNY
    • 2
      OBOJĘTNY
    • 0
      NIEPRZYDATNY
    • 3
      WKURZONY
    • 0
      BRAK SŁÓW

    17Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~sep 17 3 miesiące temuocena: 60% 

      mój pies buszując w lesie co prawda chojnowskim wykazał się bohaterstwem i znalazł psa przywiązanego do drzewa, zdychającego z głodu, szczekał dopóki nie przyszliśmy w to miejsce, uratował psie życie natomiast nie widziałam aby jakieś zwierzę skrzywdził w lesie, psy to bardzo mądre zwierzęta wbrew temu co twierdzą niektórzy na forum

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 9 6 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~sep 16 3 miesiące temuocena: 29% 

      las kabacki tylko dla developerów, psy i mieszkańcy niemile widziani

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 4 10 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~rex 15 3 miesiące temuocena: 48% 

      Z jakiej racji nie można się wybrać na spacer z psem do Lasu Kabackiego ? Jeśli to jest rezerwat to chyba rowerzystów też nie powinno tam być.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 13 14 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~stach 14 3 miesiące temuocena: 69% 

      widocznie ingerencja w środowisko pędzących rowerzystów i wieloosobowych dzieciatych spacerujących familii jest w porównaniu z przemarszem psa znikoma.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 9 4 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~As 13 3 miesiące temuocena: 86% 

      Dlatego, że jest zakaz wprowadzania psów do rezerwatu. Natomiast na niektórych drogach leśnych (nie wszystkich) jest dopuszczony ruch rowerów. Niestety hołota z psami nie czyta znaków, a raczej udaje, że nic nie wie. I w ten sposób grupa chamskich prymitywów powoduje, że społeczeństwo źle ocenia wszystkich właścicieli psów.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 18 3 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~As 12 3 miesiące temuocena: 92% 

      Do ~stach. Dokładnie tak, masz racje. Psy bezpośrednio atakują zwierzęta, były przypadki zagryzienia sarny, ale przede wszystkim nawet najmniejsze zagrażają małym zwierzętom, choćby tym, że je straszą. Kiedyś można było wprowadzać psy do Lasu Kabackiego na smyczy, ale chamscy psiarze, wypuszczali je wolno i skończyło się całkowitym zakazem. Niestety prymitywom zakaz nie przeszkadza. I w efekcie cierpią normalni ludzie, których grzeczny pies mógłby iść na smyczy, bez uwag innych spacerowiczów.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 12 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~wet 11 3 miesiące temuocena: 20% 

      Do As.Zdarza mi się chodzić z psem po lesie.Od razu Pana uspokajam,nie,nie po Kabackim.Na swoich szlakach spotykaliśmy różne zwierzęta,sarny,łosie,lisy.Nie uciekały.Z bezpiecznej odległości zaciekawione obserwowały nas,by po chwili majestatycznie się oddalić.Nie było w nich cienia przerażenia.Mój pies,pod pełną kontrolą,na smyczy równie ciekawie na nie zerkał.Zastanawiam się ,jakby zareagowały na widok rozkrzyczanych ludzi,pędzącego roweru-jak Pan myśli?Czy śmieci,resztki jedzenia w plastikowych opakowaniach,ot tak rzucone w krzaki,nie zaszkodziłyby żadnemu poszukującemu jedzenia leśnemu zwierzakowi?Rozbite butelki nie poraniłyby łap?Oczywiście,puszczanie psa w lesie luzem jest zakazane,psa który traktuje ten teren w zabawie ,lub nie jako miejsce polowania tym bardziej,ale całkowity zakaz uważam za bzdurę.Może chodzi o to,że pędzący rowerzysta,biegacz,spacerowicz czuje się niepewnie mijając jakiegokolwiek psa i zakaz powstał dla komfortu ludzi,a nie zwierząt?I to też jest niewporządku

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 1 4 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~As 10 3 miesiące temuocena: 100% 

      Do ~wet. Dokładnie tak. Każdy pies atakujący biegacza, spacerowicza czy rowerzystę jest zagrożeniem. Dlatego noszę gaz pieprzowy na spacerach. Ludzie są ważniejsi niż psy! A ci co śmiecą to inna sprawa. Jak wszędzie zdarza się hołota i wśród właścicieli psów i wśród spacerowiczów. Zapewne ci sami puszczają luzem psy i nie sprzątaj kup swoich pupili z trawników i to ci sami śmiecą po lesie. Bo to takie same chamstwo.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 6 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~babcia Gienia 9 3 miesiące temuocena: 51% 

      Poważnym problemem są psy wprowadzane nielegalnie, często nawet nie prowadzone na smyczy, do rezerwatu w Lasie Kabackim. Zwrócenie uwagi nie pomaga, chamstwo tych właścicieli psów jest ogromne. Wzywam wszystkich by za każdym razem kiedy zobaczycie Państwo psa w rezerwacie dzwonić do służb, straży miejskiej lub na policję. Dopiero gdy dostaną nawał zgłoszeń, zaczną coś robić. Na chamstwo tylko kary finansowe mogą coś pomóc.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 19 18 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~sep 8 3 miesiące temuocena: 62% 

      a jaki to problem wg pani? mój pies jamnik, już nie żyje kilka lat, ale cały swój żywot, najpiękniejsze chwile kiedy biegał, cieszył się kwiatkiem, muchą, trawką spędził właśnie w lesie kabackim spacerując ile sił w łapach a teraz ludziom zaczyna wszystko co żyje przeszkadzać, ale wtedy był jeszcze hit, a większość tych wrażliwców jeszcze o kabatach nie śniła

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 23 14 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Anaa 7 3 miesiące temuocena: 55% 

      Zmienia się podejście do zwierząt,głównie psów.Spacer z psem coraz częściej równa się z batalią ze zwolennikami zakucia psa w kagańce,zakazu załatwiania potrzeb fizjologicznych,zbliżania się do ludzi,a zwłaszcza dzieci.Cóż z tego,że pies jest łagodny,trzymany na smyczy i jest żywym stworzeniem,które czeka na to by zrobić siku.Cóż z tego,że wszystko inne jest zbierane,że dzieci są wszędobylskie i czasami to one pierwsze podbiegają do psa.I naprawdę trudno ominąć w Warszawie człowieka.Kiedyś znaliśmy imiona wszystkich psów,które mieszkały w naszym bloku,nie przeszkadzały nam,przeciwnie,niejeden merdający na powitanie sąsiada ogon sprawił,że dzień wydawał się lepszy.Zwierzęta się nie zmieniły,co zatem stało się z ludzmi?

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 18 15 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~sep 6 3 miesiące temuocena: 88% 

      odpowiedź prosta ludzie zdziczeli

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 15 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Megi 5 3 miesiące temuocena: 85% 

      to prawda, brakuje wybiegów dla psów, a młody pies musi pobiegać - będzie spokojniejszy. Za to place zabaw dla dzieci ludzie chcieliby mieć na każdym podwórku. A skoro można psy trzymać w mieście to chyba tez mogą mieć swoje potrzeby.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 11 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~ursynowiankaaa 4 3 miesiące temuocena: 67% 

      Zgadzam się, jest nagonka na psy i ich właścicieli, a szkoda, że nie ma nagonki na madki, których to pociechy szczają ("wysadzane" przez mamuśki) gdzie popadnie, naruszają przestrzeń osobistą i generują ogromny hałas - w lato wrzaski i piski na placach zabaw. Niczym się nie różnią od psów, a nawet są gorsze.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 8 4 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~KJL 3 3 miesiące temuocena: 21% 

      Dla kotów najlepsza karma to: żywe myszy, krety, wróble, sikorki itp itd.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 4 15 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~BiedronkaLGBT + 2 3 miesiące temuocena: 21% 

      Pani weterynaż albo jest głupia albo kłamie. Najlepsza i jedyna zdrowa karma dla psa to surowe mięso. Ale za to producenci syfu zwaną karmą nie zaplacą. Chcesz mieć zdrowe zwierzę karm je zgodnie z naturą.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 4 15 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~sep 1 3 miesiące temuocena: 100% 

      mam tylko nadzieję, że nie posiadasz psa

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 14 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.3283 sekundy
    REKLAMAA2-AUCHAN----DODATKOWO