REKLAMAA1 IJEST.PL  12.05.2021 - 10.06.2021
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY

    (SK)

    "Prosimy nie dręczyć naszych sąsiadów". "Nie wchodzić do domów, nawet jaką są otwarte". "Nie możemy przekładać szczepień". Takie wywieszki pojawiły się na drzwiach małego punktu szczepień przy ul. Makolągwy. Personel opowiada nam z jakimi sytuacjami spotyka się podczas akcji szczepień.

    Maleńka uliczka Makolągwy w zachodniej części Ursynowa to głównie bliźniaki i nieduże bloki. W jednym z domów jednorodzinnych mieści się nieduża klinika medycyny estetycznej. Na co dzień można tu poprawić sobie urodę, od stycznia klinika ma kontrakt z NFZ na szczepienia przeciwko Covid-19. 

    "Doszło do zapłonu naszego telefonu"

    Miejsce stało się bardzo popularne wśród pacjentów, szczególnie po tzw. błędzie rządowego systemu internetowej rejestracji, który pozwolił rejestrować do szczepień 40-latków. Punkt jest w stanie wyszczepić nawet ponad 200 osób. Ma też sporo wolnych i bliskich terminów, z których można skorzystać, rejestrując się na infolinii 989 lub na  Internetowym Koncie Pacjenta.

    Wraz z popularnością i kolejnymi szczepionymi rocznikami przyszły kłopoty. Dlatego punkt wywiesił na drzwiach imponującą liczbę komunikatów.

    "Jesteśmy prywatną kliniką, która wykonuje szczepienia przeciw COVID-19 dwa razy w tygodniu. Na co dzień prowadzimy swoją regularną działalność, dlatego prosimy o uszanowanie naszej pracy. Są inne choroby i pacjenci, którzy potrzebują lekarzy".

    „Od liczby telefonów (57 na sekundę) doszło do zapłonu naszego telefonu. Jak państwo wiedzą, nie da się odebrać tylu telefonów. Prosimy o nieutrudnianie nam pracy w tych i tak trudnych czasach" 

    "Klinika ma odliczoną liczbę szczepionek. Nie zostaje nam nigdy żadna dawka. Prosimy nie błagać i nie robić sztucznego tłumu pod kliniką”.

    Jak mówi nam personel punktu kartki zostały wywieszone z bezsilności. Mimo dobrej organizacji szczepień w tym miejscu, zdarzają się osoby, które nie chcą czekać, chcą się zaszczepić "tu i teraz". Sporo zamieszania spowodowały informacje o tym, że rząd dopuszcza szczepienie ludzi "z ulicy", jeśli zostaną niewykorzystane szczepionki.

    - Nawet 20-30 proc. czasu osoba wpuszczająca do punktu, mierząca temperaturę i robiąca wywiad do kwalifikacji, spędza na tłumaczeniu ludziom, że nie szczepimy "z ulicy" - mówi nam koodynator szczepień w LF Clinic przy Makolągwy.

    Do punktu przychodzi coraz więcej ludzi, którzy chcą przełożyć drugą dawkę szczepienia, najczęściej z błahego powodu.

    - Proszą o przyspieszenie, bo chcą wyjechać na urlop. Nie robimy tego w takich sytuacjach. Tak nie można. Zgadzamy się bardzo wyjątkowo, np. gdy ktoś ma zaplanowany zabieg na pobliskiej Onkologii, i gdy mamy szczepionki - mówi nam koordynator. Zaznaczając, że takie zmiany wprowadzają dużo chaosu do pracy punktu.

    Ratownik medyczny pokazuje nam piątkowy harmonogram szczepień w punkcie. Na liście znajduje się 175 osób, które będą szczepione od popołudnia do wieczora. Punkt szczepi bardzo sprawnie, choć jest niewielki. Ma zaledwie dwa gabinety i ciasną poczekalnię. Dlatego stojący w kolejce czekają na zewnątrz, na placyku przed kliniką. Są wywoływani zgodnie z listą.

    "Prosimy nie błagać, nie robić sztucznego tłumu"

    Przed drzwiami personel sprawdza temperaturę ciała, wypełniony formularz i gdy przychodzi godzina wejścia - wpuszcza do środka. W poczekalni jest kolejna osoba kierująca ruchem, wskazuje krzesło, a po paru minutach zaprasza do gabinetu, gdzie następuje szczepienie. Po szczepieniu odpoczynek w innym pomieszczeniu, gdzie personel ustala termin drugiej dawki i doradza, co robić w przypadku złego samopoczucia. Zaszczepiony pacjent wychodzi drugim wyjściem, niezależnym i oddalnym od wejścia.

    Wydawałoby się, że przy takiej organizacji wszystko przebiega wzorowo. - Niestety spotykamy się z awanturami, z nachalnymi żądaniami wpuszczenia poza kolejnością. Ludzie pukają do naszych sąsiadów, którzy mają obok firmy - opowiada koordynator szczepień.

    - Szczepimy od stycznia, wypracowaliśmy z zespołem wysokie standardy, dużą sprawność. Wydaje się, że komunikacja rządu w sprawie szczepionek jest jasna. Te i te roczniki rejestrują się od tego i tego dnia. Ale ludzie przychodzą i pytają, czy mogą się zaszczepić z dziećmi, czy dawkę można przyspieszyć. Ciągle musimy odpowiadać na podstawowe pytania - mówi pracownik punktu przy Makolągwy.

    A przypomnijmy - punkty szczepień nie zajmują się umawianiem szczepień czy zmianami terminów lub udzielaniem porad. Wszystkie sprawy można i trzeba załatwiać na rządowej infolinii 989 lub w Internetowym Koncie Pacjenta (pacjent.gov.pl).

    Przy Makolągwy nawet gdyby chcieli, nie odbierają już telefonów. Aparat się zepsuł od naporu połączeń i smsów. Po prostu się spalił.

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 51

    • 10
      BARDZO PRZYDATNY
    • 8
      ZASKOCZONY
    • 7
      PRZYDATNY
    • 2
      OBOJĘTNY
    • 2
      NIEPRZYDATNY
    • 5
      WKURZONY
    • 17
      BRAK SŁÓW

    3Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~Ursyniak 3 15 dni temuocena: 64% 

      A jak mówiłem, że wokół punktów szczepień zawsze jest zamieszanie, to pan burmistrz przekonywał, że jak zrobi punkt szczepień w szkole (i to masowy!!!) to będzie ład i porządek. Właśnie widać jaki to ład i porządek.

      Edytowany: 15 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 7 4 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~LoveKorona 2 17 dni temuocena: 67% 

      Dlaczego się dziwicie? Przecież to ludzi, czyli najgorszy gatunek na ziemi. Kleszcze są fajniejsze i inne skorpiony

      Edytowany: 17 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 12 6 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Irfy 1 17 dni temuocena: 52% 

      Jakaś niedoinformowana ta klinika. Jak to "są też inne choroby"? To jakieś herezje! Przecież dzięki Covid-19 wszystkie choroby zostały tak jakby skonsolidowane, w jedną wielką, straszliwą i kosmatą pandemię! Przynajmniej tak wynika z polityki "rządu". To taka "choroba konsolidacyjna". Jak połączenie kredytów bankowych. Albo kara łączna w prawie karnym. Więc niech przestaną mendzić i zaczną leczyć, u diabła. Znaczy szczepić. A nie się jakimś płonącym telefonem wymawiać. Co niby, chorobę wieńcową by się chciało poleczyć? Albo inne pryszcze? Takiego wała! Od teraz jak się człowiek zaszczepi, to już nie umrze! Strach im w oczy zajrzał i widmo bezrobocia. Ot co!

      Edytowany: 7 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 16 15 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.2564 sekundy
    REKLAMAA2 - SBM Ursynów 14.05.2021 - 20.05.2021