REKLAMAA1-KUCHAREK6-(X2)--20-07----20-10-2019
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY
    wydrukuj podstronę do DRUKUJ26 listopada 2018, 14:36 komentarzy 23

    Redakcja Haloursynow.pl

    napisz maila ‹
    moje artykuły ‹

    (SK)

    Gościły w niej koronowane głowy, prezydenci Stanów Zjednoczonych i najsłynniejszy boss polskiej mafii. Dawna restauracja Baszta przy Puławskiej do dziś wzbudza zainteresowanie.

    Choć teraz stoi zapomniana, jeszcze kilkanaście lat temu tętniła życiem. Ba! Była jednym z modniejszych miejsc w Warszawie. Restauracja „Baszta” przy ul. Puławskiej przypomina dziś bardziej ruiny, w których straszy, niż miejsce spotkań śmietanki towarzyskiej. Ale nie zawsze tak było... 

    Willa w Pyrach ze swoimi wieżyczkami, półokrągłymi oknami i basztą przypomina mały zamek. Prawdopodobnie właśnie od tej baszty wzięła nazwę restauracja, którą 1959 roku otworzył Stefan Staniszewski. Mówiło się też, że została tak nazwana na cześć pułku AK, walczącego nieopodal w trakcie Powstania Warszawskiego.

     

    Budynek powstał w 1896 roku. Jedne źródła podają, że willę, jako pałacyk myśliwski, zaprojektował architekt Władysław Marconi dla rodziny Branickich, którzy polowali w Lesie Kabackim. Inne, że Marconi zbudował willę na zlecenie Jana Fruzińskiego, jednego ze słynniejszych warszawskich cukierników. Faktem jest, że na przestrzeni lat, willa wielokrotnie zmieniała właścicieli i... niszczała. Do tego stopnia, że przeznaczono ją nawet do rozbiórki! I gdyby nie upór ówczesnego gospodarza Stefana Staniszewskiego dziś nie byłoby po niej śladu.

    Przyszły restaurator dopiął jednak swego. Odremontował willę i w 1959 roku otworzył miejsce, o którym do dziś nie tylko wśród ursynowian, ale i mieszkańców całej Warszawy krążą legendy. Co się tam jadło i jak się tam piło!

     

    Na stołach królowała oczywiście kuchnia polska w najlepszym wydaniu: dziki, drób, nóżki w galarecie, kaczki, bażanty. - Ale najsłynniejsze było chyba prosię pieczone w całości – wspomina Julia Staniszewska, córka ostatnich właścicieli.

    W latach 70. XX wieku „Baszta” święciła triumfy, stając się jednym z najpopularniejszych miejsc w Warszawie. Przy swoich stołach gościła głowy wielu państw, m.in. prezydentów USA, ale też artystów - wśród nich Jane Fondę.

    - Robiłam jej nawet zdjęcia. Tata dał mi aparat. Właściwie to był mój pierwszy reportaż fotograficzny – wspomina Julia Staniszewska, dziś fotografka. To właśnie dzięki niej „Baszta” dorobiła się swojej własnej książki. "Restauracja", bo taki nosi tytuł, opowiada historię upadku podwarszawskiej restauracji oraz historię rodziny, która ją prowadziła.

    - Ta książka to fotograficzne, bardzo osobiste spojrzenie na „Basztę”. Do moich zdjęć Mikołaj Łoziński napisał opowiadanie. Choć to czysta fikcja literacka, znajdzie się tam kilka prawdziwych wspomnień – dodaje Julia Staniszewska.

     

    Wraz z końcem PRL "Baszta" traci swój dawny blask i podupada. Znakomitości nie zaglądają tu już tak chętnie, a stali bywalcy coraz częściej skarżą się na jakość potraw. Kuchnia "Baszty" przestaje też być unikatowa. Dziczyznę można zjeść w wielu innych, położonych bliżej centrum, restauracjach Warszawy. I podobno tylko Pershing, szef pruszkowskiej mafii od czasu do czasu wpadał po wyścigach coś przekąsić... 

    Ostatecznie, w 2009 roku - równo po 50 latach działalności - "Baszta" zamknęła przed gośćmi swoje drzwi. Czy na zawsze?

     

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 492

    • 149
      BARDZO PRZYDATNY
    • 108
      ZASKOCZONY
    • 56
      PRZYDATNY
    • 63
      OBOJĘTNY
    • 20
      NIEPRZYDATNY
    • 31
      WKURZONY
    • 65
      BRAK SŁÓW

    23Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~MichMich 23 8 miesięcy temu

      Najlepsza kaczka luzowana :(

      Edytowany: 8 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 0 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Paweł W-wa 22 8 miesięcy temu

      Istotnie, była taka pozycja w czerwonej karcie menu :-)

      Edytowany: 8 miesięcy temu

      oceń komentarz 0 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~qwer 21 8 miesięcy temuocena: 63% 

      Rozwalą i postawią bloki dla wieśniaków z LLU

      Edytowany: 8 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 5 3 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~wieśniak z KAbat 20 8 miesięcy temuocena: 40% 

      och burżuj się odezwał hahahahaha

      Edytowany: 8 miesięcy temu

      oceń komentarz 2 3 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~mesio wawa 19 8 miesięcy temuocena: 100% 

      Nie wiem jak ale spadkobiercy powinni się dogadać i basztę wskrzesić w imię dobra przodka Stefana Staniszewskiego, uważam że właśnie dziś w natłoku szmirowatej kuchni mogła by ponownie zostać perłą w koronie, jak budowlaniec pomogę w odbudowie. Pamiętam ją od zawsze jako młody człowiek znając legendy kto tam bywał nigdy nie zagościłem w środku.

      Edytowany: 8 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 5 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Paweł W-wa 18 8 miesięcy temuocena: 100% 

      Pamiętacie taką wredną starszą rudą panią, szatniarza i barmana cwaniaka co handlowali dolarami i Marlboro? W latach 80-tych nie wpuszczali młodzieży i zwykłych ludzi z ulicy ale był na nich myk. Mianowicie zamiast dać w łapę 500zł na wejściu należało zadzwonić 644 74 60 godzinę wcześniej np. z budki telefonicznej i zrobić rezerwację, a wtedy już traktowali cię "godnie" i wpuszczali bez problemu. W karcie menu którą udało się wówczas "zwędzić" za 1000zł napiwku widnieją takie pozycje jak : biała kiełbasa i kaszanka z cebulką oraz flaki tatar (wyrób własny), sznycel z jajkiem, płonący szaszłyk a'la Dominik, pieczeń z sarny i dzika itp. Królową wódek oprócz Smirnoffa w latach 80-tych był biały 50% Polonez a na deser Melba :-)

      Edytowany: 8 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 9 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~12345 17 8 miesięcy temuocena: 8% 

      rozpieprzyć historię i tradycję, na co to komu, bydło bez tego się obejdzie !!!

      Edytowany: 8 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 1 11 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~tadek 16 8 miesięcy temuocena: 91% 

      prawda jest taka, że za komuny mało było dobrych knajp, to gdzie mieli "dewizowi" chodzić? Baszta była na uboczu i jak to wtedy w knajpach, było drogo, plebs tam nie chodził, więc było jakby ekskluzywnie, to nie był lokal dla przeciętnego Polaka, który z rodzina chce pójść na obiad, pisze o latach głębokiej komuny

      Edytowany: 8 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 10 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Dorka 15 8 miesięcy temuocena: 89% 

      W 2001 roku miałam tam swoje przyjęcie komunijne :), a 1998 r. były chrzciny mojej siostry. Było super! Jedzenie pycha. Nawet mam zdjęcie na bryczce przy wejściu. Szkoda, że takie miejsca niszczeją :(

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 8 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~emerytka 14 8 miesięcy temuocena: 100% 

      W latach siedemdziesiątych byłam nastolatką i dorabiałam tam na kuchni. Pamiętam kobietę która sie nami ( młodymi) opiekowała, (czytaj rozkazywała) była bardzo wredna. Pewnego razu miałam z nią scysję po której wyleciałam z pracy, bo wiadomo szef poszedł za starą pracownicą, a nie za prawdą młodej dziewczyny.

      Edytowany: 8 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 6 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~spooko 13 8 miesięcy temuocena: 100% 

      Nie jestem z mafii, koronowany też nie. A przecież często tam bywałem. Kto pamięta "półmisek firmowy"? To ręka do góry, proszę!

      Edytowany: 8 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 6 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Bizon 12 8 miesięcy temuocena: 100% 

      Na 100% zostanie zdewastowane a finalnie spalone. Po materiale Urbexów to miejsce zostało sprzedane i z tego co mi wiadomo jest taki "plan"unicestwienia tego miejsca. (Oczywiście nie za darmo)

      Edytowany: 8 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 4 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~mesio wawa 11 8 miesięcy temuocena: 0% 

      a skąd masz takie wieści ze sprzedano?

      Edytowany: 8 miesięcy temu

      oceń komentarz 0 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Robert z lodzi 10 8 miesięcy temuocena: 57% 

      Pershing nigdy nie był szefem mafi zwykły agent SB jakich pełno było przy korycie po obaleniu komuny ,to samo Nikosia ,dostali zapłatę za swoją agenturę od żuli

      Edytowany: 8 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 4 3 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~smok 9 8 miesięcy temuocena: 100% 

      żenada z podaniem nazwy... ładnie się sprzedaliście

      Edytowany: 8 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 4 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~ubpp 8 8 miesięcy temuocena: 100% 

      w pełni się zgadzam, po takim artykule to miejsce będzie zniszczone w parę miesięcy jak Okrąglaki

      Edytowany: 8 miesięcy temu

      oceń komentarz 7 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~smok 7 8 miesięcy temuocena: 100% 

      ubpp albo kamienica z fortepianem...

      Edytowany: 8 miesięcy temu

      oceń komentarz 2 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~mol 6 8 miesięcy temuocena: 100% 

      dlaczego stoi pusta i niszczeje co jest przyczyna ?

      Edytowany: 8 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 7 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Zniesmak 5 8 miesięcy temuocena: 100% 

      .... Spadkobiercy nie mogo się dogadać.

      Edytowany: 8 miesięcy temu

      oceń komentarz 4 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~bugi 4 8 miesięcy temuocena: 60% 

      Nie tylko oni tam byli. Fajna miejscówka, na melanż super sprawa, czuć klimat

      Edytowany: 8 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 3 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Fi.Oł. 3 8 miesięcy temuocena: 88% 

      To były czasy! Dzisiaj takich knajp już nie ma, ale też i takich gości nie ma. Teraz ludziom zza biurek wystarczą frytki popijane colą. Dziadek do dzisiaj wspomina pieczonego bażanta popijanego czystą...

      Edytowany: 8 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 15 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~wojtek 2 8 miesięcy temuocena: 25% 

      Jaaaaasne :DDDDD Dziadek cie wkrecił a ty to łyknąłes jak pelikan :DDD

      Edytowany: 8 miesięcy temu

      oceń komentarz 2 6 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~olki 1 8 miesięcy temuocena: 60% 

      DO WOJTEK: bywałem tam na dziczyżnie i popijałem czystą . lata 90-te. czuć było upadek knajpy ale żarcie - niezapomniane, którego ciężko teraz znależć.

      Edytowany: 8 miesięcy temu

      oceń komentarz 3 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.1665 sekundy
    REKLAMAA2-KUCHAREK6-(X2)--20-07----20-10-2019