REKLAMAA1-KUCHAREK6-(X2)--20-07----20-10-2019
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY
    wydrukuj podstronę do DRUKUJ2 sierpnia 2019, 10:38 komentarzy 5
    Remek Siudziński podczas Race Across Europe 2019

    Remek Siudziński podczas Race Across Europe 2019 (www.facebook.com/pg/Ultrakolarz)

    Ultrakolarz z Ursynowa ukończył Race Across Europe, czyli wyścig przez kontynent. Remek Siudziński pokonał 4700 km w 12 dni, 16 godzin i 39 minut. Choć nie udało się pokonać dotychczasowego rekordu wyścigu - zabrakło nieco ponad 9 godzin - to Remek jest zadowolony z wykręconego wyniku.

    Ultrakolarz wystartował z francuskiego Calais 30 czerwca o godz. 10:15. Remek miał już ogromne doświadczenie na tak dużych dystansach, bo w zeszłym roku ukończył Race Across America, czyli 4800 km na rowerowym siodełku wzdłuż Stanów Zjednoczonych.

    - Race Across Europe okazał się trudniejszy niż przypuszczałem. Porównywałem go z Race Across America. Oba mają niecałe pięć tysięcy kilometrów, ale wyścig przez Europę jest znacznie bardziej górzysty. Płaskie odcinki są tam rzadkością - mówi nam Remek, ultrakolarz z Ursynowa.

    Start! Jak taka trasa wygląda w praktyce? To prawdziwe wyzwanie logistyczne, fizyczne i psychiczne - wymagająca przygoda. Remek dobę dzielił na trzy części. Wieczorna przerwa na posiłek, nocny stop na dwugodzinny sen, kąpiel i posiłek oraz przystanek w południe - jedzenie i godzinna drzemka. Na trasie ciągłe spotkania z pozostałymi kolarzami, którzy przygotowali własne strategie na Race Across Europe - indywidualne godziny snu i posiłków.

    Jak wyglądała sama trasa? Nie było lekko, ale śródziemnomorskie pejzaże rekompensowały trudy i wyciśnięty w drodze pot.

    - Najdłuższy podjazd miał kilkadziesiąt kilometrów i dwa tysiące metrów w pionie. Jakość dróg bardzo zróżnicowana, a na trasie dużo wiosek i miasteczek, dość intensywny ruch samochodów. Nie miałem, kiedy się nudzić, a piękne krajobrazy Francji, Włoch i Hiszpanii nagradzały wszelkie trudy - dodaje Remek.

    Jak mówi Remek było kilka krytycznych momentów. Na tak długiej trasie ciało musi zareagować na stały wysiłek i ciągłe eksploatowanie. Stopy obolałe od krętych i długich serpentynach z kostki brukowej na Słowenii. Otarcia, obicia i pośladki, które na odcinku włoskim zaczęły dokuczać niemiłosiernie.

    Gdzieś w okolicy hiszpańskiej Saragossy Remek stracił nadzieję na pobicie rekordu trasy, który należy do Fritza Geersa. Pod koniec liczyła się tylko rywalizacja z innymi kolarzami tej edycji. 

    - Jestem szczęśliwy, że ukończyłem wyścig. Mocno się do niego przygotowywałem, a to kosztowało sporo czasu i wysiłku. Dziękuję wszystkim kibicom, szczególnie tym z Ursynowa, za wsparcie i ciepłe słowa, któe do mnie docierały - kontynuuje Remek.

    6 przejechanych krajów i finał trasy na pięknym Gibraltarze. Latarnia morska Europa Point była ostatnim przystankiem, gdzie ekipa Remka już czekała z szampanem i biało-czerwoną flagą. 12 dni, 16 godzin i 39 minut zajęło ursynowskiemu ultrakolarzowi przejechanie 4700 km. Do pobicia rekordu Race Across Europe zabrakło 9 godzin i 34 minut. Remek jest szczerze zadowolony ze swojego wyniku i zmotywowany do dalszej pracy. Zdążył już przeanalizować poszczególne etapy wyścigu, wyciągnął wnioski, a to ma przełożyć się na wyniki kolejnych wyścigów.

    fot. Wszystkie fotografie pochodzą z: www.facebook.com/pg/Ultrakolarz

    źródło: www.sport.ursynow.pl

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 18

    • 14
      BARDZO PRZYDATNY
    • 1
      ZASKOCZONY
    • 2
      PRZYDATNY
    • 0
      OBOJĘTNY
    • 0
      NIEPRZYDATNY
    • 0
      WKURZONY
    • 1
      BRAK SŁÓW

    5Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~~ZdziwionY? 5 2 miesiące temuocena: 100% 

      strasznie gruby ten kolarz

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 1 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Cytra 4 2 miesiące temuocena: 0% 

      A co to za dziecinada ? Jeździ sobie rowerkiem ? Wyniszczanie organizmu przez jego katowanie. Aktywność nic nie wnosząca do społeczeństwa. Bezsensowna, ogłupiająca jazda przez tysiące kilometrów z metą w domu wariatów. Ludzie zrobią wszystko żeby zwrócić na siebie uwagę.

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 0 6 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~astra 3 2 miesiące temu

      masz ciekawy charakterek,,,

      Edytowany: 2 miesiące temu

      oceń komentarz 0 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Zdziwiony? 2 2 miesiące temuocena: 100% 

      Niesamowity pozytywnie zakręcony NASZ ursynowski sąsiad. Wielka szkoda, że jak pojawia się tego typu informacja to zero pochwal, słów uznania od mieszkańców. Masa komentarzy tudzież tyle samo zdjęć tzw. wianuszka stałych komentatorów na forum nagle zamilkla. Czemu mnie to nie dziwi - lepszy choćby tani lansik, niż szczere słowa uznania dla wyczynu tego Pana GRATULACJE

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 6 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Znajoma 1 2 miesiące temuocena: 100% 

      I tak wielki wyczyn i wielkie gratulacje.

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 6 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.3108 sekundy
    REKLAMAA2-KUCHAREK6-(X2)--20-07----20-10-2019