REKLAMAA1-DZIELNICA-BO-02-12----31-12-2019
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY
    wydrukuj podstronę do DRUKUJ18 listopada 2019, 13:25 komentarzy 7

    Redakcja Haloursynow.pl

    napisz maila ‹
    moje artykuły ‹

    (SGGW)

    SGGW tłumaczy się z wycieku danych osobowych kilku tysięcy kandydatów na studia. Nieznani sprawcy ukradli pracownikowi uczelni laptopa, w którym nielegalnie przechowywano m.in. imiona, nazwiska, numery pesel czy dowodu osobistego. - Jest nam przykro z tego powodu, przepraszamy za zaistniały fakt - stwierdza rzecznik uczelni.

    5 listopada pracownikowi uczelni skradziono torbę z komputerem. Na dysku była baza danych kandydatów na studia i studentów z ostatnich lat. Chodzi o kilka tysięcy nazwisk, numerów PESEL, dowodów osobistych, a nawet wyników egzaminu dojrzałości.

    Uczelnia poinformowała o kradzieży 11 dni od kradzieży, w czwartek 14 listopada. Wezwała wszystkie osoby, których dane mogły się znaleźć w skradzionym laptopie, aby zachowały ostrożność oraz założyły konta w biurach informacji kredytowej, w celu monitorowania swojej aktywności kredytowej. Na przechwycone dane - m.in. numer dowodu i PESEL - można bowiem wziąć kredyt, nawet nie wychodząc z domu.

    "Lekkomyślnie kopiował"

    Dziś rzecznik SGGW ujawnia więcej szczegółów. Uczelnia twierdzi, że dane osobowe zostały wykradzione, gdyż jeden z pracowników lekkomyślnie kopiował je na przenośny komputer.

    - Nie miał do tego prawa i zrobił to wbrew obowiązującym na uczelni procedurom - pisze Krzysztof Szwejk w swoim komunikacie. Uczelnia zgodnie z prawem może przechowywać dane z rekrutacji tylko przez jeden rok i takie dane posiada.

    Pracownik poniesie konsekwencje służbowe. Rektor SGGW wszczął wobec niego postępowanie dyscyplinarne, uczelnia rozpoczęła też audyt procedur związanych z ochroną danych osobowych. 

    - Nie wiemy z ilu lat ten pracownik przechowywał dane na komputerze. To właśnie wyjaśniają policja i prokuratura. Toczy się śledztwo w tej sprawie - dodaje rzecznik prasowy SGGW.

    - Jest nam przykro z powodu wycieku tych danych i w imieniu uczelni przepraszam za zaistniały fakt. Zdaję sobie sprawę, że wizerunkowo poniesiemy dużą stratę, ale w tej chwili nie to jest najważniejsze. W tym momencie najważniejsze jest, żeby po tym co się stało, w maksymalny sposób zabezpieczyć interes studentów i osób, które aplikowały na studia w SGGW. Mam nadzieję, że mimo wszystko nie dojdzie do nieuprawnionego wykorzystania skradzionych danych osobowych - kończy Szwejk.

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 26

    • 0
      BARDZO PRZYDATNY
    • 1
      ZASKOCZONY
    • 0
      PRZYDATNY
    • 1
      OBOJĘTNY
    • 0
      NIEPRZYDATNY
    • 3
      WKURZONY
    • 21
      BRAK SŁÓW

    7Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~Adam1 7 22 dni temuocena: 100% 

      Pracownik SGGW pracował na prywatnym laptopie, bo nie miał służbowego. Tak to niestety wygląda. Został okradziony, kiedy w jego samochodzie przebito oponę i zmieniał koło. Wszystko miało miejsce pod bankiem na Urysynowie.

      Edytowany: 22 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 5 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~czytelnik 6 21 dni temuocena: 100% 

      Szajka Gruzinów, o których zatrzymaniu kilka dni temu informował portal haloursynów?

      Edytowany: 21 dni temu

      oceń komentarz 1 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Koleżanka 5 16 dni temu

      Pracownik chodzi do pracy i ma się dobrze.

      Edytowany: 16 dni temu

      oceń komentarz 0 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Mura 4 22 dni temuocena: 50% 

      Wina uczelni jest bezsporna. Dostęp do bazy danych osobowych musi być ograniczony i ściśle kontrolowany. Wszelkie przypadki ich wynoszenia na zewnątrz nasuwają przypuszczenie, że to na sprzedaż Obciążajcie SGGW kosztami za założenie kont w biurach informacji kredytowej i wszelkimi innymi, wynikającymi z dostania się waszych danych w niepowołane ręce. W sumie może tego być kilkadziesiąt milionów. Niech to będzie nauczka dla innych beztroskich administratorów.

      Edytowany: 22 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 2 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Sławek 3 22 dni temuocena: 0% 

      Czy rzeczywiście przyjmuje się że sam fakt kradzieży laptopa jest równoważny z "wyciekiem danych" ? Drugie pytanie. Skąd wiadomo że celem złodzieja była baza danych a nie laptop jako taki ? Trzecie pytanie. Załóżmy że złodziej nie wiedział o bazie - to po mu to uświadamiać informując o tym publicznie ? A czy w ogóle przyjęto możliwość że dla złodzieja celem były zupełnie inne dane ?

      Edytowany: 22 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 0 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~KJL 2 22 dni temuocena: 100% 

      Za nieodpowiedzialną ochronę danych osobowych należy walić po łbach - poczynając od rektora w dół!

      Edytowany: 22 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 7 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Pani K 1 22 dni temuocena: 100% 

      A tutaj zobaczcie na sprawę z sygnaturą akt VI ACa 208/12, w wyroku (jeszcze przed RODO) przysądzono kobiecie tylko za wyciek jej CV 10.000zł + koszty sądowe.

      Edytowany: 22 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 1 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.3111 sekundy
    REKLAMAA2-AUCHAN----DODATKOWO