REKLAMAA1_AUCHAN-29-03---30-06-2018
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY

    (Anna Klepaczko/LUMIKA/KS Metro Warszawa )

    REKLAMA

    W derbowym pojedynku zawodnicy ursynowskiego KS Metro bez większych problemów rozprawili się z drużyną Legii Warszawa, wygrywając spotkanie bez straty seta. Tym samym wzięli srogi rewanż za przegraną w pierwszej rundzie rozgrywek, a co bardziej istotne – pozostali w grze o fazę play-off. Kibice tłumnie zgromadzeni w sobotni wieczór w hali przy Derenowej 48 oglądali naprawdę świetne widowisko. Zawodnicy obydwu ekip zafundowali mecz godny derbowego starcia. 

    Spotkanie rozpoczęło się lepiej dla gospodarzy, którzy po pojedynczym bloku Pawła Mikołajczaka i asie serwisowym Tomasza Walendzika objęli prowadzenie 2:0. Później miała miejsce wyrównana walka punkt za punkt, ale tylko do stanu 8:8. Od tego momentu podopieczni trenera Wojciecha Szczuckiego zaczęli stopniowo budować swoją przewagę. Po mocnym ataku Bartosza Stępnia na lewym skrzydle było już 13:9. Po kilku minutach skutecznym blokiem na Pawle Sęku popisali się Bartłomiej Giza i Mateusz Janikowski, a przewaga Metra wzrosła do pięciu punktów – 17:12. Choć po sprytnej kiwce Tomasza Walendzika było już nawet 20:14, to w końcówce nie zabrakło nerwowych sytuacji.

    Błąd po stronie gospodarzy, a później punktowa zagrywka Igora Stelmaszczyka sprawiły, że straty legionistów zmalały do zaledwie trzech oczek – 20:17. Potem siatkarze Metra znowu odskoczyli i przy stanie 24:19 mieli pierwsza piłkę setową. Wygrana jednak nie przyszła im łatwo – premierową partię zakończyli dopiero przy czwartym podejściu, a punktował atakiem na lewym skrzydle dobrze dysponowany w całym spotkaniu - Paweł Mikołajczak.

    Do drugiej odsłony gospodarze przystąpili skoncentrowani i zdeterminowani, co bardzo szybko przyniosło efekty w postaci kilkupunktowej przewagi – po serii skutecznych ataków Janikowskiego i Mikołajczaka było 7:2. Do punktujących zawodników chciał dołączyć również Bartosz Stępień, ale po jego ataku piłka trafiła w antenkę, a ta z kolei pod wpływem siły uderzenia wylądowała na końcowych metrach boiska. Moment zamieszania nie wybił jednak z rytmu jego kolegów. Legionistom brakowało argumentów na świetnie spisujących się przeciwników, przez co ich straty z każdą minutą rosły. Z całą pewnością nie pomagały im również błędy własne – po autowym ataku Stelmaszczyka przegrywali już sześcioma punktami – 18:12.

    Choć zawodnicy Metra pewnie zmierzali po zwycięstwo w tej partii, to i tym razem nie zabrakło emocji, bo w kluczowym momencie ich przewaga znowu zaczęła topnieć. Po dwóch asach serwisowych Daniela Rosy nagle zrobiło się 22:19. Podopieczni trenera Kołodziejczyka nie potrafili jednak zdziałać nic więcej. W ostatniej akcji ich atak z szóstej strefy został zablokowany przez Bartłomieja Gizę i ponownie musieli uznać wyższość Metra – 25:20.

    Trzeci set nie był już tak jednostronny, przynajmniej na starcie. Od początku trwała wyrównana walka, a minimalnie lepsi byli goście. Po skutecznym ataku z krótkiej w wykonaniu Rosy gospodarze przegrywali 2:4. Szybko jednak doprowadzili do remisu – Mateusz Janikowski zablokował piłkę przechodzącą i było już 6:6. Później zespoły wymieniały się prowadzeniem. Żaden z zawodników nie wstrzymywał ręki w ataku, nie brakowało gry w polu i bloku, a na widowisko negatywnie wpływały tylko zepsute zagrywki, których na przestrzeni całego spotkania było naprawdę sporo.

    Gdy przy stanie 13:12 sędzia w spornej sytuacji przyznał punkt miejscowym, skrzydła legionistów zostały podcięte. Ich straty zaczęły rosnąć z minuty na minutę i nie potrafili już podjąć walki. Ostatecznie przegrali do 19, a spotkanie nieudaną zagrywką zakończył Mateusz Hes. Najlepszym zawodnikiem meczu wybrany został kapitan Mera - rozgrywający Tomasz Walendzik.

    Tym samym podopieczni Wojciecha Szczuckiego dopisali do swojego dorobku pełną pulę punktów i ciągle mają szansę na awans do fazy play-off. Sytuacja w środkowej części tabeli jest bardzo wyrównana, a o jej końcowym układzie zadecyduje ostatnia kolejka spotkań. Co istotne – Metro rozegrało już wszystkie mecze rundy zasadniczej, co oznacza, że aby awansować, musi liczyć na korzystne dla nich rozstrzygnięcia pozostałych. Z kolei Legia, mimo porażki, awans ma już zapewniony.

    Ostatnia kolejka rundy zasadniczej sezonu 2017/2018 zaplanowana jest na 17 marca, i to od niej zależy, czy podopieczni trenerów Szczuckiego i Jankowskiego dostaną szansę gry o medale.

    Daria Mikołajczak

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 10

    • 7
      BARDZO PRZYDATNY
    • 1
      ZASKOCZONY
    • 1
      PRZYDATNY
    • 0
      OBOJĘTNY
    • 0
      NIEPRZYDATNY
    • 1
      WKURZONY
    • 0
      BRAK SŁÓW

    0Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
      Nie ma jeszcze komentarzy...
    Artykuł załadowany: 0.1261 sekundy
    REKLAMA