REKLAMAA1 MAGICAL PLACES 15.06.2022 - 14.09.2022
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY
    wydrukuj podstronę do DRUKUJ31 stycznia 2022, 15:03 komentarzy 38

    (GS)

    Wielu właścicieli małych ursynowskich biznesów postanowiło je w styczniu zamknąć. Przyczyn jest wiele - rosnące czynsze, malejąca liczba klientów, którzy zaczęli oszczędzać, czy wreszcie niejasny "Polski Ład".

    Wraz z nowym rokiem swoje zamknięcie ogłosiło kilka ursynowskich sklepów, wielu przedsiębiorców postanowiło zwolnić część pracowników. Główną przyczyną takich decyzji są podwyżki czynszu za wynajem lokali.

    Pan Piotr prowadził swój sklep z japońską chemią i kosmetykami od 2020 roku na bazarku przy ul. Wąwozowej. Mimo pandemii radził sobie całkiem nieźle. Akceptowalna wysokość czynszu pozwalała mu na rozkręcanie biznesu. Ceny miał niskie, więc o klientów nie musiał się martwić.

    - Ludzie kupowali i nie miałem większych problemów z klientami. Nawet seniorzy wpadali po bielinkę za złotówkę. Teraz także inne sklepy z bazarku się zawijają lub redukują pracowników - mówi właściciel sklepu Timo.

    W styczniu na drzwiach jego sklepu zawisła kartka: "Sklep zamknięty całkowicie z powodu znacznego wzrostu kosztów związanych z Polskim Ładem".

    Czynsz o 100 proc. w górę

    Ale nowe przepisy podatkowe nie miały już większego znaczenia. Przedsiębiorcę dobiła podwyżka czynszu o 100 proc.

    - Zamknąłem sklep z uwagi na bardzo wysokie opłaty za lokal. Bazarek nie jest aż tak luksusową lokalizacją. Staram się sprzedawać towar w niskich cenach, bo sprowadzam asortyment bezpośrednio od producenta. Nie chciałem podnosić cen produktów, bo nikt by ich nie kupił. "Polski Ład" okazał się tylko gwoździem do trumny dla mojego interesu - dodaje pan Piotr.

    Kolejnym sklepem, który zamyka się na Ursynowie jest "Gumka Myszka" z Dereniowej, działająca od ponad 8 lat. Bliskość szkół sprawiała, że interes kręcił się dobrze. Do czasu aż wybuchła pandemia - szkoły się pozamykały, a właściciel budynku zażyczył sobie podwójny czynsz.

    - Nie mieliśmy w okolicy konkurencji. Zamykamy się z powodu znacznej podwyżki czynszu. Mimo iż sklep utrzymywał się przez 8 lat, to takiej próby nie był w stanie już wytrzymać. Swoją cegiełkę dołożyła też pandemia - dzieciaki nie kupują plecaków i zeszytów przez naukę zdalną - mówi pracownica sklepu.

    Sklep wyprzedaje w tej chwili wszystkie swoje zapasy w cenach hurtowych. Zeszyty, plecaki, kredki i inne artykuły piśmiennicze można kupić z nawet 70% zniżką.

    Na zamknięcie biznesów - często po wielu latach działalności - decydują się także inni mali przedsiębiorcy. W kiepskiej kondycji jest gastronomia, dobijana kolejnymi ograniczeniami pandemicznymi oraz podwyżkami gazu i energii elektrycznej.

    - Większość z nas ledwo zipie. Nie chcemy ograniczać zatrudnienia, bo ciężko o sprawdzonych ludzi, ale wkrótce być może nie będziemy mieli innego wyjścia. Gaz u nas poskoczył o na przestrzeni ostatnich miesięcy o 200 proc., a przecież w gastro zużywa się go bardzo dużo - mówi nam właściciel restauracji na Ursynowie.

    "Właściciele odbijają sobie pandemię"

    Gaz, energia - to wszystko drożeje w zastraszającym tempie, ale skąd podwyżki czynszów? 

    Biura nieruchomości na Ursynowie widzą raczej w ostatnich dwóch latach spadki wysokości czynszów związane z pandemią. Na pewno, patrząc na cały rynek, nie rosną one ostatnio jakoś znacząco, jeśli w ogóle. Dlaczego więc właściciele ursynowskich biznesów narzekają na podwyżki opłat?

    - Być może właściciele lokali podnieśli czynsz w związku z obniżkami, jakie dawali w najgorszych miesiącach pandemii? - zastanawia się analityk z biura nieruchomości komercyjnych Euro-House.

    Ale trzeba pamiętać, że na Ursynowie stawki czynszów przez pandemią były mocno wywindowane. I o ile właścicieli sklepów, usług czy gastronomii stać było na nie przed pandemią, o tyle teraz - po przetrwaniu lockdownu, przy wysokiej inflacji i mniejszej liczbie klientów - nie wszystkim to się kalkuluje.

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 158

    • 18
      BARDZO PRZYDATNY
    • 3
      ZASKOCZONY
    • 12
      PRZYDATNY
    • 7
      OBOJĘTNY
    • 4
      NIEPRZYDATNY
    • 42
      WKURZONY
    • 72
      BRAK SŁÓW

    38Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).
    Uwaga! Komentarze ukazują się dopiero po moderacji przez redakcję.

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~Dark 38 4 miesiące temu

      Ja już dawna kupuję 90% rzeczy w internecie, ład to mit. Pandemia zrzuciła wszystkich innych do sieci i tyle.

      Edytowany: 4 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 0 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~tubylec 37 4 miesiące temuocena: 31% 

      A dlaczego to nie unijny Fit For 55 odpowiedzialny za wzrost cen energii gwoździem do trumny tylko Polski Ład?

      Edytowany: 4 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 4 9 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~ats 36 4 miesiące temuocena: 75% 

      Bo imbecyle z rządu sprzedawały uprawnienia do emisji CO2 na lewo i prawo, a uzyskaną kasę ładowały w socjal dla ciemnoty, zamiast choćby ruszyć temat elektrowni atomowej, której to ta sama ciemnota się boi jak ognia...

      Edytowany: 4 miesiące temu

      oceń komentarz 9 3 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~tubylec 35 4 miesiące temuocena: 25% 

      Rzad VAT i akcyzę obniżyły w odpowiedzi na wzrost cen energii, unia podatek od CO2 podwyższyła parędziesiąt razy, a wy łykacie propagandę.

      Edytowany: 4 miesiące temu

      oceń komentarz 2 6 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Donald 34 4 miesiące temuocena: 11% 

      Prawo silniejszego, masz kasę to płać nie masz to wypad tu niema nic wspólnego z ładem, to tak jak jedziesz pracować za walutę za granicą i wracasz do kraju i żyjesz jak król bo wysoko stoi kurs, a euro jest gówno warte bo kraj bez własnej monety to bagno, żyj jak zarabiasz w danym kraju, największą zmora tego kraju są banki bo one decydują, nawet rząd nic nie zrobi jeżeli bank narodowy nie będzie miał możliwości ingerować zachodnie banki, choćby parę akcji to źle będzie, a na koniec Polacy mają kasę popatrzcie jakimi jeżdżą autami, jakie mają domy, jak są ubrani, 5 może 6 procent żyje na krawędzi, tylko polak umie narzekać a pracować niechce

      Edytowany: 4 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 1 8 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~gemini 33 4 miesiące temuocena: 78% 

      To sie zbiega także z ekspansja dyskontów Jeszcze parę lat temu na Ursynowie był jeden. Dziś nie potrafię ich policzyć, jest 10, może więcej? Lidl, Aldi, Netto, Biedronka- same dyskonty, czyli sklepy, skierowane do najmniej wybrednych klientów. Tłusta, przesolona, monotonna, przemysłową żywność z wielkich fabryk, bo zamówienia takiego Lidla to tysiące ton tygodniowo. Jeśli mały sklep spożywczy oferuje tylko podobna bylejakość - padnie. Na Zachodzie świetnie funkcjonują male sklepiki, ale maja inna ofertę niz hipermarkety, gdzie tez dominuje żywność przemysłowa, lecz asortyment jest na tyle szeroki, ze każdy cos sobie znajdzie (i tanio, i dobrze, i bio, i od małego producenta, i dobra markę), i całkiem inny niż dyskonty. Dla mnie dyskont to dramat: ciasno, brudno, byle jak, mięso z chemiczna cieczą, itd.), a powoli Ursynów idzie w stronę braku wyboru, bo jakosc w mniejszych sklepach taka sama.

      Edytowany: 4 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 7 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~ats 32 4 miesiące temuocena: 56% 

      Tak naprawdę i do Lidla, do Auchan i do biedry, jedzie to samo z tej samej taśmy, tylko w innym opakowaniu. No być może jak jakaś sieć zamówi coś specjalnie dla siebie, to ma faktycznie inny skład. Śmieszy mnie to wychwalanie "małych sklepików", w których nie dość, że jest drogo, wyposażenie to samo, to jeszcze leży na półkach cholera wie ile, dopóki jakiś "ę ą świadomy" naiwniak tego nie kupi, gdzie w takim markecie przez sam ruch masz obrót i stałe dostawy świeżych towarów...

      Edytowany: 4 miesiące temu

      oceń komentarz 5 4 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~gemini 31 4 miesiące temuocena: 60% 

      Ats, takie przekonanie panuje w Polsce. Jednak tak NIE jest. Zamówienia ogromnych sieci sa tak wielkie, ze mogą dostać INNY towar w tym samym opakowaniu - fabryka zmienia skład wg zamówienia/ceny. Kiedyś w dyskoncie pojawiła sie suszona krakowska renomowanej marki. Zawartość mnie zaszokowała - nie miała nic wspólnego z originale, zamiast podsuszanego mięsa byla tłusta mielonka.. To samo ze znanymi mrożonkami - dla dyskontu opakowanie zostało wypełnione byle czym. Marże dyskontów i sklepów wielkopowierzchniowych sa zbliżone, dyskonty zamawiając taniej zamawiają niższą jakość.

      Edytowany: 4 miesiące temu

      oceń komentarz 3 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Glon 30 5 miesięcy temuocena: 45% 

      Jeszcze uzupełniając, problemem dla przeciętnego mieszkańca nie jest samo znikanie sklepów jako takie, bo wszystko można i tak kupić przez internet lub w hipermarkecie. Prawdziwy problem to coraz więcej pustostanów na parterach budynków, które zamiast pracować na siebie jako sklep/usługa staną się obciążeniem, za które solidarnie zapłacą w czynszu mieszkańcy, czy to spółdzielnia czy wspólnota. I nie ma jakiegoś systemowego rozwiązania problemu, bo np sklepów spożywczych z płazem czy aptek i tak jest już za dużo.

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 10 12 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Boom 29 5 miesięcy temuocena: 50% 

      Nie pisz bzdur. Lokale użytkowe mają swoich właścicieli płacących koszty utrzymania. Ani spółdzielnia, ani wspólnota nic do tego nie mają.

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      oceń komentarz 9 9 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Wichura 28 5 miesięcy temuocena: 100% 

      @Boom w większości wypadków masz rację. Ale zdarza się też tak, że spółdzielnia jest właścicielem lokali użytkowych, które po prostu wynajmuje czerpiąc z tego zyski. Wtedy nie wynajęty lokal to brak zysków dla spni. Oczywiście zysków, natomiast o stratach praktycznie nie może być mowy bo na bieżące opłaty eksploatacyjne lokal i tak wcześniej czy później zarobi.

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      oceń komentarz 4 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Glon 27 5 miesięcy temuocena: 67% 

      Ok, mi chodzi o sytuację, gdy właściciel przestaje być w stanie płacić te koszty i nie bardzo ma chętnych na wynajem.

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      oceń komentarz 6 3 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Alwaro 26 5 miesięcy temuocena: 76% 

      ~Boom, skończ już z tą swoją agresją na forum, nie masz racji - wszystko zależy od statusu danego lokalu - nie wszystkie są własnościowe. Spółdzielnie na Ursynowie również mają swoje zasoby lokali użytkowych.

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      oceń komentarz 16 5 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Glon 25 5 miesięcy temuocena: 83% 

      No właśnie, Alwaro i Boom. I teraz wyobraźmy sobie że w budynku trzeba np naprawić dach. To lepiej dla mieszkańców żeby spółdzielnia miała na to kasę, również z wynajmu lokali użytkowych, czy może wolą żeby im podnieść fundusz remontowy.

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      oceń komentarz 5 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~aster 24 5 miesięcy temuocena: 86% 

      @Alwaro, przeciez @Boom musi sie zawsze nie zgodzic :) kazde forum musi miec swojego lokalnego malkontenta

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      oceń komentarz 6 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Boom 23 5 miesięcy temuocena: 0% 

      Glon, sprawa jest bardzo prosta. Lokal ten zostaje obciążany hipotecznie, a potem następuje egzekucja z nieruchomości. Alwaro, nie znam ani jednej wspólnoty mieszkaniowej na Ursynowie, która byłaby właścicielem lokalu użytkowego. A ile jest tych spółdzielnianych obiektów handlowych w parterach budynków wielorodzinnych, o których pisał Glon, wciąż stanowiących zasób spółdzielni? Co innego podupadłe obiekty wolnostojące, ale nikt ich tutaj nie wymieniał.

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      oceń komentarz 0 10 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Boom 22 5 miesięcy temuocena: 17% 

      Glon, spółdzielnie bardzo rzadko mają w swoich zasobach lokale użytkowe, ponieważ albo ich się nie budowało w latach 70/80-tych, albo gdy później budowano to te lokale nie stanowiły własności spółdzielni. W starych zasobach masz lokale użytkowe najczęściej powstałe z wydzielenia jakiś pomieszczeń technicznych lub gdzieniegdzie rzeczywiście były w parterach, np. Belgradzka 18, 20 i 22. Ale najczęściej zostały już dawno sprzedane, mają swoich właścicieli, którzy są zobligowani do ponoszenia kosztów utrzymania. Największym problemem dla spółdzielni to utrzymanie starych budynków komercyjnych wolnostojących, a przykłady były tutaj wielokrotnie przytaczane, ale tylko do czasu ich sprzedaży pod inną zabudowę.

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      oceń komentarz 1 5 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Glon 21 5 miesięcy temuocena: 75% 

      Boom, to może takie zadanie. Jeżeli trochę twoich sąsiadów w bloku pójdzie na bezrobocie, przestanie płacić czynsze i w spółdzielni/wspólnocie zacznie brakować kasy, to twój czynsz i pozostałych sąsiadów, którzy jednak nadal płacą, wzrośnie, spadnie czy pozostanie bez zmian i dlaczego.

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      oceń komentarz 3 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Alwaro 20 5 miesięcy temuocena: 100% 

      ~Boom - Nie pisałem nic o Wspólnotach - tam status takich lokali jest jasny. Sytuacja jest zasadniczo inna w Spółdzielniach (np. w SMB Imielin czy SBM Ursynów) w odniesieniu do starszych bloków oraz przede wszystkim budynków wolnostojących. Zasadniczo brak najemcy w usługowym budynku wolnostojącym jest dla członków Spółdzielni również bardzo obciążający, bo koszty obciążą wszystkich członków. W nowych inwestycjach Spółdzielni mieszkaniowych są to już lokale własnościowe więc sprawa tyczy się starszych zasobów.

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      oceń komentarz 3 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Boom 19 5 miesięcy temuocena: 0% 

      Glon, tak, sytuacja z utratą zdolności utrzymania mieszkania jest analogiczna. Ale ta kasa nie przepada, bo dług pozostaje. Różna pewnie będzie egzekucja w zależności od formy władania mieszkaniem i co z tego wynika - czy jest urządzona księga wieczysta. Jak to wpływa na fundusz remontowy? Trudno powiedzieć. Pewnie zależy od wieku budynku, zaplanowanych remontów, ilości zalegających. W skrajnym przypadku wspólnota może podwyższyć składkę czasowo lub posiłkować się kredytowaniem (np. termomodernizacja).

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      oceń komentarz 0 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Glon 18 5 miesięcy temuocena: 50% 

      Alwaro, ze wspólnotami sprawa wcale nie jest prosta. W wielu miejscach Ursynowa na dole jest galeria, a 3-4 kondygnacja oraz powyżej jest wspólnota ("zwykłe" mieszkania). Ale też istnieją części wspólne np. windy. Jeżeli galeria będzie pusta z najemcami bankrutami, to dla przykładu za niezbędny remont windy zapłacą sami mieszkańcy bo niby kto inny. A gdyby galeria prosperowała super, to wtedy ten koszt by się rozłożył.

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      oceń komentarz 1 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Boom 17 5 miesięcy temuocena: 0% 

      Glon, te galerie mają swoich właścicieli, to ich problem, a nie wspólnoty.

      Edytowany: 4 miesiące temu

      oceń komentarz 0 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Glon 16 5 miesięcy temuocena: 82% 

      To jest trend, który pandemia+polski ład tylko przyspieszyły. Małe sklepy osiągnęły swój stan max z 10 lat temu, pełno ich było np w ursynowskich galeriach, w których teraz hula wiatr, póżniej już równia pochyła. Drobny handel przeniósł sie po prostu do sieci, jak mogą istnieć sklepy, gdy tyle jest paczkomatów i tak dużo jeździ kurierów.

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 14 3 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Wichura 15 5 miesięcy temuocena: 70% 

      Sytuacja zupełnie normalna, że jedne sklepy się zamykają by pewnie inne się otworzyły. Wg danych przedpandemicznych na zachodzie 80 procent sklepów bankrutuje i zamyka się przed upływem 3 lat. Trzeba wziąć też pod uwagę, że handel we wszystkich asortymentach przenosi się do sieci, tak więc tak czy inaczej ilość sklepów stacjonarnych będzie z każdym rokiem coraz mniejsza. Np. artykułów papierniczych będzie się dodatkowo mnifj sprzedawać, bo niezależnie od pandemii coraz więcejsię pisze na komputerze a nie na papierze. Zmiany cywilizacyjne.

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 16 7 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~gemini 14 5 miesięcy temuocena: 100% 

      Zamknął sie tez Carrefour przy Raabego (vis a vis kościoła Przy Bażantarni). Sklep juz od dawna nie trafiał w potrzeby okolicznych mieszkańców, o mało sie nie zamknął, paradoksalnie jak mówili pracownicy, pandemia bardzo im pomogła - pojawili sie klienci. Teraz, gdy ludzie zaczynają zyc normalniej, wrócili do zatłoczonych dyskontów, sklep padł.

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 9 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Fugax 13 5 miesięcy temuocena: 58% 

      Jestem bankrutem. Kaczyński najpierw odebrał mi emeryturę a teraz muszę zamknąć mój sklep. ****** PiS.

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 14 10 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Salceson 12 5 miesięcy temuocena: 83% 

      A czy jest coś, co nasza władza rozwinęła? Oprócz niewielkiego socjalu oczywiście. Coś czym można pochwalić się na arenie międzynarodowej, co można eksportować? I na tym zarabiać.

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 25 5 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Heheh 11 4 miesiące temuocena: 100% 

      Jasne. Pochwalić się możemy umową gazową z GazPromem, internetowym portalem dla bezdomnych, sprzedażą SPECu czy najdłuższą i najdroższą kładką pieszo-rowerową (w budowie).

      Edytowany: 4 miesiące temu

      oceń komentarz 1 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~ats 10 5 miesięcy temuocena: 75% 

      Jak to powiedział łysiejący, stary kawaler bez prawa jazdy i konta w banku, którego musi chronić przed obywatelami kordon policji 24/7- "To są cfaniaki, nie to co wy, drodzy niepracujący, spożywający przed 12 tanie piwo, obywatele- wy jesteście solą ziemi, tej wspaniałej polskiej ziemi"

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 41 14 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~harujący wuj 9 5 miesięcy temuocena: 33% 

      Pamiętaj durny Półtorej Roku, że karma wróci, i to ze zdwojoną siłą !

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 4 8 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Korbol 8 5 miesięcy temuocena: 62% 

      W oczy wpadła mi zamknięta Żabka na Ekologicznej - za mało dzieci w sklepie (pozamykane szkoły). Miska ryżu.

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 8 5 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~gemini 7 5 miesięcy temuocena: 100% 

      Za krótkie to zamkniecie szkol, żeby miało wpływ. Wszędzie Żaba na Żabie, wszystkie maja i d en t y c z n y asortyment. Za dużo Żab na "potrzebę klienta", wiec następuje selekcja. Jedna ratunkowa Żaba wystarczy na duże osiedle i będzie sie miała dobrze, tymczasem w okolicy jest ich co najmniej kilka. Z kolei my, jako klienci tracimy, bo tracimy rozmaitość oferty. Takie same sklepy z identyczna oferta.

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      oceń komentarz 11 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Boom 6 5 miesięcy temuocena: 30% 

      Nie, nie wszystkie Żabki mają taki sam asortyment.

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      oceń komentarz 3 7 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Lukasz436 5 5 miesięcy temuocena: 65% 

      Niestety to prawda. Widać gołym okiem ile sklepów się zamyka. Ale nie tylko ten trend jest widoczny w dużym mieście jakim jest Warszawa. Na Wsi lub mniejszych miasteczkach sklepy także nie wytrzymują. Przykład jednej ze wsi województwa Łódzkiego, powiat Opoczyński. Kajzerka 1,10zł Chleb (mały) 5,60zł Masło zambrowskie 6,60zł - 7,20zł Ceny w lipcu: Kajzerka 0,70zł Chleb (Mały) 3,80zł Masło zambrowskie 3,90zł - 4,60zł. Klienci szukają oszczędności i uciekają do dużych sklepów. Źle się dzieje.

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 17 9 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Wichura 4 5 miesięcy temuocena: 55% 

      A może dobrze? Następuje eliminacja nieefektywnych sklepów, których jest u nas więcej niż w większości krajów świata.

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      oceń komentarz 12 10 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~gemini 3 5 miesięcy temuocena: 94% 

      Rzecz w tym, ze polscy handlowcy nie rozumieją, ze sklepik nie będzie miał klientów jeśli oferuje to samo co dyskont/hipermarket. Taka sama przemysłową żywność, tak samo beznadziejne masło, tylko drożej. Duzo drożej. Male sklepy w innych krajach przyciągają bardzo dobrym towarem, od producentów gdzie jakość jest podstawa. Tak jest we Włoszech, we Francji, w Belgii, itd. W W-wie, także w małych sklepach (nawet specjalistycznych jak piekarnie, mięsne, serowe, itd.), 98% oferty to żywność PRZEMYSŁOWA, fabryczna ta sama co w supermarkecie. Kajzerka w małym sklepie jest tak samo odmrażana jak w dyskoncie. Mięso jest równie ohydne. To po co chodzić do małego? Oczywiście inna role pełnią sklepy "ratunkowe" jak Zabki, ale nie o tym mowie. Maly, drogi sklep z wyłącznie przemysłową oferta jest skazany na przegrana z dyskontem, który stoi 500m dalej. Duza cześć towaru musi byc wyjątkowa, zdrowa, odmienna, by zachować świadomych klientów.

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      oceń komentarz 15 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Boom 2 5 miesięcy temuocena: 63% 

      Gemini, dobre spostrzeżenia. Towar musi być inny.

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      oceń komentarz 5 3 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Szczupak 1 5 miesięcy temuocena: 82% 

      Nikt, dosłownie nikt się tego nie spodziewał. Co za zaskoczenie. Przecież rządzi nami parta o ławach kadrowych długich i szerokich niczym Pacyfik, a intelektualnie głębokich jak sam Rów Mariański. A że padają? No to co z tego, przecież to prywaciarze, oni żyją z cwaniactwa, jak to raczył powiedzieć sam prezes. Ciekawe co na to doktor Jaki, pierwszy intelektualista tejże zmiany, niedawny obrońca i powiernik drobnej warszawskiej przedsiębiorczości.

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 40 9 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.4692 sekundy
    REKLAMAA2 Pizzeria105 01.06.2022 - 31.07.2022