REKLAMAA1-STARE-NA-NOWO-17-03----31-03-2019
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY
    wydrukuj podstronę do DRUKUJ13 grudnia 2018, 08:22 komentarzy 9
    kadr z materiału Dziennika Telewizyjnego z 20 grudnia 1981 r.

    kadr z materiału Dziennika Telewizyjnego z 20 grudnia 1981 r. (TVP Historia)

    REKLAMA

    Dziś 37. rocznica wprowadzenia stanu wojennego. Rano 13 grudnia 1981 roku Polacy zobaczyli w telewizorze generała Wojciecha Jaruzelskiego ogłaszającego nowe porządki. Co działo się wtedy na Ursynowie?

    Niektórzy z tych lat pamiętają tylko tyle, że tej niedzieli nie było "Teleranka". Ci starsi przerażeni byli wojskiem na ulicach, załamani tym co dzieje się w kraju. Byli też tacy, którzy uważali, że tylko radykalne działania utrzymają porządek - oczywiście w rozumieniu władz komunistycznych. 

    Ursynów w tym czasie był nowym, budującym się osiedlem mieszkaniowym stolicy - miejscem zamieszkania inteligencji, ale też sporej liczby funkcjonariuszy ówczesnego reżimu. Relacji z tamtego okresu nie ma zbyt wiele. Jedna z nich pojawiła się kilka lat temu na forum "Gazety Wyborczej".

    Byłam już pełnoletnia. Na Ursynowie nie było koksowników, nie pamiętam patroli, tylko było słychać od ul. Puławskiej jak jechały kolumny wozów milicyjnych. Rano 13 grudnia spacerowałam z psem ok. 2 godzin i o stanie wojennym dowiedziałam się od brata kiedy wróciłam do domu.

    Ursynów tego ranka był taki sam jak każdego dnia. Sporo patroli był na drogach dojazdowych zwłaszcza na al. Sobieskiego i koło Dworca Południowego. Pamiętam też jak z Centrum dojeżdżało się autobusami Orbisu z placu Defilad 

    - wspomina mieszkanka Ursynowa.

    Jak opowiadają świadkowie, na terenie dzisiejszej dzielnicy nie było czołgów, ani słynnych koksowników - czyli metalowych koszy, w których spalano węgiel, by ogrzać wojskowych. Obowiązywała za to - jak wszędzie - godzina milicyjna. Po godz. 22:00 nikt nie miał prawa przebywać na ulicy.

    - Ostatnie kursy autobusów na Ursynów z Dworca Południowego (dzisiejszy dworzec Wilanowska) były tuż przed godziną milicyjną. Jeśli ktoś pomylił się i wysiadł nie tam gdzie trzeba, to miał problem - wspomina Wojciech Matyjasiak, wówczas student Politechniki Warszawskiej, mieszkający na Ursynowie od 1980 r. - Raz zostałem zatrzymany przez patrol i przewieziony na komisariat milicji, który znajdował się przy ul. Pięciolinii. Spędziłem w nim noc, bo wyszedłem nie na tym przystanku, przy którym mieszkałem i wpadłem wprost na patrol MO - wspomina Matyjasiak.

    Dzień przed wprowadzeniem stanu wojennego tak wspomina, cytowany na stronie ursynow.org.pl, Rafał Włoczewski, operator kamery i muzyk, a wówczas mieszkaniec ulicy Sosnowskiego:

    W sobotę zaproszony byłem na prywatkę na Służewiec - w okolice skrzyżowania Modzelewskiego i Alei Lotników. Balowaliśmy prawie do rana. Kiedy zabawa się skończyła, trzeba było jakoś wrócić do domu na Sosnowskiego. Wyszedłem w nadziei, że może uda się złapać taksówkę – czasem stały przy Puławskiej. Na ulicy nie było jednak nikogo. Kompletna cisza. Siarczysty mróz. Słychać tylko, jak pod butami skrzypi śnieg.

    Doszedłem do Puławskiej i pomyślałem, że skoro tak cicho i pusto, to się przejdę. Ruszyłem w kierunku wiaduktu na Findera (dziś: Pileckiego – dop. red.). Nagle, gdzieś w okolicach bramy Wyścigów, usłyszałem potężny ryk. Od strony Piaseczna wzbijał się tuman śniegu. Ryk rósł. Tuman również. Przystanąłem pod murem. Patrzę i oczom nie wierzę. Od Piaseczna ulicą w stronę Mokotowa posuwa się kolumna wozów pancernych! Stałem jak wryty. Potężne SKOT-y przejechały obok, obsypując okolicę śniegiem i pozostawiając chmurę spalin.

    O co chodzi? Co to za ćwiczenia? Kiedy przejechali, nieco szybciej ruszyłem do domu. Do mieszkania wpadłem przed świtem, zziajany i mokry. Kiedy obudziłem się rano, w telewizji występował już generał. 

    13 grudnia 1981 r. wraz z wprowadzeniem stanu wojennego przestały działać telefony. Mało kto je wówczas miał w domu, korzystało się raczej z budek telefonicznych, których też za wiele nie było.

    - Ludzie tego dnia próbowali dzwonić z tych ogólnie dostępnych telefonów, ale w słuchawkach było głucho. Pamiętam, że sam próbowałem gdzieś zadzwonić z budki, która była na Dembowskiego przy aptece. Szedłem do niej ok. 700 metrów, aż z ul. Marco Polo - wspomina Wojciech Matyjasiak.

    W czasie stanu wojennego, który zniesiony został dopiero w 1983 roku, Ursynów zasłynął z solidarności z represjonowanymi opozycjonistami. W 1982 roku ludzie spontanicznie zapalali świeczki w oknach na znak poparcia dla działań podziemnej "Solidarności".

    Jesienią 1982 "Radio Solidarność" włamało się na częstotliwości telewizyjne, prawdopodobnie podczas "Dziennika Telewizyjnego". - Konspirator po kilku zdaniach mówi: jeżeli państwo nas słyszeli, dajcie znać włączając i wyłączając światła w pokoju. Więc ja szybciutko do szyby, za oknem widok na Koński Jar i Wiolinową - i gruba ponad połowa mieszkań miga! Bałem się, że zaraz wszystkich aresztują. Nie aresztowali - wspomina na forum "GW" Maciej Mazur, autor strony ursynow.org.pl, który wówczas był kilkuletnim chłopcem.

    - Cały Ursynów wyglądał wtedy jak jeden wielki stroboskop. Takie akcje pokazywały, że poparcie dla podziemia było ogromne i łączyło bardzo różnych ludzi - mówi "Newsweekowi" Jacek Petrycki, twórca filmu "Moje zapiski z podziemia". 

    Na Ursynowie mieszkało wtedy (a raczej ukrywało się przed reżimem) wielu opozycjonistów, m.in. Zbigniew Bujak czy Krzysztof Żmijewski. Osiedle zamieszkiwane było także przez wielu wojskowych, esbeków czy dygnitarzy. Więc żadnych spektakularnych akcji opozycji tutaj nie było.

    Jednym z nielicznych świadectw tamtych dni i panującej wówczas atmosfery jest relacja telewizyjna, którą kręcono na Ursynowie. Wyemitował ją 20 grudnia 1981 r. "Dziennik Telewizyjny". Temat? Walka... ze śniegiem. W rolę dyscyplinującego dzielnicę i spółdzielnię mieszkaniową "Ursynów" wciela się przedstawiciel świeżo ustanowionej władzy wojskowej. A w tle ursynowskie bloki na Imielinie... przy Malinowskiego, Miklaszewskiego i Marco Polo.

    ZOBACZ ARCHIWALNY FRAGMENT DZIENNIKA TELEWIZYJNEGO Z 1981 ROKU Z URSYNOWEM W TLE (źródło: TVP Historia)

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 53

    • 21
      BARDZO PRZYDATNY
    • 2
      ZASKOCZONY
    • 14
      PRZYDATNY
    • 7
      OBOJĘTNY
    • 5
      NIEPRZYDATNY
    • 1
      WKURZONY
    • 3
      BRAK SŁÓW

    9Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~to ja 9 3 miesiące temuocena: 100% 

      Czy coś się zmieniło ? Gdyby Polacy wyszli na ulice i dość mocno przedstawili swoje niezadowolenie , władza nie miała by oporów przed użyciem siły . Mamy Polskę ogrągłego stołu, tyle że bez owego generała . Na III RP przyjdzie nam poczekać . Oby nasze dzieci ..... miały lepiej.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 4 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~cybant 8 3 miesiące temuocena: 38% 

      No tak, odezwali się emeryci z PZPR i SB. O czym tu gadać?

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 3 5 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Książę 7 3 miesiące temuocena: 38% 

      Oczywiście autor nie wie, że zapasy węgla w elektrociepłowni starczały tylko na dwa dni. Miastu groziło śmiertelne niebezpieczeństwo a mianowicie zamarzanie na śmierć mieszkańców. Autor nie wie, że plany ewakuacji mieszkańców nie obejmowały wielu mieszkańców, w tym Ursynowa. Za dwa dni nie tylko nie miałby czym w oknach migać. To był ostatni moment na zaprowadzenie porządku w kraju.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 3 5 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~robotnik 6 3 miesiące temuocena: 59% 

      nie jestem politykiem ,jestem człowiekiem pracy , miałem pracę ,wczasy ,dzieci przedszkole ,mnie ten stan nie przeszkadzał , a co się teraz dzieje każdy widzi

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 10 7 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~PRECZ Z KOMUNĄ 5 3 miesiące temuocena: 83% 

      też nie jestem politykiem. Praca.....czy się stoi ,czy się leży 1500 się należy - bardziej markowano pracę,niż ją wykonywano,a jak wykonano,to same buble - rozwalano i rozkradano polską gospodarkę i zakłady pracy. Ja pracę mam , na wczasy jeżdżę,a jeżeli cię nie stać teraz ,to tylko i wyłącznie twoja wina - nie moja ,ani twojego sąsiada... Ja pamietam jak bito mojego ojca,pamietam kartki,pamiętam kolejki po cokolwiek do jedzenia,pamietam ocet na półkach,pamiętam brak wolności. Szara rzeczywistość i komunistyczny wszechobecny syf.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 5 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Abu Musaf al Ursyn 4 3 miesiące temuocena: 0% 

      ~PRECZ Z KOMUNĄ - TY KATOPISOWSKA FASZYSTKOWSKA MAŁPO! LUDZIE ZDYCHAJĄ Z GŁODU, DZIECI BRUDNE I GLODNE W SZKOŁACH! S..am na twojego ojca burżuja! PRL była o wiele lepszym miejscem do życia niż ta wasza KACZA rzeczypospolita gdzie żądzą KSIĘŻA i MAFIA

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 0 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Grażynka Rozenbum 3 3 miesiące temuocena: 54% 

      i pomyśleć, że dziś w składzie zarządu jest aparatczyk Dominiak Bartosz, komunista, stalinowiec, troksista, ktory nie kryje swego zachwytu z przynależności do parti postkomunistycznej. co za czasy :(

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 7 6 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~KJL 2 3 miesiące temuocena: 67% 

      A przynależność do PiSu to jakiś zaszczyt?

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 12 6 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Mara 1 3 miesiące temuocena: 0% 

      A do PO, Nowoczesna to zaszczyt?

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 0 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.2197 sekundy
    REKLAMAA2-GOODBIKE-11-03----10-04-2019