REKLAMAA1-DPD—01-08—-31-08-2020
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY

    (AŁ)

    Urzędnicy przekonują, że woda w kranach jest wysokiej jakości i można ją pić nawet bez przegotowania. Ale i tak wielu mieszkańców Ursynowa wciąż wybiera studnie oligoceńskie. Liczy się dla nich smak. Kolejek przed źródełkami od dawna już jednak nie ma. Czy warto je nadal utrzymywać?

    Nie ma systemu, który liczyłby osoby biorące wodę ze studni, ale wiadomo, że tylko w czterech dzielnicowych ujęciach rocznie pobieranych jest około 10-14 tys. metrów sześciennych wody. Statystycznie to około 100 litrów wody na jednego mieszkańca Ursynowa!

    Trzema studniami zarządza dzielnica, a do jednej - na terenie SGGW - dokłada. Na ich roczne utrzymanie wydaje około 300 tys. złotych. W tym są opłaty za bieżącą konserwację, energię i remonty. Koszt samej tylko stacji przy ul. Ciszewskiego, za którą dzielnica płaci SGGW wynosi - wraz ze zużyciem wody - ponad 40 tys. złotych rocznie.

    Czy to ma sens?

    Skoro woda w kranach jest wysokiej jakości, to czy dzielnica nadal powinna utrzymywać studnie głębinowe? A może lepiej je zlikwidować i zaoszczędzić? Czerpiący wodę nie mają wątpliwości. 

    - Może woda z kranu jest dobra, ale ta jest lepsza, jakby słodsza no i chyba ma sporo minerałów, w dodatku jest za darmo. Traktuję wyprawę po wodę jak ćwiczenia, spacer, dźwiganie ciężarów - żartuje pan Antoni, który po wodę przy ul. Romera przychodzi od lat.

    Odczucia pijących wodę oligoceńską potwierdza urząd dzielnicy. - Woda w studniach uzdatniana jest bez użycia środków chemicznych, np.chloru. Potrzebuje tylko prostych filtrów antybakteryjnych np. z aktywnym węglem. Woda taka posiada dużo składników mineralnych i jest lepsza w smaku niż woda z wodociągów - informuje ratusz.

    Ale pojawiają się też głosy, że utrzymywanie źródełek to wyrzucanie pieniędzy w błoto.

    - Obserwuję, że nasze studnie cieszą się coraz mniejszym zainteresowaniem. Już nie ma kolejek po wodę, jak kiedyś. Najbliższa mi stacja przy SGGW bardzo często świeci pustkami. Nie wiem więc czy jej utrzymywanie ma sens - mówi pani Arleta z osiedla przy Magellana.

    Oligocenka czy kranówka?

    Na Ursynowie woda w studni przy ul. Buszyckiej wydobywana jest ze złóż oligoceńskich, zaś przy Dereniowej i Romera - pochodzi z utworów czwartorzędowych. Poza dzielnicowymi ujęciami jest jeszcze jedno ogólnodostępne będące własnością SGGW na ul. Ciszewskiego  - pomiędzy ul. Rosoła i Nowoursynowską. Wodę można tam czerpać w godzinach 6:00 - 22:00.

    Wodę ze źródeł należy nalewać  do czystych i regularnie mytych pojemników. W domu należy przechowywać w lodówce nie dłużej niż 24 godziny, najlepiej w czystym, szklanym naczyniu, ponieważ w przeciwieństwie do wody wodociągowej bez przeszkód mogą się w niej mnożyć bakterie.

    Studnie oligoceńskie na Ursynowie. Czy warto je utrzymywać?

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 122

    • 47
      BARDZO PRZYDATNY
    • 10
      ZASKOCZONY
    • 21
      PRZYDATNY
    • 21
      OBOJĘTNY
    • 6
      NIEPRZYDATNY
    • 10
      WKURZONY
    • 7
      BRAK SŁÓW

    9Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~ jako 9 25 dni temuocena: 100% 

      woda ze studni lepiej smakuje, bo jest darmowa :-) chętnie zobaczyłbym porównanie jej składu z kranówką, by się przekonać o zawartości lub nadmiarze różnych minerałów, zwłaszcza, żelaza. A to, że nikt nie przynosi czystych baniaków, a w domu trzyma wodę kilka dni, to oczywista oczywistość. A potem pije tą "zdrową wodę". Mimo wszystko studnie jeszcze bym utrzymał - może rzeczywiście dla niektórych dobra okazja do spaceru i ćwiczeń.

      Edytowany: 25 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 3 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~zwykły obserwator 8 27 dni temuocena: 0% 

      MPWiK to nie tylko woda w kranach, to także Czajka, ścieki i gigaprzewały. Strach się bać co nas może spotkać i trzeba do źródełek wrócić będzie. Utrzymać koniecznie.

      Edytowany: 27 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 0 8 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Warszawiak ( bardzo już stary ) . 7 27 dni temuocena: 75% 

      Ten znowu swoje , taki smerf maruda . Czy Ciebie coś cieszy w życiu ?

      Edytowany: 26 dni temu

      oceń komentarz 3 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~rafałek 6 27 dni temuocena: 9% 

      Lepiej wydać na tęczę na pl. Zbawiciela, niż na wodę oligoceńską.

      Edytowany: 27 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 1 10 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~kurkawodna 5 28 dni temuocena: 90% 

      "Woda w studniach uzdatniana jest bez użycia środków chemicznych, np.chloru." - do uzdatniania wody w kranach chloru nie używa się od jakiś 20 lat. pan "ratusz" jak zawsze dobrze poinformowany.

      Edytowany: 28 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 9 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Boom 4 28 dni temuocena: 90% 

      Nikt nie stwierdził, że kranówka jest chlorowana. Ja piję kranówkę filtrowaną przez lodówkę. Nie kupuję wody w butelkach i nie biegam do źródeł. Te ujęcia miały sens gdy woda w kranie była obrzydliwa, ale jak ludzie mają taką potrzebę to niech sobie biorą tę wodę, choć jak czasem widzę te zielonkawe baniaki to wątpię w jej dobroczynne działanie.

      Edytowany: 27 dni temu

      oceń komentarz 9 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Warszawiak ( bardzo już stary ) . 3 27 dni temuocena: 100% 

      Do Boom . Sam widziałem jakie ludzie przynosili te baniaki na wodę . Tylko wpuścić glonojada , upasłby się jak prosiak . Sam kiedyś brałem tę wodę , ale tylko do czasu kiedy zobaczyłem co się dzieje z baniakami . Ale jeżeli są chętni , to powinny te miejsca pozostać .

      Edytowany: 26 dni temu

      oceń komentarz 2 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Irfy 2 28 dni temuocena: 52% 

      Nie no, woda w kranach ma świetną jakość. Szczególnie jak sobie przepłynie przez te luksusowe rury, które tylko w mojej okolicy pękają co najmniej 3 razy do roku, zawsze w tych samych miejscach. Można to nawet przewidzieć z kalendarzem. Pierwsza awaria po nadejściu pierwszych ochłodzeń poniżej zera, kolejna po jakichś dwóch, trzech miesiącach i jedna pomiędzy połową lipca a początkiem września. Paf, fontanna, odcięcie, drałowanie do podstawionych cystern. Strach pomyśleć, przez jaki syf przepływa "po drodze". Ale "u źródła", zanim dopłynie do mieszkań na pewno woda jest zajebista. Zlikwidowania oligocenki pewnie chcą sprzedawcy butelkowej...

      Edytowany: 28 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 11 10 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Foliarz 1 27 dni temuocena: 50% 

      Czapeczkę z folii aluminiowej na 5G też masz, Irfy? Choć na najnowsze pokolenie masońskich i cyklistowskich podstępów to nie działa, teraz lepsze okłady z krowich placków na twarz.

      Edytowany: 27 dni temu

      oceń komentarz 5 5 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.6184 sekundy
    REKLAMAA2-NZOZ-Triclinium—01-08—-31-08-2020